Archive for the ‘Lata’ tag
Astro: Rok Bawołu – prognoza ogólna 4 comments
Nowe zodiakalne zwierze horoskopu chińskiego, nowy władca świata, który urząd swój sprawować będzie przez chińskich dwanaście miesięcy, to ZIEMISTY BAWÓŁ (w charakterystyce yin). Nie jest to jedyna nazwa tego zwierzęcia. Zwykli ludzie horoskopowego opiekuna nadchodzącego roku nazywają bawołem w zagrodzie. Pod rządami tego zwierzęcia będziemy się radować i smucić od 26 stycznia 2009 r. godz. 15.56 do 13 lutego 2010 r. godz. 10.51 (tak głosi każdy chiński, tysiącletni kalendarz) czasu nie tylko pekińskiego, lecz z pewnością i naszego./Jacek Kryg
Patrząc na czasową rozpiętość okresu panowania Ziemistego Bawołu widać, że jest to wyjątkowo długi rok, bo trwający 384 dni. W jego ramach występują aż dwa dni lap chun, czyli dni początku wiosny (4 luty 2009r. oraz 4 luty 2010r.) zwane też świętami kochanków. Z tego zaś wynika, że jest to niezmiernie korzystny rok na zawarcie związku małżeńskiego lub na postaranie się o potomka. Może z pewnymi wątpliwościami dotyczącymi miesiąca przestępnego trwającego od 24.05 do 21.07, w którym to wzrasta ryzyko niepowodzenia. Wiele chińskich źródeł wskazuje jednak na fakt, że gwiazda okresowa podwójnego miesiąca przestępnego roku Ji Chou sjest tak bardzo sprzyjające człowiekowi Biały Merkury), że nawet w tym niestabilnym czasie można spokojnie zawrzeć związek małżeński. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół jest znakiem uwielbiającym tradycję, że rodzina jest dla niego wszystkim należy uznać, że nadchodzący rok będzie szczególnie, jak mało inne lata, korzystny na zawieranie związków małżeńskich, na zakładanie rodziny i na postaranie się o potomka, co jest bardzo ważne, gdyż według wierzeń Chińczyków ma się narodzić znacząco więcej chłopców niż dziewcząt. Jako ciekawostkę warto też podać, że nawet stare chińskie przekonanie o tym, że lata zakończone cyfrą 9 to lata chaosu i niejako pomieszania w głowach, jeśli chodzi o sprawy małżeństwa i rodziny nie jest w stanie zaważyć na uznaniu tego roku za ze wszech miar fantastyczny.
Bawołu przypisuje się także wiele innych wartości, zdarzeń i przedmiotów, których wzrost znaczenia należy przewidywać z dużym prawdopodobieństwem. Wszystkie te dane mają ogromne znaczenie dla określenia, co w nadchodzącym roku będzie się liczyło, czego należy się spodziewać itd. I tak z Bawołem kojarzone są następujące państwa: Irlandia, Cypr Palestyna, Syria, Jordania, Argentyna, Południowa Afryka, Nigeria, Nowa Zelandia i Wenezuela. Można zatem przypuszczać, że wiele ciekawych, a może raczej zaskakujących rzeczy zdarzy się w tych krajach, czy w związku z tymi właśnie krajami.
Z poszczególnymi latami pozostającymi pod wpływem chińskich zwierząt zodiakalnych związane są niektóre kamienie szlachetne i ozdobne. Z Bawołem kojarzy się jadeit, jaspis, agat, lazuryt, lapis, alabaster i koral. Oznacza to, że te materiały wyjściowe mogą okazać się najlepsze do „produkcji” wisiorków, ozdób, talizmanów czy rzeźb. Nie ze względu na obowiązującą modę, lecz z powodu ich tegorocznych wibracji, które pozostawać będą w harmonii z wibracjami całego wszechświata. Można też popatrzeć na to nieco inaczej stwierdzając, że tegoroczną potrzebą człowieka będzie „ładowanie się” tego typu energią. To stwierdzenie odnosi się też do kolorów Ziemistego Bawołu, jakimi są żółty, fioletowy, blado różowy i ciemnoniebieski oraz do ulubionych przez ten znak: rozwiązywania krzyżówek starej mody, ogrodnictwa, rzeźbiarstwa, gotowania, cukiernictwa, szycia, majsterkowania, genealogii, speleologii, dekoratorstwa i projektowania.
Z kolei ogólne aktywności i sporty związane z Bawołem to: czytelnictwo, tradycyjny sposób działania, naprawa samochodów, kulturystyka, biegi długodystansowe, podnoszenie ciężarów, przełaje, rugby i soccer. Zatem także i na tych polach należy oczekiwać pewnych dokonań, choć trzeba pamiętać, że nic dwa razy się nie zdarza, a jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest ZMIANA.
Bawół – podobnie jak każde inne zwierzę zodiakalne – jest też pewnym symbolem. Chińczycy wierzą, że narodził się z tysiącletniej sosny. Reprezentuje pierwiastek yin, gdyż wyłania się z podmokłej ziemi lub z pola ryżowego. Jest zwierzęciem długowiecznym powoli podążającym żłobionymi przez lata koleinami. Chiński almanach Tong Shu, bez względu, którego dotyczy roku, zawsze zaczyna się i kończy obrazkiem chłopa prowadzącego Bawołu. Obrazki te dla wtajemniczonych są źródłem informacji o tym, jaki będzie nadchodzący rok, szczególnie dla rolnictwa, pogody, zbiorów czy dobrobytu w ogóle.
Źródło: http://magia.onet.pl/1525701,poczytaj.html
Astro: Mała garść świątecznych skandali z dużą kasą w tle 4 comments
Co roku na stronie internetowej mieszczącego się w wydrążonej górze Chayenne amerykańskiego centrum obrony NORAD pojawiała się informacja o gotowości do wykrycia powietrznej  obecności św. Mikołaja oraz jego sań i reniferów. W tym roku komunikatu zabrakło. Dlaczego? Być może talizmany i amulety ma to związek z tym, że akurat 6 grudnia USA przeprowadziły (i to ponoć udaną) próbę tarczy antyrakietowej. Nadzorowaną oczywiście z NORAD. Sensacyjna wiadomość odbiła się szerokim echem w Internecie./Inne
Zestrzelili Świętego Mikołaja?
Okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia obfituje w tego typu sensacje – szczególnie w USA. W protestanckiej kulturze anglosaskiej Mikołaj towarzyszy nam nieustannie kilka tygodni przed samymi świętami Bożego Narodzenia.
