Archive for the ‘Nam’ tag

Astro: 2012 – zagłada rozumu i reszty   no comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Budząc się tego dnia poczujesz zawrót głowy. I nie będzie to kac po szampańskiej zabawie. 21 grudnia 2012 zmienić ma się wszystko. Powtarzam: wszystko!/Inne

Skąd o tym wszystkim wiemy? Z dobrych, licznych i wysoko postawionych źródeł. Po części od Andromedian, po części Kasjopejan i Plejadian, po części wreszcie z agencji prasowych i doniesień mediów krajowych. Pewnych wieści dostarczyli nam także głęboko zakonspirowani informatorzy – z Atlantydy.

To, że zbliża się koniec świata jest raczej pewne. Przewidzieli to całkiem dawno Aztekowie i Egipcjanie. W grudniu 2012 kończy się bowiem ich kalendarz. By tego nie dożyć, obie cywilizacje zakończyły się same wcześniej.
„Patrick Geryl i Gino Ratinckx – znani badacze zagadek przeszłości – odnaleźli zapomnianą kapsułę czasu wiedzy starożytnych umieszczoną w potężnym labiryncie, wzniesionym, jak mówi legenda, przez cywilizacje sprzed potopu. Złamali starożytne szyfry gwiezdne sprzed 10 000 lat – jak tajemniczy zodiak z Dendery – i ustalili, że w roku 2012 Wenus, Mars, Orion i inne gwiazdy znajdą się w takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., roku poprzedniego <<końca świata>>. I odczytali proroctwo, że będzie to początek końca naszej cywilizacji” – czytamy w przedmowie do klasycznej już pozycji zatytuowanej „Proroctwa Oriona na rok 2012”.
Istnieją też inne znaki – jak doniósł Reuters: 15 letni Nepalczyk, Rama Bomjona nie jadł i nie pił przez 10 miesięcy. Głodował tak zajadle, że w końcu zniknął. Wedle wypowiedzi jednego z mnichów ma on teraz do spełnienia tajne zadanie, które kończy się pod koniec 2012r. Dodajmy, że wedle niektórych, tych głębiej poinformowanych, ów Rama Bomjona może być nie byle kim, lecz nowym Buddą.

Orgazm z Plejad
Ale zacznijmy od rzeczy przyjemniejszych niż post i zagłada. Istnienie Plejadian odkryła pani Barbara Marciniak, Polka z amerykańskim paszportem. Stawia ją to w jednym szeregu z Kopernikiem i prof. Wolszczanem. Łącząc się za pomocą channellingu (to coś jakby kosmiczne gadu – gadu) z odległą i zaawansowaną cywilizacją Barbara Marciniak stara się nas ratować jak może i wcisnąć w ciasne nasze łepetyny choć odrobinę kosmicznej mądrości. Trzeba przyznać, czyni to z wdziękiem. Nauki Plejadian są bardzo pociągające – powinniśmy polubić samych siebie a także, seks i orgazm – najlepiej praktykowany wspólnie z kimś innym.
O intymnym życiu samych Plejadian autorka dyskretnie milczy, koncentrując się wszakże na rzeczach fundamentalnych. Przez plejadiański chanellimg dowiedziała się bowiem, iż 21 grudnia 2012 nastąpi początek całkiem nowej epoki.
„Barbara Marciniak rzuca nam wyzwanie, abyśmy sprzeciwili się odwiecznym siłom ograniczającym świadomość. Przedstawia ona plejadiańskie klucze do otwarcia ludzkiej świadomości na nieskończone pole możliwości <<znaczącego życia>>, które zawiera w sobie wiedzę o tym jak: aktywować swój ukryty potencjał poprzez odczytywanie rzeczywistości symbolicznej w codziennym życiu, wykorzystywać moc seksualności w celu stworzenia większej bliskości oraz samowyrażenia się, rozpoznać moc przekonań, wierzeń i emocji oraz roli, jaką pełnią one, w uleczeniu chorób oraz uwolnić się z uczucia bezsilności i wzmocnić wrodzoną umiejętność tworzenia swej własnej rzeczywistości”, czytamy w zwiastunie polskiej poszerzonej reedycji dzieł zebranych pani Marciniak. Po grudniu 2012 może więc nastąpić nowy świt ludzkości i ogólna sielanka.
By tak stało się w istocie, musimy zdobyć się jednak na poświęcenie i męczeńską próbę, czyli zakup i lekturę ostatniej książki Barbary Marciniak (w Polsce ok. 30 ) pt. „Ścieżka Mocy”. W USA dzieło sprzedaje się już jak świeże plejadiańskie bułeczki z serkiem z Drogi Mlecznej.

Cały smutek Oriona
Orionianie są fatalistami. W książce „Proroctwo Oriona” czytamy m.in. „powstała na skutek przesunięcia skorupy ziemskiej gigantyczna fala zburzy całkowicie wszystkie biblioteki i zniszczy wszystkie książki”. Szlag trafi też wszystkie komputery. Jedyna szansa na ocalenie ludzkości to wykuć całą istniejącą wiedzę na blachę! Zacząć należy już dziś. Każda chwila to niepowetowana strata…
Do tych zaleceń autora Proroctwa, nijakiego Patrica Gerila (którego wiedza pochodzi w większej części mieszkańców Atlantydy – wiernych uczniów Orionian) stosuje się już dziś telewizyjna gwiazda Jolanta Rutowicz. Odtwarzając główną rolę w jednym z licznych reality amulety – show ze zdumiewającą trafnością odpowiedziała na pytanie: którędy biegnie równik? Prawidłowa odpowiedź brzmi oczywiście: przez Mazury. Niestety, ludziom przyziemnym, zapatrzonym w przestarzałą XIX/XXI wieczną wiedzę wydaje się wciąż, że jakoś inaczej. Ale to odpowiedź pani Joli zgadza się co do joty z wyliczeniami Majów, Azteków, Orionian i mistrzów z Atlantydy!

Źródło: http://magia.onet.pl/1517172,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 20th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan   no comments

Posted at 1:31 am in Wrozby

Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne

Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…

Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.

Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat

Racjonalistka to ja – mówi o sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.

Czeka cię szczęście

Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.

Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.

Pomogła nam jasnowidząca – Monika Gawlińska, menedżer Wilków

Byłam nastolatką, gdy pierwszy raz poszłam do wróżki – wspomina Monika Gawlińska, menedżer Wilków, żona Roberta Gawlińskiego. – Powiedziała, że ten, którego kocham, jest mi pisany, spędzimy razem życie, będziemy mieć bliźniaki. Kogo wtedy kochałam? Roberta! Wszystko się więc spełniło – opowiada Monika i zastrzega: – Nie jestem maniaczką . Korzystam z magicznej pomocy tylko wtedy, gdy czuję, że jestem na zakręcie, a żadne racjonalne działania nie skutkują – tłumaczy. Do tej pory takiego stanu duszy doświadczyła dwukrotnie. Pierwszy raz wtedy, gdy Wilki były na szczycie popularności. – Mąż ciągle w koncertowej trasie, a ja w domu z synami. Zaczęliśmy się od siebie oddalać – mówi. Do wróżki wybrała się w peruce, nie chciała zostać rozpoznana, by nie ułatwiać jej zadania. „Wasz dom jest pełen ludzi, którzy stają między wami”, usłyszała. – W ramach oczyszczania energii miałam wyrzucić wszystkie maskotki, breloczki i pamiątki, które Robert dostawał od swoich fanek. W cerkwi poświęciłam świece (nasz ksiądz nie zgodził się tego zrobić, oburzony, że byłam u wróżki). Świece paliłam potem w każdym rogu pokoju – opowiada Monika. – Do jednego z rytuałów, które traktowałam bardzo poważnie, musiałam być w stroju Ewy. Sęk w tym, że nie zasłoniłam okien. Następnego dnia sąsiad podejrzliwie na mnie patrzył, nie odpowiedział na pozdrowienie – wspomina. – Po powrocie z trasy mąż wszedł do domu i już od progu zapytał: „Coś tu zmieniałaś? Jest inaczej, lepiej”. Był to także początek „lepszego” między nami.

Wszystko nam się waliło

Rok temu Monika skorzystała z pomocy znanej jasnowidzącej. – Dlaczego? Wszystko się nam waliło: w pracy i w rodzinie. Dopadały nas choroby: mąż przed koncertem wylądował w szpitalu pod kroplówką, syn złamał obojczyk, mnie groziła operacja kręgosłupa. Do tego sypały się zawodowe projekty – nie kryje. To, co usłyszała od jasnowidzącej, uspokoiło ją. – Powiedziała, że to dla nas trudny rok, na dodatek ktoś nam źle życzy. Trzeba ten czas przeczekać, odłożyć wszystkie plany, zająć się swoją duchowością. Zaufać intuicji. Wtedy przypomniałam sobie, że na początku 2008 roku Robert przeczuwał jakieś problemy, sugerował odłożenie pewnych spraw na później – przyznaje. – Dostaliśmy wskazówki, jak przełamać impas, bo przecież zawsze możemy mieć wpływ na swą przyszłość. Nie chcę wchodzić w szczegóły – zastrzega. – W każdym razie już odczuwam, że zaczynają wiać pomyślne wiatry.

