Archive for the ‘Czar’ tag
Astro: Magia Wielkanocnych Świąt na świecie no comments
Czar i niezwykłość Świąt Wielkanocnych polega zapewne na tym, że jest to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie. Święto, obchodzone na pamiątkę Zmartwychwstania Jezusa, a tym samym zapisuje się jako główne misterium Nowego Testamentu./Ella Selena
Powracając do obrzędów wielkanocnych. W liturgii kościoła, święta te rozpoczynały się w pierwszą niedzielę, po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Dlatego data ich jest ruchoma i przypada raz w kwietniu, a raz w marcu. W tradycji chrześcijańskiej to Wielkanoc jest właśnie "świętem świąt" by później każda niedziela była pamiątką po Wielkanocy, jako Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego.
A cóż z obrzędami i tradycją wielkanocną? Otóż oczywiście msza niedzielna, odbywana wczesnym rankiem w niedzielę wielkanocną, zwana rezurekcją i uroczyste, wielkanocne śniadanie, to obrządek wprowadzony przez Kościół Katolicki.
Natomiast "święcone" swymi tradycjami sięga czasów pogańskich. Kościół przystał na ten obyczaj, by scalić świat nowo pozyskanych chrześcijan, podkreślając przy tym, że "wszystko dla nas i dla naszego zbawienia".
Niezbyt przychylnie patrzono już na typowo pogańskie obrzędy, jak oblewanie się wodą, czy zbieranie datków w drugie lub trzecie święto Wielkiejnocy. Owe zakazy możemy teraz przeczytać w ustawach synodu diecezji poznańskich i brzmią one tak: "Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet, a kobiety mężczyzn, nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować(…), ani do wody wciągać, bo swawole i dręczenie takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego".
A cóż by powiedziano o jajkach zakopywanych na rogach domostw, a karmieniu zwierząt domowych święconką? A cóż by powiedziała dziewczyna, nie tknięta bodajby kroplą wody? Uznałaby zapewne, że niegodna zainteresowania kawalerów okolicznych i staropanieństwo jej grozi, wstyd i hańbę tym samym na dom rodzinny sprowadzając.
A owe święcenie pól, które później zaanektował sobie Kościół to zwyczaj typowo pogański, związany z kultem płodności, ale czegóż nie robi się dla własnego zbawienia…
Zwyczajów wielkanocnych wiele, gdyż był to czas zabaw na świeżym, wiosennym już powietrzu, czas pożegnania się z długim, bo czterdziestodniowym postem i czas wielkiego obżarstwa. I tak moi kochani do dnia dzisiejszego na polskim stole, wszelakiego jadła obfitość i wielkie, dwudniowe obżeranie się, co tak bardzo zadziwia gości zagranicznych.
Tym samym chciałabym słów parę napisać o wielkanocnych zwyczajach w krajach ościennych oraz, tych zza morza, tak chętnie odwiedzanych przez naszych rodaków. I oby zdziwienie te nas nie dotyczyło, że może zbyt ubogo, a może zbyt siermiężnie, gdzieś tam w świecie ta Wielkanoc się odbywa. Bo nie każdy kraj tak uroczyście i z takimi tradycjami, jak nasz do Świąt Wielkanocnych podchodzi, niemniej każdy ma swoje zwyczaje, którym warto się przyjrzeć. Może tak się stać, że wielu Polaków zostanie zaproszonych do stołów w Anglii, Irlandii, na Litwie, czy chociażby w Austrii.
Wielkanoc we Francji
Właściwie to jeśli karty tarota zapomnicie o dacie Świąt Wielkanocnych, to możecie ich we Francji nie zauważyć. Zważywszy na to, że święta mają charakter świecki, w Wielką Niedzielę otwarte są sklepiki, restauracje, puby i inne niedzielne geszefty. Zatem wszystko toczy się starym, codziennym rytmem. Jeszcze niedawno kultywowano wiele tradycji, jak malowanie jajek, przygotowywanie święconki, czy poranny zwyczaj mycia się w strumyku. Do dzisiaj zachował się zwyczaj obdarowywania czekoladowymi jajkami. Dzieci już w czwartek rozpoczynają budowę gniazd w przydomowych ogródkach, aby wcześnie rano znaleźć w nich jajka czekoladowe, zostawione przez wielkanocnego zajączka. Prawdę mówiąc i ten zwyczaj już powoli zanika i rodzina, w której dzieci już dorosły, właściwie nie zna smaku i czaru Wielkanocnych Świąt.
Wielkanoc w USA
Można by powiedzieć, że właściwie niczym nie różni się Wielkanoc amerykańska od polskiej. Stół tak samo sowicie zastawiony, wielkanocny zajączek dla dzieci w niedzielny poranek. Mszę odprawia się w sobotę wieczorem i w niedzielę rano. Ciekawą tradycją dla nas jest zapewne przedświąteczna zbiórka odzieży i żywności dla biednych. Zgodne jest to z tradycją Celtów, którzy bardzo uroczyście obchodzili czas wiosennego zrównania dnia z nocą, upamiętniając to darami dla ubogich. Oczywiście święconka i malowanie jaj również są Amerykanom nieobce.
Dziwnym dla nas może być zwyczajem, że wielkanocnym symbolem jest nie baranek, ale królik wielkanocny. Co prawda na naszych stołach goszczą one wespół zespół. Baranek doskonale kontaktuje się z królikiem lub cukrowym zajączkiem. W Ameryce jednak zając lub królik są symbolami płodności i one rozpychają się na stołach wielkanocnych lub w wielkanocnych koszykach.
Niedziela wielkanocna jest także dniem parad i to w iście amerykańskim stylu, dużo, kolorowo i głośno. Pokazywane są wówczas różne stroje, przeważnie historyczne, a na okazję parady, zamknięta zostaje główna ulica w mieście.
Novum dla Polaka, może być pracujący, amerykański poniedziałek. Któż jednak ma najwięcej wolnych dni świątecznych? Oczywiście my Polacy. Inni, niestety, muszą pracować. Za to po południu odbywają się zawody toczenia jajek. Czyje jajko, bezkolizyjnie i bezawaryjnie (czytaj: bez stłuczonej skorupki) dotoczy się z pochyłego wzgórka na dół, tego czeka rok szczęśliwy i radosny.