- Mikołaj jakiego znamy dzisiaj -  w czerwonej czapce i takiegoż koloru futrze jest dziełem reklamy, a konkretnie reklamy Coca – Coli, jednej z pierwszych tak wielkich kampanii marketingowych w dziejach. Wcześniej powszechnie wyobrażano sobie Mikołaja ubranego w białe futro, mówi Wiesław Gałązka specjalista w zakresie budowy wizerunku, kolekcjoner i znawca dziejów reklamy.
Dodajmy, że stało się to na przełomie lat 20/30 XX wieku.
Ale komercyjne wykorzystanie świąt zaczęło się jeszcze wcześniej. Ozdobna kartka pocztowa, bez której trudno nam wyobrazić sobie wyobrazić święta w gronie szerszej rodziny i przyjaciół ma już za sobą 142 lata historii. Nie było by w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pierwszym i przez lata głównym ich producentem był… ortodoksyjny Żyd, Rafael Tuck, założyciel i szef rodzinnej firmy wydawniczej działającej w Wielkiej Brytanii. Pierwsza karta bożonarodzeniowa Tucka z 1866 r. jest dziś kolekcjonerskim białym krukiem.
Podobnie zresztą, jak nasza rodzima… stalinowska kartka świąteczna pochodząca z 1947 r. Wykonana wedle projektu Władysława Kelmy przedstawia choinkę oraz sojusz robotniczo – chłopski symbolizowany przez postać chłopa w sukmanie i robotnika dzierżącego w muskularnych ramionach ogromny młot kowalski. Rzadkie na rynku kolekcjonerskim dzieło zobaczyć można w zbiorach wrocławskiego Ossolineum.
„Obdarzony grawitacyjnie” wchodzi
- Z czasem Mikołaja i cały towarzyszący mu dwór zaczęto traktować coraz komercyjnie. Często w trudno zrozumiały dla nas sposób. Pojawiła się na przykład reklama przedstawiająca dziarskiego Mikołaja trzymającego na kolanach nader kuso ubraną, atrakcyjną Śnieżynkę z hasłem „wejdź w leasing!”, mówi Wiesław Gałązka.
W Stanach Zjednoczonych, kraju niechlubnie przodującym w świecie Zachodu w ilości osób z nadwagą, poprawność polityczna zabrania coraz częściej używania słowa „gruby”.
- O Mikołaju, jak i o innych osobach z brzuchem mówi się więc „obdarzony grawitacyjnie”, wyjaśnia Gałązka.
Mikołajowe skandale miał także na sumieniu polski biznes reklamowy.
Najgłośniejszym z nich była zapewne reklama nie istniejącej już pierwszej polskiej telewizji satelitarnej Wizja TV ( wchłoniętej przez Cyfrę Plus). Filmik przedstawiał niemiłą przygodę św. Mikołaja, skopanego przez dziecko i zmuszonego do oglądania wystawionego języka pani domu. Wszystko, oczywiście, z tego jedynie powodu, iż święty przyniósł w worku nie ten co trzeba dekoder telewizji satelitarnej. Reklama wywołała wiele protestów i skargę do KRRiTV.
Źródło: http://magia.onet.pl/1521474,poczytaj.html
Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda 2 comments
Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne
W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  
- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.
- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     
Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.
- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.
Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.
Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.
Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.
Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.
Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.
Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.
Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.
LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.
Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.
Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.
Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.
Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.
Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem tresura psów swojej partii.
Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.
Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Rok Bawołu – prognoza ogólna 3 comments
Nowe zodiakalne zwierze horoskopu chińskiego, nowy władca świata, który urząd swój sprawować będzie przez chińskich dwanaście miesięcy, to ZIEMISTY BAWÓŁ (w charakterystyce yin). Nie jest to jedyna nazwa tego zwierzęcia. Zwykli ludzie horoskopowego opiekuna nadchodzącego roku nazywają bawołem w zagrodzie. Pod rządami tego zwierzęcia będziemy się radować i smucić od 26 stycznia 2009 r. godz. 15.56 do 13 lutego 2010 r. godz. 10.51 (tak głosi każdy chiński, tysiącletni kalendarz) czasu nie tylko pekińskiego, lecz z pewnością i naszego./Jacek Kryg
Patrząc na czasową rozpiętość okresu panowania Ziemistego Bawołu widać, że jest to wyjątkowo długi rok, bo trwający 384 dni. W jego ramach występują aż dwa dni lap chun, czyli dni początku wiosny (4 luty 2009r. oraz 4 luty 2010r.) zwane też świętami kochanków. Z tego zaś wynika, że jest to niezmiernie korzystny rok na zawarcie związku małżeńskiego lub na postaranie się o potomka. Może z pewnymi wątpliwościami dotyczącymi miesiąca przestępnego trwającego od 24.05 do 21.07, w którym to wzrasta ryzyko niepowodzenia. Wiele chińskich źródeł wskazuje jednak na fakt, że gwiazda okresowa podwójnego miesiąca przestępnego roku Ji Chou sjest tak bardzo sprzyjające człowiekowi Biały Merkury), że nawet w tym niestabilnym czasie można spokojnie zawrzeć związek małżeński. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół jest znakiem uwielbiającym tradycję, że rodzina jest dla niego wszystkim należy uznać, że nadchodzący rok będzie szczególnie, jak mało inne lata, korzystny na zawieranie związków małżeńskich, na zakładanie rodziny i na postaranie się o potomka, co jest bardzo ważne, gdyż według wierzeń Chińczyków ma się narodzić znacząco więcej chłopców niż dziewcząt. Jako ciekawostkę warto też podać, że nawet stare chińskie przekonanie o tym, że lata zakończone cyfrą 9 to lata chaosu i niejako pomieszania w głowach, jeśli chodzi o sprawy małżeństwa i rodziny nie jest w stanie zaważyć na uznaniu tego roku za ze wszech miar fantastyczny.
Bawołu przypisuje się także wiele innych wartości, zdarzeń i przedmiotów, których wzrost znaczenia należy przewidywać z dużym prawdopodobieństwem. Wszystkie te dane mają ogromne znaczenie dla określenia, co w nadchodzącym roku będzie się liczyło, czego należy się spodziewać itd. I tak z Bawołem kojarzone są następujące państwa: Irlandia, Cypr Palestyna, Syria, Jordania, Argentyna, Południowa Afryka, Nigeria, Nowa Zelandia i Wenezuela. Można zatem przypuszczać, że wiele ciekawych, a może raczej zaskakujących rzeczy zdarzy się w tych krajach, czy w związku z tymi właśnie krajami.