Manipulowała mną jak dzieckiem – Eliza, 40 lat

Ależ byłam naiwna! Dwa lata wróżka wodziła mnie za nos. Robiłam wszystko, co chciała. Nawet pracowników w swojej firmie zwalniałam pod jej dyktando! Najgorsze, że wcale nie miałam świadomości, iż mną manipuluje – opowiada Eliza, właścicielka firmy odzieżowej. – Wstyd, że dałam się tak omotać. Ja, wykształcona kobieta, uwierzyłam w jakieś czary-mary. Zgodziłam się na tę rozmowę, bo chcę przestrzec innych. Nie ufajcie wróżkom. To oszustki!

Chyba diabeł mnie podkusił

Historia Elizy zaczęła się siedem lat temu. Wtedy na zawał zmarł jej mąż Tadeusz. Był mózgiem rodzinnego przedsiębiorstwa, żona mu tylko pomagała. – Zostałam sama, zrozpaczona, zdruzgotana. Dopadła mnie depresja. Nie mogłam sobie poradzić ze sobą, co dopiero z firmą. Bałam się przyszłości. Nie chciałam zmarnować lat pracy męża. Biłam się z myślami, co dalej: sprzedać zakład, zanim doprowadzę go do bankructwa, czy jednak uwierzyć w siebie i działać? Nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Chyba diabeł mnie podkusił, żeby w tej sprawie poradzić się wróżki – przyznaje. Otworzyła gazetę z reklamą salonów wróżb. Jej wzrok padł na zdjęcie dojrzałej brunetki. Wzbudzała zaufanie, gestem zapraszała do siebie. Eliza była pewna: ta albo żadna. – Przywitała mnie ciepła kobieta w naszyjniku z górskich kryształów. W pokoju panował półmrok, stół zasłonięty był złoto-wiśniowym pluszem. Wróżka rozłożyła karty tarota na „przeszłość-teraźniejszość- przyszłość”. O tym, co było i jest, mówiła dużo, a wszystko się zgadzało. Tylko z tym, co dla mnie najważniejsze, miała problem.

Stwierdziła, że przyszłość jest pełna nadziei, ale „zamazana”. Tłumaczyła, że Saturn jest obecnie w opozycji do Marsa, to trudny czas dla wróżb. Sugerowała wizytę za miesiąc, gdy układ planet będzie korzystniejszy. Mówiła przekonująco, używała fachowej terminologii. Nic więc nie budziło moich podejrzeń – twierdzi. Za miesiąc znów się spotkały, wkrótce systematyczne wizyty stały się normą. – Często dzwoniła do mnie, pytała z troską, jak się miewam. Zapewniała, że myśli o mnie, ma dziwne przeczucia, więc prosi, bym nie zapomniała o spotkaniu. Biegłam do niej jak do najlepszej przyjaciółki. Zwierzałam się jej, wszystko o mnie Eliza, 40 lat wiedziała; że mam dom, dwie lokaty bankowe, dobry samochód. Ufałam jej jak spowiednikowi.  A jej chodziło tylko o to, by mieć stałą klientkę i stały dopływ gotówki. Zagubionym człowiekiem łatwo manipulować. Posłucha każdej rady – podkreśla Eliza.

Ona rządzi twoim życiem!

Co jej radziła wróżka? Usłyszała, że los firmy jest zagrożony, bo jedna z pracownic działa na jej niekorzyść (wykrada materiały). – Na kolejnym spotkaniu podałam wróżce daty urodzenia swoich podwładnych. Wtedy wskazała… moją najlepszą pracownicę. Sugerowała, że powinnam ją zwolnić. Stałam się podejrzliwa, patrzyłam kobiecie na ręce, byłam wobec niej niesprawiedliwa. W końcu faktycznie jej podziękowałam. Potem, za radą wróżki, wręczyłam wymówienie kolejnym osobom. Gdy pozbyłam się najlepszych ludzi, firma zaczęła podupadać – opowiada. – Nie wiem, jak dalej by się to wszystko potoczyło, gdyby nie moja przyjaciółka – wyznaje. – Uświadomiła mi, że wróżka mną manipuluje. Tłumaczyła: „Zobacz, co z tobą zrobiła. Nie jesteś w stanie podjąć samodzielnej decyzji, ta kobieta rządzi twoim życiem!” – wspomina Eliza. – Zaprzeczałam, ale znajoma nie dała za wygraną. Umówiła mnie z psychologiem. Dzięki długiej terapii dotarło do mnie, że byłam marionetką. Dziś wiem: nikt nie ma prawa decydować za nas, zwłaszcza wróżka. Sami jesteśmy kowalami własnego losu.

Boję się tego, co usłyszałam. Oby się nie spełniło – Barbara, 47 lat

Podróżuje tylko w te miejsca, do których można dojechać samochodem. Samolot? Nigdy w życiu nim nie leciała i nie poleci. Panicznie się boi. – Wszystko przez te przeklęte przepowiednie. Tylko raz byłam u wróżki i do dziś mnie to prześladuje. Więcej nie skorzystam, dosyć mam wrażeń – zapewnia Barbara, szefowa kadr w dużej firmie. Wraca pamięcią do czasów studenckich. – Koleżanki mnie namówiły, żeby sprawdzić, co nam pisane w gwiazdach. Zgodziłam się niechętnie. Nie pociągały mnie ciemne moce i szklane kule. Postanowiłam potraktować spotkanie z magią jak zabawę, przygodę. Może dlatego zostałam ukarana? – zastanawia się. – Wróżka, kobieta dobrze po siedemdziesiątce, powiedziała, że mam dobrą aurę, ale w moim otoczeniu jest wielu wampirów energetycznych. Powinnam nosić przy sobie coś czerwonego, by się od nich odciąć. Śmiałam się w duchu z tych zabobonów – mówi. – Usłyszałam, że w ciągu dwóch lat zostanę mężatką, a tuż po ślubie wyjadę za granicę. To ostatnie rozbawiło mnie, bo właśnie wróciłam z Anglii. Oprócz tego dowiedziałam się, że urodzę dwoje dzieci, w tym jedno przez cesarskie cięcie. Czy uwierzyłam? Nie, zwłaszcza że przyszłość zweryfikowała owe proroctwa: jestem panną, nie mam dzieci, a za granicę nie wyjechałam.

Śmierć przyjdzie z góry

– Niestety, jedna przepowiednia była tak sugestywna, że do dziś się od niej nie uwolniłam. Tkwi w mojej głowie, ogranicza moją wolność. Wróżka mnie ostrzegła: „Śmierć przyjdzie z góry”. Nie precyzowała, co ma na myśli, ale to oczywiste: chodzi o samolot. Wystraszyłam się tej wróżby, nie mogę o niej zapomnieć, czuję się jej niewolnikiem – przyznaje. – Wiele bym dała, by nigdy jej nie usłyszeć. Czasem myślę: jeśli to była jedynie fantazja wróżki? Boję się sprawdzić, czyli latać. Wolę nie kusić losu.

Zaglądasz w przyszłość? Uchylasz drzwi złemu – Daria, 40 lat

Ludzie, trzymajcie się od wróżb z daleka – Daria powtarza to jak mantrę. – Ja myślałam, że dzięki nim będę miała większą kontrolę nad życiem, a okazało się, że przez nie ją tracę. Na zdrowy rozum: jeśli uchylasz drzwi nieznanej sile, to ryzykujesz, że ta siła wlezie do twojego życia, prawda? Jest wierząca, choć wcześniej do kościoła chodziła tylko z okazji świąt i ślubów. Biblii nie czytała. – Nawet gdybym to robiła, zlekceważyłabym zakaz wróżenia. Lub zrozumiałabym tyle, że można przewidzieć przyszłość, skoro Biblia tego zabrania! A ja byłam na życiowym rozdrożu i potrzebowałam nie kazań, tylko porad: czy Adam, z którym się spotykam, to ten właściwy, czy zmienić pracę? Polecona tarocistka od razu wiedziała, po co przyszłam. Patrząc w karty, opisała i mnie, i Adama. Trafnie! Wspomniała silną kobietę z mojego otoczenia, która mi zagraża. Oczy mi się otworzyły ze zdumienia: więc jednak… I ona to widziała! Na koniec kazała mi się zbadać. Zrobiłam to. Co się okazało? Miałam guz na jajniku! Łagodny, na szczęście.

Odtąd raz w miesiącu Daria jechała do wróżki. – Płaciłam 120 zł i słuchałam: widzi kraksę? Odmówiłam służbowego wyjazdu. Mam uważać na wydatki? Wstrzymałam się z zakupem mieszkania, i słusznie! Zaczęłam nosić pierścień Atlantów. Na nocnym stoliku rósł mi stos książek o ezoteryce… Ale im częściej czytałam o diable, tym mocniej czułam, że on jest obok. Zamiast funkcjonować coraz lepiej, czułam się gorzej. Źle spałam. Rzeczy wokół mnie robiły się „złośliwe”. Gubiłam klucze, psuły mi się telefony, śniły nieprzyjemne sceny. To wcale nie brzmi strasznie, prawda? – Daria się uśmiecha. – Ale ja zwyczajnie zaczęłam się bać. Zwłaszcza odkąd usłyszała od znajomego księdza o dziewczynie, która – jak ona – ster życia oddała kart tarota wróżkom. Miała koszmary senne, a po przebudzeniu czuła czyjąś obecność, wzrok… – Tarot nazywany jest biblią szatana – mówi Daria. – Przeraziło mnie to. I uświadomiłam sobie, że w moim życiu wszystko się wali: rodzice się rozwodzą, ja nie mam szczęścia do facetów, wszystko idzie źle… Teraz pomaga mi ksiądz. Uwierzcie: jest mi lżej na duszy. Wskazówek szukam w nieekscytujących i sprawdzonych przykazaniach. Buszowanie po innym świecie nie jest bezkarne! Nie kuśmy złego. I bez wróżki zrozumiałabym, że Adam nie jest mi pisany. Że powinnam się badać, też wiem sama.

robi mi lepiej niż sesja u psychologa – Ewa, 33 lata

Każdą ważną decyzję konsultuję z wróżką. To mój najlepszy doradca – mówi Ewa, warszawianka. Ma dwoje dzieci, drugiego męża. Z korzysta zwykle dwa razy w miesiącu, czasem nawet częściej. – Wydaję na to całkiem spore sumy: jedna porada to koszt od 50 do 100 zł. Nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto, bo wizyty u wróżki zawsze chroniły mnie przed poważnymi błędami.