Ciekawostką dla nas może być wiara w jajko wielkanocne. Otóż w USA, wierzono, że jajko ugotowane w Wielki Piątek, a zjedzone w niedzielny poranek, przyniesie wiele szczęścia. Zaś ten, kto takie jajko przechowa przez sto lat, to uzyska z niego… ogromny diament.
Wielkanoc w Niemczech
U naszych sąsiadów zza miedzy, Wielkanoc jest oczywiście obchodzona i to zgodnie z tradycjami. Ciekawy dla nas może być dobór świątecznych potraw, mianowicie muesli z owocami, jaja z kawiorem, chleb orzechowy, biały ser z ziołami, uformowany w kształt jajeczek oraz hackepeter. Jest to typowo niemiecka potrawa, na którą składają się grubo zmielona metka plus pikantne przyprawy, świeża papryka, cebula i natka pietruszki. Smakuje ponoć przepysznie, może warto spróbować. Oczywiście zgodnie z tradycją pojawia się babka drożdżowa z rodzynkami, czyli nasza wielkanocna baba. Także święcone, malowane jaja. Po świątecznym śniadaniu Niemcy lubią zabawiać się tłuczeniem jaj, chodzi o to by właśnie skorupka jaja przeciwnika uległa uszkodzeniu, zaś własne jajko jak najdłużej zachowało się cało i zdrowo. Ponadto święta wielkanocne naszych sąsiadów zza Odry, widziane okiem Polaka, nie są tak barwne jak nasze, niemniej, to tylko dość subiektywna ocena.
Wielkanoc na Litwie
Jeśli ktokolwiek z nas na Litwie czas świąteczny spędzać zechce, to nijakiej różnicy nie zobaczy. Tak samo, jak na polskim, tak na litewskim stole i baby drożdżowe, i szynki przepyszne, kiełbasy, pasztety, galarety, nóżki świńskie, mazurki, serniki i jajka oczywiście. Może niezbyt nam znana budowana z jajek piramidka, która z czasem zostaje zjedzona po prostu.
Śniadanie wielkanocne rasowego Litwina ciągnie się od rana do późnego wieczora. Mówią wtedy, śniadanie z obiadem, za jednym zasiadem. Oczywiście i mocnych trunków nie może zabraknąć, zresztą bez ich pomocy trudno byłoby zapewne strawić te wszystkie pyszności. Oczywiście poniedziałek jest lanym poniedziałkiem i też dość wesołym, gdyż w międzyczasie wędrują grupy żaków – alelujników, którym trzeba się wykupić jajkiem lub połacią pysznej kiełbasy. I myślę, że Litwin, którego los zaniesie do polskiego stołu, też nie zauważy zbyt wielkiej różnicy i powinien czuć się, jak u siebie w domu.
Wielkanoc w Anglii
W tym kraju, na czas obecny najwięcej przebywa naszych rodaków. Stąd zapewne ciekawym ten kraj i jego wielkanocne zwyczaje, dla nich czyni. Wielkanoc na Wyspach, to cztery wolne dni, które jakoś trzeba spędzić. Mieszkańcy Londynu wyjeżdżają po prostu za miasto, a mieszkańcy małych miasteczek robią co mogą. Jednym z takich zajęć jest wielkanocny shopping, bowiem już w wielkanocny poniedziałek zaczynają się wielkie wyprzedaże. Co ciekawsze, tak gremialnie obchodzone, że palca nie wetkniesz w tłumy, odwiedzających domy towarowe ludzi.
Drugim sposobem jest obsiadywanie pubów lub wylegiwanie na trawnikach w gronie rozbrykanych królików, których w Anglii wszędzie pełno. Oczywiście na ten czas przygotowuje się wielkie kosze z jedzeniem i piciem i jeśli można zasłabnąć, to raczej z przejedzenia, niż z niedożywienia. Dzieciaki zresztą mają swoje królicze słodkości, które znajdują w niedzielny poranek. Są to wielkie, czekoladowe jaja, wypełnione słodyczami, wyzwalają rodziców od problemu z przygotowaniem obiadu.
Rozrywką dla wielu znudzonych już zakupami, jedzeniem, leżeniem lub świętami po prostu są "Egg Roling". Są to organizowane w parkach wyścigi w turlaniu jajek. Oczywiście ważne by jajko jak najszybciej, i oczywiście z nietkniętą stłuczeniami skorupką, dotarło do mety. Dla najbardziej znudzonych przewidziane są tańce na ulicach. Zespoły w strojach ludowych pokazują swój kunszt i kto ma szczęście, ten może sobie pooglądać. Królowa też przyczynia się do uatrakcyjnienia świąt Wielkanocnych. Tradycją zachowaną do dzisiejszego dnia jest rozdawanie w Wielki Piątek, "Piątkowych Pieniędzy". Oczywiście mówimy tu o pensach, ale wybitych specjalnie na tę okazję i poszukiwanych przez numizmatyków. Ilość pensów, to wiek monarchini, niestety, ilość obdarowanych, to ta sama liczba. Można liczyć, że w tym roku 81 emerytów płci męskiej i 81 emerytek otrzymają po 81 pensów. Taki jest wiek obecnej monarchini, Elżbiety II, która w tym roku ukończy 81 lat. No i cóż, jakoś te cztery dni miną, nadejdzie czas pracy i oczekiwania na nowe święta.
Wielkanoc w Irlandii
Niestety, ale tak bardzo kochająca tradycję Irlandia nie zaskoczy nas bogactwem swoich świątecznych tradycji. Wielkanoc upływa tutaj pod znakiem spokoju i odpoczynku od pracy. Święta są rozpoczynane świątecznym obiadem, składającym się z szynki i indyka. Po obiedzie podaje się desery w postaci puddingów lub ciast. Jeśli w domu są dzieci, nie obejdzie się bez wielkanocnego, czekoladowego jaja, wypełnionego przeróżnymi słodkościami. Oczywiście to jedyny zwyczaj, który tak naprawdę przetrwał w irlandzkich obyczajach. A przecież do niedawna kultywowano zwyczaj wczesnego wstawania, by powitać słońce, zwyczaj pogrzebu śledzia, tańców na ulicach, zabaw ze świńskim pęcherzem, którym bito na szczęście. Może po to właśnie, by odbudować tradycję, którą tak bardzo pomieszały się różne narody. Ciekawe tylko, czy nasza irlandzka Polonia zechce obchodzić wielkanocne zwyczaje, jak śniadanie, malowanki, kraszanki, czy lanie się wodą.