Z poszczególnymi latami pozostającymi pod wpływem chińskich zwierząt zodiakalnych związane są niektóre kamienie szlachetne i ozdobne. Z Bawołem kojarzy się jadeit, jaspis, agat, lazuryt, lapis, alabaster i koral. Oznacza to, że te materiały wyjściowe mogą okazać się najlepsze do „produkcji” wisiorków, ozdób, talizmanów czy rzeźb. Nie ze względu na obowiązującą modę, lecz z powodu ich tegorocznych wibracji, które pozostawać będą w harmonii z wibracjami całego wszechświata. Można też popatrzeć na to nieco inaczej stwierdzając, że tegoroczną potrzebą człowieka będzie „ładowanie się” tego typu energią. To stwierdzenie odnosi się też do kolorów Ziemistego Bawołu, jakimi są żółty, fioletowy, blado różowy i ciemnoniebieski oraz do ulubionych przez ten znak: rozwiązywania krzyżówek starej mody, ogrodnictwa, rzeźbiarstwa, gotowania, cukiernictwa, szycia, majsterkowania, genealogii, speleologii, dekoratorstwa i projektowania.
Z kolei ogólne aktywności i sporty związane z Bawołem to: czytelnictwo, tradycyjny sposób działania, naprawa samochodów, kulturystyka, biegi długodystansowe, podnoszenie ciężarów, przełaje, rugby i soccer. Zatem także i na tych polach należy oczekiwać pewnych dokonań, choć trzeba pamiętać, że nic dwa razy się nie zdarza, a jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest ZMIANA.
Bawół – podobnie jak każde inne zwierzę zodiakalne – jest też pewnym symbolem. Chińczycy wierzą, że narodził się z tysiącletniej sosny. Reprezentuje pierwiastek yin, gdyż wyłania się z podmokłej ziemi lub z pola ryżowego. Jest zwierzęciem długowiecznym powoli podążającym żłobionymi przez lata koleinami. Chiński almanach Tong Shu, bez względu, którego dotyczy roku, zawsze zaczyna się i kończy obrazkiem chłopa prowadzącego Bawołu. Obrazki te dla wtajemniczonych są źródłem informacji o tym, jaki będzie nadchodzący rok, szczególnie dla rolnictwa, pogody, zbiorów czy dobrobytu w ogóle.
Jak już wspomniałem żywiołem roku 2009 jest podwójna Ziemia yin, która pozostaje w konflikcie z Ziemią yin Kozy (przeciwległa strona kompasu feng shui). Oznacza to, że możemy spodziewać się więcej niż zwykle trzęsień ziemi, obsunięć ziemi czy zawalenia się budynków. Mogą też dokuczać nam powodzie, lecz na lokalną skalę. Jeżeli do tego dodamy, że także huragany, powodzie i upały nie będą czymś rzadkim w roku Ji Chou, z pewnością nie będziemy się nudzili. Na pocieszenie pozostaje obserwacja, że nic dwa razy się nie zdarza – mówimy zatem o potencjalnych zagrożeniach, a nie rzeczywistych..
Z ogólnych zasad wynika, że Bawół zawsze jest drugim znakiem dowolnego dwunastoletniego cyklu astrologicznego. Oznacza to, że jego okresom panowania towarzyszy zapał konstruowania i budowania. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół zawsze dobrze służył ludziom, że zawsze był solidnym, rzetelnym, silnym i obowiązkowym pracownikiem, należy oczekiwać, że premiowane będą: realizowanie wcześniej wytyczonych celów, trzymanie się tradycyjnych czy wypróbowanych sposobów postępowania, ciężka praca, wytrwałość, odpowiedzialność i sumienność. Niestety nie dla wszystkich znaków będzie to ulubiony sposób podejścia do rzeczywistości.
Gdyby podejść do analizy roku 2009 na chiński sposób, trzeba by zacząć od wyobrażenia sobie sytuacji pojawiającej się w I Ching, czyli Księdze Przemian (starożytny, oryginalnie chiński system wróżenia), a mówiącej o Ziemi nad Ziemią, czyli o podwójnej Ziemi yin, która symbolizuje pole lub ogród. W odróżnieniu od poprzedniego roku, kiedy Ziemia siedziała na Wodzie, a zatem istniał potężny konflikt żywiołowy zapowiadający najróżniejsze niepokoje, rok Ziemistego Bawołu jest okresem spokoju, refleksji, relaksu i lizania ran. Można nawet powiedzieć, że wreszcie nadszedł czas na odbudowę, rekonstrukcję, pomniejszanie różnic między dużymi i małymi antagonistami. Tendencje te trzeba wykorzystać w maksymalny sposób, gdyż na następny rok bez żywiołowego konfliktu będzie trzeba trochę poczekać (rok 2010 – konflikt Metalu z Drzewem, rok 2011 – konflikt Metalu z Drzewem, rok 2012 – konflikt Ziemi z Wodą, rok 2013 – konflikt Ognia z Wodą).
W roku „czystej ziemi” wszyscy ludzie, nawet ci, którzy nie interesują się tą tematyką będą w mniejszym lub większym stopniu wciągnięci w sprawy naszej planety. Zaobserwujemy większe niż zwykle zainteresowanie ekologią, talizmany i amulety wzrost niepokoju przed zmianami klimatycznymi, uczestniczyć będziemy w niezliczonych ilościach dysput bezpośrednio i pośrednio związanych z ochrona środowiska. A dyskutować się będzie na różnych poziomach od spotkań towarzyskich po międzynarodowe konwencje. Jednym zdaniem – nadchodzi bardzo sprzyjający czas na refleksje nad przyszłością planety Ziemia, na wyrażenie swoich obaw, co do kierunku zmian, jakim ona podlega.
Każdy rok, nie tylko ten, w którym dochodzi do bezpośredniego konfliktu żywiołów, niesie określone zagrożenie utraty zdrowia i sił witalnych. W roku Ziemistego Bawołu do najczęściej występujących problemów zdrowotnych będą należały: nadal kłopoty z układem krążenia (złe relacje Ognia), rejonem brzucha (konflikt Ziemi) – szczególnie z trzustką, nerkami i wątrobą, a nade wszystko rośnie zagrożenie rakiem. Więcej niż zwykle będziemy cierpieć na niestrawności, z powodu zatruć pokarmowych, czy w wyniku nabawienia się biegunki. Także nasze mięśnie i komórki mogą ulec znacznemu osłabieniu. Przez cały rok będziemy walczyli z otyłością, zatem osoby podatne na otyłość już na początku roku powinny podjąć znaczące zobowiązania, co do diety czy zdrowego sposobu życia. Im dalej w rok Bawołu, tym gorzej może być z samodyscypliną i realizacją zobowiązań wobec samego siebie.