Potrzebna jak powietrze

– Przykład? Nie kupiłam w komisie samochodu, choć był mi bardzo potrzebny, bo wróżka zobaczyła w kartach kłopoty z tym związane. Miesiąc później dowiedziałam się, że właściciela komisu aresztowano za handel kradzionymi pojazdami – opowiada. – Rok temu zrezygnowałam z wymarzonej wycieczki do Egiptu. Wróżka radziła odłożyć wyjazd i znów miała rację. Pamiętasz relacje telewizyjne o horrorze wczasowiczów, gdy okazało się, że biuro podróży ich oszukało i nie mają nawet za co wrócić do domu? Miałam być wśród nich. Ale ona mnie uratowała – mówi. – Wahałam się przed zmianą pracy. Dostałam atrakcyjną propozycję, lecz wymagała zaangażowania od rana do nocy. Bałam się, że rodzina na tym ucierpi.

nawiązałam współpracę jako wolny strzelec. Jednym z klientów tamtej firmy był Andrzej, mój obecny, drugi już mąż!Oczywiście o to, czy ponownie wyjść za mąż, również zapytała swojego guru. Chciała wiedzieć, czy ślub zabije miłość. – Dostałam odpowiedź tak optymistyczną, że natychmiast kazałam Andrzejowi kupować obrączki. Nie żałuję. Nie miałam pojęcia, że mój partner dotkliwie odczuwał tymczasowość naszego związku.

Kiedy odkryła, że wróżka potrzebna jest jej jak powietrze? Wiele lat temu, gdy rozpadało się jej pierwsze małżeństwo. – Mąż wyprowadził się do innej, ale na rozwód nie chciał się zgodzić. Tkwiłam w matni. Wtedy pierwszy raz poszłam do wróżki. Poradziła mi, żeby udokumentować przed sądem każdy niewygodny dla męża fakt z naszego życia. Tak zrobiłam. Dołączyłam nawet wyciąg bankowy, na którym widać było, że jednego dnia opróżnił nasze wspólne konto. Rozwód dostałam bez problemu. Potem? Zostałam sama z dzieckiem, pieniędzy miałam niewiele, ale na wróżkę zawsze musiałam mieć. Chodziłam do niej w chwilach rozterek: przed zmianą pracy czy miejsca zamieszkania. Rozważałyśmy razem różne opcje. Pytałam, co wyniknie z podjęcia jednej i drugiej decyzji. Do tej pory zawsze stawiam sobie karty, gdy waham się w jakiejś sprawie lub kompletnie nie wiem, co zrobić – przyznaje. Zaraz zastrzega: – Nie myśl, że wróżka podejmuje za mnie decyzje. Jestem już duża i to byłoby śmieszne. Z pomocą kart tarota pomaga mi tylko określić kierunek poszukiwań czy zmian, uchronić przed zrobieniem fałszywego kroku.

Ewa ma swoją , ale mimo to jest ostrożna. Zwykle po seansie u niej wybiera się jeszcze do innej (tylko takiej, którą ma na swojej specjalnej liście zaufanych wróżbiarek). Chce się upewnić, czy obie są jednomyślne. Jeśli tak, ma pewność, że jej nie oszukują. – Chodzę wyłącznie do wróżek z polecenia. Do tych ogłaszających się w gazetach nie mam zaufania, nie dzwonię również na ezoteryczne linie 0 700… Stawianie kart przez telefon to zwykła ściema – ocenia. – Cenię wróżki, które są ciepłe, otwarte na ludzi. Słuchanie jest sztuką – mówi. Najbardziej zaskakująca magiczna porada? – Wróżka radziła mi zwolnienie tempa. Pracowałam wtedy dużo, mało spałam, jadłam byle co. Sęk w tym, że wcale nie dostrzegałam problemu. Usłyszałam: „Zatrzymaj się w tym pędzie, zastanów się, po co to wszystko”. Zaskoczyła mnie. Potem przyszła refleksja: chcę zadowolić wszystkich, ale własne potrzeby ignoruję. Muszę to zmienić. Gdybym poszła do psychologa, pewnie usłyszałabym to samo. Lecz ja wolę .

OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Wrzesień 17th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżby z kart   no comments

Posted at 1:36 am in Wrozby

Wróżenie z kart to umiejętność przewidywania przyszłości z kart do gry. Tradycja tej metody wywodzi się z wczesnego średniowiecza i przez kolejne wieki była systematycznie rozwijana./Inne

Z czasem poszczególnym kartom oraz ich układom, ponadawano konkretne znaczenia. Jednak mimo to, trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jaka karta co oznacza. Zbyt wiele zależy tutaj od osobistych przekonań i preferencji. Podobnie jest w przypadku ilości używanych kart, oraz sposobu i porządku ich układania.

Standardowa talia składa się z 52 kart zgrupowanych w czterech kolorach, są to: piki, kiery, kara i trefle. W każdym z kolorów znajdują się karty ponumerowane od 1 (AS) do 10, oraz następujące figury: Walet, Dama oraz Król.

Według wielu praktyków, wróżenie z kart, nie jest procesem ani łatwym ani dostępnym dla każdego. By prawidłowo i skutecznie wróżyć, należy posiadać pewne właściwości medialne. Trzeba być osobą wyczuloną na symboliczne znaczenie kart, ich układów, oraz posiadać dobry kontakt psychiczny z osobą, której przyszłość przepowiadamy.

Na samym początku należy nauczyć się kilku zasad, których trzeba przestrzegać:

Talia kart, która będzie nam służyć do przepowiadania przyszłości, nie powinna być używana do niczego innego. Należy kupić nową talię, najlepiej wykonaną z materiału pozbawionego sztucznych dodatków. Jeśli będziemy próbowali wziąć pod uwagę również odwrócone karty, należy je dla orientacji oznakować. Naszej talii kart, nie powinniśmy nikomu udostępniać, jest to dopuszczalne jedynie w wtedy gdy wymaga tego użyta metoda wróżenia. Podczas wróżenia powinniśmy zapewnić sobie odpowiednią aurę, oświetlenie i niezbędny spokój. Podczas wykonywania jakichkolwiek działań z kartami nie wolno się spieszyć. Tasowanie kart powinno przebiegać spokojnie. Możemy używać ściągawki, na której zapisujemy sobie znaczenie kart, lecz przede wszystkim, należy zwracać uwagę na własne odczucia. Nie wskazane jest wróżenie przyszłości sobie bądź bliskim. Do wróżenia można użyć całej talii kart (52), bądź jedynie jej części tj. 32. Odrzucamy wtedy z każdego koloru: dwójki, trójki, czwórki, piątki i szóstki. Większość profesjonalnych wróżbitów używa 32 kart.

Znaczenie niektórych kart

(symbolika kart odwróconych jest przeciwieństwem ich normalnego znaczenia)

Kiery

As miłość, przyjaźń, szczęście Król osoba rzetelna Dama wierna i czuła kobieta Walet przyjaciel Dziesiątka zaspokojone ambicje Dziewiątka spełnione życzenia Ósemka wizyty Siódemka samowystarczalność

Trefle

As szczęście Król uczciwy człowiek Dama ciemnowłosa kobieta Walet przedsiębiorczy przyjaciel Dziesiątka przypływ pieniędzy Dziewiątka szybkie efekty Ósemka hazard Siódemka małe korzyści

Kara

As ważne wiadomości Król władczy mężczyzna Dama flirtująca kobieta Walet niewiarygodny urzędnik Dziesiątka zmiany finansowe Dziewiątka niespodzianka, egocentryzm Ósemka przyjemne podróże Siódemka pogawędka

Piki

As nieszczęśliwy romans Król ambitny wróg Dama wdowa bez skrupułów Walet życzliwa, lecz szorstka osoba Dziesiątka wszechobecny pech Ósemka nadciągają kłopoty Siódemka wyimaginowane zmartwienie

Rozkładanie kart

Szczegóły dotyczące rozkładania kart, podobnie jak w przypadku ich znaczeń, nie są ujęte w żadne reguły. Istnieją co prawda pewne ogólne wskazówki dotyczące pewnych układów, lecz każdy z wróżbitów modyfikuje je dla swoich potrzeb.

Jedyna zasada, której należy przestrzegać, mówi, że karta reprezentująca pytającego, powinna go symbolicznie przedstawiać. Np. dla ciemnowłosego, starszego mężczyzny najwłaściwszą kartą będzie Król Pik, a dla młodej blondynki Dama Kier.

