Archive for the ‘Ku’ tag
Astro: Barbórka 1 comment
Zbliża się święto górnicze zwane „Barbórką”. Każdy kto mieszka wiele lat na Śląsku, pamięta tę wielką sprzed laty magię, która towarzyszyła obchodom ku czci św. Barbary – patronki górników./Wróżka Wielgoradesz
Dzisiaj obchody „barbórkowe”, egzekutor niestety, obchodzone są nieco ciszej i mniej wystawnie. Nie byłoby dobrze, gdyby te piękne barbórkowe tradycje zaczęły odchodzić w zapomnienie. Pewnie i Skarbnik, i Biała Dama przypomnieli by o tym, że to święto, które jest niezwykle ważne dla potężnej górniczej rodziny, nie może odejść w zapomnienie. A kim dla górników jest Skarbnik i Biała Dama?
To duchy w tradycji górniczej o wielkiej sile i magicznej mocy. Górnicy w żadnym razie nie chcieliby się narazić tym potężnym władcom podziemia, a nie daj Boże, aby narazili im się inni, którzy chcieliby szkodzić Wielkiej Górniczej Rodzinie. Ci potężni władcy nie mogą być pominięci kiedy obchodzone jest górnicze święto – dla nich bowiem to także czas inny od codziennego.
O Skarbniku
Dla górników kodeksem moralnym, a nawet można pokusić się o nazwanie go kodeksem pracy jest właśnie Skarbnik. W swoich działaniach kieruje się on wg górniczych wierzeń kodeksem moralnym.
Jeśli górnik pracuje źle, jest leniwy, nie dba o innych, jest skąpy, nie pomaga kolegom, którzy ulegli wypadkowi i zostali kalekami, lub rodzinom tych, którzy zginęli, ten niechybnie odczuje na sobie gniew Skarbnika. Jednak, jeżeli górnik wykazuje się pracowitością – jest uczciwy, dba o swoich towarzyszy – tego Skarbnik nagradza szczodrze.
Opowiadana jest historia o pewnym górniku, który był tak skąpy, że nie dawał pieniędzy nawet na sieroty po swoich towarzyszach. Pewnego razu, gdy po szychcie odmówił datku na sieroty, tak zdenerwował Skarbnika, że następnego dnia ów wielkim kamieniem go przywalił.
Źródło: http://magia.onet.pl/1298596,poczytaj.html
Astro: Czar i magia gorącej świętojańskiej nocy 5 comments
Czerwiec obdaruje nas jedyną, czarowną i niepowtarzalną nocą, nocą magiczną i niezwykłą, która jest czczona od wielu, wielu wieków./Ella Selenaz 23 na 24 czerwca, wówczas świętowano moc ognia i życiodajną siłę wody. I na nic zdawały się protesty Kościoła, zakazy szlachty i magnaterii. Do wampiryzm dzisiaj noc świętojańska jest honorowana, jako jedno z nielicznych wydarzeń kulturalnych dużych miast i małych miasteczek Polski i Europy. Podciągnięcie nocy sobótkowej pod patronat Kościoła za sprawą Jana Chrzciciela, którego męczeńska śmierć, na ów dzień ponoć wypadła, także nie spełniło oczekiwań, ponieważ na przekór nazwano noc świętojańską, Kupałnocką.