Co by nie powiedzieć o zagrożeniach wiążących się z rokiem Ji Chou z całą pewnością winno być spokojniej, niż to miało miejsce w ubiegłym roku. Co więcej, należy oczekiwać radykalnych zmian na lepsze i to we wszystkich dziedzinach życia. Najkorzystniejszą porą roku winna być wiosna, a po niej zima. Lato, a w szczególności jesień winny nam dać się we znaki. Wśród specjalistów dużo mówi się o kłopotach ze „źródłami”, jakkolwiek byśmy ten termin rozumieli. Może zabraknąć minerałów, drewna, ropy, a nawet energii elektrycznej. Mogą też wystąpić kłopoty z dystrybucją najróżniejszych dóbr, lecz wszelkie niekorzystne sytuacje winno cechować powolne, lecz systematyczne powracanie do normalnego trybu. Być może najbardziej znaczącymi zmianami na gorsze będzie zauważalny wzrost wypadków nie tylko drogowych, lecz także nękających nas w pracy, czy w czasie np. pieszych górskich wycieczek. Dużo z nich będzie wynikało z pośpiechu, dlatego w roku każdego Bawołu warto zwolnić i wykazać się nadzwyczajną cierpliwością.
Bawół jest zwierzęciem uczciwym. Nie ma zatem mowy, o powodzeniu w czymkolwiek, a szczególnie w transakcjach, w których nie wszystko będzie czyste i transparentne. Nie warto też ryzykować, gdyż znak ten nie zna się na spekulacjach, czy grach rynkowych. Wydaje się, że w roku Ji Chou najważniejsza jest szczera i jasna wymiana informacji – dobre porozumienie z innymi. Tylko otwartość na uwagi innych, dobra współpraca, a nade wszystko cierpliwość i zwolnienie tempa pozwolą przejść ten nie łatwy okres z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Okres niełatwy, ale nie dramatyczny, o czym powinniśmy pamiętać szczególnie wówczas, gdy nie wszystko będzie się układało po naszej myśli.
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1525701,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda 7 comments
Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne
W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.
- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka horoskop z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.
- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.
Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.
- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.
Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.
Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.
Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html
Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda no comments
Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne
W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.
- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.
- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.
Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.
- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.
Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.
Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.
Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.
Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.
Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.
Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.
Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost tanie podręczniki popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.
LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.
Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.
Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.
Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania: „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.
Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.
Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem swojej partii.
Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.
Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Rok Bawołu – prognoza ogólna no comments
Nowe zodiakalne zwierze horoskopu chińskiego, nowy władca świata, który urząd swój sprawować będzie przez chińskich dwanaście miesięcy, to ZIEMISTY BAWÓŁ (w charakterystyce yin). Nie jest to jedyna nazwa tego zwierzęcia. Zwykli ludzie horoskopowego opiekuna nadchodzącego roku nazywają bawołem w zagrodzie. Pod rządami tego zwierzęcia będziemy się radować i smucić od 26 stycznia 2009 r. godz. 15.56 do 13 lutego 2010 r. godz. 10.51 (tak głosi każdy chiński, tysiącletni kalendarz) czasu nie tylko pekińskiego, lecz z pewnością i naszego./Jacek Kryg
Patrząc na czasową rozpiętość okresu panowania Ziemistego Bawołu widać, że jest to wyjątkowo długi rok, bo trwający 384 dni. W jego ramach występują aż dwa dni lap chun, czyli dni początku wiosny (4 luty 2009r. oraz 4 luty 2010r.) zwane też świętami kochanków. Z tego zaś wynika, że jest to niezmiernie korzystny rok na zawarcie związku małżeńskiego lub na postaranie się o potomka. Może z pewnymi wątpliwościami dotyczącymi miesiąca przestępnego trwającego od 24.05 do 21.07, w którym to wzrasta ryzyko niepowodzenia. Wiele chińskich źródeł wskazuje jednak na fakt, że gwiazda okresowa podwójnego miesiąca przestępnego roku Ji Chou sjest tak bardzo sprzyjające człowiekowi Biały Merkury), że nawet w tym niestabilnym czasie można spokojnie zawrzeć związek małżeński. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół jest znakiem uwielbiającym tradycję, że rodzina jest dla niego wszystkim należy uznać, że nadchodzący rok będzie szczególnie, jak mało inne lata, korzystny na zawieranie związków małżeńskich, na zakładanie rodziny i na postaranie się o potomka, co jest bardzo ważne, gdyż według wierzeń Chińczyków ma się narodzić znacząco więcej chłopców niż dziewcząt. Jako ciekawostkę warto też podać, że nawet stare chińskie przekonanie o tym, że lata zakończone cyfrą 9 to lata chaosu i niejako pomieszania w głowach, jeśli chodzi o sprawy małżeństwa i rodziny nie jest w stanie zaważyć na uznaniu tego roku za ze wszech miar fantastyczny.
Bawołu przypisuje się także wiele innych wartości, zdarzeń i przedmiotów, których wzrost znaczenia należy przewidywać z dużym prawdopodobieństwem. Wszystkie te dane mają ogromne znaczenie dla określenia, co w nadchodzącym roku będzie się liczyło, czego należy się spodziewać itd. I tak z Bawołem kojarzone są następujące państwa: Irlandia, Cypr Palestyna, Syria, Jordania, Argentyna, Południowa Afryka, Nigeria, Nowa Zelandia i Wenezuela. Można zatem przypuszczać, że wiele ciekawych, a może raczej zaskakujących rzeczy zdarzy się w tych krajach, czy w związku z tymi właśnie krajami.
Z poszczególnymi latami pozostającymi pod wpływem chińskich zwierząt zodiakalnych związane są niektóre kamienie szlachetne i ozdobne. Z Bawołem kojarzy się jadeit, jaspis, agat, lazuryt, lapis, alabaster i koral. Oznacza to, że te materiały wyjściowe mogą okazać się najlepsze do „produkcji” wisiorków, ozdób, talizmanów czy rzeźb. Nie ze względu na obowiązującą modę, lecz z powodu ich tegorocznych wibracji, które pozostawać będą w harmonii z wibracjami całego wszechświata. Można też popatrzeć na to nieco inaczej stwierdzając, że tegoroczną potrzebą człowieka będzie „ładowanie się” tego typu energią. To stwierdzenie odnosi się też do kolorów Ziemistego Bawołu, jakimi są żółty, fioletowy, blado różowy i ciemnoniebieski oraz do ulubionych przez ten znak: rozwiązywania krzyżówek starej mody, ogrodnictwa, rzeźbiarstwa, gotowania, cukiernictwa, szycia, majsterkowania, genealogii, speleologii, dekoratorstwa i projektowania.