System prosty – tasujemy 32 karty, tak by otrzymać sporą ilość odwróconych kart. Zdejmujemy z dołu i góry talii po jednej karcie i odkładamy je na bok, zważając przy tym, by ułożyć je rewersem do góry. Następnie rozkładamy pozostałe karty w czterech rzędach po dziesięć sztuk w każdym szeregu. Kolejne rzędy powinny być ułożone jeden pod drugim. Pierwszy rządek wskazuje przeszłość pytającego, środkowy teraźniejszość, dolny przyszłość. Kiedy zinterpretujemy całość układu, odwracamy uprzednio pozostawione karty. Ich symbolika ma rzucić nowe światło na całość wróżby.

System walijski, stosowany jest dosyć często ze względu na prostotę układu i precyzję odpowiedzi, której udziela. Podczas tasowania, osoba pytająca, trzykrotnie przekłada karty, powtarzając w myślach swoje pytanie. Wróżbita wybiera z talii pierwsze dwanaście kart, dzieli się je na trzy grupy, te zaś układa się w jednej linii. Interpretację układów kart zaczyna się od sterty środkowej. function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Elegancki zegarek w dobrej cenie
cena: 350,96 złWaveceptor – najdokładniejszy zegarek na świecie
cena: 865,63 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1518992,8,0,0,”770px”,”0″);»DgoPrepare(„popTest3″,” Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”Zaloguj”:”window.check3=1;getElementById(„login3″).submit();”");window.logow3 = 0;window.check3 = 0; window.norel = 0; if(settimerek){clearTimeout(timerek);} if(O(„awaryjna”)){O(„awaryjna”).style.display = „none”;};Dodaj komentarz »DgoPrepare(„StarInfo”, „
Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnej kariery na forum. Pozytywna
aktywność forumowiczów jest nagradzana punktami. Źródłem punktów jest zarówno ilość
komentarzy (i dopowiedzi do nich) jak i ich jakość (ilość otrzymanych głosów).
Po zgromadzeniu sklep ezoteryczny odpowiedniej ilości punktów przy Twoim nicku pojawi się kolejna
gwiazdka, a Ty otrzymasz dostęp do nowych funkcjonalności forum (np. posiadanie
drugiej gwiazdki upoważnia Cię do ustawienia sobie awataru). Naruszanie zasad forum
jest karane punktami ujemnymi i w konsekwencji może spowodować degradację o niższy
poziom.
ogólnych swojego profilu
moderatorów, jak i forumowiczów, ma możliwość
ustawienia awataru
komentator
dołączaną do jego komentarzy
innych forumowiczów. Jego posty są specjalnie
wyróżniane.Przynależność do elity odzwierciedla jego
pozycja w rankingu.”, 0, 1, 1, „”OK”:”DgoOFF(O(„StarInfo”));”");function isLogged() {if ($onet.zuoIsl) {if(document.getElementById(„logoutButton”)){document.getElementById(„logoutButton”).style.display = „block”;}}}if(PodArtykulem == 1){isLogged();} else {onet(„onPageLoad”, „isLogged();”);}DgoPrepare(„czyZalog”, „
Możesz się zalogować, aby zbierać gwiazdki za dobrze oceniane komentarze.
Nie bądź anonimowy. Daj się poznać jako Wielki Autor.
logowania się na forum. Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”);window.logow = 0;window.check = 0; window.norel = 0; Wyraź swoją opinię i dołącz do ekspertów na forum!

Otwarcie komentuj rzeczywistość, głośno wyrażaj swoje zdanie, prowokuj innych do dyskusji …if(PodArtykulem == 1){ft_foldTables();} else {onet(„onPageLoad”, „ft_foldTables();”);} UlubieniZaloguj sięif(PodArtykulem == 1){getFavorites();} else {onet(„onPageLoad”, „getFavorites();”);}Najciekawsze dyskusjeif(PodArtykulem == 1){checkAllFavorites(„divSub”);} else {onet(„onPageLoad”, „checkAllFavorites(„divSub”);”);}if(PodArtykulem == 1){scrollToPlus();} else {onet(„onPageLoad”, „scrollToPlus();”);}»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1518992,2941,,,,wrozby_z_kart,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 8th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Poradnik dla zakochanych, czyli co warto o sobie wiedzieć   no comments

Posted at 1:29 am in Wrozby

„Nade wszystko ceńcie sobie miłość, którą otrzymujecie, gdyż o wiele trwalszą okaże się ona, trwalszą niż złoto czy zdrowie, trwalszą  niż każda rzecz, którą macie horoskop na świecie”./Małgorzata Garnuszek

Miłość ma swoje blaski i cienie, strony pozytywne i negatywne. Wymyka się spod praw fizyki i logiki, czasami bywa bardzo niebezpieczna. W labiryncie miłości można dość łatwo zagubić swą drogę, wpaść w pułapkę. Więc aby przed tym się uchronić, uniknąć bólu, rozczarowań, uciec przed stratą i odrzuceniem powinniśmy pewne rzeczy wiedzieć.

Niniejszy poradnik napisany jest w formie dla każdego przystępnej, nie będzie tutaj żadnych pouczeń, a tylko ważne informacje i dobre rady.

A zatem, co dobrze jest wiedzieć o miłości.

Typologia osobowości płci:

Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, niespotykany , nietuzinkowy – po prostu wspaniały. Każdy z nas ma w stosunku do miłości jakieś oczekiwania np. żeby pojawiła się nagle i niespodziewanie albo powoli i spokojnie. Każdy z nas czeka na coś niezwykłego. W zależności od nas samych różne mamy na ten temat wyobrażenia. A wiec różnimy się między sobą nie tylko płcią, ale i rodzajem miłości, jaką chcemy przeżyć. Dobrze wiec posiąść na temat stosowną wiedzę, która powie nam, kogo w życiu spotkać możemy i jaką miłość przy tej osobie przeżyjemy.

Najczęściej spotykane typy osobowości dziewczyn:

IDEALISTKA

Ma w stosunku do swojego partnera niemałe wymagania. Jej życiu towarzyszy motto – mój chłopak ma być idealny, czyli: inteligentny, mądry, przystojny, dobrze zbudowany, opiekuńczy, troskliwy, czuły itd. Ma wzbudzać wokół siebie zainteresowanie. Jest to trudne do spełnienia, dlatego też często takie dziewczyny pozostają same.

Rada:

Dobrze uświadomić sobie, że nie ma ideałów na świecie. Każdy z nas, pomimo naszych zalet, posiada i wady – nasz partner ma je również. Zrozumienie, że to od nas zależy jak na partnera patrzymy i że z pewnych wymogów w stosunku do niego możemy zrezygnować, może być kluczem do stworzenia dobrego związku. Nikt przecież nie jest doskonały.

MARZYCIELKA

Marzycielka jak samo słowo wskazuje głowę ma w chmurach i ciągle wzdycha do wyimaginowanych albo zazwyczaj dla niej nieosiągalnych mężczyzn. Mogą być nimi sławni muzycy, aktorzy, piosenkarze, itd. Na chłopaków ze szkoły raczej nie patrzy. W miarę jak dorasta rozumie, że mężczyzn ze swoich marzeń raczej nie spotka, a więc z większości marzeń rezygnuje na rzecz „ szarej rzeczywistości”, choć w głębi ciągle odczuwa niedosyt.

Rada:

Nie pozbywajmy się marzeń, bo cóż życie jest bez marzeń warte? Należy jednak zdać sobie sprawę, iż marzenia są jakąś tylko częścią naszego życia. O wiele lepiej jest spróbować rozejrzeć się w koło – być może ktoś, komu jeszcze nie daliśmy szansy, okaże się najbardziej do nas pasującą osobą. Bardzo często się zdarza, że najbardziej dla nas idealni partnerzy to ci, którzy są przeciwieństwem tych, do których do tej pory wzdychaliśmy.

Źródło: http://magia.onet.pl/1437714,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 6th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Mała garść świątecznych skandali z dużą kasą w tle   no comments

Posted at 1:26 am in Wrozby

Co roku na stronie internetowej mieszczącego się w wydrążonej górze Chayenne amerykańskiego centrum obrony NORAD pojawiała się informacja o gotowości do wykrycia powietrznej  obecności św. Mikołaja oraz jego sań i reniferów. W tym roku komunikatu zabrakło. Dlaczego? Być może ma to związek z tym, że akurat 6 grudnia USA przeprowadziły (i to ponoć udaną) próbę tarczy antyrakietowej. Nadzorowaną oczywiście z NORAD. Sensacyjna wiadomość odbiła się szerokim echem w Internecie./Inne

Zestrzelili Świętego Mikołaja?

Okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia obfituje w tego typu sensacje – szczególnie w USA. W protestanckiej kulturze anglosaskiej Mikołaj towarzyszy nam nieustannie kilka tygodni przed samymi świętami Bożego Narodzenia.

- Mikołaj jakiego znamy dzisiaj -  w czerwonej czapce i takiegoż koloru futrze jest dziełem reklamy, a konkretnie reklamy Coca – Coli, jednej z pierwszych tak wielkich kampanii marketingowych w dziejach. Wcześniej powszechnie wyobrażano sobie Mikołaja ubranego w białe futro, mówi Wiesław Gałązka specjalista w zakresie budowy wizerunku, kolekcjoner i znawca dziejów reklamy.

Dodajmy, że stało się to na przełomie lat 20/30 XX wieku.