Wielkanoc w Szwecji
Ciekawą tradycję Świąt Wielkanocnych ma Szwecja. Właściwie to święta rozpoczynają się już w Wielki Czwartek, za sprawą gromadek poprzebieranych dzieci, które kolędują od drzwi do drzwi z prośbą o pieniądze lub łakocie. Może to cokolwiek przypominać amerykańskie halloveen, ale dotyczy to tradycji Wielkanocnej. Ponadto tradycja każe, by w Wielki Piątek wstać bardzo rano i ściągnąć kołdrę ze śpiącej osoby. Natomiast w średniowieczu kultywowano zwyczaj chłostania, chłostali się i słudzy, i panowie, mężowie i żony, dzieci i rodzice, kawalerowie i panny. Być może ten zwyczaj już nie istnieje, niemniej bez problemu można kupić przepiękne, kolorowe rózgi, fantastycznie ozdobione piórkami i koralikami. Zwyczaj świątecznego, niedzielnego śniadania jest kultywowany do dnia dzisiejszego. Może zestaw potraw jest dla nas cokolwiek egzotyczny, ważne jednak, że i tak chodzi o Dzień Zmartwychwstania Pańskiego.
Wielkanoc w Austrii
Oczywiście rozpoczyna się wielkanocnym śniadaniem, cokolwiek dla nas egzotycznym i zapewne zbyt słodkim. Niemniej, zgodnie z tradycją, Austriacy podają na swój świąteczny stół słodki naleśnik, wypełniony masą serową, doprawiony wanilią i cukrem. Oczywiście, aby było smaczniej, podaje się sałatkę z wędliny i warzyw, do tego ciasteczka anyżowe i słodkie bułeczki. Deser, to słodkie leguminy z kremem truskawkowym lub czekoladowym. Słodkości, smakołyki, jednym słowem, podobnie jak u nas, oby stół był zastawiony i oby wszystko zostało zjedzone. A ponadto czas wolny umilany jest spacerami, wyjazdami za miasto i tak te wiosenne święta Austriakom mijają.OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1403452,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Czar i magia gorącej świętojańskiej nocy no comments
Czerwiec obdaruje nas jedyną, czarowną i niepowtarzalną nocą, nocą magiczną i niezwykłą, która jest czczona od wielu, wielu wieków./Ella Selenaz 23 na 24 czerwca, wówczas świętowano moc ognia i życiodajną siłę wody. I na nic zdawały się protesty Kościoła, zakazy szlachty i magnaterii. Do dzisiaj noc świętojańska jest honorowana, jako jedno z nielicznych wydarzeń kulturalnych dużych miast i małych miasteczek Polski i Europy. Podciągnięcie nocy sobótkowej pod patronat Kościoła za sprawą Jana Chrzciciela, którego męczeńska śmierć, na ów dzień ponoć wypadła, także nie spełniło oczekiwań, ponieważ na przekór nazwano noc świętojańską, Kupałnocką.
A skąd Kupała? Prawdopodobnie reprezentował on pogańskiego bożka miłości, a od niego niedaleko do rozwiązłego i flirciarskiego Kupidyna. I taka też była ta noc. Puszczano wówczas wodze moralności i noc ta zmieniała się w aksamit pełen miłosnych westchnień i uniesień. A gdy żniwa minęły, mnóstwo młodych par na kobiercu ślubnym stawało, a panny młode przeważnie w łonach swych poczęte życie nosiły. Ale jakże byłoby inaczej, bo ta noc Kupały, to święto urodzaju, płodności, radości i miłosnych zalotów, noc marzeń i szukania drugiej połówki. Jednym słowem, radość przeogromna, która na lud prosty zstępowała, kłopotów i zmartwień sferom rządzącym, czyli szlachcie i Kościołowi, przysparzając. Zakazano wówczas obchodzenia tych świąt, ale potajemnie i skrycie, nadal się odbywały i po dzień dzisiejszy trwają, z tym, że Kościół je usankcjonował i specjalne msze ku ich czci są odprawiane. Ważne było, że czasy panowania Światowida i Perma, wciąż trwały przez wieki całe, gorsze, że z czasem zapomniano o ziołach, które tę uroczystość uświetniały swą magią i niezwykłością, ale też i w leczeniu udział miały nie byle jaki. A zebrana owej nocy bylica, dziurawiec, biedrzeniec, leszczyna, łopian, moc miały niezwykłą. Wianki z nich plecione przechowywano przez cały rok jako lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Strzegły też domostw przed piorunem i wszelakimi klęskami, które wówczas kraje nawiedzały. Najważniejsze, że pierwotnym zamiarem uczczenia magii nocy świętojańskiej, było oddanie czci bogowi ognia, sile męskiej, władczej, budującej, ale też i niszczącej, i oddanie pokłonu sile żeńskiej, czyli wodzie, symbolizującej pramatkę, łono kobiece, źródło życia. Tak, że ta najkrótsza w roku noc, to noc ognia i wody, noc zespolenia sił męskich i żeńskich. Dlatego tak ważne były wróżby i rytuały magiczne. Ogniowi cześć oddawano, budując stosy potężne, z drewna bukowego, jaworowego i dębowego, a zapalone ogniska zwano sobótkami. Młodzi chłopcy skakali przez ogień, a dziewczęta przeprowadzały pomiędzy zapalonymi stosami bydło domowe, celem podniesienia jego wydajności i płodności. nieumywakin woda utleniona Dobrze, jeśli dym z ogniska ponad zbożami się unosił, zwiastowało to dobrobyt i urodzaj. Taniec przy ognisku ważny był bardzo, bo złe moce odpędzał, a ogień ze zła wszelakiego oczyszczał serca i dusze tańczących przy nim ludzi. Podczas zabawy dziewczęta w las się oddalały, aby wianki z ruty, mięty, paproci, maków, chabrów, upleść i świeczkę w środek wstawiwszy, na wodę je puszczały.