Z kolei ogólne aktywności i sporty związane z Bawołem to: czytelnictwo, tradycyjny sposób działania, naprawa samochodów, kulturystyka, biegi długodystansowe, podnoszenie ciężarów, przełaje, rugby i soccer. Zatem także i na tych polach należy oczekiwać pewnych dokonań, choć trzeba pamiętać, że nic dwa razy się nie zdarza, a jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest ZMIANA.
Bawół – podobnie jak każde inne zwierzę zodiakalne – jest też pewnym symbolem. Chińczycy wierzą, że narodził się z tysiącletniej sosny. Reprezentuje pierwiastek yin, gdyż wyłania się z podmokłej ziemi lub z pola ryżowego. Jest zwierzęciem długowiecznym powoli podążającym żłobionymi przez lata koleinami. Chiński almanach Tong Shu, bez względu, którego dotyczy roku, zawsze zaczyna się i kończy obrazkiem chłopa prowadzącego Bawołu. Obrazki te dla wtajemniczonych są źródłem informacji o tym, jaki będzie nadchodzący rok, szczególnie dla rolnictwa, pogody, zbiorów czy dobrobytu w ogóle.
Jak już wspomniałem żywiołem roku 2009 jest podwójna Ziemia yin, która pozostaje w konflikcie z Ziemią yin Kozy (przeciwległa strona kompasu feng shui). Oznacza to, że możemy spodziewać się więcej niż zwykle trzęsień ziemi, obsunięć ziemi czy zawalenia się budynków. Mogą też dokuczać nam powodzie, lecz na lokalną skalę. Jeżeli do tego dodamy, szkolenie psa że także huragany, powodzie i upały nie będą czymś rzadkim w roku Ji Chou, z pewnością nie będziemy się nudzili. Na pocieszenie pozostaje obserwacja, że nic dwa razy się nie zdarza – mówimy zatem o potencjalnych zagrożeniach, a nie rzeczywistych..
Z ogólnych zasad wynika, że Bawół zawsze jest drugim znakiem dowolnego dwunastoletniego cyklu astrologicznego. Oznacza to, że jego okresom panowania towarzyszy zapał konstruowania i budowania. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół zawsze dobrze służył ludziom, że zawsze był solidnym, rzetelnym, silnym i obowiązkowym pracownikiem, należy oczekiwać, że premiowane będą: realizowanie wcześniej wytyczonych celów, trzymanie się tradycyjnych czy wypróbowanych sposobów postępowania, ciężka praca, wytrwałość, odpowiedzialność i sumienność. Niestety nie dla wszystkich znaków będzie to ulubiony sposób podejścia do rzeczywistości.
Gdyby podejść do analizy roku 2009 na chiński sposób, trzeba by zacząć od wyobrażenia sobie sytuacji pojawiającej się w I Ching, czyli Księdze Przemian (starożytny, oryginalnie chiński system wróżenia), a mówiącej o Ziemi nad Ziemią, czyli o podwójnej Ziemi yin, która symbolizuje pole lub ogród. W odróżnieniu od poprzedniego roku, kiedy Ziemia siedziała na Wodzie, a zatem istniał potężny konflikt żywiołowy zapowiadający najróżniejsze niepokoje, rok Ziemistego Bawołu jest okresem spokoju, refleksji, relaksu i lizania ran. Można nawet powiedzieć, że wreszcie nadszedł czas na odbudowę, rekonstrukcję, pomniejszanie różnic między dużymi i małymi antagonistami. Tendencje te trzeba wykorzystać w maksymalny sposób, gdyż na następny rok bez żywiołowego konfliktu będzie trzeba trochę poczekać (rok 2010 – konflikt Metalu z Drzewem, rok 2011 – konflikt Metalu z Drzewem, rok 2012 – konflikt Ziemi z Wodą, rok 2013 – konflikt Ognia z Wodą).
W roku „czystej ziemi” wszyscy ludzie, nawet ci, którzy nie interesują się tą tematyką będą w mniejszym lub większym stopniu wciągnięci w sprawy naszej planety. Zaobserwujemy większe niż zwykle zainteresowanie ekologią, wzrost niepokoju przed zmianami klimatycznymi, uczestniczyć będziemy w niezliczonych ilościach dysput bezpośrednio i pośrednio związanych z ochrona środowiska. A dyskutować się będzie na różnych poziomach od spotkań towarzyskich po międzynarodowe konwencje. Jednym zdaniem – nadchodzi bardzo sprzyjający czas na refleksje nad przyszłością planety Ziemia, na wyrażenie swoich obaw, co do kierunku zmian, jakim ona podlega.
Każdy rok, nie tylko ten, w którym dochodzi do bezpośredniego konfliktu żywiołów, niesie określone zagrożenie utraty zdrowia i sił witalnych. W roku Ziemistego Bawołu do najczęściej występujących problemów zdrowotnych będą należały: nadal kłopoty z układem krążenia (złe relacje Ognia), rejonem brzucha (konflikt Ziemi) – szczególnie z trzustką, nerkami i wątrobą, a nade wszystko rośnie zagrożenie rakiem. Więcej niż zwykle będziemy cierpieć na niestrawności, z powodu zatruć pokarmowych, czy w wyniku nabawienia się biegunki. Także nasze mięśnie i komórki mogą ulec znacznemu osłabieniu. Przez cały rok będziemy walczyli z otyłością, zatem osoby podatne na otyłość już na początku roku powinny podjąć znaczące zobowiązania, co do diety czy zdrowego sposobu życia. Im dalej w rok Bawołu, tym gorzej może być z samodyscypliną i realizacją zobowiązań wobec samego siebie.
Co by nie powiedzieć o zagrożeniach wiążących się z rokiem Ji Chou z całą pewnością winno być spokojniej, niż to miało miejsce w ubiegłym roku. Co więcej, należy oczekiwać radykalnych zmian na lepsze i to we wszystkich dziedzinach życia. Najkorzystniejszą porą roku winna być wiosna, a po niej zima. Lato, a w szczególności jesień winny nam dać się we znaki. Wśród specjalistów dużo mówi się o kłopotach ze „źródłami”, jakkolwiek byśmy ten termin rozumieli. Może zabraknąć minerałów, drewna, ropy, a nawet energii elektrycznej. Mogą też wystąpić kłopoty z dystrybucją najróżniejszych dóbr, lecz wszelkie niekorzystne sytuacje winno cechować powolne, lecz systematyczne powracanie do normalnego trybu. Być może najbardziej znaczącymi zmianami na gorsze będzie zauważalny wzrost wypadków nie tylko drogowych, lecz także nękających nas w pracy, czy w czasie np. pieszych górskich wycieczek. Dużo z nich będzie wynikało z pośpiechu, dlatego w roku każdego Bawołu warto zwolnić i wykazać się nadzwyczajną cierpliwością.