Ale komercyjne wykorzystanie świąt zaczęło się jeszcze wcześniej. Ozdobna kartka pocztowa, bez której trudno nam wyobrazić sobie wyobrazić święta w gronie szerszej rodziny i przyjaciół ma już za sobą 142 lata historii. Nie było by w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pierwszym i przez lata głównym ich producentem był… ortodoksyjny Żyd, Rafael Tuck, założyciel i szef rodzinnej firmy wydawniczej działającej w Wielkiej Brytanii. Pierwsza karta bożonarodzeniowa Tucka z 1866 r. jest dziś kolekcjonerskim białym krukiem.

Podobnie zresztą, jak nasza rodzima… stalinowska kartka świąteczna pochodząca z 1947 r. Wykonana wedle projektu Władysława Kelmy przedstawia choinkę oraz sojusz robotniczo – chłopski symbolizowany przez postać chłopa w sukmanie i robotnika dzierżącego w muskularnych ramionach ogromny młot kowalski. Rzadkie na rynku kolekcjonerskim dzieło zobaczyć można w zbiorach wrocławskiego Ossolineum.

„Obdarzony grawitacyjnie” wchodzi

- Z czasem Mikołaja i cały towarzyszący mu dwór zaczęto traktować coraz komercyjnie. Często w trudno zrozumiały dla nas sposób. Pojawiła się na przykład reklama przedstawiająca dziarskiego Mikołaja trzymającego na kolanach nader kuso ubraną, atrakcyjną Śnieżynkę z hasłem „wejdź w leasing!”, mówi Wiesław Gałązka.

W Stanach Zjednoczonych, kraju niechlubnie przodującym w świecie Zachodu w ilości osób z nadwagą, poprawność polityczna zabrania coraz częściej używania słowa „gruby”.

- O Mikołaju, jak i o innych osobach z brzuchem mówi się więc „obdarzony grawitacyjnie”, wyjaśnia Gałązka.

Mikołajowe skandale miał także na sumieniu polski biznes reklamowy.

Najgłośniejszym z nich była zapewne reklama nie istniejącej już pierwszej polskiej telewizji satelitarnej Wizja TV ( wchłoniętej przez Cyfrę Plus). Filmik przedstawiał niemiłą przygodę św. Mikołaja, skopanego przez dziecko i zmuszonego do oglądania wystawionego języka pani domu. Wszystko, oczywiście, z tego jedynie powodu, iż święty przyniósł w worku nie ten co trzeba dekoder telewizji satelitarnej. Reklama wywołała wiele protestów i skargę do KRRiTV.

Mikołaj i jego otoczenie tracili także powoli niewinność. W erotycznym życiu pana z brodą panuje jednak spore zamieszanie. Oprócz pochodzących kulturowo z Rosji Śnieżynek pojawia się bowiem od czasu także… Mikołajowa. Żona? Konkubina? Trudno powiedzieć. Pani Mikołajowa pojawia się głównie w reklamach produktów dla pań. Trzeba dodać uczciwie, że z katolickiego punktu widzenia nie jest to koniecznie bluźnierstwo – św. Mikołaj, legendarny raczej biskup Miry miał żyć pięć wieków przed wprowadzeniem przez Kościół zasady bezwzględnego celibatu księży.

Ale reklamy poszły o wiele dalej.
Jedna z polskich reklam bieliźniarskich głosiła hasło: „Bielizna bożonarodzeniowa, wyjątkowo seksowna odkrywająca kobietę jako idealny prezent pod choinkę”. Dużym skandalem okazała się także jedna z gier komputerowych  – w dołączonej do niej animacji św. Mikołaj kłócił się z samym Jezusem. Obie strony używały przy tym zgoła nieparlamentarnych zwrotów a w końcu przechodzą na rękoczyny. Żart i związane z nim protesty zmusiły wytwórcę gry – Electronic Arts do wycofania ze sprzedaży ponad 100.000 egzemplarzy.

Żywy, jurny i coraz bardziej „napakowany” św. Mikołaj  lubi też, to co (prawie) każdy mężczyzna – golnąć sobie zdrowo. Liczba „wyskokowych” reklam ze świętym i świętami w roli głównej jest tak wielka, że wymieńmy dla przykładu jedynie kilka kwiatków z rodzimego reklamowo- poetyckiego podwórka: „Cicha noc, piwa moc” (piwo Bosman), czy „Gwiazdka na niebie, Żywiec na stole” (piwo Żywiec). Pod względem siły reklamowej z Mikołajem, Mikołajową, Śnieżynką i reniferami konkurować mogą jedynie Trzej Królowie. Ze względu na fakt, że przynieść mieli oni produkty raczej luksusowe – złoto, kadzidło i mirrę znajdują do dziś zatrudnienie w kampaniach wyrobów z wyższej półki. W Polsce na przykład telefonów komórkowych.

- Z punktu widzenia agencji reklamowych święta Bożego Narodzenia są atrakcyjne, gdyż jest to czas w którym staramy się być dobrzy i hojni dla bliskich, mówi Wiesław Gałązka.

Ale być może zauważyć też warto, że obecność św. Mikołaja jako dziadka przynoszącego prezenty zbiegła się w kulturze europejskiej z epoką uprzemysłowienia i komercjalizacji. Mało kto zdaje sobie sprawę, że brodaty dziarski starzec przybywający na saniach jest właściwie z nami całkiem krótko. Wizerunek taki pochodzi z poematu Clemenca Clarce More`a z 1882 i szybko spopularyzował się po obu stronach Atlantyku. Wcześniej św. Mikołaja postrzegano raczej jako przybysza z południa (co zresztą było bardziej zgodne z tradycją historyczną) a same mikołajki nie były świętem obchodzonym zbyt masowo.

Od tej pory do dziś coraz większa grupa ludzi biznesu próbuje upolować klientów przy pomocy najrozmaitszych  mikołajowo- świątecznych skojarzeń. I jak co roku, w okolicach świąt rozlega się głośny lament nad komercjalizacją świąt. Ale lepiej cieszcie się tym, co jest – święta za rok będą komercyjne jeszcze bardziej. Mikołaj i jego drużyna długo jeszcze będą unosić się na samym szczycie marketingowego nieba. Tym bardziej, wróżenie z kart że skomercjonalizowana wersja bożonarodzeniowej świąteczności wdziera się szturmem do krajów tak kulturowo dalekich od chrześcijaństwa jak buddyjsko- konfucjonistyczno – komunistyczne Chiny. W okolicach Wielkiego Muru zwany jest po prostu „Bożonarodzeniowym Dziadkiem”.

Wygląda też na to, że nie zostali do końca zestrzeleni przez Amerykanów. Kto nie wierzy, niech zajrzy na oficjalną stronę NORAD () i jej „mikołajowy” serwis informacyjny (www.noradsanta.org)

»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1521474,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Wrzesień 5th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan   no comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne

Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…

Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej karty tarota 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.

Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat

Racjonalistka to ja – mówi o sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.

Czeka cię szczęście

Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.

Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.

Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html

Written by admin on Sierpień 31st, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: 2012 – zagłada rozumu i reszty   no comments

Posted at 1:16 am in Wrozby

Budząc się tego dnia poczujesz zawrót głowy. I nie będzie to kac po szampańskiej zabawie. 21 grudnia 2012 zmienić ma się wszystko. Powtarzam: wszystko!/Inne

Skąd o tym wszystkim wiemy? Z dobrych, licznych i wysoko postawionych źródeł. Po części od Andromedian, po części Kasjopejan i Plejadian, po części wreszcie z agencji prasowych i doniesień mediów krajowych. Pewnych wieści dostarczyli nam także głęboko zakonspirowani informatorzy – z Atlantydy.

To, że zbliża się koniec świata jest raczej pewne. Przewidzieli to całkiem dawno Aztekowie i Egipcjanie. W grudniu 2012 kończy się bowiem ich kalendarz. By tego nie dożyć, obie cywilizacje zakończyły się same wcześniej.
„Patrick Geryl i Gino Ratinckx – znani badacze zagadek przeszłości – odnaleźli zapomnianą kapsułę czasu wiedzy starożytnych umieszczoną w potężnym labiryncie, wzniesionym, jak mówi legenda, przez cywilizacje sprzed potopu. Złamali starożytne szyfry gwiezdne sprzed 10 000 lat – jak tajemniczy zodiak z Dendery – i ustalili, że w roku 2012 Wenus, Mars, Orion i inne gwiazdy znajdą się w takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., roku poprzedniego <<końca świata>>. I odczytali proroctwo, że będzie to początek końca naszej cywilizacji” – czytamy w przedmowie do klasycznej już pozycji zatytuowanej „Proroctwa Oriona na rok 2012”.
Istnieją też inne znaki – jak doniósł Reuters: 15 letni Nepalczyk, Rama Bomjona nie jadł i nie pił przez 10 miesięcy. Głodował tak zajadle, że w końcu zniknął. Wedle wypowiedzi jednego z mnichów ma on teraz do spełnienia tajne zadanie, które kończy się pod koniec 2012r. Dodajmy, że wedle niektórych, tych głębiej poinformowanych, ów Rama Bomjona może być nie byle kim, lecz nowym Buddą.