Źródło: http://magia.onet.pl/1245435,poczytaj.html
Astro: Czar i magia gorącej świętojańskiej nocy no comments
Czerwiec obdaruje nas jedyną, czarowną i niepowtarzalną nocą, nocą magiczną i niezwykłą, która jest czczona od wielu, wielu wieków./Ella Selenaz 23 na 24 czerwca, wówczas świętowano moc ognia i życiodajną siłę wody. I na nic zdawały się protesty Kościoła, zakazy szlachty i magnaterii. Do dzisiaj noc świętojańska jest honorowana, jako jedno z nielicznych wydarzeń kulturalnych dużych miast i małych miasteczek Polski i Europy. Podciągnięcie nocy sobótkowej pod patronat Kościoła za sprawą Jana Chrzciciela, którego męczeńska śmierć, na ów dzień ponoć wypadła, także nie spełniło oczekiwań, ponieważ na przekór nazwano noc świętojańską, Kupałnocką.
A skąd Kupała? Prawdopodobnie reprezentował on pogańskiego bożka miłości, a od niego niedaleko do rozwiązłego i flirciarskiego Kupidyna. I taka też była ta noc. Puszczano wówczas wodze moralności i noc ta zmieniała się w aksamit pełen miłosnych westchnień i uniesień. A gdy żniwa minęły, mnóstwo młodych par na kobiercu ślubnym stawało, a panny młode przeważnie w łonach swych poczęte życie nosiły. Ale jakże byłoby inaczej, bo ta noc Kupały, to święto urodzaju, płodności, radości i miłosnych zalotów, noc marzeń i szukania drugiej połówki. Jednym słowem, radość przeogromna, która na lud prosty zstępowała, kłopotów i zmartwień sferom rządzącym, czyli szlachcie i Kościołowi, przysparzając. Zakazano wówczas obchodzenia tych świąt, ale potajemnie i skrycie, nadal się odbywały i po dzień dzisiejszy trwają, z tym, że Kościół je usankcjonował i specjalne msze ku ich czci są odprawiane. Ważne było, że czasy panowania Światowida i Perma, wciąż trwały przez wieki całe, gorsze, że z czasem zapomniano o ziołach, które tę uroczystość uświetniały swą magią i niezwykłością, ale też i w leczeniu udział miały nie byle jaki. A zebrana owej nocy bylica, dziurawiec, biedrzeniec, leszczyna, łopian, moc miały niezwykłą. Wianki z nich plecione przechowywano przez cały rok jako lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Strzegły też domostw przed piorunem i wszelakimi klęskami, które wówczas kraje nawiedzały. Najważniejsze, że pierwotnym zamiarem uczczenia magii nocy świętojańskiej, było oddanie czci bogowi ognia, sile męskiej, władczej, budującej, ale też i niszczącej, i oddanie pokłonu sile żeńskiej, czyli wodzie, symbolizującej pramatkę, łono kobiece, źródło życia. Tak, że ta najkrótsza w roku noc, to noc ognia i wody, noc zespolenia sił męskich i żeńskich. Dlatego tak ważne były wróżby i rytuały magiczne. Ogniowi cześć oddawano, budując stosy potężne, z drewna bukowego, jaworowego i dębowego, a zapalone ogniska zwano sobótkami. Młodzi chłopcy skakali przez ogień, a dziewczęta przeprowadzały pomiędzy zapalonymi stosami bydło domowe, celem podniesienia jego wydajności i płodności. Dobrze, jeśli dym z ogniska ponad zbożami się unosił, zwiastowało to dobrobyt i urodzaj. Taniec przy ognisku ważny był bardzo, bo złe moce odpędzał, a ogień ze zła wszelakiego oczyszczał serca i dusze tańczących przy nim ludzi. Podczas zabawy dziewczęta w las się oddalały, aby runy wianki z ruty, mięty, paproci, maków, chabrów, upleść i świeczkę w środek wstawiwszy, na wodę je puszczały.
Źródło: http://magia.onet.pl/1245435,poczytaj.html
Astro: Czar i magia gorącej świętojańskiej nocy no comments
Czerwiec obdaruje nas jedyną, czarowną i niepowtarzalną nocą, nocą magiczną i niezwykłą, która jest czczona od wielu, wielu wieków./Ella Selenaz 23 na 24 czerwca, wówczas świętowano moc ognia i życiodajną siłę wody. I na nic zdawały się protesty Kościoła, zakazy szlachty i magnaterii. Do dzisiaj noc świętojańska jest honorowana, jako jedno z nielicznych wydarzeń kulturalnych dużych miast i małych miasteczek Polski i Europy. Podciągnięcie nocy sobótkowej pod patronat Kościoła za sprawą Jana Chrzciciela, którego męczeńska śmierć, na ów dzień ponoć wypadła, także nie spełniło oczekiwań, ponieważ na przekór nazwano noc świętojańską, Kupałnocką.