Bawół jest zwierzęciem uczciwym. Nie ma zatem mowy, o powodzeniu w czymkolwiek, a szczególnie w transakcjach, w których nie wszystko będzie czyste i transparentne. Nie warto też ryzykować, gdyż znak ten nie zna się na spekulacjach, czy grach rynkowych. Wydaje się, że w roku Ji Chou najważniejsza jest szczera i jasna wymiana informacji – dobre porozumienie z innymi. Tylko otwartość na uwagi innych, dobra współpraca, a nade wszystko cierpliwość i zwolnienie tempa pozwolą przejść ten nie łatwy okres z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Okres niełatwy, ale nie dramatyczny, o czym powinniśmy pamiętać szczególnie wówczas, gdy nie wszystko będzie się układało po naszej myśli.
Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1525701,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda 2 comments
W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu runy zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.
- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.
- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.
Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.
- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.
Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.
Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.
Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html
Astro: Mała garść świątecznych skandali z dużą kasą w tle no comments
Zestrzelili Świętego Mikołaja? Okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia obfituje w tego typu sensacje – szczególnie w USA. W protestanckiej kulturze anglosaskiej Mikołaj towarzyszy nam nieustannie kilka tygodni przed samymi świętami Bożego Narodzenia. - Mikołaj jakiego znamy dzisiaj - w czerwonej czapce i takiegoż koloru futrze jest dziełem reklamy, a konkretnie reklamy Coca – Coli, jednej z pierwszych tak wielkich kampanii marketingowych w dziejach. Wcześniej powszechnie wyobrażano sobie Mikołaja ubranego w białe futro, mówi Wiesław Gałązka specjalista w zakresie budowy wizerunku, kolekcjoner i znawca dziejów reklamy. Dodajmy, że stało się to na przełomie lat 20/30 XX wieku. Ale komercyjne wykorzystanie świąt zaczęło się jeszcze wcześniej. Ozdobna kartka pocztowa, bez której trudno nam wyobrazić sobie wyobrazić święta w gronie szerszej rodziny i przyjaciół ma już za sobą 142 lata historii. Nie było by w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pierwszym i przez lata głównym ich producentem był… ortodoksyjny Żyd, Rafael Tuck, założyciel i szef rodzinnej firmy wydawniczej działającej w Wielkiej Brytanii. Pierwsza karta bożonarodzeniowa Tucka z 1866 r. jest dziś kolekcjonerskim białym krukiem. Podobnie zresztą, jak nasza rodzima… stalinowska kartka świąteczna pochodząca z 1947 r. Wykonana wedle projektu Władysława Kelmy przedstawia choinkę oraz sojusz robotniczo – chłopski symbolizowany przez postać chłopa w sukmanie i robotnika dzierżącego w muskularnych ramionach ogromny młot kowalski. Rzadkie na rynku kolekcjonerskim dzieło zobaczyć można w zbiorach wrocławskiego Ossolineum. „Obdarzony grawitacyjnie” wchodzi - Z czasem Mikołaja i cały towarzyszący mu dwór zaczęto traktować coraz komercyjnie. Często w trudno zrozumiały dla nas sposób. Pojawiła się na przykład reklama przedstawiająca dziarskiego Mikołaja trzymającego na kolanach nader kuso ubraną, atrakcyjną Śnieżynkę z hasłem „wejdź w leasing!”, mówi Wiesław Gałązka. W Stanach Zjednoczonych, kraju niechlubnie przodującym w świecie Zachodu w ilości osób z nadwagą, poprawność polityczna zabrania coraz częściej używania słowa „gruby”. - O Mikołaju, jak i o innych osobach z brzuchem mówi się więc „obdarzony grawitacyjnie”, wyjaśnia Gałązka. Mikołajowe skandale miał także na sumieniu polski biznes reklamowy. Najgłośniejszym z nich była zapewne reklama nie istniejącej już pierwszej polskiej telewizji satelitarnej Wizja TV ( wchłoniętej przez Cyfrę Plus). Filmik przedstawiał niemiłą przygodę św. Mikołaja, skopanego przez dziecko i zmuszonego do oglądania wystawionego języka pani domu. Wszystko, oczywiście, z tego jedynie powodu, iż święty przyniósł w worku nie ten co trzeba dekoder telewizji satelitarnej. Reklama wywołała wiele protestów i skargę do KRRiTV. Mikołaj i jego otoczenie tracili także powoli niewinność. W erotycznym życiu pana z brodą panuje jednak spore zamieszanie. Oprócz pochodzących kulturowo z Rosji Śnieżynek pojawia się bowiem od czasu także… Mikołajowa. Żona? Konkubina? Trudno powiedzieć. Pani Mikołajowa pojawia się głównie w reklamach produktów dla pań. Trzeba dodać uczciwie, że z katolickiego punktu widzenia nie jest to koniecznie bluźnierstwo – św. Mikołaj, legendarny raczej biskup Miry miał żyć pięć wieków przed wprowadzeniem przez Kościół zasady bezwzględnego celibatu księży. Ale reklamy poszły o wiele dalej. Żywy, jurny i coraz bardziej „napakowany” św. Mikołaj lubi też, to co (prawie) każdy mężczyzna – golnąć sobie zdrowo. Liczba „wyskokowych” reklam ze świętym i świętami w roli głównej jest tak wielka, że wymieńmy dla przykładu jedynie kilka kwiatków z rodzimego reklamowo- poetyckiego podwórka: „Cicha noc, piwa moc” (piwo Bosman), czy „Gwiazdka na niebie, Żywiec na stole” (piwo Żywiec). Pod względem siły reklamowej z Mikołajem, Mikołajową, Śnieżynką i reniferami konkurować mogą jedynie Trzej Królowie. Ze względu na fakt, że przynieść mieli oni produkty raczej luksusowe – złoto, kadzidło i mirrę znajdują do dziś zatrudnienie w kampaniach wyrobów z wyższej półki. W Polsce na przykład telefonów komórkowych. - Z punktu widzenia agencji reklamowych święta Bożego Narodzenia są atrakcyjne, gdyż jest to czas w którym staramy się być dobrzy i hojni dla bliskich, mówi Wiesław Gałązka. Ale być może zauważyć też warto, że obecność św. Mikołaja jako dziadka