Orgazm z Plejad
Ale zacznijmy od rzeczy przyjemniejszych niż post i zagłada. Istnienie Plejadian odkryła pani Barbara Marciniak, Polka z amerykańskim paszportem. Stawia ją to w jednym szeregu z Kopernikiem i prof. Wolszczanem. Łącząc się za pomocą channellingu (to coś jakby kosmiczne gadu – gadu) z odległą i zaawansowaną cywilizacją Barbara Marciniak stara się nas ratować jak może i wcisnąć w ciasne nasze łepetyny choć odrobinę kosmicznej mądrości. Trzeba przyznać, czyni to z wdziękiem. Nauki Plejadian są bardzo pociągające – powinniśmy polubić samych siebie a także, seks i orgazm – najlepiej praktykowany wspólnie z kimś innym.
O intymnym życiu samych Plejadian autorka dyskretnie milczy, koncentrując się wszakże na rzeczach fundamentalnych. Przez plejadiański chanellimg dowiedziała się bowiem, iż 21 grudnia 2012 nastąpi początek całkiem nowej epoki.
„Barbara Marciniak rzuca nam wyzwanie, abyśmy sprzeciwili się odwiecznym siłom ograniczającym świadomość. Przedstawia ona plejadiańskie klucze do otwarcia ludzkiej świadomości na nieskończone pole możliwości <<znaczącego życia>>, które zawiera w sobie wiedzę o tym jak: aktywować swój ukryty potencjał poprzez odczytywanie rzeczywistości symbolicznej w codziennym życiu, wykorzystywać moc seksualności w celu stworzenia większej bliskości oraz samowyrażenia się, rozpoznać moc przekonań, wierzeń i emocji oraz roli, jaką pełnią one, w uleczeniu chorób oraz uwolnić się z uczucia bezsilności i wzmocnić wrodzoną umiejętność tworzenia swej własnej rzeczywistości”, czytamy w zwiastunie polskiej poszerzonej reedycji dzieł zebranych pani Marciniak. Po grudniu 2012 może więc nastąpić nowy świt ludzkości i ogólna sielanka.
By tak stało się w istocie, musimy zdobyć się jednak na poświęcenie i męczeńską próbę, czyli zakup i lekturę ostatniej książki Barbary Marciniak (w Polsce ok. 30 ) pt. „Ścieżka Mocy”. W USA dzieło sprzedaje się już jak świeże plejadiańskie bułeczki z serkiem z Drogi Mlecznej.

Cały smutek Oriona
Orionianie są fatalistami. W książce „Proroctwo Oriona” czytamy m.in. „powstała na skutek przesunięcia skorupy ziemskiej gigantyczna fala zburzy całkowicie wszystkie biblioteki i zniszczy wszystkie książki”. Szlag trafi też wszystkie komputery. Jedyna szansa na ocalenie ludzkości to wykuć całą istniejącą wiedzę na blachę! Zacząć należy już dziś. Każda chwila to niepowetowana strata…
Do tych zaleceń autora Proroctwa, nijakiego Patrica Gerila (którego wiedza pochodzi w większej części mieszkańców Atlantydy – wiernych uczniów Orionian) stosuje się już dziś telewizyjna gwiazda Jolanta Rutowicz. Odtwarzając główną rolę w jednym z licznych reality – show ze zdumiewającą trafnością odpowiedziała na pytanie: którędy biegnie równik? Prawidłowa odpowiedź brzmi oczywiście: przez Mazury. Niestety, ludziom przyziemnym, zapatrzonym w przestarzałą XIX/XXI wieczną wiedzę wydaje się wciąż, że jakoś inaczej. Ale to odpowiedź pani Joli zgadza się co do joty z wyliczeniami Majów, Azteków, Orionian i mistrzów z Atlantydy!
Nas – ludzi wtajemniczonych, nie powinno to zresztą dziwić. Gołym okiem widać, iż Jola przybyła do nas wprost z gwiazdozbioru Wielkiego Konia, czczonego osobliwie przez Indian Nasca w Peru.
A niewtajemniczonym powiedzmy w skrócie: 12 grudnia 2012 półkula północna i południowa zamienią się miejscami, a lądy zaczną pędzić i napierać na siebie z taką prędkością, że nawet nie zdołamy tego zauważyć. Tak zapewniają Orionianie i lepiej im wierzyć na słowo.
A teraz wróćmy na chwilę do tego Gerila i dzieła jego życia.
- Piszę Proroctwo Oriona na rok 2012 w gniewie, rozpaczy i bólu, zaznacza autor we wstępie i wierzymy mu natychmiast; te same uczucia towarzyszą nam bowiem w lekturze jego książki od pierwszej do ostatniej strony.
Ale czytelnicy Proroctwa wściekają się i trwożą nie tylko z powodu nadciągającego końca świata i bibliotek.
„Przecież miałem zacząć korzystać ze swoich funduszy emerytalnych dopiero od roku 2015! Dwadzieścia lat temu podpisałem klauzulę, że przed tym terminie nie podejmę żadnych pieniędzy. Zwiększało to wydatnie ogólną sumę i mógłby żyć sobie luksusowo przez dziesiątki lat. Byłem święcie przekonany, że zrobiłem złoty interes. Tak było, zanim przeczytałem Proroctwo Oriona na rok 2012” – pisze w reklamie książki jeden z nich.

Na szczęście u nas – w Polsce nikt specjalnie nie liczy na emerytalne szaleństwa, a gromadzące nasze składki towarzystwa poniosły już takie straty, że po 2012 może być jedynie lepiej.
Z diagnozą tą w pełni zgadza się zresztą znany astrolog Leszek Szuman, wedle którego Polska ma być w roku 2012 miejscem w pełni bezpiecznym.
Czy aby na pewno? Ano, weźmy kalkulator i policzmy…
W grudniu roku 2012 minie okres 11 804 lat i 5 miesięcy lat, jaki upłynie od lipca roku 9792 p.n.e., kiedy to nastąpiło ostatnie przebiegunowanie Ziemi związane z wielkim potopem, przemieszczeniem się kontynentów i zatopieniem Atlantydy. Z tego mniej więcej okresu pochodzą Piramidy w Gizie, które są dokładnym odwzorowaniem konstelacji Oriona w ustawieniu z roku 9792 p.n.e. oraz Sfinks, który pod swymi łapami zawiera nie odkryte jeszcze komory ze zgromadzonym archiwum wiedzy starożytnych Atlantydów. Ale brak w tej dacie i liczbie lat mijającego cyklu kodu numerologicznej 9-tki, może gwarantować, że Ziemia i ludzie przetrwają. Obudzą się za to gwałtownie do Wielkiej Przemiany Wewnętrznej i Duchowej, do Wyzwolenia twórczego potencjału, czytamy na jednej z poważnych stron poświęconych fenomenowi roku 2012.

Kasiopejanie na tropie
Dziwnym trafem Kasjopejan odkryła także osoba związana (przez męża) z Polską – pani Laura Knight-Jadczyk. Knigt – Jadczyk komunikuje się z nimi także za pomocą chanellingu, ale w bardziej zaawansowanej wersji nazwanej „nadświetlnym transferem myśli” (to coś, jakby kosmiczne Skype z główki do główki).
Kasjopejanie także przewidują zamieszanie w końcu roku 2012. Ale naszym zdaniem, nie warto im wierzyć do końca. To krętacze, mitomani i miłośnicy teorii spiskowych. Ale o tym za moment. Zdaniem istot z Kasjopei za 3,5 roku będziemy świadkami Redukcji Makro-kosmicznej Paczki Falowej wytwarzającej zarówno fizyczne, jak i "metafizyczne" zmiany w kosmicznym środowisku Ziemi. Co to znaczy? Nie wiemy. Słowo.

Spośród wszystkich naszych informatorów Kasjopejanie to najbardziej przemądrzałe i pretensjonalne istoty.
Chcecie jeszcze jedną próbkę ich gadki? To posłuhjajcie: „Subtelne odpowiedzi, które wymagają wysiłku, żeby dokładnie zanalizować zalecane wytężone uczenie się. Nauka jest poszukiwaniem, za którym idzie potwierdzenie poznania poprzez odkrywanie. Nauka jest konieczna dla postępu duszy… w ten sposób budujesz swoje centrum mocy… Cierpliwość służy poszukującym ukrytej wiedzy… Przeszukujcie swoje "pliki". …Czasami najlepszym sposobem nauki jest studiowanie i badanie…” i tak ciurkiem, przez setki stron (internetowych)…

Najwyraźniej w trakcie tego ględzenia Kasjopejanie oglądają jednym okiem (oczami, czułkami?) CNN lub TVN 24, bo karty tarota udzielają także panie Laurze Knight-Jadczyk wielu porad o charakterze bieżąco – politycznym. Poniżej przedstawiamy autentyczny fragment wywiadu z Larią, Kasjopejańskim rzecznikiem prasowym dokonanym pod koniec 2000r . Więcej na stronie http://kasjo.net/

- Witamy.
- Witamy.
- Kogo dzisiaj mamy z nami?
- Larria.
- Skąd transmitujesz?
- Kasjopeja. (…)
- A może planują te bomby użyć na Stany Zjednoczone?
- No są grupy partyzantów palestyńskich w USA. Cała rzecz ma być sterowana przez "regresywnych kosmitów" (cokolwiek TO jest) złożonych z 19 ras konstelacji Oriona wraz ze Smokowatymi i Syriuszanami. (…)
- Biorąc pod uwagę, że istnieje Jeden Światowy Rząd, a WSZYSTKIE narody są pod kontrolą kosmiczno/ludzkiego Konsorcjum, to ta informacja wygląda na dezinformację. Czy to prawda?
- Ciepło, ale można kupić "rzadkiej produkcji" broń od pozbawionych praw obywatelskich Rosjan, ale czy ona zadziała? (…)
Niemniej jednak ten gość tutaj jeszcze pisze różne rzeczy. Możecie skomentować?
- Bez komentarza!