A skąd Kupała? Prawdopodobnie reprezentował on pogańskiego bożka miłości, a od niego niedaleko do rozwiązłego i flirciarskiego Kupidyna. I taka też była ta noc. Puszczano wówczas wodze moralności i noc ta zmieniała się w aksamit pełen miłosnych westchnień i uniesień. A gdy żniwa minęły, mnóstwo młodych par na kobiercu ślubnym stawało, a panny młode przeważnie w łonach swych poczęte życie nosiły. Ale jakże byłoby inaczej, bo ta noc Kupały, to święto urodzaju, płodności, radości i miłosnych zalotów, noc marzeń i szukania drugiej połówki. Jednym słowem, radość przeogromna, która na lud prosty zstępowała, kłopotów i zmartwień sferom rządzącym, czyli szlachcie i Kościołowi, przysparzając. Zakazano wówczas obchodzenia tych świąt, ale potajemnie i skrycie, nadal się odbywały i po dzień dzisiejszy trwają, z tym, że Kościół je usankcjonował i specjalne msze ku ich czci są odprawiane. Ważne było, że czasy panowania Światowida i Perma, wciąż trwały przez wieki całe, gorsze, że z czasem zapomniano o ziołach, które tę uroczystość uświetniały swą magią i niezwykłością, ale też i w leczeniu udział miały nie byle jaki. A zebrana owej nocy bylica, dziurawiec, biedrzeniec, leszczyna, łopian, moc miały niezwykłą. Wianki z nich plecione przechowywano przez cały rok jako lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Strzegły też domostw przed piorunem i wszelakimi klęskami, które wówczas kraje nawiedzały. Najważniejsze, że pierwotnym zamiarem uczczenia magii nocy świętojańskiej, było oddanie czci bogowi ognia, sile męskiej, władczej, budującej, ale też i niszczącej, i oddanie pokłonu sile żeńskiej, czyli wodzie, symbolizującej pramatkę, łono kobiece, źródło życia. Tak, że ta najkrótsza w roku noc, to noc ognia i wody, noc zespolenia sił męskich i żeńskich. Dlatego tak ważne były wróżby i rytuały magiczne. Ogniowi cześć oddawano, budując stosy potężne, z drewna bukowego, jaworowego i dębowego, a zapalone ogniska zwano sobótkami. Młodzi chłopcy skakali przez ogień, a dziewczęta przeprowadzały pomiędzy zapalonymi stosami bydło domowe, celem podniesienia jego wydajności i płodności. Dobrze, jeśli dym z ogniska ponad zbożami się unosił, zwiastowało to dobrobyt i urodzaj. Taniec przy ognisku ważny był bardzo, bo złe moce odpędzał, a ogień ze zła wszelakiego oczyszczał serca i dusze tańczących przy nim ludzi. Podczas zabawy dziewczęta w las się oddalały, aby wianki z ruty, mięty, paproci, maków, chabrów, upleść i świeczkę w środek wstawiwszy, na wodę je puszczały.
Źródło: http://magia.onet.pl/1245435,poczytaj.html
Astro: Wróżby andrzejkowe 5 comments
Każda z nas jest ciekawa, co ją czeka w przyszłości, czy spotka odpowiedniego partnera, czy będzie bogata…/Magdalena Rutkowska
Aby sprawdzić, co nam przyniesie życie udajemy się do wróżek, astrologów lub wróżymy sobie same. Takim magicznym dniem, w którym wszystkie wróżby sprawdzają się, jest między innymi Wigilia św. Andrzeja, zwana potocznie „Andrzejkami” (obchodzona w wieczór lub noc z 29 na 30 listopada).
Wróżby te były znane jako „Jędrzejki” lub „Jędrzejówki” we wszystkich rejonach Polski, a także w innych państwach Europy, przede wszystkim Środkowej i Zachodniej. Tak jak Polki, odprawiały je pragnące wyjść za mąż dziewczęta z terenu obecnych Niemiec i Szwajcarii niemieckiej, Słowacji i Czech, w Rosji, na Ukrainie i Białorusi oraz Rumunii. Znane były również w krajach śródziemnomorskich, zwłaszcza na greckich wyspach Sporadach. Pomimo tak szerokiego zasięgu występowania, pochodzenie wróżb andrzejkowych nie jest dokładnie wyjaśnione. Wiadomo jednak, że w Europie na dobre przyjęły się w XII wieku. Do Polski przywędrowały w XVI wieku. Istnieje hipoteza, że zwyczaj ten ma związek z przedchrześcijańskimi, jesienno- zimowymi obchodami ku czci zmarłych. Wierzono, że w tym okresie dusze zmarłych mogły nawiązać łatwiej kontakt z żywymi ludźmi. Sądzono, że duchy błąkające się po Ziemi w długie jesienne i zimowe wieczory, dzięki swej nadprzyrodzonej mocy i wiedzy mogły przed śmiertelnikami uchylić rąbka tajemnicy związanej z ich przyszłością. Według niektórych uczonych kolebką tych wróżb jest starożytna Grecja (wskazuje na to pochodzenie imienia Andrzej od greckiego Andress i słów „aner” oraz „andros” – co oznacza mąż, mężczyzna).