A skąd Kupała? Prawdopodobnie reprezentował on pogańskiego bożka miłości, a od niego niedaleko do rozwiązłego i flirciarskiego Kupidyna. I taka też była ta noc. Puszczano wówczas wodze moralności i noc ta zmieniała się w aksamit pełen miłosnych westchnień i uniesień. A gdy żniwa minęły, mnóstwo młodych par na kobiercu ślubnym stawało, a panny młode przeważnie w łonach swych poczęte życie nosiły. Ale jakże byłoby inaczej, bo ta noc Kupały, to święto urodzaju, płodności, radości i miłosnych zalotów, noc marzeń i szukania drugiej połówki. Jednym słowem, radość przeogromna, która na lud prosty zstępowała, kłopotów i zmartwień sferom rządzącym, czyli szlachcie i Kościołowi, przysparzając. Zakazano wówczas obchodzenia tych świąt, ale potajemnie i skrycie, nadal się odbywały i po dzień dzisiejszy trwają, z tym, że Kościół je usankcjonował i specjalne msze ku ich czci są odprawiane. Ważne było, że czasy panowania Światowida i Perma, wciąż trwały przez wieki całe, gorsze, że z czasem zapomniano o ziołach, które tę uroczystość uświetniały swą magią i niezwykłością, ale też i w leczeniu udział miały nie byle jaki. A zebrana owej nocy bylica, dziurawiec, biedrzeniec, leszczyna, łopian, moc miały niezwykłą. Wianki z nich plecione przechowywano przez cały rok jako lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Strzegły też domostw przed piorunem i wszelakimi klęskami, które wówczas kraje nawiedzały. Najważniejsze, że pierwotnym zamiarem uczczenia magii nocy świętojańskiej, było oddanie czci bogowi ognia, sile męskiej, władczej, budującej, ale też i niszczącej, i oddanie pokłonu sile żeńskiej, czyli wodzie, symbolizującej pramatkę, łono kobiece, źródło życia. Tak, że ta najkrótsza w roku noc, to noc ognia i wody, noc zespolenia sił męskich i żeńskich. Dlatego tak ważne były wróżby i rytuały magiczne. Ogniowi cześć oddawano, budując stosy potężne, z drewna bukowego, jaworowego i dębowego, a zapalone ogniska zwano sobótkami. Młodzi chłopcy skakali przez ogień, a dziewczęta przeprowadzały pomiędzy zapalonymi stosami bydło domowe, celem podniesienia jego wydajności i płodności. Dobrze, jeśli dym z ogniska ponad zbożami się karty tarota unosił, zwiastowało to dobrobyt i urodzaj. Taniec przy ognisku ważny był bardzo, bo złe moce odpędzał, a ogień ze zła wszelakiego oczyszczał serca i dusze tańczących przy nim ludzi. Podczas zabawy dziewczęta w las się oddalały, aby wianki z ruty, mięty, paproci, maków, chabrów, upleść i świeczkę w środek wstawiwszy, na wodę je puszczały. Jeśli wianek szczęśliwie popłynął, rychłe zamążpójście dziewczynie to zwiastowało. Gorzej, gdy w szuwarach utknął, lub co gorsza jeszcze, w wir nurtu popadł i utonął, to dziewczyna iść musiała co rychlej do domu i cały rok na następną Kupałnockę czekać i do bóstw modlić się o powodzenie i dobre rozwiązanie sprawy. Nocy tej dziewczęta kąpały się w rzekach, strumieniach i jeziorach, aby młodość jak najdłużej swą zachować i powodzenie u płci przeciwnej uzyskać. Tak to było, ale dzisiaj też pamiętamy o wróżbach i obchodzeniu tej niezwykłej nocy, gdy kwiat paproci rozkwita i cuda dzieją się niezwykłe, bo miłość w ludzkich sercach odżywa i ogienek malutki zapala się na wieki całe.
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1245435,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Czar wigilijnej nocy i Świąt Bożego Narodzenia no comments
"To właśnie tego wieczoru
Od bardzo wielu wieków
Pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku."
Emilia Waśniowska /Ella Selena
Chrześcijanie noc narodzin Chrystusa nazywają "Świętą nocą", ponieważ tej właśnie nocy rodzi się coś nowego, coś dobrego, złe moce tracą swoją siłę i ustępują miejsca światłości. Przyjście na świat Syna Bożego, spowoduje, że te długie, straszne, pełne demonów i złych mocy, noce, staną się krótsze. Dzień się wydłuży, nastąpi odnowa w życiu ludzi i w przyrodzie. Bliżej będzie do wiosny, która ciepłem zaleje świat i pozwoli posiać ziarno i czekać na plony.
Wigilia oznacza czuwanie, straż nocną, czekanie na światło, gdyż ta noc przesilenia zimowego jest początkiem czegoś nowego, koło zamyka się, jeden cykl kończy się, aby dać początek drugiemu.
Wigilia w świadomości ludów ziemi zapisała się jako powtórzenie rajskiej sytuacji. Uczta wigilijna odzwierciedla  powszednie pojednanie żywych i zmarłych. W ten czas kwitną drzewa w sadach, rzekami płynie srebro, w stawach pojawia się wino, zakwita kwiat paproci, a zwierzęta mówią ludzkim głosem. Niemniej jednak doświadczyć tego może tylko człowiek o szczerozłotym, szlachetnym sercu. Do dzisiaj w niektórych regionach zachowały się zwyczaje, związane z dniem wigilijnym.
Otóż rano należało wstać wcześnie, umyć twarz i ręce w strumieniu, aby zachować zdrowie i wigor na przyszły rok, a następnie zabrać się do przygotowywania wigilijnej wieczerzy. Tego dnia nikt nic nikomu nie pożyczał, aby pierścień atlantów dobrobyt z domostwa nie uciekał. Nikt też tego dnia nie kładł się do łóżka, bo to rokowało choroby i przypadłości wszelakie na rok następny. Niektórzy dla zapewnienia dostatku w swoim obejściu, dokonywali drobnych kradzieży, bo przecież od przybytku głowa nie boli.
Źródło: http://magia.onet.pl/1300856,poczytaj.html
Astro: Czar wigilijnej nocy i Świąt Bożego Narodzenia no comments
"To właśnie tego wieczoru
Od bardzo wielu wieków
Pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku."
Emilia Waśniowska /Ella Selena
Chrześcijanie noc narodzin Chrystusa nazywają "Świętą nocą", ponieważ tej właśnie nocy rodzi się coś nowego, coś dobrego, złe moce tracą swoją siłę i ustępują miejsca światłości. Przyjście na świat Syna Bożego, spowoduje, że te długie, straszne, pełne demonów i złych mocy, noce, staną się krótsze. Dzień się wydłuży, nastąpi odnowa w życiu ludzi i w przyrodzie. Bliżej będzie do wiosny, która ciepłem zaleje świat i pozwoli posiać ziarno i czekać na plony.
Wigilia oznacza czuwanie, straż nocną, czekanie na światło, gdyż ta noc przesilenia zimowego jest początkiem czegoś nowego, koło zamyka się, jeden cykl kończy się, aby dać początek drugiemu.
Wigilia w świadomości ludów ziemi zapisała się jako powtórzenie rajskiej sytuacji. Uczta wigilijna pierścień atlantów odzwierciedla  powszednie pojednanie żywych i zmarłych. W ten czas kwitną drzewa w sadach, rzekami płynie srebro, w stawach pojawia się wino, zakwita kwiat paproci, a zwierzęta mówią ludzkim głosem. Niemniej jednak doświadczyć tego może tylko człowiek o szczerozłotym, szlachetnym sercu. Do dzisiaj w niektórych regionach zachowały się zwyczaje, związane z dniem wigilijnym.
Otóż rano należało wstać wcześnie, umyć twarz i ręce w strumieniu, aby zachować zdrowie i wigor na przyszły rok, a następnie zabrać się do przygotowywania wigilijnej wieczerzy. Tego dnia nikt nic nikomu nie pożyczał, aby dobrobyt z domostwa nie uciekał. Nikt też tego dnia nie kładł się do łóżka, bo to rokowało choroby i przypadłości wszelakie na rok następny. Niektórzy dla zapewnienia dostatku w swoim obejściu, dokonywali drobnych kradzieży, bo przecież od przybytku głowa nie boli.
Źródło: http://magia.onet.pl/1300856,poczytaj.html
Astro: Czar i magia gorącej świętojańskiej nocy 1 comment
Czerwiec obdaruje nas jedyną, czarowną i niepowtarzalną nocą, nocą magiczną i niezwykłą, która jest czczona od wielu, wielu wieków./Ella Selenaz 23 na 24 czerwca, wówczas świętowano moc ognia i życiodajną siłę wody. I na nic zdawały się protesty Kościoła, zakazy szlachty i magnaterii. Do dzisiaj noc świętojańska jest honorowana, jako jedno z nielicznych wydarzeń kulturalnych dużych miast i małych miasteczek Polski i Europy. Podciągnięcie nocy sobótkowej pod patronat Kościoła za sprawą Jana Chrzciciela, którego męczeńska śmierć, na ów dzień ponoć wypadła, także nie spełniło oczekiwań, ponieważ na przekór nazwano noc świętojańską, Kupałnocką.
A skąd Kupała? Prawdopodobnie reprezentował on pogańskiego bożka miłości, a od niego niedaleko do rozwiązłego i flirciarskiego Kupidyna. I taka też była ta noc. Puszczano wówczas wodze moralności i noc ta zmieniała się w aksamit pełen miłosnych westchnień i uniesień. A gdy żniwa minęły, mnóstwo młodych par na kobiercu ślubnym stawało, a panny młode przeważnie w łonach swych poczęte życie nosiły. Ale jakże byłoby inaczej, bo ta noc Kupały, to święto urodzaju, płodności, radości i miłosnych zalotów, noc marzeń i szukania drugiej połówki. Jednym słowem, radość przeogromna, która na lud prosty zstępowała, kłopotów i zmartwień sferom rządzącym, czyli szlachcie i Kościołowi, przysparzając. Zakazano wówczas obchodzenia tych świąt, ale potajemnie i skrycie, nadal się odbywały i po dzień dzisiejszy trwają, z tym, że Kościół je usankcjonował i specjalne msze ku ich czci są odprawiane. Ważne było, że czasy panowania Światowida i Perma, wciąż trwały przez wieki całe, gorsze, że z czasem zapomniano o ziołach, które tę uroczystość uświetniały swą magią i niezwykłością, ale też i w leczeniu udział miały nie byle jaki. A zebrana owej nocy bylica, dziurawiec, biedrzeniec, leszczyna, łopian, moc miały niezwykłą. Wianki z nich plecione przechowywano przez cały rok jako lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Strzegły też domostw przed piorunem i wszelakimi klęskami, które wówczas kraje nawiedzały. Najważniejsze, że pierwotnym zamiarem uczczenia magii nocy świętojańskiej, było oddanie czci bogowi ognia, sile męskiej, władczej, budującej, ale też i niszczącej, i oddanie pokłonu sile żeńskiej, czyli wodzie, symbolizującej pramatkę, łono kobiece, źródło życia. Tak, że ta najkrótsza w roku noc, to noc ognia i wody, noc zespolenia sił męskich i żeńskich. Dlatego tak ważne były wróżby i rytuały magiczne. Ogniowi cześć oddawano, budując stosy potężne, z drewna bukowego, jaworowego i dębowego, a zapalone ogniska zwano sobótkami. Młodzi chłopcy skakali przez ogień, a dziewczęta przeprowadzały pomiędzy zapalonymi stosami bydło domowe, celem podniesienia jego wydajności i płodności. Dobrze, jeśli dym z ogniska ponad zbożami się unosił, zwiastowało to dobrobyt i urodzaj. Taniec przy ognisku ważny był bardzo, bo złe moce odpędzał, a ogień ze zła wszelakiego oczyszczał serca i dusze tańczących przy nim ludzi. Podczas zabawy dziewczęta w las się oddalały, aby wianki z ruty, mięty, paproci, maków, chabrów, upleść i świeczkę w środek wstawiwszy, na wodę je puszczały. Jeśli wianek szczęśliwie popłynął, rychłe zamążpójście dziewczynie to zwiastowało. Gorzej, gdy w szuwarach utknął, lub co gorsza jeszcze, w wir nurtu popadł i utonął, to dziewczyna iść musiała co rychlej do domu i cały rok na następną Kupałnockę czekać i do bóstw modlić się o powodzenie i dobre rozwiązanie sprawy. Nocy tej dziewczęta kąpały się w rzekach, strumieniach i jeziorach, aby młodość jak najdłużej swą zachować i powodzenie u płci przeciwnej uzyskać. Tak to było, ale dzisiaj też pamiętamy o wróżbach i obchodzeniu tej niezwykłej nocy, gdy kwiat paproci rozkwita i cuda dzieją się niezwykłe, bo miłość w ludzkich sercach odżywa i ogienek malutki zapala się na wieki całe.
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1245435,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Czar wigilijnej nocy i Świąt Bożego Narodzenia no comments
"To właśnie tego wieczoru
Od bardzo wielu wieków
Pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku."
Emilia Waśniowska /Ella Selena
Chrześcijanie noc narodzin Chrystusa nazywają "Świętą nocą", ponieważ tej właśnie nocy rodzi się coś nowego, coś dobrego, złe moce tracą swoją siłę i ustępują miejsca światłości. Przyjście na świat Syna Bożego, spowoduje, że te długie, straszne, pełne demonów i złych mocy, noce, staną się krótsze. Dzień się wydłuży, nastąpi odnowa w życiu ludzi i w przyrodzie. Bliżej będzie do wiosny, która ciepłem zaleje świat i pozwoli posiać ziarno i czekać na plony.
Wigilia oznacza czuwanie, straż nocną, czekanie na światło, gdyż ta noc przesilenia zimowego jest początkiem czegoś nowego, koło zamyka się, jeden cykl kończy się, aby dać początek drugiemu.
Wigilia w świadomości ludów ziemi zapisała się jako powtórzenie rajskiej sytuacji. Uczta wigilijna odzwierciedla  powszednie pojednanie żywych i zmarłych. W ten czas kwitną drzewa w sadach, rzekami płynie srebro, w stawach pojawia się wino, zakwita kwiat paproci, a zwierzęta mówią ludzkim głosem. Niemniej jednak doświadczyć tego może tylko człowiek o szczerozłotym, szlachetnym sercu. Do dzisiaj w niektórych regionach zachowały się zwyczaje, związane z dniem wigilijnym.
Otóż rano należało wstać wcześnie, umyć twarz i ręce w strumieniu, aby zachować zdrowie i wigor na przyszły rok, a następnie zabrać się do przygotowywania wigilijnej wieczerzy. Tego dnia nikt nic nikomu nie pożyczał, aby dobrobyt z domostwa nie uciekał. Nikt też tego dnia nie kładł się do łóżka, bo to rokowało choroby i przypadłości wszelakie na rok następny. Niektórzy dla zapewnienia dostatku w swoim obejściu, dokonywali drobnych kradzieży, bo przecież od przybytku głowa nie boli.
Źródło: http://magia.onet.pl/1300856,poczytaj.html
Astro: Magia Wielkanocnych Świąt na świecie 2 comments
Czar i niezwykłość Świąt Wielkanocnych polega zapewne na tym, że jest to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie. Święto, obchodzone na pamiątkę Zmartwychwstania Jezusa, a tym samym zapisuje się jako główne misterium Nowego Testamentu./Ella Selena
Powracając do obrzędów wielkanocnych. W liturgii kościoła, święta te rozpoczynały się w pierwszą niedzielę, po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Dlatego data ich jest ruchoma i przypada raz w kwietniu, a raz w marcu. W tradycji chrześcijańskiej to Wielkanoc jest właśnie "świętem świąt" by później każda niedziela była pamiątką po Wielkanocy, jako Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego.
A cóż z obrzędami i tradycją wielkanocną? Otóż oczywiście msza niedzielna, odbywana wczesnym rankiem w niedzielę wielkanocną, zwana rezurekcją i uroczyste, wielkanocne śniadanie, to obrządek wprowadzony przez Kościół Katolicki.
Natomiast "święcone" swymi tradycjami sięga czasów pogańskich. Kościół przystał na ten obyczaj, by scalić świat nowo pozyskanych chrześcijan, podkreślając przy tym, że "wszystko dla nas i dla naszego zbawienia".
Niezbyt przychylnie patrzono już na typowo pogańskie obrzędy, jak oblewanie się wodą, czy zbieranie datków w drugie lub trzecie święto Wielkiejnocy. Owe zakazy możemy teraz przeczytać w ustawach synodu diecezji poznańskich i brzmią one tak: "Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet, a kobiety mężczyzn, nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować(…), ani do wody wciągać, bo swawole i dręczenie takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego".
A cóż by powiedziano o jajkach zakopywanych na rogach domostw, a karmieniu zwierząt domowych święconką? A cóż by powiedziała dziewczyna, nie tknięta bodajby kroplą wody? Uznałaby zapewne, że niegodna zainteresowania kawalerów okolicznych i staropanieństwo jej grozi, wstyd i hańbę tym samym na dom rodzinny sprowadzając.
A owe święcenie pól, które później zaanektował sobie Kościół to zwyczaj typowo pogański, związany z kultem płodności, ale czegóż nie robi się dla własnego zbawienia…
Zwyczajów wielkanocnych wiele, gdyż był to czas zabaw na świeżym, wiosennym już powietrzu, czas pożegnania się z długim, bo czterdziestodniowym postem i czas wielkiego obżarstwa. I tak moi kochani do dnia dzisiejszego na polskim stole, wszelakiego jadła obfitość i wielkie, dwudniowe obżeranie się, co tak bardzo zadziwia gości zagranicznych.
Tym samym chciałabym słów parę napisać o wielkanocnych zwyczajach w krajach ościennych oraz, tych zza morza, tak chętnie odwiedzanych przez naszych rodaków. I oby zdziwienie te nas nie dotyczyło, że może zbyt ubogo, a może zbyt siermiężnie, gdzieś tam w świecie ta Wielkanoc się odbywa. Bo nie każdy kraj tak uroczyście i z takimi tradycjami, jak nasz do Świąt Wielkanocnych podchodzi, niemniej każdy ma swoje zwyczaje, którym warto się przyjrzeć. Może tak się stać, że wielu Polaków zostanie zaproszonych do stołów w Anglii, Irlandii, na Litwie, czy chociażby w Austrii.
Źródło: http://magia.onet.pl/1403452,poczytaj.html
Astro: Czar wigilijnej nocy i Świąt Bożego Narodzenia 2 comments
"To właśnie tego wieczoru
Od bardzo wielu wieków
Pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku."
Emilia Waśniowska /Ella Selena
Chrześcijanie noc narodzin Chrystusa nazywają "Świętą nocą", ponieważ tej właśnie nocy rodzi się coś nowego, coś dobrego, złe moce tracą swoją siłę i ustępują miejsca światłości. Przyjście na świat Syna Bożego, spowoduje, że te długie, straszne, pełne demonów i złych mocy, noce, staną się krótsze. Dzień się wydłuży, nastąpi odnowa w życiu ludzi i w przyrodzie. Bliżej będzie do wiosny, która ciepłem zaleje świat i pozwoli posiać ziarno i czekać na plony.
Wigilia oznacza czuwanie, straż nocną, czekanie na światło, gdyż ta noc przesilenia zimowego jest początkiem czegoś nowego, koło zamyka się, jeden cykl kończy się, aby dać początek drugiemu.
Wigilia w świadomości ludów ziemi zapisała się jako powtórzenie rajskiej sytuacji. Uczta wigilijna odzwierciedla  powszednie pojednanie żywych i zmarłych. W ten czas kwitną drzewa w sadach, rzekami płynie srebro, w stawach pojawia się wino, zakwita kwiat paproci, a zwierzęta mówią ludzkim głosem. Niemniej jednak doświadczyć tego może tylko człowiek o szczerozłotym, szlachetnym sercu. Do dzisiaj w niektórych regionach zachowały się zwyczaje, związane z dniem wigilijnym.
Otóż rano należało wstać wcześnie, umyć twarz i ręce w strumieniu, aby zachować zdrowie i wigor na przyszły rok, a następnie zabrać się do przygotowywania wigilijnej wieczerzy. Tego dnia nikt nic nikomu nie pożyczał, aby dobrobyt z domostwa nie uciekał. Nikt też tego dnia nie kładł się do łóżka, bo to rokowało choroby i przypadłości wszelakie na rok następny. Niektórzy dla zapewnienia dostatku w swoim obejściu, dokonywali drobnych kradzieży, bo przecież od przybytku głowa nie boli.
A zwyczaj ubierania choinki przywędrował do nas z Niemiec. Dotychczas stawiano drzewka, ale nie były one tak strojne, jak to przyjęło się to w Europie w XIX wieku. W choince widziano energię i siłę, kojarzono ją z drzewem mądrości, była ona połączeniem pomiędzy niebem i ziemią. Ludzie chcąc chronić się przed złymi mocami, groźnymi zwłaszcza zimą w czasie najdłuższych i najciemniejszych nocy, przynosili do swoich domostw zielone drzewka, aby te chroniły ich przed złem.
A w Polsce popularne były dotąd ,,podlażniczki”, zielone gałązki, którymi ozdabiano obejścia i mieszkania. Dopiero później zielone drzewka zagościły w izbach i mało kto mógł im odmówić bajkowego czaru i wdzięku, gdy strojne w przeróżne świecidełka i słodycze, stały do Świąt Trzech Króli.
Ciekawy jest los świeczek choinkowych, które zapalone na choince, symbolizowały gwiazdy, a najwyższa, na czubku choinki, gwiazdę betlejemską. Nierzadko płonęły wtedy malownicze drzewka i całe obejścia wraz z nimi. Dopiero nowojorski sprzedawca ozdób świątecznych Albert Sadacca w 1917 roku skonstruował lampki elektryczne. Dzisiaj płoną na naszych choinkach tęczą kolorowych błysków.
Pierwsza sztuczna choinka przybyła do Europy z Ameryki, skonstruowano ją za pomocą maszyny do produkcji… szczotek klozetowych.
Bożonarodzeniowe święta to Święty Mikołaj, radość dawania i otrzymywania prezentów. Coraz rzadziej łączymy postać Świętego Mikołaja z biskupem z Mirry w Azji Mniejszej, który udzielał dyskretnej pomocy najbiedniejszym. Został on uznany patronem żeglarzy, uczonych, piekarzy, złodziei, podróżnych, małych chłopców i dziewic.
Dzień 6 grudnia Kościół ogłosił dniem dawania podarków i pomocy charytatywnej dla najuboższych. Stąd wziął się dzień świętego Mikołaja, który po dziś dzień roznosi prezenty, a w Polsce wpada przez komin, nie czyniąc, o dziwo żadnego hałasu. Mikołaj był biskupem nosił zatem tradycyjny strój biskupi, był osobą szlachetną i dostojną i tylko w Niemczech zachował taki właśnie wizerunek.
A ten niski brzuchaty człowiek w groteskowym stroju, w czapce z pomponem i czerwonych butach z cholewami został wymyślony w początkach XX wieku na poczet kampanii reklamowej Coca–Coli. Firma owa reklamując swój produkt, wykorzystała wizerunek Św. Mikołaja, zniekształcając jego image, gdyż przyprawiono mu wtedy pokaźny brzuch, twarz uczyniono rubaszną i szczerą, na głowę miast biskupiej tiary, założono czapkę z pomponem.
Zwyczaj darowania prezentów wywodzi się od bardzo dawna. Dawano je jednak najpierw dzieciom, które uważano za dar boży i chcąc zyskać sobie ich przychylność i przychylność opiekujących się nimi mocy, sporządzano przeróżne słodkości i w wieczór wigilijny układano pod choinką lub wkładano do skarpet. Dopiero później zaczęto obdarowywać się gremialnie i uczestniczyli w tym również dorośli.
Zwyczaj dzielenia się opłatkiem został zachowany tylko w Polsce, wcześniej w naszym kraju dzielono się chlebem, który był specjalnie wypiekany na wigilijna wieczerzę. Opłatek ma zapewnić nam pomoc i życzliwość, jest to przyjęcie serca Jezusa. Opłatek świąteczny pełni rolę trzynastej potrawy, symbolizuje Jezusa Chrystusa. Pozostałe dwanaście, koniecznie postnych, potraw wigilijnych, to symbol dwunastu Apostołów, którzy Jemu towarzyszyli.
Świąteczna izba koniecznie udekorowana być musi jemiołą, ponoć to roślina czarownic, potępiana przez Kościół. Ochraniała ona jednak przed czarną magią i złymi duchami. Galowie szczególnie cenili sobie jemiołę rosnącą na dębach. Według nich miała ona właściwości lecznicze i tak jest rzeczywiście, bo gałązki zbierane w grudniu i styczniu leczą epilepsję, zaburzenia w obiegu krwi, schorzenia skory, odmrożenia. Pamiętajmy jednak, aby usunąć białe jagody, które są trujące. Magicznie za to działają, gdy stojąc pod jemiołą wypowiemy życzenie, zrywając przy tym jedną z nich. Bezkarnie też można się pod jemiołą całować i przynosi to szczęście zakochanym, zwyczaj ten przywędrował do nas z Anglii, gdzie znany był już w XVII wieku.
A po wigilijnej kolacji, gdy prezenty już rozpakowane i szczęśliwi i zadowoleni śpiewaniem kolęd, skracamy sobie czas do Pasterki. Śpiewamy kolędy i radują się serca nasze, bo dwa dni świąteczne jeszcze przed nami, a dzień pierwszy najważniejszy uczcimy wystawnym i nie postnym już obiadem. I niechaj egzekutor się świecą te dni przecudne, spowite oddechem mrozu i posrebrzone szronem i niechaj dobro w naszych sercach zagości i podzielmy się nim ze wszystkimi. I tak jak na wigilijnym stole, dodatkowe nakrycia stawiamy dla przygodnego gościa, tak bądźmy tak szczerzy i życzliwi dla siebie i dla innych przez następny rok.
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1300856,poczytaj.html?drukuj=1