Hm… Być może ostatnie pytanie jest o mnie, może nie. Ale zbierając materiały do tego tekstu (a wszystkie powyższe cytaty są w pełni autentyczne) jedno wiem już na pewno – światowa katastrofa nadciąga chyba rzeczywiście – w głowach. Być może nawet już trwa. Bo internetowych stron o roku 2012 i „kontaktach” z kosmitami jest dziesiątki razy więcej niż serwisów o najnowszych zdobyczach fizyki, czy astronomii, a ludzie opisujący podobne niezwykłości porobili na nich fortunę.
Ale zapewne Majowie, Orionianie i Atlantydzi przewidzieli także i to.

Maciej Wełyczko »Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1517172,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Sierpień 29th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: 2012 – zagłada rozumu i reszty   no comments

Posted at 1:16 am in Wrozby

Budząc się tego dnia poczujesz zawrót głowy. I nie będzie to kac po szampańskiej zabawie. 21 grudnia 2012 zmienić ma się wszystko. Powtarzam: wszystko!/Inne

Skąd o tym wszystkim wiemy? Z dobrych, licznych i wysoko postawionych źródeł. Po części od Andromedian, po części Kasjopejan i Plejadian, po części wreszcie z agencji prasowych i doniesień mediów krajowych. Pewnych wieści dostarczyli nam także głęboko zakonspirowani informatorzy – z Atlantydy.

To, że zbliża się koniec świata jest raczej pewne. Przewidzieli to całkiem dawno Aztekowie i Egipcjanie. W grudniu 2012 kończy się bowiem ich kalendarz. By tego nie dożyć, obie cywilizacje zakończyły się same wcześniej.
„Patrick Geryl i Gino Ratinckx – znani badacze zagadek przeszłości – odnaleźli zapomnianą kapsułę czasu wiedzy starożytnych umieszczoną w potężnym labiryncie, wzniesionym, jak mówi legenda, przez cywilizacje sprzed potopu. Złamali starożytne szyfry gwiezdne sprzed 10 000 lat – jak tajemniczy zodiak z Dendery – i ustalili, że w roku 2012 Wenus, Mars, Orion i inne gwiazdy znajdą się w takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., roku poprzedniego <<końca świata>>. I odczytali proroctwo, że będzie to początek końca naszej cywilizacji” – czytamy w przedmowie do klasycznej już pozycji zatytuowanej „Proroctwa Oriona na rok 2012”.
Istnieją też inne znaki – jak doniósł Reuters: 15 letni Nepalczyk, Rama Bomjona nie jadł i nie pił przez 10 miesięcy. Głodował tak zajadle, że w końcu zniknął. Wedle wypowiedzi jednego z mnichów ma on teraz do spełnienia tajne zadanie, które kończy się pod koniec 2012r. Dodajmy, że wedle niektórych, tych głębiej poinformowanych, ów Rama Bomjona może być nie byle kim, lecz nowym Buddą.

Orgazm z Plejad
Ale zacznijmy od rzeczy przyjemniejszych niż post i zagłada. Istnienie Plejadian odkryła pani Barbara Marciniak, Polka z amerykańskim paszportem. Stawia ją to w jednym szeregu z Kopernikiem i prof. Wolszczanem. Łącząc się za pomocą channellingu (to coś jakby kosmiczne gadu – gadu) z odległą i zaawansowaną cywilizacją Barbara Marciniak stara się nas ratować jak może i wcisnąć w ciasne nasze łepetyny choć odrobinę kosmicznej mądrości. Trzeba przyznać, czyni to z wdziękiem. Nauki Plejadian są bardzo pociągające – powinniśmy polubić samych siebie a także, seks i orgazm – najlepiej praktykowany wspólnie z kimś innym.
O intymnym życiu samych Plejadian autorka dyskretnie milczy, koncentrując się wszakże na rzeczach fundamentalnych. Przez plejadiański chanellimg dowiedziała się bowiem, iż 21 grudnia 2012 nastąpi początek całkiem nowej epoki.
„Barbara Marciniak rzuca nam wyzwanie, abyśmy sprzeciwili się odwiecznym siłom ograniczającym świadomość. Przedstawia ona plejadiańskie klucze do otwarcia ludzkiej świadomości na nieskończone pole możliwości <<znaczącego życia>>, które zawiera w sobie wiedzę o tym jak: aktywować swój ukryty potencjał poprzez odczytywanie rzeczywistości symbolicznej w codziennym życiu, wykorzystywać moc seksualności w celu stworzenia większej bliskości oraz samowyrażenia się, rozpoznać moc przekonań, wierzeń i emocji oraz roli, jaką pełnią one, w uleczeniu chorób oraz uwolnić się z uczucia bezsilności i wzmocnić wrodzoną umiejętność tworzenia swej własnej rzeczywistości”, czytamy w zwiastunie polskiej poszerzonej reedycji dzieł zebranych pani Marciniak. Po grudniu 2012 może więc nastąpić nowy świt ludzkości i ogólna sielanka.
By tak stało się w istocie, musimy zdobyć się jednak na poświęcenie i męczeńską próbę, czyli zakup i lekturę ostatniej książki Barbary Marciniak (w Polsce ok. 30 ) pt. „Ścieżka Mocy”. W USA dzieło sprzedaje się kart tarota już jak świeże plejadiańskie bułeczki z serkiem z Drogi Mlecznej.

Cały smutek Oriona
Orionianie są fatalistami. W książce „Proroctwo Oriona” czytamy m.in. „powstała na skutek przesunięcia skorupy ziemskiej gigantyczna fala zburzy całkowicie wszystkie biblioteki i zniszczy wszystkie książki”. Szlag trafi też wszystkie komputery. Jedyna szansa na ocalenie ludzkości to wykuć całą istniejącą wiedzę na blachę! Zacząć należy już dziś. Każda chwila to niepowetowana strata…
Do tych zaleceń autora Proroctwa, nijakiego Patrica Gerila (którego wiedza pochodzi w większej części mieszkańców Atlantydy – wiernych uczniów Orionian) stosuje się już dziś telewizyjna gwiazda Jolanta Rutowicz. Odtwarzając główną rolę w jednym z licznych reality – show ze zdumiewającą trafnością odpowiedziała na pytanie: którędy biegnie równik? Prawidłowa odpowiedź brzmi oczywiście: przez Mazury. Niestety, ludziom przyziemnym, zapatrzonym w przestarzałą XIX/XXI wieczną wiedzę wydaje się wciąż, że jakoś inaczej. Ale to odpowiedź pani Joli zgadza się co do joty z wyliczeniami Majów, Azteków, Orionian i mistrzów z Atlantydy!

Źródło: http://magia.onet.pl/1517172,poczytaj.html

Written by admin on Sierpień 20th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   no comments

Posted at 1:18 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?
Astrologia, a nawet – co odnosi się do tej publikacji – horoskop, jest jednym z systemów, który stara się znaleźć pozytywne rozwiązania na powyższe, jak i im podobne wątpliwości pod warunkiem, że się traktuje go z pełnym rozumieniem jego natury. Przecież interpretator ogólnych tendencji płynących z natury nie może się ograniczać do zastanowienia się nad tym, czy przyjdzie brunet wieczorową porą, czy pisana jest mu podróż, czy też dane jest mu zrobienie zakupów. Jeżeli astrologia ma stanowić swoistego rodzaju szansę na osiągnięcie szczęścia, winniśmy amulety czerpać z niej przesłanki dotyczące naszej natury, naszych skłonności uzyskanych w momencie narodzin, a modyfikowanych przez aktualną fazę dziania się wszechświata. Jesteśmy przecież dziećmi wszechświata, dlaczego więc nie mamy korzystać z wiedzy w nim zawartej, dlaczego nie mamy podporządkować się własnej naturze, dlaczego nie mamy starać się być silnymi mocą własnej natury? Koń, który całe życie chciałby być ptakiem, bo wpojono mu miłość do latania, nie będzie miał mocy realizowania samego siebie, gdyż wystąpi przeciw prawom natury. Stokrotka chcąca być różą nie będzie radosnym kwiatem harmonizującym z otoczeniem. Już z tych dwu przykładów można wysnuć wniosek, iż interpretowanie horoskopów może stanowić wyborną terapię niczym nie ustępującą innym tego typu działaniom. W końcu celem każdej terapii jest akceptacja samego siebie, jest odkrycie i uwielbienie dla własnej mocy, choćby ta nie była wysoko lokowana w tych czy innych rankingach.