przynoszącego prezenty zbiegła się w kulturze europejskiej z epoką uprzemysłowienia i komercjalizacji. Mało kto zdaje sobie sprawę, że brodaty dziarski starzec przybywający na saniach jest właściwie z nami całkiem krótko. Wizerunek taki pochodzi z poematu Clemenca Clarce More`a z 1882 i szybko spopularyzował się po obu stronach Atlantyku. Wcześniej św. Mikołaja postrzegano raczej jako przybysza z południa (co zresztą było bardziej zgodne z tradycją historyczną) a same mikołajki nie były świętem obchodzonym zbyt masowo. Od tej pory do dziś coraz większa grupa ludzi biznesu próbuje upolować klientów przy pomocy najrozmaitszych mikołajowo- świątecznych skojarzeń. I jak co roku, w okolicach świąt rozlega się głośny lament nad komercjalizacją świąt. Ale lepiej cieszcie się tym, co jest – święta za rok będą komercyjne jeszcze bardziej. Mikołaj i jego drużyna długo jeszcze będą unosić się na samym szczycie marketingowego nieba. Tym bardziej, że skomercjonalizowana wersja bożonarodzeniowej świąteczności wdziera się szturmem do krajów tak kulturowo dalekich od chrześcijaństwa jak buddyjsko- konfucjonistyczno – komunistyczne Chiny. W okolicach Wielkiego Muru zwany jest po prostu „Bożonarodzeniowym Dziadkiem”. Wygląda też na to, że nie zostali do końca zestrzeleni przez Amerykanów. Kto nie wierzy, niech zajrzy na oficjalną stronę NORAD () i jej „mikołajowy” serwis informacyjny (www.noradsanta.org)
Jedna z polskich reklam bieliźniarskich głosiła hasło: „Bielizna bożonarodzeniowa, wyjątkowo seksowna odkrywająca kobietę jako idealny prezent pod choinkę”. Dużym skandalem okazała się także jedna z gier komputerowych – w dołączonej do niej animacji św. Mikołaj kłócił się z samym Jezusem. Obie strony używały przy tym zgoła nieparlamentarnych zwrotów a w końcu przechodzą na rękoczyny. Żart i związane z nim protesty zmusiły wytwórcę gry – Electronic Arts do wycofania ze sprzedaży ponad 100.000 egzemplarzy.
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1521474,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Rok Bawołu – prognoza ogólna 1 comment
Patrząc na czasową rozpiętość okresu panowania Ziemistego Bawołu widać, że jest to wyjątkowo długi rok, bo trwający 384 dni. W jego ramach występują aż dwa dni lap chun, czyli dni początku wiosny (4 luty 2009r. oraz 4 luty 2010r.) zwane też świętami kochanków. Z tego zaś wynika, że jest to niezmiernie korzystny rok na zawarcie związku małżeńskiego lub na postaranie się o potomka. Może z pewnymi wątpliwościami dotyczącymi miesiąca przestępnego trwającego od 24.05 do 21.07, w którym to wzrasta ryzyko niepowodzenia. Wiele chińskich źródeł wskazuje jednak na fakt, że gwiazda okresowa podwójnego miesiąca przestępnego roku Ji Chou sjest tak bardzo sprzyjające człowiekowi Biały Merkury), że nawet w tym niestabilnym czasie można spokojnie zawrzeć związek małżeński. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół jest znakiem uwielbiającym tradycję, że rodzina jest dla niego wszystkim należy uznać, że nadchodzący rok będzie szczególnie, jak mało inne lata, korzystny na zawieranie związków małżeńskich, na zakładanie rodziny i na postaranie się o potomka, co jest bardzo ważne, gdyż według wierzeń Chińczyków ma się narodzić znacząco więcej chłopców niż dziewcząt. Jako ciekawostkę warto też podać, że nawet stare chińskie przekonanie o tym, że lata zakończone cyfrą 9 to lata chaosu i niejako pomieszania w głowach, jeśli chodzi o sprawy małżeństwa i rodziny nie jest w stanie zaważyć na uznaniu tego roku za ze wszech miar fantastyczny. Bawołu przypisuje się także wiele innych wartości, zdarzeń i przedmiotów, których wzrost znaczenia należy przewidywać z dużym prawdopodobieństwem. Wszystkie te dane mają ogromne znaczenie dla określenia, co w nadchodzącym roku będzie się liczyło, czego należy się spodziewać itd. I tak z Bawołem kojarzone są następujące państwa: Irlandia, Cypr Palestyna, Syria, Jordania, Argentyna, Południowa Afryka, Nigeria, Nowa Zelandia i Wenezuela. Można zatem przypuszczać, że wiele ciekawych, a może raczej zaskakujących rzeczy zdarzy się w tych krajach, czy w związku z tymi właśnie krajami. Z poszczególnymi latami pozostającymi pod wpływem chińskich zwierząt zodiakalnych związane są niektóre kamienie szlachetne i ozdobne. Z Bawołem kojarzy się jadeit, jaspis, agat, lazuryt, lapis, alabaster i koral. Oznacza to, że te materiały wyjściowe mogą okazać się najlepsze do „produkcji” wisiorków, ozdób, talizmanów czy rzeźb. Nie ze względu na obowiązującą modę, lecz z powodu ich tegorocznych wibracji, które pozostawać będą w harmonii z wibracjami całego wszechświata. Można też popatrzeć na to nieco inaczej stwierdzając, że tegoroczną potrzebą człowieka będzie „ładowanie się” tego typu energią. To stwierdzenie odnosi się też do kolorów Ziemistego Bawołu, jakimi są żółty, fioletowy, blado różowy i ciemnoniebieski oraz do ulubionych przez ten znak: rozwiązywania krzyżówek starej mody, ogrodnictwa, rzeźbiarstwa, gotowania, cukiernictwa, szycia, majsterkowania, genealogii, speleologii, dekoratorstwa i projektowania. Z kolei ogólne aktywności i sporty związane z Bawołem to: czytelnictwo, tradycyjny sposób działania, naprawa samochodów, kulturystyka, biegi długodystansowe, podnoszenie ciężarów, przełaje, rugby i soccer. Zatem także i na tych polach należy oczekiwać pewnych dokonań, choć trzeba pamiętać, że nic dwa razy się nie zdarza, a jedyną stałą rzeczą we wszechświecie jest ZMIANA. Bawół – podobnie jak każde inne zwierzę zodiakalne – jest też pewnym symbolem. Chińczycy wierzą, że narodził się z tysiącletniej sosny. Reprezentuje pierwiastek yin, gdyż wyłania się z podmokłej ziemi lub z pola ryżowego. Jest zwierzęciem długowiecznym powoli podążającym żłobionymi przez lata koleinami. Chiński almanach Tong Shu, bez względu, którego dotyczy roku, zawsze zaczyna się i kończy obrazkiem chłopa prowadzącego Bawołu. Obrazki te dla wtajemniczonych są źródłem informacji o tym, jaki będzie nadchodzący rok, szczególnie dla rolnictwa, pogody, zbiorów czy dobrobytu w ogóle. Jak już wspomniałem żywiołem roku 2009 jest podwójna Ziemia yin, która pozostaje w konflikcie z Ziemią yin Kozy (przeciwległa strona kompasu feng shui). Oznacza to, że możemy spodziewać się więcej niż zwykle trzęsień ziemi, obsunięć ziemi czy zawalenia się budynków. Mogą też dokuczać nam powodzie, lecz na lokalną skalę. Jeżeli do tego dodamy, że także huragany, powodzie i upały nie będą czymś rzadkim w roku Ji Chou, z pewnością nie będziemy się nudzili. Na pocieszenie pozostaje obserwacja, że nic dwa razy się nie zdarza – mówimy zatem o potencjalnych zagrożeniach, a nie rzeczywistych.. Z ogólnych zasad wynika, że Bawół zawsze jest drugim znakiem dowolnego dwunastoletniego cyklu astrologicznego. Oznacza to, że jego okresom panowania towarzyszy zapał konstruowania i budowania. Jeżeli do tego dodamy, że Bawół zawsze dobrze służył ludziom, że zawsze był solidnym, rzetelnym, silnym i obowiązkowym pracownikiem, należy oczekiwać, że premiowane będą: realizowanie wcześniej wytyczonych celów, trzymanie się tradycyjnych czy wypróbowanych sposobów postępowania, ciężka praca, wytrwałość, odpowiedzialność i sumienność. Niestety nie dla wszystkich znaków będzie to ulubiony sposób podejścia do rzeczywistości. Gdyby podejść do analizy roku 2009 na chiński sposób, trzeba by zacząć od wyobrażenia sobie sytuacji pojawiającej się w I Ching, czyli Księdze Przemian (starożytny, oryginalnie chiński system wróżenia), a mówiącej o Ziemi nad Ziemią, czyli o podwójnej Ziemi yin, która symbolizuje pole lub ogród. W odróżnieniu od poprzedniego roku, kiedy Ziemia siedziała na Wodzie, a zatem istniał potężny konflikt żywiołowy zapowiadający najróżniejsze niepokoje, rok Ziemistego Bawołu jest okresem spokoju, refleksji, relaksu i lizania ran. Można nawet powiedzieć, że wreszcie nadszedł czas na odbudowę, rekonstrukcję, pomniejszanie różnic między dużymi i małymi antagonistami. Tendencje te trzeba wykorzystać w maksymalny sposób, gdyż na następny rok bez żywiołowego konfliktu będzie trzeba trochę poczekać (rok 2010 – konflikt Metalu z Drzewem, rok 2011 – konflikt Metalu z Drzewem, rok 2012 – konflikt Ziemi z Wodą, rok 2013 – konflikt Ognia z Wodą). W roku „czystej ziemi” wszyscy ludzie, nawet ci, którzy nie interesują się tą tematyką będą w mniejszym lub większym stopniu wciągnięci w sprawy naszej planety. Zaobserwujemy większe niż zwykle zainteresowanie ekologią, wzrost niepokoju przed zmianami klimatycznymi, uczestniczyć będziemy w niezliczonych ilościach dysput bezpośrednio i pośrednio związanych z ochrona środowiska. A dyskutować się będzie na różnych poziomach od spotkań towarzyskich po międzynarodowe konwencje. Jednym zdaniem – nadchodzi bardzo sprzyjający czas na refleksje nad przyszłością planety Ziemia, na wyrażenie swoich obaw, co do kierunku zmian, jakim ona podlega. Każdy rok, nie tylko ten, w którym dochodzi do bezpośredniego konfliktu żywiołów, niesie określone zagrożenie utraty zdrowia i sił witalnych. W roku Ziemistego Bawołu do najczęściej występujących problemów zdrowotnych będą należały: nadal kłopoty z układem krążenia (złe relacje Ognia), rejonem brzucha (konflikt Ziemi) – szczególnie z trzustką, nerkami i wątrobą, a nade wszystko rośnie zagrożenie rakiem. Więcej niż zwykle będziemy cierpieć na niestrawności, z powodu zatruć pokarmowych, czy w wyniku nabawienia się biegunki. Także nasze mięśnie i komórki mogą ulec znacznemu osłabieniu. Przez cały rok będziemy walczyli z otyłością, zatem osoby podatne na otyłość już na początku roku powinny podjąć znaczące zobowiązania, co do diety czy zdrowego sposobu życia. Im dalej w rok Bawołu, tym gorzej może być z samodyscypliną i realizacją zobowiązań wobec samego siebie. Co by nie powiedzieć o zagrożeniach wiążących się z rokiem Ji Chou z całą pewnością winno być spokojniej, niż to miało miejsce w ubiegłym roku. Co więcej, należy oczekiwać radykalnych zmian na lepsze i to we wszystkich dziedzinach życia. Najkorzystniejszą porą roku winna być wiosna, a po niej zima. Lato, a w szczególności jesień winny nam dać się we znaki. Wśród specjalistów dużo mówi się o kłopotach ze „źródłami”, jakkolwiek byśmy ten termin rozumieli. Może zabraknąć minerałów, drewna, ropy, a nawet energii elektrycznej. Mogą też wystąpić kłopoty z dystrybucją najróżniejszych dóbr, lecz wszelkie niekorzystne sytuacje winno cechować powolne, lecz systematyczne powracanie do normalnego trybu. Być może najbardziej znaczącymi zmianami na gorsze będzie zauważalny wzrost wypadków nie tylko drogowych, lecz także nękających nas w pracy, czy w czasie np. pieszych górskich wycieczek. Dużo z nich będzie wynikało z pośpiechu, dlatego w roku każdego Bawołu warto zwolnić i wykazać się nadzwyczajną cierpliwością. Bawół jest zwierzęciem uczciwym. Nie ma zatem mowy, o powodzeniu w czymkolwiek, a szczególnie w transakcjach, w których nie wszystko będzie czyste i transparentne. Nie warto też ryzykować, gdyż znak ten nie zna się na spekulacjach, czy grach rynkowych. Wydaje się, że w roku Ji Chou najważniejsza jest szczera i jasna wymiana informacji – dobre porozumienie z innymi. Tylko otwartość na uwagi innych, dobra współpraca, a nade wszystko cierpliwość i zwolnienie tempa pozwolą przejść ten nie łatwy okres z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Okres niełatwy, ale nie dramatyczny, o czym powinniśmy pamiętać szczególnie wówczas, gdy nie wszystko będzie się układało po naszej myśli.
Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1525701,poczytaj.html?drukuj=1