Według innych źródeł, kult św. Andrzeja wywodzi się z wierzeń niemieckich, gdzie świętego tego uważano za najlepszego ze wszystkich świętych. W kościele katolickim dzień św. Andrzeja zamyka rok kościelny, zaraz po nim następuje adwent – czas pokory, postów i modlitw w oczekiwaniu na narodzenie Syna Bożego. Pomysłowość dziewcząt w wyszukiwaniu sposobów, aby poznać swoją przyszłość, szczególnie tą uczuciową, była niewyczerpana. Wszystkim tym zabiegom magicznym patronował św. Andrzej – opiekun panien na wydaniu, zwłaszcza tych cnotliwych i pobożnych. Pomagał on w poznaniu imienia przyszłego męża, jego pochodzenia i stanu posiadania. Był również uważany za najlepszego powiernika i orędownika dziewczęcych pragnień i modlitw dotyczących dobrego zamążpójścia i starań o odwzajemnioną miłość. Dziewczęta wszystkich stanów, bogate i biedne, mieszkające na wsiach i w miastach wierzyły, że wróżąc sobie w ten wieczór poznają swoje dalsze losy i zapewnia sobie pomyślność w miłości. Do tego typu praktyk początkowo były dopuszczane wyłącznie panny.
Z biegiem lat zaczęło się to zmieniać. Obecnie obok panien, rozwódek i wdów wróżą sobie także mężatki, chcące sprawdzić, czy jest im sądzony jakiś związek pozamałżeński. Do wróżb dołączają mężczyźni chcący towarzyszyć swym ukochanym i chcący poznać również własną uczuciową przyszłość. Jednakże najlepiej będzie, jeśli ten wieczór spędzimy w towarzystwie samych kobiet, wtedy to będziemy mieli pewność, że św. Andrzej zechce przemówić do nas poprzez świat symboli. Wszyscy, ciekawi swej przyszłości mężczyźni, powinni sobie wróżyć w wigilię św. Katarzyny, która przypada na 24 listopada i od jej imienia zwana jest potocznie „Katarzynkami”.
Źródło: http://magia.onet.pl/1518984,poczytaj.html
Astro: Barbórka no comments
Zbliża się święto górnicze zwane „Barbórką”. Każdy kto mieszka wiele lat na Śląsku, pamięta tę wielką sprzed laty magię, która towarzyszyła obchodom ku czci św. Barbary – patronki górników./Wróżka Wielgoradesz
Dzisiaj obchody „barbórkowe”, niestety, obchodzone są nieco ciszej i mniej wystawnie. Nie byłoby dobrze, gdyby te piękne barbórkowe tradycje zaczęły odchodzić w zapomnienie. Pewnie i Skarbnik, i Biała Dama przypomnieli by o tym, że to święto, które jest niezwykle ważne dla potężnej górniczej rodziny, nie może odejść w zapomnienie. A kim dla górników jest Skarbnik i Biała Dama?
To duchy w tradycji górniczej o wielkiej sile i magicznej mocy. Górnicy w żadnym razie nie chcieliby się narazić tym potężnym władcom podziemia, a nie daj Boże, aby narazili im się inni, którzy chcieliby szkodzić Wielkiej Górniczej Rodzinie. Ci potężni władcy nie mogą być pominięci kiedy obchodzone jest górnicze święto – dla nich bowiem to także czas inny od codziennego.
O Skarbniku
Dla górników kodeksem moralnym, a nawet można pokusić się o nazwanie go kodeksem pracy jest właśnie Skarbnik. W swoich działaniach kieruje się on wg górniczych wierzeń kodeksem moralnym.
Jeśli górnik pracuje źle, jest leniwy, nie dba o innych, jest skąpy, nie pomaga kolegom, którzy ulegli wypadkowi i zostali kalekami, lub rodzinom tych, którzy zginęli, ten niechybnie odczuje na sobie gniew Skarbnika. Jednak, jeżeli górnik wykazuje się pracowitością – jest uczciwy, dba o swoich towarzyszy – tego Skarbnik nagradza szczodrze.
Opowiadana jest historia o pewnym górniku, który był tak skąpy, że nie dawał pieniędzy nawet na sieroty po swoich towarzyszach. Pewnego razu, gdy po szychcie odmówił datku na sieroty, tak zdenerwował Skarbnika, że następnego dnia ów wielkim kamieniem go przywalił.
Jak widać Skarbnik za wykroczenia karał srogo. Jednak gdy ktoś jest prawy i pracuje jak należy to Skarbnik mu sprzyja. Pomaga mu odnaleźć bogate żyły, czy przebić się przez twardą skałę. Często także pojawia się osobiście, by ostrzec przed niebezpieczeństwem.
Opowiadana jest także historia, gdy górnicy idący na przodek zobaczyli przed sobą jasne światło. Chcąc je ominąć skręcili w boczny chodnik, lecz światło nadal zagradzało im drogę. Wtedy jeden z nich powiedział, żeby dzisiaj nie szli do pracy, bo coś złego się stanie. Nie poszli. Tego dnia w przodku gdzie mieli pracować nastąpił zawał, zabiło kilku ludzi i konia.
Często też Skarbnik ostrzegał górników pojawiając się pod postacią myszy lub szczura. Od zawsze uważano, że ucieczka tych zwierząt z jakiegoś miejsca zwiastuje rychłe niebezpieczeństwo.
Jednak Skarbnik nie tylko zwraca uwagę na pracowitość i uczciwość górników. Ma on też pewne zasady, których nie wolno było łamać. W kopalniach obowiązuje całkowity zakaz gwizdania, przeklinania i spania na dole. Nie tolerował on także – kiedy do pracy były używane konie – aby ktoś znęcał się nad nimi, a także nad innymi zwierzętami wykorzystywanymi w pracy. Dodatkowo zakazane było rzucanie kamieni do szybów, a także praca między godziną dwunastą a pierwsz – zarówno w dzień jak i w nocy. Łamanie tych zakazów ma związek nie tylko z niebezpieczeństwem wypadku, ale także z tym, że rozzłoszczony Skarbnik mógł się pojawić i „naprać po pysku".
Istnieje historia o chłopcu, który bawił się wrzucając kamienie do szybu. W pewnym momencie z szybu wyskoczył Skarbnik w mundurze górniczym. Gdy chłopiec go zobaczył zaczął uciekać, jednak demon dogonił go, wyciął pręt z jałowca i po obiciu chłopakowi skóry spuścił się do szybu.
O Skarbniku opowiadać można godzinami, bowiem wiele historii łączą górnicy z postacią tego ducha.
O Białej Damie
Jest wyjątkiem, bowiem dotyczy tylko kopalni w Wieliczce i Bochni, gdzie poza rolą Skarbnika właśnie zjawa zwana Białą Damą czeka na odegranie swojej roli w podziemiu. Zjawie tej przypisywano najgorsze cechy kobiece – podobno jest przewrotna, złośliwa, chytra, a jej jedyną działalnością jest prowadzenie górników na zatracenie.
Tradycje górniczego święta to wielka gama wierzeń.
Dlaczego górnicy utożsamiali się ze świętą Barbarą?
Dlaczego powołali ją na patronkę?
Ślązak górnik pracował dziennie po 12 godzin. Do kopalni dochodził nawet z odległości kilkudziesięciu kilometrów bez względu na porę roku. Mocno wierzący i bogobojny utożsamiał prawdopodobnie mękę św. Barbary ze swoim życiem po brzegi wypełnionym ciężką pracą i niepewną egzystencją. Ponieważ ciągle był narażony na niebezpieczeństwo i ryzyko, toteż modlił się do swojej patronki w cechowni przed zjazdem do kopalni. Po zakończonej "szychcie" nie zapominał również podziękować swojej patronce, polecając się jej łasce na przyszłość. W "Barbórkę" odbywały się spotkania starszych stażem górników wraz z młodszymi przy tradycyjnym kuflu piwa. Było to wesołe spotkanie, gdzie opowiadano dowcipy, śpiewano piosenki, spożywano krupnioki, żymloki.
Co to są krupnioki najczęściej wiemy, ale o żymlokach wiemy nieco mniej. Zatem dwa słowa o tej potrawie. „Żymloki” inaczej zwane „bułczankami” nie zawierają w sobie krwi w przeciwieństwie właśnie do krupnioków. Trzon obu tych potraw stanowią jelita nadziewane kaszą. Tradycją są też gorące parówki, śląska kiełbasa z musztardą, gotowana golonka. To w sumie niewyszukane dania, jednak sam nastrój barbórkowy jest niezwykły. Wesoły nastrój spotęgowany spożywaniem dużych ilości piwa i "gorzały" przetrwał w tradycji górniczej do dnia dzisiejszego choć znacznie mniej uroczyście.
W dzień "Barbórki" rano, górnicy odświętnie ubrani w galowe mundury, zgodnie z tradycją, zbierają się w kopalni, poczym w uroczystym pochodzie kroczą do kościoła na nabożeństwa "barbórkowe". Po mszy powrót do kopalni – tam odbywa się poczęstunek. Po zakończeniu oficjalnych uroczystości, górnicy wracają do domów, gdzie spędzają pozostałą część dnia z najbliższymi. Ten wielki świąteczny i rodzinny nastrój jest dla górnika bardzo ważny – czuje się głową rodziny, bowiem odpoczywającemu ojcu górnikowi z pełnym oddaniem usługują dzieci i żona.
Niestety, to wszystko powoli przeistacza się w skansen, piękna tradycja ustępuje na rzecz nowym. Czy ta śmierć odchudzanie bez odchudzania książka górniczej tradycji – to dobra śmierć? Warto się nad tym zastanowić.
Św. Barbara – patronka dobrej śmierci
Hej Barbórko, mężna córko
Skarbniku i Damo Biała
Niech powróci święto w krasie
Niech się cieszy Polska cała.
W kościele św. Barbara czczona była bardzo wcześnie, głównie jako patronka od nagłej śmierci. Pozostaje jedynie życzyć wszystkim, aby pamiętali o wspaniałej Patronce, pomimo tego, że górniczy świat stopniowo przeistacza się w skansen. Jej patronat, jakkolwiek niezwykle ważny, nie jest ograniczony przestrzenią kopalni. Przecież święta Barbara jest patronką konania, czyli dobrej śmierci.
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1298596,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Jak kochać, gdy przeszkadzają gwiazdy? 1 comment
Życie jest tajemnicą, jak głosi jedno ze stereotypowych powiedzeń. I dlatego właśnie życie jest takie zabawne – nigdy nie wiadomo, co się wydarzy…/InneA zatem, jeśli chodzi o przewidywanie przyszłości skłaniam się ku poglądowi sir Patricka Moore’a (znany brytyjski astronom – przyp. Onet) na temat boskiego przesłania gwiazd. Różnica między astronomią i astrologią – zauważył kiedyś Moore – polega na tym, że pierwsza opiera się na naukowych badaniach Wszechświata, druga zaś jest stekiem bzdur.
Wspominam o tym, ponieważ jedna z moich znajomych przekonywała mnie usilnie, że moje ostatnie porażki miłosno-randkowe to skutek zamieszania na nieboskłonie. – Planety są w dużym ruchu. Króluje chaos – poinformowała mnie kosmicznie.
Rzeczywiście, chaos króluje i z tego powodu łatwo się wciągnąć w różne bzdury typu ”new age”. Ale w okresach burz emocjonalnych – czyli inaczej mówiąc, podczas prawie całego mojego życia – byłem już nie raz wciągany w bardziej intrygujące, mistyczne ślepe zaułki niż te, które można znaleźć w podręczniku psychologii.
Na przykład, w kulminacyjnym okresie randkowego dramatu, jaki przeżywałem pewien czas temu, wyłączyłem na chwilę swój racjonalny umysł i zdecydowałem się na wróżenie z tarota – by dowiedzieć się, co powinienem zrobić.
Niewątpliwie, pani z kartami zdawała się wiedzieć wszystko o mnie i mojej ówczesnej dziewczynie. Mimo wszystko wyszedłem od niej z poczuciem, że powinienem jednak posłuchać mojego instynktu i zerwać tę znajomość. Uświadomienie sobie tego kosztowało mnie 20 funtów, które lekkomyślnie wręczyłem tarotowej ”konsultantce”.
Podczas znajomości z inną, mającą astralne zapędy dziewczyną próby załagodzenia napięć przerodziły się w dyskusję na temat naszego niedopasowania astrologicznego. Ona utrzymywała, że przyczyną kłótni jest niezgodność naszych znaków zodiaku, księgarnia online domów naszego urodzenia, ruchów planet, czy czegoś tam jeszcze.
Zdając sobie sprawę, że jestem poddawany praniu mózgu, postanowiłem przemówić. – Słuchaj, dosyć już tego kitu ze znakami gwiezdnymi – czy możesz po prostu przestać odkładać keczup do lodówki? – zapytałem. – Jakie to typowe dla Barana! – fuknęła.
Źródło: http://magia.onet.pl/1412720,poczytaj.html
Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa no comments
Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg
Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.
Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?
Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html
Astro: Barbórka no comments
Zbliża się święto górnicze zwane „Barbórką”. Każdy kto mieszka wiele lat na Śląsku, pamięta tę wielką sprzed laty magię, która towarzyszyła obchodom ku czci św. Barbary – patronki górników./Wróżka Wielgoradesz
Dzisiaj obchody „barbórkowe”, niestety, obchodzone są nieco ciszej i mniej wystawnie. Nie byłoby dobrze, gdyby te piękne barbórkowe tradycje zaczęły odchodzić w zapomnienie. Pewnie i Skarbnik, i Biała Dama przypomnieli by o tym, że to święto, które jest niezwykle ważne dla potężnej górniczej rodziny, nie może odejść w zapomnienie. A kim dla górników jest Skarbnik i Biała Dama?
To duchy w tradycji górniczej o wielkiej sile i magicznej mocy. Górnicy w żadnym razie nie chcieliby się narazić tym potężnym władcom podziemia, a nie daj Boże, aby narazili im się inni, którzy chcieliby szkodzić Wielkiej Górniczej Rodzinie. Ci potężni władcy nie mogą być pominięci kiedy obchodzone jest górnicze święto – dla nich bowiem to także czas inny od codziennego.
O Skarbniku
Dla górników kodeksem moralnym, a nawet można pokusić się o nazwanie go kodeksem pracy jest właśnie Skarbnik. W swoich działaniach kieruje się on wg górniczych wierzeń kodeksem moralnym.
Jeśli górnik pracuje źle, jest leniwy, nie dba o innych, jest skąpy, nie pomaga kolegom, którzy ulegli wypadkowi i zostali kalekami, lub rodzinom tych, którzy zginęli, ten niechybnie talizmany i amulety odczuje na sobie gniew Skarbnika. Jednak, jeżeli górnik wykazuje się pracowitością – jest uczciwy, dba o swoich towarzyszy – tego Skarbnik nagradza szczodrze.
Opowiadana jest historia o pewnym górniku, który był tak skąpy, że nie dawał pieniędzy nawet na sieroty po swoich towarzyszach. Pewnego razu, gdy po szychcie odmówił datku na sieroty, tak zdenerwował Skarbnika, że następnego dnia ów wielkim kamieniem go przywalił.
Źródło: http://magia.onet.pl/1298596,poczytaj.html
Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa no comments
Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg
Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.
Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje talizmany i amulety się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?
Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html
Astro: Barbórka 1 comment
Zbliża się święto górnicze zwane „Barbórką”. Każdy kto mieszka wiele lat na Śląsku, pamięta tę wielką sprzed laty magię, która towarzyszyła obchodom ku czci św. Barbary – patronki górników./Wróżka Wielgoradesz
Dzisiaj obchody „barbórkowe”, niestety, obchodzone są nieco ciszej i mniej wystawnie. Nie byłoby dobrze, gdyby te piękne barbórkowe tradycje zaczęły odchodzić w zapomnienie. Pewnie i Skarbnik, i Biała Dama przypomnieli by o tym, że to święto, które jest niezwykle ważne dla potężnej górniczej rodziny, nie może odejść w zapomnienie. A kim dla górników jest Skarbnik i Biała Dama?
To duchy w tradycji górniczej o wielkiej sile i magicznej mocy. Górnicy w żadnym razie nie chcieliby się narazić tym potężnym władcom podziemia, a nie daj Boże, aby narazili im się inni, którzy chcieliby szkodzić Wielkiej Górniczej Rodzinie. Ci potężni władcy nie mogą być pominięci kiedy obchodzone jest górnicze święto – dla nich bowiem to także czas inny od codziennego.
O Skarbniku
Dla górników kodeksem moralnym, a nawet można pokusić się o nazwanie go kodeksem pracy jest właśnie Skarbnik. W swoich działaniach kieruje się on wg górniczych wierzeń kodeksem moralnym.
Jeśli górnik pracuje źle, jest leniwy, nie dba o innych, jest skąpy, nie pomaga kolegom, którzy ulegli wypadkowi i zostali kalekami, lub rodzinom tych, którzy zginęli, ten niechybnie odczuje tresura psa na sobie gniew Skarbnika. Jednak, jeżeli górnik wykazuje się pracowitością – jest uczciwy, dba o swoich towarzyszy – tego Skarbnik nagradza szczodrze.
Opowiadana jest historia o pewnym górniku, który był tak skąpy, że nie dawał pieniędzy nawet na sieroty po swoich towarzyszach. Pewnego razu, gdy po szychcie odmówił datku na sieroty, tak zdenerwował Skarbnika, że następnego dnia ów wielkim kamieniem go przywalił.
Źródło: http://magia.onet.pl/1298596,poczytaj.html
Astro: Współcześni czarodzieje 1 comment
Do pracy wyruszają z różdżką i wahadełkiem. Takie wyposażenie w zupełności im wystarcza, by precyzyjnie wyznaczyć przebieg wód podziemnych. Nauka nie potrafi wyjaśnić, skąd u wielu ludzi bierze się umiejętność wykrywania wody. Ale takie uzasadnienie wcale nie jest potrzebne zawodowym różdżkarzom. I bez tego dziś świetnie im się wiedzie./Véronique MaurusWoda jest tutaj. Pewnym ruchem różdżkarz rysuje fluorescencyjnym sprayem krzyż na ziemi. Ogrodnik się krzywi. Ta prognoza nie jest po jego myśli. Wskazane przez różdżkarza miejsce znajduje się o wiele za daleko od uprawianych przez niego grządek. „A gdybyśmy tak spróbowali gdzie indziej, bardziej w centrum działki?” – sugeruje nieśmiało. Jego gość usłużnie przystaje na tę propozycję.
Henri Van Ingen jest o ponad głowę wyższy od swojego klienta. Ma posturę atlety i świdrujące spojrzenie. Staje między dwiema szklarniami i rozpoczyna swoje dziwaczne przedstawienie: pochyla się, koncentruje wzrok w jednym punkcie, a głową porusza w rytm ruchów wahadełka podskakującego teraz wariacko w jego rękach. Wystarczy kilka minut, aby ogrodnik usłyszał: „Zobaczyłem”. Woda jest niedaleko. Jeszcze tylko piętnaście kroków. „Raz, dwa, trzy” – liczy Van Ingen, a jego wahadełko wibruje radośnie na końcu sznurka.
Ogrodnik wstrzymuje oddech. W swojej kurtce i gumiakach wygląda jak uczniak wpatrzony w mistrza. Wyznaje, że sam „też trochę tak potrafi” i na potwierdzenie swoich słów wyciąga małą, niezdarnie wykonaną różdżkę. Ale jak dotąd odnajdywał tylko niewielkie cieki wodne. (…)
Henri van Ingen zaznacza nowy krzyż na trawie i wyciąga własną różdżkę. Robi trzy kroki i jego narzędzie zaczyna ciążyć ku ziemi. Powraca na poprzednie miejsce, by upewnić się co do swoich przypuszczeń. Różdżka pozwala mu nakreślić, jak pod ziemią biegnie woda. (…) Wreszcie zapada werdykt: przynajmniej 30 metrów sześciennych wody na głębokości 15 lub 16 metrów. To znacznie lepszy wynik niż ten sprzed paru minut. Ogrodnik jest tak szczęśliwy, że najchętniej wszystkich by wyściskał. „Chce pan sam spróbować?” – pyta Van Ingen, podając mu różdżkę. Uśmiecha się przy tym zachęcająco. (…). Większość jego klientów pragnie osobiście poczuć wibrowanie różdżki. I wielu z nich się to udaje.
Umiejętność wyszukiwania podziemnych cieków jest dość powszechna. Ale tylko nieliczni potrafią z tego daru uczynić sztukę. Odnajdywanie wody na dużej tanie podręczniki głębokości i w większych ilościach wymaga długich lat praktyki. Wie o tym dobrze Henri Van Ingen. Ten francuski rolnik wiedzę z zakresu różdżkarstwa zaczął zdobywać w wieku 17 lat. Swoje zdolności rozwijał samodzielnie. (…)
Źródło: http://magia.onet.pl/1337477,poczytaj.html