Bez wątpienia życie jawi się jako bogatsze i pełniejsze tym, którzy poznali istotę samego siebie, czyli własną naturalną moc. Twierdzenie to pozostaje aktualne nawet wówczas, gdy otoczenie powstrzymuje nas od bycia sobą. Czasami bowiem trzeba zrobić coś wbrew sobie, aby uzyskać coś, co będzie służyło naszemu rozwojowi. Nie do przyjęcia zaś jest stan nieustannego okłamywania siebie co do własnej istoty, co do własnych możliwości. Docieranie do własnej głębi to w pierwszej fazie przede wszystkim odkłamywanie siebie, to odkłamywanie własnego świata, który istnieje gdzieś głęboko w nas poza rozlicznymi i często zmieniającymi się uwarunkowaniami. Dopiero później zyskuje się szansę korzystania z drzemiących mocy, dopiero wówczas najprzeróżniejsze uwikłania mogą służyć. Czy szansę taką należy odrzucić lub – inaczej – czy w potoku najróżniejszych prób harmonijnego życia nie warto spróbować także tego sposobu podejścia do świata, jaki proponuje astrologia? Chciałbym wszystkich zachęcić, aby rozpoczęli poszukiwania „czegoś innego” (wielu prawdopodobnie już od dawna poszukuje i tych namawiać nie trzeba), pamiętając, że nie tylko astrologia daje w tym zakresie dużą szansę. W każdym razie jest ona jednym z najbardziej fascynujących i działających na wyobraźnię systemów odkrywania własnej mocy.OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;

»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Sierpień 16th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżby z kart   1 comment

Posted at 1:16 am in Wrozby

Wróżenie z kart to umiejętność przewidywania przyszłości z kart do gry. Tradycja tej metody wywodzi się z wczesnego średniowiecza i przez kolejne wieki była systematycznie rozwijana./Inne

Z czasem poszczególnym kartom oraz ich układom, ponadawano konkretne znaczenia. Jednak mimo to, trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jaka karta co oznacza. Zbyt wiele zależy tutaj od osobistych przekonań i preferencji. Podobnie jest w przypadku ilości używanych kart, oraz sposobu i porządku ich układania.

Standardowa talia składa się z 52 kart zgrupowanych w czterech kolorach, są to: piki, kiery, kara i trefle. W każdym z kolorów znajdują się karty ponumerowane od 1 (AS) do 10, oraz następujące figury: Walet, Dama oraz Król.

Według wielu praktyków, wróżenie z kart, nie jest procesem ani łatwym ani dostępnym dla każdego. By prawidłowo i skutecznie wróżyć, należy posiadać pewne właściwości medialne. Trzeba być osobą wyczuloną na symboliczne znaczenie kart, ich układów, oraz posiadać dobry kontakt psychiczny z osobą, której przyszłość przepowiadamy.

Na samym początku należy nauczyć się kilku zasad, których trzeba przestrzegać:

Talia kart, która będzie nam służyć do przepowiadania przyszłości, nie powinna być używana do niczego innego. Należy kupić nową talię, najlepiej wykonaną z materiału pozbawionego sztucznych dodatków. Jeśli będziemy próbowali wziąć pod uwagę również odwrócone karty, należy je dla orientacji oznakować. Naszej talii kart, nie powinniśmy nikomu udostępniać, jest to dopuszczalne jedynie w wtedy gdy wymaga tego użyta metoda wróżenia. Podczas wróżenia powinniśmy zapewnić sobie odpowiednią aurę, oświetlenie i niezbędny spokój. Podczas wykonywania jakichkolwiek działań z kartami nie wolno się spieszyć. Tasowanie kart powinno przebiegać spokojnie. Możemy używać ściągawki, na której zapisujemy sobie znaczenie kart, lecz przede wszystkim, należy zwracać uwagę na własne odczucia. Nie wskazane jest wróżenie przyszłości sobie bądź bliskim. Do wróżenia można użyć całej talii kart (52), bądź jedynie jej części tj. 32. Odrzucamy wtedy z każdego koloru: dwójki, trójki, czwórki, piątki i szóstki. Większość profesjonalnych wróżbitów używa 32 kart.

Znaczenie niektórych kart

(symbolika kart odwróconych jest przeciwieństwem ich normalnego znaczenia)

Kiery

As miłość, przyjaźń, szczęście Król osoba rzetelna Dama wierna i czuła kobieta Walet przyjaciel Dziesiątka zaspokojone ambicje Dziewiątka spełnione życzenia Ósemka wizyty Siódemka samowystarczalność

Trefle

As szczęście Król uczciwy człowiek Dama ciemnowłosa kobieta Walet przedsiębiorczy przyjaciel Dziesiątka przypływ pieniędzy Dziewiątka szybkie efekty Ósemka hazard Siódemka małe korzyści

Kara

As ważne wiadomości Król władczy mężczyzna Dama flirtująca kobieta Walet niewiarygodny urzędnik Dziesiątka zmiany finansowe Dziewiątka niespodzianka, egocentryzm Ósemka przyjemne podróże Siódemka pogawędka

Piki

As nieszczęśliwy romans Król ambitny wróg Dama wdowa bez skrupułów Walet życzliwa, lecz szorstka osoba Dziesiątka wszechobecny pech Ósemka nadciągają kłopoty Siódemka wyimaginowane zmartwienie

Rozkładanie kart

Szczegóły dotyczące rozkładania kart, podobnie jak w przypadku ich znaczeń, nie są ujęte w żadne reguły. Istnieją co prawda pewne ogólne wskazówki dotyczące pewnych układów, lecz każdy z wróżbitów modyfikuje je dla swoich potrzeb.

Jedyna zasada, której należy przestrzegać, mówi, że karta reprezentująca pytającego, powinna go symbolicznie przedstawiać. Np. dla ciemnowłosego, starszego mężczyzny najwłaściwszą kartą będzie Król Pik, a dla młodej blondynki Dama Kier.

System prosty – tasujemy 32 karty, tak by otrzymać sporą ilość odwróconych kart. Zdejmujemy z dołu i góry talii po jednej karcie i odkładamy je na bok, zważając przy tym, by ułożyć je rewersem do góry. Następnie rozkładamy pozostałe karty w czterech rzędach po dziesięć sztuk w każdym szeregu. Kolejne rzędy powinny być ułożone jeden pod drugim. Pierwszy rządek wskazuje przeszłość pytającego, środkowy teraźniejszość, dolny przyszłość. Kiedy zinterpretujemy całość układu, odwracamy uprzednio pozostawione karty. Ich symbolika ma rzucić nowe światło na całość wróżby.

System walijski, stosowany jest dosyć często ze względu na prostotę układu i precyzję odpowiedzi, której udziela. Podczas tasowania, osoba pytająca, trzykrotnie przekłada karty, powtarzając w myślach swoje pytanie. Wróżbita wybiera z talii pierwsze dwanaście kart, dzieli się je na trzy grupy, te zaś układa się w jednej linii. Interpretację układów kart zaczyna się od sterty środkowej. function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Elegancki zegarek w dobrej cenie
cena: 350,96 złWaveceptor – najdokładniejszy zegarek na świecie
cena: 865,63 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1518992,8,0,0,”770px”,”0″);»DgoPrepare(„popTest3″,” Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”Zaloguj”:”window.check3=1;getElementById(„login3″).submit();”");window.logow3 = 0;window.check3 = 0; window.norel = 0; if(settimerek){clearTimeout(timerek);} if(O(„awaryjna”)){O(„awaryjna”).style.display = „none”;};Dodaj komentarz »DgoPrepare(„StarInfo”, „
Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnej kariery na forum. Pozytywna
aktywność forumowiczów jest nagradzana punktami. Źródłem punktów jest zarówno ilość
komentarzy (i dopowiedzi do nich) jak i ich jakość (ilość otrzymanych głosów).
Po zgromadzeniu odpowiedniej ilości punktów przy Twoim nicku pojawi się kolejna
gwiazdka, a Ty otrzymasz dostęp do nowych funkcjonalności forum (np. posiadanie
drugiej gwiazdki upoważnia Cię do ustawienia sobie awataru). Naruszanie zasad forum
jest karane punktami ujemnymi i w konsekwencji może spowodować degradację o niższy
poziom.
ogólnych swojego profilu
moderatorów, jak i forumowiczów, ma możliwość
ustawienia awataru
komentator
dołączaną do jego komentarzy
innych forumowiczów. Jego posty są specjalnie
wyróżniane.Przynależność do elity odzwierciedla jego
pozycja w rankingu.”, 0, 1, 1, „”OK”:”DgoOFF(O(„StarInfo”));”");function isLogged() {if ($onet.zuoIsl) {if(document.getElementById(„logoutButton”)){document.getElementById(„logoutButton”).style.display = „block”;}}}if(PodArtykulem == 1){isLogged();} else {onet(„onPageLoad”, „isLogged();”);}DgoPrepare(„czyZalog”, „
Możesz się zalogować, aby zbierać gwiazdki za dobrze oceniane komentarze.
Nie bądź anonimowy. Daj się poznać jako Wielki Autor.
logowania się na forum. Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”);window.logow = 0;window.check = 0; window.norel = 0; Wyraź swoją opinię i dołącz do ekspertów na forum!

Otwarcie komentuj rzeczywistość, głośno wyrażaj swoje zdanie, prowokuj innych do dyskusji …if(PodArtykulem == 1){ft_foldTables();} else {onet(„onPageLoad”, „ft_foldTables();”);} UlubieniZaloguj sięif(PodArtykulem == 1){getFavorites();} else {onet(„onPageLoad”, „getFavorites();”);}Najciekawsze dyskusjeif(PodArtykulem == 1){checkAllFavorites(„divSub”);} else {onet(„onPageLoad”, „checkAllFavorites(„divSub”);”);}if(PodArtykulem == 1){scrollToPlus();} else {onet(„onPageLoad”, „scrollToPlus();”);}»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1518992,2941,,,,wrozby_z_kart,poczytaj.html

Written by admin on Sierpień 10th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , ,