Archive for the ‘Nas’ tag
Astro: Wróżby andrzejkowe 4 comments
Każda z nas jest ciekawa, co ją czeka w przyszłości, czy spotka odpowiedniego partnera, czy będzie bogata…/Magdalena Rutkowska
Aby sprawdzić, co nam przyniesie życie udajemy się do wróżek, astrologów lub wróżymy sobie same. Takim magicznym dniem, w którym wszystkie wróżby sprawdzają się, jest między innymi Wigilia św. Andrzeja, zwana potocznie „Andrzejkami” (obchodzona w wieczór lub noc z 29 na 30 listopada).
Wróżby te były znane jako „Jędrzejki” lub „Jędrzejówki” we wszystkich rejonach Polski, a także w innych państwach Europy, przede wszystkim Środkowej i Zachodniej. Tak jak Polki, odprawiały je pragnące wyjść za mąż dziewczęta z terenu obecnych Niemiec i Szwajcarii niemieckiej, Słowacji i Czech, w Rosji, na Ukrainie i Białorusi oraz Rumunii. Znane były również w krajach śródziemnomorskich, zwłaszcza na greckich wyspach Sporadach. Pomimo tak szerokiego zasięgu występowania, pochodzenie wróżb andrzejkowych nie jest dokładnie wyjaśnione. Wiadomo jednak, że w Europie na dobre przyjęły się w XII wieku. Do Polski przywędrowały w XVI wieku. Istnieje hipoteza, że zwyczaj ten ma związek z przedchrześcijańskimi, jesienno- zimowymi obchodami ku czci zmarłych. Wierzono, że w tym okresie dusze zmarłych mogły nawiązać łatwiej kontakt z żywymi ludźmi. Sądzono, że duchy błąkające się po Ziemi w długie jesienne i zimowe wieczory, dzięki swej nadprzyrodzonej mocy i wiedzy mogły przed śmiertelnikami uchylić rąbka tajemnicy związanej z ich przyszłością. Według niektórych uczonych kolebką tych wróżb jest starożytna Grecja (wskazuje na to pochodzenie imienia Andrzej od greckiego Andress i słów „aner” oraz „andros” – co oznacza mąż, mężczyzna).
Według innych źródeł, kult św. Andrzeja wywodzi się z wierzeń niemieckich, gdzie świętego tego uważano za najlepszego ze wszystkich świętych. W kościele katolickim dzień św. Andrzeja zamyka rok kościelny, zaraz po nim następuje adwent – czas pokory, postów i modlitw w oczekiwaniu na narodzenie Syna Bożego. Pomysłowość dziewcząt w wyszukiwaniu sposobów, aby poznać swoją przyszłość, szczególnie tą uczuciową, była niewyczerpana. Wszystkim tym zabiegom magicznym patronował św. Andrzej – opiekun panien na wydaniu, zwłaszcza tych cnotliwych i pobożnych. Pomagał on w poznaniu imienia przyszłego męża, jego pochodzenia i stanu posiadania. Był również uważany za najlepszego powiernika i orędownika dziewczęcych pragnień i modlitw dotyczących dobrego zamążpójścia i starań o odwzajemnioną miłość. Dziewczęta wszystkich stanów, bogate i biedne, mieszkające na wsiach i w miastach wierzyły, że wróżąc sobie w ten wieczór poznają swoje dalsze losy i zapewnia sobie pomyślność w miłości. Do tego typu praktyk początkowo były dopuszczane wyłącznie panny.
Z biegiem lat zaczęło się to zmieniać. Obecnie obok panien, rozwódek i wdów wróżą sobie także mężatki, chcące sprawdzić, czy jest im sądzony jakiś związek pozamałżeński. Do wróżb dołączają mężczyźni chcący towarzyszyć swym ukochanym i chcący poznać również własną uczuciową przyszłość. Jednakże najlepiej będzie, jeśli ten wieczór spędzimy w towarzystwie samych kobiet, wtedy to będziemy mieli pewność, że św. Andrzej zechce przemówić do nas poprzez świat symboli. Wszyscy, ciekawi swej przyszłości mężczyźni, powinni sobie wróżyć w wigilię św. Katarzyny, która przypada na 24 listopada i od jej imienia zwana jest potocznie „Katarzynkami”.
Lanie wosku
Najpopularniejszą wróżbą andrzejkową jest wróżenie z wosku, inaczej zwane laniem wosku. W dawnych czasach do tego celu używano ołowiu (szczególnie ceniony był ten ze starych okiennic kościelnych), który był uważany za symbol trwałego i nierozerwalnego związku. W niektórych rejonach Polski ołów zastępowano cyną. Do wosku pszczelego podchodzono z ogromną czcią, gdyż pochodził on od pszczół, które były uważane za święte stworzenia, a świece lane z wosku były zarezerwowane do nabożeństw kościelnych i ważnych uroczystości w bogatych domach. Dzisiaj lejemy wosk głównie ten zwykły, pochodzący z parafiny, chociaż ona, ze względu na swoje właściwości nie jest do końca dobrym materiałem. Jednakże, aby nadać temu rytuałowi mistycyzmu i magii, polecam do tego celu wykorzystać wosk pszczeli.
Wróżby z wosku dotyczą głownie miłości i tego, co nas czeka w nadchodzącym roku. Z kształtu wosku można odczytać, jak będzie wyglądał przyszły mąż danej panny, jaki będzie miał zawód, a przede wszystkim, czy będzie to małżeństwo z wielkiej miłości, z rozsądku, czy też z przymusu (ciąża) Podczas oględzin figur z wosku należy zwrócić się do św. Andrzeja w taki oto sposób: „Św. Andrzeju, daj znać, co się będzie ze mną dziać” i uruchomić swoją wyobraźnię. Do tej wróżby, oprócz roztopionego wosku jest potrzebny klucz, najlepiej byłoby, aby był on stary, bogato zdobiony i miał dużą dziurkę, przez którą będzie się lało wosk. Sam klucz powinien być wykonany z mosiądzu, albo innego metalu koloru złotego i ważne jest, aby był on wcześniej używany. Klucz symbolizuje bowiem tajemnicę i odkrywanie jej. Wosk należy lać do drewnianej bali z zimną wodą, najlepiej byłoby, aby woda pochodziła ze studni, a nie z kranu. Już samo to, że w przygotowanie poszczególnych składników wróżby włożymy trochę więcej energii, sprawi, że poczujemy magię tego dnia. Balię stawiamy na stołku, aby było nam wygodnie lać wosk. Naczynie, w którym będziemy topić wosk powinno być metalowe i raczej stare, gdyż po wykonaniu tej wróżby, do niczego nie będzie się już nadawało. Ostatnią rzeczą, która będzie nam potrzebna jest tradycyjna świeca lub rzutnik. Dzięki nim będziemy mogli obejrzeć na ścianie cień zastygłej z wosku figury i odczytać przyszłość. Gdy już zgromadziliśmy wszystkie potrzebne rzeczy, nalewamy do bali zimną wodę, a w kuchni podgrzewamy wosk tak, aby uzyskał konsystencję płynną. Następnie bierzemy do lewej ręki klucz, a do prawej garnuszek z woskiem i lejemy przez dziurkę wosk. Ważne jest to, aby tę czynność robić w skupieniu, prosząc w myślach św. Andrzeja, aby ukazał nam naszą uczuciową przyszłość. To jak długo będziemy lali wosk zależy od nas samych, to my musimy poczuć, kiedy przestać. Pozwalamy, aby figura zastygła, nie dmuchając na nią i nie polewając wodą (to zakłóca prawdziwość wróżby). Kiedy wosk całkowicie zastygnie, bierzemy go do ręki i zbliżamy do świecy tak, aby jego cień ukazał się na ścianie.
Najczęściej pojawiające się symbole to:
Serce – jeśli ma w miarę regularne rysy, wróży odwzajemnione uczucie i szczęście w miłości. Nowy związek może okazać się strzałem w dziesiątkę i zakończyć się ślubem. Postrzępione serce lub te, które jest przepołowione, zapowiada niepowodzenia uczuciowe. Taką figurkę należy natychmiast zawinąć w chusteczkę i zakopać poza domem. W ten sposób wróżba przestanie działać.
Motyl – oznacza transformacje. Zmienisz swój stosunek do życia i otaczających Cię ludzi. Jeśli byłaś uwikłana w jakiś niesatysfakcjonujący Cię związek, będziesz miała szansę odciąć się od niego z lekkością. Nie bój się zmian, zmiany są bezpieczne.
Anioł – oznacza odgórne prowadzenie. Ludzie, których będziesz spotykała na swojej drodze, w tym roku, okażą się przyjaciółmi na całe życie. Również zdarzenia, w których będziesz brała udział będą w pewien sposób magiczne, poczujesz, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
Dom – spodziewaj się przeprowadzki. Oznacza również możliwość założenie swojej własnej rodziny, lub konieczność uporządkowania spraw domowych.
Klucz – podobnie, jak dom – zmianę miejsca zamieszkania. Poznasz również, jakąś tajemnicę albo rozwiążesz nurtujący Cię problem. Może okazać się też, że znajdziesz klucz, do czyjegoś serca.
Chmura – przestań bujać w obłokach. Jeśli chcesz znaleźć odpowiedniego partnera weź się do działania i zamiast siedzieć w domu, wyjdź do ludzi na spotkanie tego najważniejszego…
Pies – oznacza fałszywego przyjaciela. Uważaj na nowe znajomości, nie wszystkie osoby z którymi masz kontakt są dla Ciebie życzliwe.
Góra – przygotuj się na trudności różnego rodzaju. Za co się weźmiesz, nie będzie szło tak, jak to sobie wcześniej zaplanowałaś. Do realizacji marzeń dojdziesz poprzez konsekwencję i cierpliwość.
Jajko – oznacza dużą płodność, nowe życie. Jeśli nie planujesz potomstwa w najbliższym czasie – zabezpieczaj się przed niepożądaną ciążą. To samo jajko oznacza również, że coś nowego wydarzy się w Twoim życiu.
Moneta – najważniejsze dla Ciebie będą sprawy finansowe i zawodowe. Możliwość wyjścia za mąż z rozsądku i dla korzyści materialnych.
Maska – nadszedł czas, abyś zdjęła maską ze swojej twarzy i ze swojego życia. Możesz stworzyć wspaniały związek z drugą osobą, tylko wtedy, kiedy pokażesz swoją prawdziwą naturę. Bycie autentyczną ułatwi Ci życie.
Owoce (szczególnie jabłko) – oznaczają spełnienie uczuciowe. Twoja miłość będzie rozkwitać i już niedługo na świecie mogą pojawić się jej owoce.
Obrączka – tego symbolu w zasadzie nie trzeba tłumaczyć – oznacza szybkie zaręczyny i małżeństwo.
Samochód lub inny środek lokomocji – nadchodzi czas wielkich zmian i natłoku zdarzeń. Przez najbliższy rok nie będziesz mogła narzekać na nudę, przed Tobą dużo podróży i ciekawych znajomości.
Wąż – nie jest to zbyt dobry symbol. Oznacza, że możesz zostać oszukana przez osoby, po których w ogóle się tego nie spodziewasz. Uważaj również na różnego rodzaju inwestycje i wspaniałe okazję, gdyż ktoś będzie wyłudzić od Ciebie pieniądze.
Orzeł – możesz mierzyć wysoko. Ten symbol oznacza osiągnięcie wysokich celów i wybicie się ponad przeciętność.
Wyżej wymienione symbole są jedynie przykładami. Przy interpretacji figur woskowych najważniejsze jest przede wszystkim to, aby nawet w negatywnym znaku znaleźć coś pozytywnego i dobrze się bawić.
Wróżba z butów
Dzięki niej możemy dowiedzieć się, która z panien wyjdzie pierwsza za mąż. Każda z dziewczyn zdejmuje but z lewej nogi i ustawia w rządku, zaczynając od najdalej wysuniętego rogu pokoju, a kończąc na drzwiach wejściowych. Właścicielka buta który jako pierwszy przekroczy próg, może być pewna że pierwsza zmieni stan cywilny. Jeżeli but do wróżby był drogi i elegancki – może liczyć na bogatego męża, jeśli już trochę zniszczony i wcześniej reperowany – spotka mężczyznę po przejściach. Innym sposobem odgadnięcia swej przyszłości za pomocą butów, było rzucanie butem przez lewe ramię, stojąc tyłem do drzwi wejściowych. But który upadł najbliżej wyjścia i w dodatku był zwrócony czubkiem w kierunku progu – wróżył właścicielce ślub w najbliższym roku.
Magiczne spodeczki
Do tej wróżby potrzebne są nam przynajmniej cztery spodeczki, pod którymi może zmieścić się drobny przedmiot. Potrzebna nam będzie obrączka, moneta i listek. Pod spodeczki wkładamy wyżej wymienione przedmioty, czwarty pozostaje pusty. Następnie należy spodeczki zamienić miejscami, musi to zrobić osoba, która nie bierze udziału we wróżbie. Osoba, która chce poznać swoją przyszłość wybiera jeden spodeczek. Jeśli pod spodkiem znajdzie obrączkę wróży jej to szybkie małżeństwo, jeśli listek – ślub, monetę – bogactwo. Jeśli zaś trafi na pusty spodeczek – w tym roku nic istotnego nie wydarzy się w jej sprawach uczuciowych.
Wróżba ze szpilek
Do tej wróżby potrzebna jest nieparzysta ilość szpilek, najlepiej byłoby, aby było ich dwadzieścia jeden. Szpilki wkładamy do uprzednio przygotowanego „magicznego” kubka. Następnie lewą ręką zakrywając wierzch kubka potrząsamy nim, prosząc świętego Andrzeja o wskazówkę co nas czeka w najbliższym czasie. Szpilki rozsypujemy na czerwony obrus i uruchamiamy naszą wyobraźnię. Wpatrując się w rozsypane na stół szpilki, staramy się odczytać jakie literki zostały utworzone przez rozsypane szpilki. Powstała litera lub litery mogą oznaczać imię przyszłego chłopaka lub męża. Szpileczki można rozsypywać do trzech razy, jeśli za każdym razem nie zostanie utworzona żadna litera – nie jest to jeszcze dobry czas na ułożenie sobie życia uczuciowego.
Lustro
Dawniej wierzono, że w tą magiczną noc, tuż przed północą wolnym pannom może ukazać się twarz przyszłego męża. Aby tak się stało, należy spełnić następujące warunki:
1. dziewczyna powinna być sama w pokoju,
2. mieć przygotowane wcześniej nowe lustro,
3. zapalić czerwoną świecę w intencji, aby święty Andrzej sprawił że ujrzy twarz swego męża.
Jeśli zostaną spełnione wyżej wymienione warunki, powinna usiąść naprzeciwko lustra i wpatrywać się w nie tak długo, aż ukarze się jej twarz przyszłego oblubieńca. Może zdarzyć się tak że zamiast konkretnej twarzy zobaczy jakiś konkretny przedmiot. Będzie to atrybut zawodu jej przyszłego męża.
Sny
Dawniej wróżenie z kart nie było tak popularne jak dzisiaj, a naszą przyszłość mogliśmy zobaczyć za pomocą snów i właściwej ich interpretacji. Aby móc zapamiętać sen i odczytać jego znaczenie, należało cały dzień 29 listopada spędzić na głodówce i modlitwach do świętego Andrzeja, aby ten ukazał we śnie postać przyszłego partnera, jego imię lub jakiś charakterystyczny znak, dzięki któremu rozpoznamy, że to właśnie ten jedyny. Aby wzmocnić wróżbę należy posypać łóżko i podłogę pod nim ziarnami lnu i konopi. Przy łóżku należy wieczorem pozostawić kartkę i długopis, aby po przebudzeniu bardzo szczegółowo zapisać sen. Dobrze byłoby, aby okna w pokoju, w którym śpimy były zasłonięte zasłonami, ponieważ jeśli po przebudzeniu spojrzymy w okno możemy nie pamiętać tego, co nam zostało ukazane we śnie. Wierzono, że również we śnie mogły ukazać się złe duchy, widma i upiory, które o tej porze roku włóczą się po ziemi i czekają, aby poprzez nierozważne zaproszenie zbliżyć się do ludzkich domów. Aby je odstraszyć należy natrzeć czosnkiem furtki, drzwi domów oraz parapety okienne. Każda panna tuż przed snem powinna wziąć do ust trzy ząbki czosnku i połknąć je w momencie, gdy zacznie ogarniać ją senność. Dzięki tym zabiegom, snu o ukochanym nie zakłócą żadne złowrogie zjawy. Wierzono również, że jeśli umyjemy głowę w rzece i położymy się spać z mokrymi włosami, symbole senne będą łatwiejsze do odczytania. Jednakże, zważywszy że wigilia świętego Andrzeja przypada na koniec listopada, tego typu praktyka mogłaby się okazać bardzo groźna dla naszego zdrowia.
Wróżba z włosa
Niezamężna dziewczyna przy blasku świec i w ogromnym skupieniu powinna wyrwać sobie jak najdłuższy włos z własnej głowy. Uwaga – nie może być to włos który zdjęła ze swojego ubrania. Następnie należy dotykając go kciukiem i palcem wskazującym odmierzać kolejne litery alfabetu. Litera na której skończy się odmierzanie będzie oznaczać literę na którą będzie zaczynało się imię lub nazwisko przyszłego partnera. Jeśli włos jest bardzo długi, trzeba powtórzyć odliczanie liter alfabetu, aż do skutku. Włos należy zachować do czasu, kiedy związek zostanie zalegalizowany i w noc poślubną go spalić.
Wróżba ze skórki jabłka
Każda z panien uczestniczących w wieczorze wróżb, powinna wziąć do ręki jabłko i obrać je ze skórki tak, aby powstał jak najdłuższy obierek z jabłka. Następnie z zamkniętymi oczami powinna rzucić skórkę za siebie przez lewe ramię. Z kształtu, jaki powstanie z obierka można odczytać pierwszą literę imienia lub nazwiska ukochanej osoby. Najdłuższe i najszczęśliwsze małżeństwo czeka tę pannę, której skórka pozyskana przy obierania jabłka będzie najdłuższa.
Wróżba z innych owoców
Do tej wróżby potrzebujemy piękne czerwone jabłko, cytrynę i suszoną śliwkę. Owoce ustawiamy w rządku. Następnie osobie, która będzie sobie wróżyła zawiązujemy oczy i prosimy o wybór owocu, poprzez wskazanie go palcem. Jeśli wybrała czerwone jabłko – czeka ją szczęśliwy związek. Cytryna – wróży zły wybór partnera lub pokazuje że najbliższy rok nie będzie „słodki” pod względem uczuciowym. Najgorszy chyba jest wybór suszonej śliwki, gdyż dana osobę czeka staropanieństwo lub zamążpójście za znacznie starszego partnera, którym będzie opiekowała się przez dłuższe lata.
Wróżba z imion
Wróżby te są najbardziej popularne, gdyż są łatwe do przeprowadzenia.
1. Należy wyciąć z kartonu duże serce i po jednej stronie napisać imiona męskie. Drugą stronę serca należy pomalować na kolor czerwony, który jest symbolem miłości i wzmocni wróżbę. Gospodyni domu, w którym wróżymy, staje naprzeciwko kolejnych osób, które sobie wróżą i trzyma serce w ten sposób, aby osoba wróżąca sobie nie mogła odczytać co jest na nim napisane. Wróżący z zamkniętymi oczami nakłuwa szpilką papierowe serce. Imię które zostało nakłute będzie imieniem przyszłego partnera.
2. Do kapelusza wkładamy przygotowane wcześniej karteczki z imionami męskimi. Każda z osób uczestniczących w spotkaniu podchodzi do kapelusza, zamyka oczy i ze skupieniem, zadając w myślach pytanie „ jakie imię będzie miał mój przyszły mąż”, wyciąga jedną z karteczek. Imię, które będzie widniało na karteczce będzie oznaczać ważnego dla jej serca mężczyznę.
3. Należy wcześniej przygotować, nowy i nieużywany na kalendarz na nadchodzący rok. Następnie usiąść przy zapalonej świecy na krześle i w skupieniu, w myślach zwracając się do świętego Andrzeja otworzyć kalendarz na intuicyjnie wybranym dniu. Imię solenizanta z tego dnia będzie imieniem przyszłego naszego chłopaka. Należy również zapamiętać tę datę, gdyż w tym dniu możemy spotkać swego ukochanego.
4. Jeżeli nie mamy możliwości spędzenia tego magicznego wieczoru w gronie przyjaciół, możemy same wywróżyć sobie imię przyszłego partnera. Podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych wróżb przygotowujemy małe karteczki z imionami męskimi i tuż przed północą wkładamy je pod poduszkę. Rano, zanim wstaniemy z łóżka, lewą ręką wyciągamy jedną karteczkę. Mężczyzna o tym imieniu będzie dla nas znaczący w najbliższej przyszłości. Ważne! Pościel pod którą śpimy powinna być nowa. Dzięki temu z łatwością zakończymy stare, nie satysfakcjonujące nas związki i otworzymy się na coś zupełnie nowego.
5. Imię ukochanego można było też poznać wychodząc o zmroku na ulicę, zaczepiając pierwszego napotkanego samotnego mężczyznę i pytając się o jego imię. Takie samo imię będzie miał nasz przyszły mąż.
Stateczki miłości
Do tej wróżby potrzebne nam będą łupinki od orzechów laskowych, malutkie świeczki (najlepiej tortowe), duża metalowa miska i papierowe karteczki w kształcie pasków z wypisanymi imionami męskimi. Do miski wlewamy wodę, najlepiej tą z rzeki, a do jej brzegów przyklejamy papierowe karteczki z wypisanymi wcześniej imionami chłopców. Następnie, każda z panien biorących udział w tej wróżbie, przygotowuje swoją łódeczkę miłości, przymocowując do łupiny orzecha świeczkę. Aby świeczką nie przewróciła się i była stabilna można ją umocować, wlewając odrobinę parafiny na dno łupinki. Zapaloną świeczkę w stateczku miłości puszczamy na wodę i obserwujemy jej dalsze losy i to do którego imienia męskiego się zbliża. Jeśli któraś kartka papieru zapali się od naszej świeczki, imię na niej napisane będzie imieniem przyszłego męża. Może się zdarzyć że od jednej świeczki zapalą się dwie karteczki, oznacza to kilkakrotne wyjście za mąż.
Wróżba z udziałem zwierząt
We wróżbach dziewczęcych często pomocne są zwierzęta.
1. Późnym wieczorem należało wsłuchać się w szczekanie psa, krakanie wrony lub jeśli mieszkamy na wsi chrząkanie świni w chlewie, stukanie rogów krowich i końskich kopyt przez ściany obory lub stajni. Jeśli dźwięk, który usłyszymy skojarzy nam się ze słowem „tak” będzie to symbolizowało wypowiedzenie sakramentalnego „tak” w nadchodzącym roku. Jeśli zaś mieszkamy w bloku powinnyśmy skoncentrować się głównie na szczekaniu psa. Z tej strony, z której usłyszymy szczeknięcie psa, z tej nadejdzie przyszły partner.
2. W andrzejkowych wróżbach nie powinno zabraknąć przepowiedni z udziałem kota, który jest wiernym przyjacielem czarownic i wróżek. Panny ustawiają się w zwartym kole i wpuszczają do środka kota. Ta, obok której czworonożny przyjaciel spróbuje się wydostać na zewnątrz, wyjdzie pierwsza za mąż. Jeśli któraś z dziewcząt nie spodoba się kocurowi i ten rozzłoszczony podrapie ją – wróży to bardzo burzliwy związek, z możliwością argumentacji przy użyciu pięści. W takim przypadku dziewczyna powinna bacznie przyglądać się swoim adoratorom, aby przepowiednia z udziałem Mruczka nie spełniła się.
Wróżba z gałęzi wiśni
Jest to jedna i chyba jedyna wróżba, na której odpowiedź trzeba trochę poczekać, jednakże sprawdzalność jej jest bardzo duża. Do wróżby potrzebne będą świeżo ścięte gałązki wiśni, które w wigilię św. Andrzeja należy włożyć do wody i postawić na oknie. Jeśli choć jedna z gałązek zakwitnie na Boże Narodzenie – panna, która sobie wróżyła w ten sposób może liczyć na szybkie małżeństwo, w dodatku z wielkiej miłości.
Wróżby z ciasta
Rano, w wigilię świętego Andrzeja przygotowujemy ciasto z którego upieczemy ciasteczka oraz malutkie karteczki z imionami mężczyzn. Do ciasteczek wkładamy kartki i pieczemy. Wieczorem częstujemy wszystkie panny ciasteczkami. Imię które będzie w naszym ciastku będzie imieniem przyszłego męża. Panna, która otrzyma ciasteczko bez karteczki lub zabraknie dla niej ciasteczka będzie musiała jeszcze poczekać na swą miłość.
1. Można również ugnieść ciasto, z którego każda z panien uformuje swoją, niepowtarzalna kluskę. Uformowane kluski należy wrzucić na wrzącą wodę i czekać na to, która kluska wypłynie na wierzch. Ta dziewczyna, której ciasto wypłynęło pierwsze na wierzch, może liczyć na to, że jako pierwsza z grona, w którym przeprowadza się wróżbę, wyjdzie za mąż.
2. Specjalnie przygotowane andrzejkowe ciasto – najlepiej twardy placek (jeśli nie zdążyliśmy go upiec można zastąpić go słodką bułką) zawieszamy na sznurku pod sufitem. Każda dziewczyna, w kolejności od najstarszej do najmłodszej, kolejno podskakuje do placka próbując ugryźć choć kawałek bez pomocy rąk. Inne towarzyszki wróżby mogą utrudniać jej to zadanie ruszając plackiem. Jeśli uda się jej ugryźć choć kawałek placka, to bardzo szybko znajdzie odpowiedniego partnera, natomiast jeśli sznurek zerwie się, a placek upadnie na podłogę – oznacza to rozstanie z ukochanym i zerwanie zaręczyn. Najtrudniejszą do przejścia wróżbą jest ta jeśli ciasto upadnie na podłogę i połamie się na kawałki – wróży to staropanieństwo. Jeśli placek wypadnie z opasającego go sznurka, oznacza to groźbę nieślubnego dziecka.
3. Do kolejnej wróżby, w której główną rolę będzie grało własnoręcznie zrobione ciasto lub domowy smakołyk, będzie potrzebne zwierzę domowe (może nim być pies, kot lub inne zwierzę, jedynym warunkiem, który musi spełnić to, to że powinno być wygłodniałe). Każda z obecnych dziewcząt rzuca przed siebie to, co wcześniej przygotowała. Na szczęście w miłości może liczyć ta dziewczyna, której ciasto zostało zjedzone jako pierwsze. Jeśli smakołyk został tylko nadgryziony – oznacza to niespełnioną miłość lub rozstanie. Jeśli zwierzę bez zainteresowania przejdzie obok ciastka – staropanieństwo jest nieuniknione. Dziewczyna, której ciastkiem nie zainteresowało się zwierzątko, w przyszłą wigilię św. Andrzeja powinna zrobić taki smakołyk, aby zostało one wręcz połknięte przez domowego pupila, w ten sposób odsunie od siebie pecha.
Rytuał na przyciągnięcie miłości
W ten pełen czarownej mocy dzień, możemy dopomóc swojemu przeznaczeniu i zastosować chociaż jeden z rytuałów, który przyciągnie do naszego życia miłość i partnera, którego pokochamy, a który poza naszą osobą nie będzie widział świata.
Do tego rytuału, jak każdego innego należy podejść z ogromną powagą i użyć wszystkich wymienionych składników w takiej kolejności, jak zostanie to przedstawione poniżej.
Co nam będzie potrzebne:
- 2 świece koloru czerwonego
- 2 litry źródlanej lub święconej wody
- 5 lasek cynamonu (cynamon jest jednym z najważniejszych składników w magii miłosnej)
- płatki z pięciu świeżych czerwonych róż
- 5 łyżek miodu, najlepiej eukaliptusowego
- 5 łyżek olejku migdałowego
- 1 czerwone jabłko
- 1 jajko
- ocet jabłkowy
- mydełko kokosowe woda różana
- szklana ozdobna butelka o pojemności min. 1 litra
Następujące składniki: cynamon, płatki róż, miód, jabłko – wrzucamy do dwóch litrów wody i na małym ogniu, pod przykryciem gotujemy ok. 30 min. Następnie przecedzamy i przelewamy do ozdobnej butelki, dodając olejek migdałowy. Pozostałości, które uzyskaliśmy po przecedzeniu płynu umieszczamy na kawałku materiału lub zwykłej chusteczce higienicznej i po skończeniu rytuału lub rano dnia następnego wynosimy z naszego domu i zakopujemy w ziemi. Bierzemy butelkę z magiczną substancją, świece i udajemy się do łazienki. Tam zapalamy dwie czerwone świece (koniecznie zapałkami) w intencji: przyciągnięcia odpowiedniego partnera pod względem psychicznym i fizycznym oraz stworzenia z nim satysfakcjonującego nas związku. Przez chwilę przy zapalonych świecach możemy pomodlić się do Boga i św. Andrzeja prosząc o spełnienie naszej prośby. Nie zapomnijmy również o Aniołach, które możemy wezwać i oddać się im w prowadzenie. Po rozmowie z Wyższymi Siłami wymawiamy formułkę „niech się tak stanie, a więc tak jest” i z góry dziękujemy za to, że wszystko, o co prosiliśmy spełniło się. Następnie myjemy włosy roztrzepanym jajkiem i spłukujemy wodą z octem jabłkowym. Resztę ciała myjemy mydełkiem kokosowym. Po spłukaniu głowy i ciała, skrapiamy je począwszy od głowy, a skończywszy na stopach, czarodziejskim płynem z butelki – prosząc przy tym Wyższe Siły o to, abyśmy przyciągnęły miłość do swojego życia i z każdym dniem stawały się coraz bardziej atrakcyjne. Butelkę z resztą płynu zakręcamy szczelnie. Będziemy go używać przed ważnymi spotkaniami towarzyskimi i randkami, skrapiając swe ciało kilkoma kroplami. Ta czynność zapewni nam powodzenie u płci przeciwnej i szybkie małżeństwo. Uwaga! Świece muszą wypalić się do końca, a pozostałości po nich, podobnie jak po magicznej miksturze, zakopujemy poza domem uprzednio zawijając w szmatkę lub chusteczkę.
Odcięcie pecha w sprawach uczuciowych
Bardzo często się zdarza, że pomimo tego, że dziewczyna jest nadzwyczaj piękna i inteligentna, nie ma szczęścia w miłości. Przyczyny tej sytuacji mogą być różne. Mogło się zdarzyć, że w przeszłości, jakiś odtrącony przez nią konkurent przeklął, ją za to, że odrzuciła jego uczucie i pod wpływem emocji oraz zazdrości wypowiedział złowrogie słowa skazujące ją na samotność lub jakaś koleżanka przeklęła ją zazdroszcząc urody i powodzenia u płci przeciwnej. Kobieta ta, może nie zdawać sobie nawet z tego sprawy, że czyjeś słowa wypowiedziane w złym momencie, ciążą na jej życiu i nie pozwalają na ułożenie sobie życia uczuciowego. W takiej sytuacji należy jak najszybciej odciąć się od tej klątwy postępując w następujący sposób. Najlepszym dniem do przeprowadzenia tego rytuału jest Wigilia św. Andrzeja lub Wigilia Bożego Narodzenia. Święto Andrzejkowe dlatego, że dotyczy spraw związanych z miłością, a Boże Narodzenie, dlatego że wiąże się z narodzeniem czegoś nowego, odmieniającego zły los na dobry. My skoncentrujemy się głównie na Wigilii św. Andrzeja. Tuż przed północą należy zapalić białą świece, na której wcześniej wygrawerowałyśmy szpilką swoje imię i nazwisko łącznie z datą urodzenia. Świece zapalamy w intencji, aby wszystkie złe słowa, klątwy i pech, które uniemożliwiają nam znalezienie odpowiedniego partnera numerologia znikły z naszego życia raz na zawsze i wypowiadamy nadającą całemu rytuałowi bieg, magiczną formułkę „niech się tak stanie, a więc tak jest”. Następnie bierzemy do ręki kosmyk naszych włosów, wcześniej wyobrażając sobie, że wszystkie nieszczęścia i inne paskudztwa z naszego dotychczasowego życia zagarniamy z całej naszej głowy do tego właśnie kosmyka włosów. Potem bierzemy do prawej ręki nożyczki i energicznym ruchem odcinamy ten kosmyk, cały czas powtarzając sobie w myślach lub na głos, że w ten sposób odcinamy się od niezbyt dobrych doświadczeń uczuciowych i toksycznych związków. Na koniec tego zabiegu, wypowiadamy te same słowa, które wypowiedzieliśmy przy zapalaniu świecy czyli „niech tak się stanie, a więc tak jest”. Odcięty pukiel włosów natychmiast spalamy najlepiej na małej muszelce, a pozostałości spuszczamy wraz ze strumieniem wody do muszli klozetowej. Świeca musi dopalić się do końca, (aby mogła dopalić się bezpiecznie możemy umieścić ją na noc w wannie, wtedy to, nawet gdy się przewróci nie spowoduje pożaru). Pozostałości po świecy zbieramy rano do chusteczki higienicznej i zakopujemy w ziemi poza naszym miejscem zamieszkania Jeśli wszystko zrobimy dokładnie tak, jak to zostało przedstawione powyżej odetniemy się od blokujących nasze szczęście złych energii.
Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1518984,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Odpukaj w niemalowane! 2 comments
Myślicie, że to tanie podręczniki mgliste już wspomnienie po średniowieczu? Nic bardziej mylnego! W XXI wieku nadal istnieją plemiona, które tańcem i czarami przywołują deszcz, urodzaj, proszą o zdrowie. Jednak i my, korzystający z najnowszych osiągnięć cywilizacji, spluwamy przez lewe ramię i wielkim łukiem omijamy zakonnice i czarne koty./Monika Czuluk
„Trzynastego wszystko zdarzyć się może” – nie ma chyba Polaka, który nie nuciłby tej piosenki. Szczególnie w piątek trzynastego. Dla większości jest to dzień, w którym lepiej się niczym ważnym nie zajmować, nie podejmować decyzji, których skutki mogą być złe. Piątek trzynastego to również doskonały dzień na przypomnienie sobie, że trzeba odpukać w niemalowane, nie wysypać soli, nie dziękować za życzenia „powodzenia” i nie witać się przez próg.
Badania przeprowadzone przez OBOP dowiodły, że niemal 60% Polaków wierzy w przesądy. W tej liczbie większość to kobiety – do wiary w przyznaje się 65% pań. Mężczyzn jest jednak niewiele mniej, bo 51%. Co ciekawe, większość z nas wierzy w te znaki losu, które przynoszą szczęście. Ponad połowa respondentów potrafiła wskazać przynajmniej jeden taki przykład. W praktyce faktycznie chętniej łapiemy się za guzik widząc kominiarza, niż spluwamy przez lewe ramię. Skłonność do przypisywania pewnym zdarzeniom magicznego znaczenia charakteryzuje najczęściej gospodynie domowe (74%), osoby pięćdziesięcioletnie i starsze (67%), bezrobotnych (66%), pracowników administracji i usług (64%), a także respondentów, którzy źle oceniają swoją sytuację materialną (63%).
Pod pojęciem "przesąd" kryje się wiara w to, że zachodzi zależność pomiędzy jakimś zjawiskiem, a wykonaniem jakiejś, ściśle określonej, praktyki magicznej w celu zapobiegnięcia nieszczęściu lub po to by zapewnić sobie szczęście.
Wiara w przesądy jest tak stara, jak ludzkość. Człowiek sam jest ich twórcą. Najbardziej spektakularne przejawy tej wiary miały miejsce w średniowieczu, którego mroczna historia przywodzi na myśl skojarzenia ze stosami, na których palili się ci, których podejrzewano o czary. Jeśli przeanalizować genezę przesądów można z łatwością zauważyć jak daleko sięga ich historia. Ludzie, przekazując je z pokolenia na pokolenie, sprawili, że, w pewnym sensie, stały się nieśmiertelne. Wiedza na ich temat nie jest przecież instynktowna. Nie łapiemy się za guzik dlatego, że jest to nasz naturalny odruch. Ktoś nam musiał powiedzieć, że powinno się tak robić.
Spectrum przesądów, którym w jakiś sposób ulegamy jest bardzo szerokie. Kiedy musimy zawrócić po coś, czego zapomnieliśmy, przysiadamy na chwilę na krześle, żeby szczęśliwie wrócić do domu. Panicznie boimy się rozbić lustro, cofamy się na widok czarnego kota i staramy się nie wstawać lewą nogą. Do tych najstarszych, sięgających głęboko w historię, obecnie możemy śmiało dodać, bardzo teraz popularne, horoskopy. Można się pokusić o stwierdzenie, że są one kontynuacją tych wierzeń. Zainteresowanie usługami, świadczonymi przez wróżki jest ogromne. Ludzie radzą się ich w niemal wszystkich życiowych sytuacjach. Do drzwi , astrologów i , szukając porady, pukają nawet – służbowo – biznesmeni. Większość ludzi twierdzi, że czyta dla rozrywki i niespecjalnie wierzy w to, co jest tam napisane. Trudno jednak uwierzyć w to, że ktoś przejdzie obojętnie obok przepowiedni mówiącej o wygranej w totolotka, czy kiepskim dniu w pracy.
Znany psycholog Philips Zimbardo pisze: „Najbardziej fascynujące powiązanie między reakcjami a następującymi po nich bodźcami zachodzi wtedy, gdy w istocie nie ma między nimi żadnego związku”.
Większość z nas wierzy w przesądy, które – patrząc racjonalnie – w ogóle nie powinny istnieć. No bo jak wyjaśnić, dlaczego dorośli, rozsądni ludzie uciekają przed małym, czarnym zwierzątkiem. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Przesądy są nam potrzebne, żebyśmy mogli łatwiej wyjaśniać sprawy, na które nie do końca mamy wpływ i które nie idą po naszej myśli. Tłumaczą szczególnie te sytuacje, których się boimy. To prosty sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Przesądy są zbiorem reguł w grze, która tych reguł jest pozbawiona.
Przesądów nie tak łatwo się pozbyć z codziennego życia. A już na pewno nie skutkuje tu logika i racjonalizm. Towarzyszą nam na każdym kroku. Jest ich tyle, ile naszych lęków i obaw, a żyć będą tak długo, jak długo my będziemy się czegoś obawiać.
Psycholog społeczny Janusz Czapiński mówi, że przesąd to społeczne zapotrzebowanie na wyjaśnienie tego, czego sami nie potrafimy wyjaśnić, tego co nie zgadza się z naszymi życzeniami. Dodatkową cechą przesądu jest jego wieczna „prawdziwość". Mówiąc krótko, nie trzeba przesądów udowadniać. Kieruje nimi reguła zwana strategią konfirmacji: aby uwierzyć w prawdziwość przesądu, wystarczy jeden sprawdzony przypadek. Wystarczy, że raz czarny kot przyniesie ci pecha, byś do końca życia szerokim łukiem omijał te Bogu ducha winne zwierzęta.
Ale czy przypadkiem nie jest tak, że przesądy działają jak samospełniające się ? Czy nie jest tak, że widząc czarnego kota podświadomie szukamy w tym, co robimy "nieszczęścia"? Fantastyka? Być może. Pamiętajmy jednak, że nasze poglądy i przekonania stają się tym bardziej rzeczywiste, im większa jest siła naszej wiary. Ludzie mocno wierzący w przepowiednie czasem sami sprowadzają na siebie nieszczęścia. Są przecież znane przypadki, kiedy ludzie, którym „wróżka” podała datę śmierci, nie wytrzymują presji i popełniają samobójstwa. W bardzo przesądnych Chinach i Japonii czwartego dnia miesiąca odnotowuje się więcej przypadków nagłej śmierci. Chińska i japońska tradycja mówią, że czwarty dzień miesiąca jest pechową datą, kojarzącą się ze śmiercią. Naukowcy zbadali te przypadki i nie wykryli żadnych innych przyczyn częstszych zgonów akurat czwartego dnia miesiąca. Niewykluczone, że to właśnie stres, jaki wywołują przesądy, jest tutaj przyczyną nieszczęścia. Uczeni, badający te przypadki, określili swoje odkrycie mianem efektu Baserville’a (bohater powieści sir Arthura Honan Doyle’a umarł ze strachu).
Najbardziej rozsądni odpukują w niemalowane drewno (niektórzy noszą małe drewienko zawsze ze sobą), wrzucają monety do zbiorników wodnych w miejscach, do których chcieliby wrócić. Nawet, jeśli nie potrafimy wyjaśnić, w jaki sposób miałoby to nam pomóc, to przecież na pewno nie zaszkodzi. Strzeżonego Pan Bóg strzeże… Im bardziej znany i powszechny jest jakiś przesąd, tym głębiej ukryta jest jego geneza.
KRÓTKI PRZEGLĄD NAJPOPULARNIEJSZYCH PRZESĄDÓW
- Piątek trzynastego
Pechowa trzynastka prawdopodobnie swoje źródło ma w systemie liczbowym starożytnej Babilonii. System ten opierał się na liczbie 12 – było więc 12 miesięcy, oraz po 12 godzin dnia i nocy. Kolejna po dwunastce liczba powodowała więc, że porządek zostawał zaburzony, wprowadzała chaos i nieszczęście. Ale nie tylko starożytna Babilonia przypisywała jej pechowe cechy. Chrześcijańskie pochodzenie "pechowej trzynastki" związane jest z postacią Judasza – trzynastego uczestnika ostatniej wieczerzy. A dlaczego piątek? To dzień, w którym ukrzyżowano Jezusa.
- Czarny kot przebiegający drogę
Koty zawsze były otaczane szczególna czcią, zwłaszcza starożytni Egipcjanie, którzy umiłowali sobie właśnie czarne koty. W średniowieczu – kiedy rozwijało się chrześcijaństwo – pogan, którzy czcili koty, oskarżano o bratanie się ze złem. W ten sposób czarny kot stał się ucieleśnieniem sił nieczystych. Wierzono, że czarny kot przebiegający drogę został wysłany przez szatana i w związku z tym trzeba mieć się na baczności.
- Spluń trzy razy przez lewe ramię
Ta prosta metoda ochrony przed złym urokiem ma swoje źródło w czasach antycznych. Starożytni Rzymianie wierzyli, że ślina ma niezwykłą moc – może być trucizną zabijającą węże, może też uzdrawiać. Splunięcie było ofiarą złożoną bogom. Zapaśnicy spluwali przed walką nie po to, aby dłonie nie ślizgały się po ciele przeciwnika, lecz dla zwiększenia siły i skuteczności ciosów. Podobnie rzecz się miała ze spluwaniem na przedmioty – znaleziony lub zarobiony pieniądz mocą śliny jego posiadacza miał ulec pomnożeniu. Starożytni wierzyli też, że dla osłabienia siły wiatru wystarczy trzy razy splunąć w kierunku, z którego wieje.
- Podkowa
Podobno czarownice boją się koni. Powieszenie w domu (na ścianie lub drzwiach) podkowy ma nas ochronić przed złą mocą czarownic. Legenda mówi, że ochronna moc podkowy związana jest z postacią św. Dunstana – biskupa Canterbury, który był kowalem. Pewnego razu przyszedł do niego diabeł w przebraniu i zażyczył sobie by Dunstan go podkuł. Ten, rozpoznawszy w nieznajomym diabła, związał go, przybił do ściany i tak długo kłuł rozpalonym żelazem, aż szatan poprosił o litość. Wypuścił go dopiero gdy ten przysiągł, że będzie omijał domy, których mieszkańcy przybiją do drzwi podkowę. Co ważne, podkowa ma być zwrócona końcami w dół.
- Gdy wrócisz po coś, usiądź na chwilę
Oglądanie się za siebie i zawracanie z drogi od zawsze i w wielu kulturach uważane było za zły znak. Dotyczyło to w szczególności wypraw w zaświaty. Ten, kto odwróciłby się, wracając na ziemię, zostałby zatrzymany w krainie umarłych. Dawni Słowianie zabraniali odwracać się po zerwaniu kwiatu paproci w noc świętojańską – karą za to było urwanie głowy prze duchy strzegące talizmanu. Człowiek, który zawraca z obranej wcześniej drogi przerywa "magiczny krąg" życia. Jeśli już to zrobi powinien usiąść na chwilę, aby krąg miał szansę z powrotem się domknąć. Przysiąść lub zakręcić się wokół własnej osi możemy też "na wszelki wypadek", żeby uniknąć pecha. Odwracamy wtedy zły los. Jeśli sytuacja jest "krytyczna" niektóre źródła zalecają nawet wykonanie aż siedmiu obrotów! Niektórzy, przysiadając, odliczają nawet do dziesięciu, żeby mieć absolutną pewność, że "odsiedzieli" wystarczająco długo by pech ich nie dotknął.
- Nie podawaj ręki przez próg!
Przez próg w żadnym wypadku nie można się witać, żegnać ani składać sobie życzeń. Próg uważany jest za miejsce krytyczne, granicę oddzielającą bezpieczny dom od zagrożeń świata zewnętrznego. Przekroczenie tej granicy musi przynieść jakąś zmianę, coś zostanie przerwane (np. przyjaźń). Próg to też miejsce, w którym łatwiej o kontakt z mocami nadprzyrodzonymi.
- Nie przechodź pod drabiną
Myśląc logicznie, na pytanie "dlaczego nie?" można odpowiedzieć: "ponieważ oparta o ścianę może się przewrócić". Nic bardziej mylnego. Kiedyś wierzono, że na czubku głowy człowieka mieszka opiekuńczy duch. Kiedy przechodzimy pod drabiną, siłą rzeczy, zupełnie niepotrzebnie go denerwujemy. Innym wytłumaczeniem jest to, że drabina oparta o ścianę tworzy z nią magiczny trójkąt. Jeśli w niego wejdziemy zburzymy harmonię. Przechodząc pod drabiną, niepotrzebnie go irytujemy. Poza tym pomiędzy drabiną, ścianą i ziemią tworzy się magiczny trójkąt. Wkraczając weń, burzymy jego harmonię. Trójkąt jest też symbolem Trójcy Świętej, a wchodzenie w niego może oznaczać przeciwstawianie się Bogu. Sama drabina była uważana za przedmiot o szczególnym znaczeniu. Symbolizowała przejście z doczesności do życia wiecznego, związek człowieka z Bogiem.
- Kominiarz przynosi szczęście
Przesąd ten ma swoje źródło w czasach, gdy od czystości komina zależało ogrzanie domu i możliwość przyrządzenia ciepłego posiłku. Kominiarz stał więc niejako strażnikiem domowego ogniska. Dlaczego na jego widok łapiemy się za guzik? Do XIII wieku guzik pełnił rolę amuletu. Dlatego, łapiąc się za guzik i wypowiadając życzenie, możemy śmiało liczyć, że się spełni.
- Czterolistna koniczynka
Ludowe podania mówią, że czterolistna koniczyna to jedyna pamiątka, jaką udało się Ewie zabrać z raju. Dodatkową siłą jest tutaj liczba cztery, która symbolizuje pełnię i trwałość.
- Odpukuj w niemalowane drewno
Kiedy nasi przodkowie opowiadali o swoich powodzeniach, czy szczęściu, stukali w ściany domów. Miało to na celu zagłuszenie rozmowy. Po co? Żeby zawistni bogowie nie mogli pokrzyżować ich planów. Źródła tego przesądu mogą też być inne – dotykając kory, proszono o pomoc duchy zamieszkujące drzewa lub dziękowano im za spełnienie próśb. Jeszcze inne źródła podają, że odpukiwanie to pozostałość czci, jaką obdarzano świętą relikwię – Drzewo Krzyża, na którym umęczono Jezusa Chrystusa. Istnieje też teoria, że odpukiwanie to pozostałość po praktyce zaprzestania pogoni za zbrodniarzem w momencie, gdy ten dotykał wrót kościoła.
- Stłuczesz lustro – siedem lat nieszczęścia
Wiara ta pochodzi z czasów, gdy nie było jeszcze luster i przeglądano się w tafli wody. Wierzono, że w odbitym wizerunku zamieszkuje dusza, która w czasie przeglądania się opuszcza ciało i przenika do wnętrza obrazu. Gdy odbicie zmącił wiatr, oznaczało to, że zamęt powstaje też w duszy. Lustro, w przeciwieństwie do tafli wody, gwarantowało obraz wyraźny i stabilny, ale gdy się stłukło, chaos w duszy powstawał jeszcze większy. W dodatku duchy, zamieszkujące lustra, zaczynały mścić się za zniszczenie ich siedziby. Przekonanie, że nieszczęścia będą trwały 7 lat, zawdzięczamy Rzymianom, którzy uważali, że tyle właśnie trzeba, aby ciało i dusza człowieka się odnowiły i przestał działać stary pech.
- Chuchaj na pomyślność
Chuchamy na znalezioną na ulicy monetę, na kostkę w grze. Oddech, skierowany na przedmiot jest symbolem aktu stwórczego. Oddechem budzili do życia powoływane przez siebie istoty bogowie. W to, że dusza w postaci "tchnienia" mieszka w głowie człowieka, wierzyli starożytni Rzymianie. Stąd też brał się ich niepokój, kiedy ktoś kichał. Kichnięcie mogło spowodować, że dusza zostanie przez przypadek wypchnięta z ciała. Żeby do tego nie dopuścić należało wypowiedzieć magiczne zaklęcie: "niech cię Jowisz zachowa". Stąd nasz zwyczaj mówienia "na zdrowie", gdy usłyszymy, że ktoś kichnie.
- Wstawanie lewą nogą
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1533073,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Wróżby andrzejkowe 4 comments
Aby sprawdzić, co nam przyniesie życie udajemy się do wróżek, astrologów lub wróżymy sobie same. Takim magicznym dniem, w którym wszystkie wróżby sprawdzają się, jest między innymi Wigilia św. Andrzeja, zwana potocznie „Andrzejkami” (obchodzona w wieczór lub noc z 29 na 30 listopada). Wróżby te były znane jako „Jędrzejki” lub „Jędrzejówki” we wszystkich rejonach Polski, a także w innych państwach Europy, przede wszystkim Środkowej i Zachodniej. Tak jak Polki, odprawiały je pragnące wyjść za mąż dziewczęta z terenu obecnych Niemiec i Szwajcarii niemieckiej, Słowacji i Czech, w Rosji, na Ukrainie i Białorusi oraz Rumunii. Znane były również w krajach śródziemnomorskich, zwłaszcza na greckich wyspach Sporadach. Pomimo tak szerokiego zasięgu występowania, pochodzenie wróżb andrzejkowych nie jest dokładnie wyjaśnione. Wiadomo jednak, że w Europie na dobre przyjęły się w XII wieku. Do Polski przywędrowały w XVI wieku. Istnieje hipoteza, że zwyczaj ten ma związek z przedchrześcijańskimi, jesienno- zimowymi obchodami ku czci zmarłych. Wierzono, że w tym okresie dusze zmarłych mogły nawiązać łatwiej kontakt z żywymi ludźmi. Sądzono, że duchy błąkające się po Ziemi w długie jesienne i zimowe wieczory, dzięki swej nadprzyrodzonej mocy i wiedzy mogły przed śmiertelnikami uchylić rąbka tajemnicy związanej z ich przyszłością. Według niektórych uczonych kolebką tych wróżb jest starożytna Grecja (wskazuje na to pochodzenie imienia Andrzej od greckiego Andress i słów „aner” oraz „andros” – co oznacza mąż, mężczyzna). Według innych źródeł, kult św. Andrzeja wywodzi się z wierzeń niemieckich, gdzie świętego tego uważano za najlepszego ze wszystkich świętych. W kościele katolickim dzień św. Andrzeja zamyka rok kościelny, zaraz po nim następuje adwent – czas pokory, postów i modlitw w oczekiwaniu na narodzenie Syna Bożego. Pomysłowość dziewcząt w wyszukiwaniu sposobów, aby poznać swoją przyszłość, szczególnie tą uczuciową, była niewyczerpana. Wszystkim tym zabiegom magicznym patronował św. Andrzej – opiekun panien na wydaniu, zwłaszcza tych cnotliwych i pobożnych. Pomagał on w poznaniu imienia przyszłego męża, jego pochodzenia i stanu posiadania. Był również uważany za najlepszego powiernika i orędownika dziewczęcych pragnień i modlitw dotyczących dobrego zamążpójścia i starań o odwzajemnioną miłość. Dziewczęta wszystkich stanów, bogate i biedne, mieszkające na wsiach i w miastach wierzyły, że wróżąc sobie w ten wieczór poznają swoje dalsze losy i zapewnia sobie pomyślność w miłości. Do tego typu praktyk początkowo były dopuszczane wyłącznie panny. Z biegiem lat zaczęło się to zmieniać. Obecnie obok panien, rozwódek i wdów wróżą sobie także mężatki, chcące sprawdzić, czy jest im sądzony jakiś związek pozamałżeński. Do wróżb dołączają mężczyźni chcący towarzyszyć swym ukochanym i chcący poznać również własną uczuciową przyszłość. Jednakże najlepiej będzie, jeśli ten wieczór spędzimy w towarzystwie samych kobiet, wtedy to będziemy mieli pewność, że św. Andrzej zechce przemówić do nas poprzez świat symboli. Wszyscy, ciekawi swej przyszłości mężczyźni, powinni sobie wróżyć w wigilię św. Katarzyny, która przypada na 24 listopada i od jej imienia zwana jest potocznie „Katarzynkami”. Lanie wosku Wróżby z wosku dotyczą głownie miłości i tego, co nas czeka w nadchodzącym roku. Z kształtu wosku można odczytać, jak będzie wyglądał przyszły mąż danej panny, jaki będzie miał zawód, a przede wszystkim, czy będzie to małżeństwo z wielkiej miłości, z rozsądku, czy też z przymusu (ciąża) Podczas oględzin figur z wosku należy zwrócić się do św. Andrzeja w taki oto sposób: „Św. Andrzeju, daj znać, co się będzie ze mną dziać” i uruchomić swoją wyobraźnię. Do tej wróżby, oprócz roztopionego wosku jest potrzebny klucz, najlepiej byłoby, aby był on stary, bogato zdobiony i miał dużą dziurkę, przez którą będzie się lało wosk. Sam klucz powinien być wykonany z mosiądzu, albo innego metalu koloru złotego i ważne jest, aby był on wcześniej używany. Klucz symbolizuje bowiem tajemnicę i odkrywanie jej. Wosk należy lać do drewnianej bali z zimną wodą, najlepiej byłoby, aby woda pochodziła ze studni, a nie z kranu. Już samo to, że w przygotowanie poszczególnych składników wróżby włożymy trochę więcej energii, sprawi, że poczujemy magię tego dnia. Balię stawiamy na stołku, aby było nam wygodnie lać wosk. Naczynie, w którym będziemy topić wosk powinno być metalowe i raczej stare, gdyż po wykonaniu tej wróżby, do niczego nie będzie się już nadawało. Ostatnią rzeczą, która będzie nam potrzebna jest tradycyjna świeca lub rzutnik. Dzięki nim będziemy mogli obejrzeć na ścianie cień zastygłej z wosku figury i odczytać przyszłość. Gdy już zgromadziliśmy wszystkie potrzebne rzeczy, nalewamy do bali zimną wodę, a w kuchni podgrzewamy wosk tak, aby uzyskał konsystencję płynną. Następnie bierzemy do lewej ręki klucz, a do prawej garnuszek z woskiem i lejemy przez dziurkę wosk. Ważne jest to, aby tę czynność robić w skupieniu, prosząc w myślach św. Andrzeja, aby ukazał nam naszą uczuciową przyszłość. To jak długo będziemy lali wosk zależy od nas samych, to my musimy poczuć, kiedy przestać. Pozwalamy, aby figura zastygła, nie dmuchając na nią i nie polewając wodą (to zakłóca prawdziwość wróżby). Kiedy wosk całkowicie zastygnie, bierzemy go do ręki i zbliżamy do świecy tak, aby jego cień ukazał się na ścianie. Najczęściej pojawiające się symbole to: Serce – jeśli ma w miarę regularne rysy, wróży odwzajemnione uczucie i szczęście w miłości. Nowy związek może okazać się strzałem w dziesiątkę i zakończyć się ślubem. Postrzępione serce lub te, które jest przepołowione, zapowiada niepowodzenia uczuciowe. Taką figurkę należy natychmiast zawinąć w chusteczkę i zakopać poza domem. W ten sposób wróżba przestanie działać. Motyl – oznacza transformacje. Zmienisz swój stosunek do życia i otaczających Cię ludzi. Jeśli byłaś uwikłana w jakiś niesatysfakcjonujący Cię związek, będziesz miała szansę odciąć się od niego z lekkością. Nie bój się zmian, zmiany są bezpieczne. Anioł – oznacza odgórne prowadzenie. Ludzie, których będziesz spotykała na swojej drodze, w tym roku, okażą się przyjaciółmi na całe życie. Również zdarzenia, w których będziesz brała udział będą w pewien sposób magiczne, poczujesz, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Dom – spodziewaj się przeprowadzki. Oznacza również możliwość założenie swojej własnej rodziny, lub konieczność uporządkowania spraw domowych. Klucz – podobnie, jak dom – zmianę miejsca zamieszkania. Poznasz również, jakąś tajemnicę albo rozwiążesz nurtujący Cię problem. Może okazać się też, że znajdziesz klucz, do czyjegoś serca. Chmura – przestań bujać w obłokach. Jeśli chcesz znaleźć odpowiedniego partnera weź się do działania i zamiast siedzieć w domu, wyjdź do ludzi na spotkanie tego najważniejszego… Pies – oznacza fałszywego przyjaciela. Uważaj na nowe znajomości, nie wszystkie osoby z którymi masz kontakt są dla Ciebie życzliwe. Góra – przygotuj się na trudności różnego rodzaju. Za co się weźmiesz, nie będzie szło tak, jak to sobie wcześniej zaplanowałaś. Do realizacji marzeń dojdziesz poprzez konsekwencję i cierpliwość. Jajko – oznacza dużą płodność, nowe życie. Jeśli nie planujesz potomstwa w najbliższym czasie – zabezpieczaj się przed niepożądaną ciążą. To samo jajko oznacza również, że coś nowego wydarzy się w Twoim życiu. Moneta – najważniejsze dla Ciebie będą sprawy finansowe i zawodowe. Możliwość wyjścia za mąż z rozsądku i dla korzyści materialnych. Maska – nadszedł czas, abyś zdjęła maską ze swojej twarzy i ze swojego życia. Możesz stworzyć wspaniały związek z drugą osobą, tylko wtedy, kiedy pokażesz swoją prawdziwą naturę. Bycie autentyczną ułatwi Ci życie. Owoce (szczególnie jabłko) – oznaczają spełnienie uczuciowe. Twoja miłość będzie rozkwitać i już niedługo na świecie mogą pojawić się jej owoce. Obrączka – tego symbolu w zasadzie nie trzeba tłumaczyć – oznacza szybkie zaręczyny i małżeństwo. Samochód lub inny środek lokomocji – nadchodzi czas wielkich zmian i natłoku zdarzeń. Przez najbliższy rok nie będziesz mogła narzekać na nudę, przed Tobą dużo podróży i ciekawych znajomości. Wąż – nie jest to zbyt dobry symbol. Oznacza, że możesz zostać oszukana przez osoby, po których w ogóle się tego nie spodziewasz. Uważaj również na różnego rodzaju inwestycje i wspaniałe okazję, gdyż ktoś będzie wyłudzić od Ciebie pieniądze. Orzeł – możesz mierzyć wysoko. Ten symbol oznacza osiągnięcie wysokich celów i wybicie się ponad przeciętność. Wyżej wymienione symbole są jedynie przykładami. Przy interpretacji figur woskowych najważniejsze jest przede wszystkim to, aby nawet w negatywnym znaku znaleźć coś pozytywnego i dobrze się bawić. Wróżba z butów Magiczne spodeczki Wróżba ze szpilek Lustro Sny Wróżba z włosa Wróżba ze skórki jabłka Wróżba z innych owoców Wróżba z imion 3. Należy wcześniej przygotować, nowy i nieużywany na kalendarz na nadchodzący rok. Następnie usiąść przy zapalonej świecy na krześle i w skupieniu, w myślach zwracając się do świętego Andrzeja otworzyć kalendarz na intuicyjnie wybranym dniu. Imię solenizanta z tego dnia będzie imieniem przyszłego naszego chłopaka. Należy również zapamiętać tę datę, gdyż w tym dniu możemy spotkać swego ukochanego. 4. Jeżeli nie mamy możliwości spędzenia tego magicznego wieczoru w gronie przyjaciół, możemy same wywróżyć sobie imię przyszłego partnera. Podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych wróżb przygotowujemy małe karteczki z imionami męskimi i tuż przed północą wkładamy je pod poduszkę. Rano, zanim wstaniemy z łóżka, lewą ręką wyciągamy jedną karteczkę. Mężczyzna o tym imieniu będzie dla nas znaczący w najbliższej przyszłości. Ważne! Pościel pod którą śpimy powinna być nowa. Dzięki temu z łatwością zakończymy stare, nie satysfakcjonujące nas związki i otworzymy się na coś zupełnie nowego. Stateczki miłości Wróżba z udziałem zwierząt 1. Późnym wieczorem należało wsłuchać się w szczekanie psa, krakanie wrony lub jeśli mieszkamy na wsi chrząkanie świni w chlewie, stukanie rogów krowich i końskich kopyt przez ściany obory lub stajni. Jeśli dźwięk, który usłyszymy skojarzy nam się ze słowem „tak” będzie to symbolizowało wypowiedzenie sakramentalnego „tak” w nadchodzącym roku. Jeśli zaś mieszkamy w bloku powinnyśmy skoncentrować się głównie na szczekaniu psa. Z tej strony, z której usłyszymy szczeknięcie psa, z tej nadejdzie przyszły partner. 2. W andrzejkowych wróżbach nie powinno zabraknąć przepowiedni z udziałem kota, który jest wiernym przyjacielem czarownic i wróżek. Panny ustawiają się w zwartym kole i wpuszczają do środka kota. Ta, obok której czworonożny przyjaciel spróbuje się wydostać na zewnątrz, wyjdzie pierwsza za mąż. Jeśli któraś z dziewcząt nie spodoba się kocurowi i ten rozzłoszczony podrapie ją – wróży to bardzo burzliwy związek, z możliwością argumentacji przy użyciu pięści. W takim przypadku dziewczyna powinna bacznie przyglądać się swoim adoratorom, aby przepowiednia z udziałem Mruczka nie spełniła się. Wróżba z gałęzi wiśni Wróżby z ciasta 1. Można również ugnieść ciasto, z którego każda z panien uformuje swoją, niepowtarzalna kluskę. Uformowane kluski należy wrzucić na wrzącą wodę i czekać na to, która kluska wypłynie na wierzch. Ta dziewczyna, której ciasto wypłynęło pierwsze na wierzch, może liczyć na to, że jako pierwsza z grona, w którym przeprowadza się wróżbę, wyjdzie za mąż. 2. Specjalnie przygotowane andrzejkowe ciasto – najlepiej twardy placek (jeśli nie zdążyliśmy go upiec można zastąpić go słodką bułką) zawieszamy na sznurku pod sufitem. Każda dziewczyna, w kolejności od najstarszej do najmłodszej, kolejno podskakuje do placka próbując ugryźć choć kawałek bez pomocy rąk. Inne towarzyszki wróżby mogą utrudniać jej to zadanie ruszając plackiem. Jeśli uda się jej ugryźć choć kawałek placka, to bardzo szybko znajdzie odpowiedniego partnera, natomiast jeśli sznurek zerwie się, a placek upadnie na podłogę – oznacza to rozstanie z ukochanym i zerwanie zaręczyn. Najtrudniejszą do przejścia wróżbą jest ta jeśli ciasto upadnie na podłogę i połamie się na kawałki – wróży to staropanieństwo. Jeśli placek wypadnie z opasającego go sznurka, oznacza to groźbę nieślubnego dziecka. 3. Do kolejnej wróżby, w której główną rolę będzie grało własnoręcznie zrobione ciasto lub domowy smakołyk, będzie potrzebne zwierzę domowe (może nim być pies, kot lub inne zwierzę, jedynym warunkiem, który musi spełnić to, to że powinno być wygłodniałe). Każda z obecnych dziewcząt rzuca przed siebie to, co wcześniej przygotowała. Na szczęście w miłości może liczyć ta dziewczyna, której ciasto zostało zjedzone jako pierwsze. Jeśli smakołyk został tylko nadgryziony – oznacza to niespełnioną miłość lub rozstanie. Jeśli zwierzę bez zainteresowania przejdzie obok ciastka – staropanieństwo jest nieuniknione. Dziewczyna, której ciastkiem nie zainteresowało się zwierzątko, w przyszłą wigilię św. Andrzeja powinna zrobić taki smakołyk, aby zostało one wręcz połknięte przez domowego pupila, w ten sposób odsunie od siebie pecha. Rytuał na przyciągnięcie miłości Do tego rytuału, jak każdego innego należy podejść z ogromną powagą i użyć wszystkich wymienionych składników w takiej kolejności, jak zostanie to przedstawione poniżej. Co nam będzie potrzebne: Następujące składniki: cynamon, płatki róż, miód, jabłko – wrzucamy do dwóch litrów wody i na małym ogniu, pod przykryciem gotujemy ok. 30 min. Następnie przecedzamy i przelewamy do ozdobnej butelki, dodając olejek migdałowy. Pozostałości, które uzyskaliśmy po przecedzeniu płynu umieszczamy na kawałku materiału lub zwykłej chusteczce higienicznej i po skończeniu rytuału lub rano dnia następnego wynosimy z naszego domu i zakopujemy w ziemi. Bierzemy butelkę z magiczną substancją, świece i udajemy się do łazienki. Tam zapalamy dwie czerwone świece (koniecznie zapałkami) w intencji: przyciągnięcia odpowiedniego partnera pod względem psychicznym i fizycznym oraz stworzenia z nim satysfakcjonującego nas związku. Przez chwilę przy zapalonych świecach możemy pomodlić się do Boga i św. Andrzeja prosząc o spełnienie naszej prośby. Nie zapomnijmy również o Aniołach, które możemy wezwać i oddać się im w prowadzenie. Po rozmowie z Wyższymi Siłami wymawiamy formułkę „niech się tak stanie, a więc tak jest” i z góry dziękujemy za to, że wszystko, o co prosiliśmy spełniło się. Następnie myjemy włosy roztrzepanym jajkiem i spłukujemy wodą z octem jabłkowym. Resztę ciała myjemy mydełkiem kokosowym. Po spłukaniu głowy i ciała, skrapiamy je począwszy od głowy, a skończywszy na stopach, czarodziejskim płynem z butelki – prosząc przy tym Wyższe Siły o to, abyśmy przyciągnęły miłość do swojego życia i z każdym dniem stawały się coraz bardziej atrakcyjne. Butelkę z resztą płynu zakręcamy szczelnie. Będziemy go używać przed ważnymi spotkaniami towarzyskimi i randkami, skrapiając swe ciało kilkoma kroplami. Ta czynność zapewni nam powodzenie u płci przeciwnej i szybkie małżeństwo. Uwaga! Świece muszą wypalić się do końca, a pozostałości po nich, podobnie jak po magicznej miksturze, zakopujemy poza domem uprzednio zawijając w szmatkę lub chusteczkę. Odcięcie pecha w sprawach uczuciowych
Najpopularniejszą wróżbą andrzejkową jest wróżenie z wosku, inaczej zwane laniem wosku. W dawnych czasach do tego celu używano ołowiu (szczególnie ceniony był ten ze starych okiennic kościelnych), który był uważany za symbol trwałego i nierozerwalnego związku. W niektórych rejonach Polski ołów zastępowano cyną. Do wosku pszczelego podchodzono z ogromną czcią, gdyż pochodził on od pszczół, które były uważane za święte stworzenia, a świece lane z wosku były zarezerwowane do nabożeństw kościelnych i ważnych uroczystości w bogatych domach. Dzisiaj lejemy wosk głównie ten zwykły, pochodzący z parafiny, chociaż ona, ze względu na swoje właściwości nie jest do końca dobrym materiałem. Jednakże, aby nadać temu rytuałowi mistycyzmu i magii, polecam do tego celu wykorzystać wosk pszczeli.
Dzięki niej możemy dowiedzieć się, która z panien wyjdzie pierwsza za mąż. Każda z dziewczyn zdejmuje but z lewej nogi i ustawia w rządku, zaczynając od najdalej wysuniętego rogu pokoju, a kończąc na drzwiach wejściowych. Właścicielka buta który jako pierwszy przekroczy próg, może być pewna że pierwsza zmieni stan cywilny. Jeżeli but do wróżby był drogi i elegancki – może liczyć na bogatego męża, jeśli już trochę zniszczony i wcześniej reperowany – spotka mężczyznę po przejściach. Innym sposobem odgadnięcia swej przyszłości za pomocą butów, było rzucanie butem przez lewe ramię, stojąc tyłem do drzwi wejściowych. But który upadł najbliżej wyjścia i w dodatku był zwrócony czubkiem w kierunku progu – wróżył właścicielce ślub w najbliższym roku.
Do tej wróżby potrzebne są nam przynajmniej cztery spodeczki, pod którymi może zmieścić się drobny przedmiot. Potrzebna nam będzie obrączka, moneta i listek. Pod spodeczki wkładamy wyżej wymienione przedmioty, czwarty pozostaje pusty. Następnie należy spodeczki zamienić miejscami, musi to zrobić osoba, która nie bierze udziału we wróżbie. Osoba, która chce poznać swoją przyszłość wybiera jeden spodeczek. Jeśli pod spodkiem znajdzie obrączkę wróży jej to szybkie małżeństwo, jeśli listek – ślub, monetę – bogactwo. Jeśli zaś trafi na pusty spodeczek – w tym roku nic istotnego nie wydarzy się w jej sprawach uczuciowych.
Do tej wróżby potrzebna jest nieparzysta ilość szpilek, najlepiej byłoby, aby było ich dwadzieścia jeden. Szpilki wkładamy do uprzednio przygotowanego „magicznego” kubka. Następnie lewą ręką zakrywając wierzch kubka potrząsamy nim, prosząc świętego Andrzeja o wskazówkę co nas czeka w najbliższym czasie. Szpilki rozsypujemy na czerwony obrus i uruchamiamy naszą wyobraźnię. Wpatrując się w rozsypane na stół szpilki, staramy się odczytać jakie literki zostały utworzone przez rozsypane szpilki. Powstała litera lub litery mogą oznaczać imię przyszłego chłopaka lub męża. Szpileczki można rozsypywać do trzech razy, jeśli za każdym razem nie zostanie utworzona żadna litera – nie jest to jeszcze dobry czas na ułożenie sobie życia uczuciowego.
Dawniej wierzono, że w tą magiczną noc, tuż przed północą wolnym pannom może ukazać się twarz przyszłego męża. Aby tak się stało, należy spełnić następujące warunki:
1. dziewczyna powinna być sama w pokoju,
2. mieć przygotowane wcześniej nowe lustro,
3. zapalić czerwoną świecę w intencji, aby święty Andrzej sprawił że ujrzy twarz swego męża.
Jeśli zostaną spełnione wyżej wymienione warunki, powinna usiąść naprzeciwko lustra i wpatrywać się w nie tak długo, aż ukarze się jej twarz przyszłego oblubieńca. Może zdarzyć się tak że zamiast konkretnej twarzy zobaczy jakiś konkretny przedmiot. Będzie to atrybut zawodu jej przyszłego męża.
Dawniej wróżenie z kart nie było tak popularne jak dzisiaj, a naszą przyszłość mogliśmy zobaczyć za pomocą snów i właściwej ich interpretacji. Aby móc zapamiętać sen i odczytać jego znaczenie, należało cały dzień 29 listopada spędzić na głodówce i modlitwach do świętego Andrzeja, aby ten ukazał we śnie postać przyszłego partnera, jego imię lub jakiś charakterystyczny znak, dzięki któremu rozpoznamy, że to właśnie ten jedyny. Aby wzmocnić wróżbę należy posypać łóżko i podłogę pod nim ziarnami lnu i konopi. Przy łóżku należy wieczorem pozostawić kartkę i długopis, aby po przebudzeniu bardzo szczegółowo zapisać sen. Dobrze byłoby, aby okna w pokoju, w którym śpimy były zasłonięte zasłonami, ponieważ jeśli po przebudzeniu spojrzymy w okno możemy nie pamiętać tego, co nam zostało ukazane we śnie. Wierzono, że również we śnie mogły ukazać się złe duchy, widma i upiory, które o tej porze roku włóczą się po ziemi i czekają, aby poprzez nierozważne zaproszenie zbliżyć się do ludzkich domów. Aby je odstraszyć należy natrzeć czosnkiem furtki, drzwi domów oraz parapety okienne. Każda panna tuż przed snem powinna wziąć do ust trzy ząbki czosnku i połknąć je w momencie, gdy zacznie ogarniać ją senność. Dzięki tym zabiegom, snu o ukochanym nie zakłócą żadne złowrogie zjawy. Wierzono również, że jeśli umyjemy głowę w rzece i położymy się spać z mokrymi włosami, symbole senne będą łatwiejsze do odczytania. Jednakże, zważywszy że wigilia świętego Andrzeja przypada na koniec listopada, tego typu praktyka mogłaby się okazać bardzo groźna dla naszego zdrowia.
Niezamężna dziewczyna przy blasku świec i w ogromnym skupieniu powinna wyrwać sobie jak najdłuższy włos z własnej głowy. Uwaga – nie może być to włos który zdjęła ze swojego ubrania. Następnie należy dotykając go kciukiem i palcem wskazującym odmierzać kolejne litery alfabetu. Litera na której skończy się odmierzanie będzie oznaczać literę na którą będzie zaczynało się imię lub nazwisko przyszłego partnera. Jeśli włos jest bardzo długi, trzeba powtórzyć odliczanie liter alfabetu, aż do skutku. Włos należy zachować do czasu, kiedy związek zostanie zalegalizowany i w noc poślubną go spalić.
Każda z panien uczestniczących w wieczorze wróżb, powinna wziąć do ręki jabłko i obrać je ze skórki tak, aby powstał jak najdłuższy obierek z jabłka. Następnie z zamkniętymi oczami powinna rzucić skórkę za siebie przez lewe ramię. Z kształtu, jaki powstanie z obierka można odczytać pierwszą literę imienia lub nazwiska ukochanej osoby. Najdłuższe i najszczęśliwsze małżeństwo czeka tę pannę, której skórka pozyskana przy obierania jabłka będzie najdłuższa.
Do tej wróżby potrzebujemy piękne czerwone jabłko, cytrynę i suszoną śliwkę. Owoce ustawiamy w rządku. Następnie osobie, która będzie sobie wróżyła zawiązujemy oczy i prosimy o wybór owocu, poprzez wskazanie go palcem. Jeśli wybrała czerwone jabłko – czeka ją szczęśliwy związek. Cytryna – wróży zły wybór partnera lub pokazuje że najbliższy rok nie będzie „słodki” pod względem uczuciowym. Najgorszy chyba jest wybór suszonej śliwki, gdyż dana osobę czeka staropanieństwo lub zamążpójście za znacznie starszego partnera, którym będzie opiekowała się przez dłuższe lata.
Wróżby te są najbardziej popularne, gdyż są łatwe do przeprowadzenia.
1. Należy wyciąć z kartonu duże serce i po jednej stronie napisać imiona męskie. Drugą stronę serca należy pomalować na kolor czerwony, który jest symbolem miłości i wzmocni wróżbę. Gospodyni domu, w którym wróżymy, staje naprzeciwko kolejnych osób, które sobie wróżą i trzyma serce w ten sposób, aby osoba wróżąca sobie nie mogła odczytać co jest na nim napisane. Wróżący z zamkniętymi oczami nakłuwa szpilką papierowe serce. Imię które zostało nakłute będzie imieniem przyszłego partnera.
2. Do kapelusza wkładamy przygotowane wcześniej karteczki z imionami męskimi. Każda z osób uczestniczących w spotkaniu podchodzi do kapelusza, zamyka oczy i ze skupieniem, zadając w myślach pytanie „ jakie imię będzie miał mój przyszły mąż”, wyciąga jedną z karteczek. Imię, które będzie widniało na karteczce będzie oznaczać ważnego dla jej serca mężczyznę.
5. Imię ukochanego można było też poznać wychodząc o zmroku na ulicę, zaczepiając pierwszego napotkanego samotnego mężczyznę i pytając się o jego imię. Takie samo imię będzie miał nasz przyszły mąż.
Do tej wróżby potrzebne nam będą łupinki od orzechów laskowych, malutkie świeczki (najlepiej tortowe), duża metalowa miska i papierowe karteczki w kształcie pasków z wypisanymi imionami męskimi. Do miski wlewamy wodę, najlepiej tą z rzeki, a do jej brzegów przyklejamy papierowe karteczki z wypisanymi wcześniej imionami chłopców. Następnie, każda z panien biorących udział w tej wróżbie, przygotowuje swoją łódeczkę miłości, przymocowując do łupiny orzecha świeczkę. Aby świeczką nie przewróciła się i była stabilna można ją umocować, wlewając odrobinę parafiny na dno łupinki. Zapaloną świeczkę w stateczku miłości puszczamy na wodę i obserwujemy jej dalsze losy i to do którego imienia męskiego się zbliża. Jeśli któraś kartka papieru zapali się od naszej świeczki, imię na niej napisane będzie imieniem przyszłego męża. Może się zdarzyć że od jednej świeczki zapalą się dwie karteczki, oznacza to kilkakrotne wyjście za mąż.
We wróżbach dziewczęcych często pomocne są zwierzęta.
Jest to jedna i chyba jedyna wróżba, na której odpowiedź trzeba trochę poczekać, jednakże sprawdzalność jej jest bardzo duża. Do wróżby potrzebne będą świeżo ścięte gałązki wiśni, które w wigilię św. Andrzeja należy włożyć do wody i postawić na oknie. Jeśli choć jedna z gałązek zakwitnie na Boże Narodzenie – panna, która sobie wróżyła w ten sposób może liczyć na szybkie małżeństwo, w dodatku z wielkiej miłości.
Rano, w wigilię świętego Andrzeja przygotowujemy ciasto z którego upieczemy ciasteczka oraz malutkie karteczki z imionami mężczyzn. Do ciasteczek wkładamy kartki i pieczemy. Wieczorem częstujemy wszystkie panny ciasteczkami. Imię które będzie w naszym ciastku będzie imieniem przyszłego męża. Panna, która otrzyma ciasteczko bez karteczki lub zabraknie dla niej ciasteczka będzie musiała jeszcze poczekać na swą miłość.
W ten pełen czarownej mocy dzień, możemy dopomóc swojemu przeznaczeniu i zastosować chociaż jeden z rytuałów, który przyciągnie do naszego życia miłość i partnera, którego pokochamy, a który poza naszą osobą nie będzie widział świata.
Bardzo często się zdarza, że pomimo tego, że dziewczyna jest nadzwyczaj piękna i inteligentna, nie ma szczęścia w miłości. Przyczyny tej sytuacji mogą być różne. Mogło się zdarzyć, że w przeszłości, jakiś odtrącony przez nią konkurent przeklął, ją za to, że odrzuciła jego uczucie i pod wpływem emocji oraz zazdrości wypowiedział złowrogie słowa skazujące ją na samotność lub jakaś koleżanka przeklęła ją zazdroszcząc urody i powodzenia u płci przeciwnej. Kobieta ta, może nie zdawać sobie nawet z tego sprawy, że czyjeś słowa wypowiedziane w złym momencie, ciążą na jej życiu i nie pozwalają na ułożenie sobie życia uczuciowego. W takiej sytuacji należy jak najszybciej odciąć się od tej klątwy postępując w następujący sposób. Najlepszym dniem do przeprowadzenia tego rytuału jest Wigilia św. Andrzeja lub Wigilia Bożego Narodzenia. Święto Andrzejkowe dlatego, że dotyczy spraw związanych z miłością, a Boże Narodzenie, dlatego że wiąże się z narodzeniem czegoś nowego, odmieniającego zły los na dobry. My skoncentrujemy się głównie na Wigilii św. Andrzeja. Tuż przed północą należy zapalić białą świece, na której wcześniej wygrawerowałyśmy szpilką swoje imię i nazwisko łącznie z datą urodzenia. Świece zapalamy w intencji, aby wszystkie złe słowa, klątwy i pech, które uniemożliwiają nam znalezienie odpowiedniego partnera znikły z naszego życia raz na zawsze i wypowiadamy nadającą całemu rytuałowi bieg, magiczną formułkę „niech się tak stanie, a więc tak jest”. Następnie bierzemy do ręki kosmyk naszych włosów, wcześniej wyobrażając sobie, że wszystkie nieszczęścia i inne paskudztwa z naszego dotychczasowego życia zagarniamy z całej naszej głowy do tego właśnie kosmyka włosów. Potem bierzemy do prawej ręki nożyczki i energicznym ruchem odcinamy ten kosmyk, cały czas powtarzając sobie w myślach lub na głos, że w ten sposób odcinamy się od niezbyt dobrych doświadczeń uczuciowych i toksycznych związków. Na koniec tego zabiegu, wypowiadamy te same słowa, które wypowiedzieliśmy przy zapalaniu świecy czyli „niech tak się stanie, a więc tak jest”. Odcięty pukiel włosów natychmiast spalamy najlepiej na małej muszelce, a pozostałości spuszczamy wraz ze strumieniem wody do muszli klozetowej. Świeca musi dopalić się do końca, (aby mogła dopalić się bezpiecznie możemy umieścić ją na noc w wannie, wtedy to, nawet gdy się przewróci nie spowoduje pożaru). Pozostałości po świecy zbieramy rano do chusteczki higienicznej i zakopujemy w ziemi poza naszym miejscem zamieszkania Jeśli wszystko zrobimy dokładnie tak, jak to zostało przedstawione powyżej odetniemy się od blokujących nasze szczęście złych energii.
Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1518984,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Odpukaj w niemalowane! 1 comment
„Trzynastego wszystko zdarzyć się może” – nie ma chyba Polaka, który nie nuciłby tej piosenki. Szczególnie w piątek trzynastego. Dla większości jest to dzień, w którym lepiej się niczym ważnym nie zajmować, nie podejmować decyzji, których skutki mogą być złe. Piątek trzynastego to również doskonały dzień na przypomnienie sobie, że trzeba odpukać w niemalowane, nie wysypać soli, nie dziękować za życzenia „powodzenia” i nie witać się przez próg. Badania przeprowadzone przez OBOP dowiodły, że niemal 60% Polaków wierzy w przesądy. W tej liczbie większość to kobiety – do wiary w przyznaje się 65% pań. Mężczyzn jest jednak niewiele mniej, bo 51%. Co ciekawe, większość z nas wierzy w te znaki losu, które przynoszą szczęście. Ponad połowa respondentów potrafiła wskazać przynajmniej jeden taki przykład. W praktyce faktycznie chętniej łapiemy się za guzik widząc kominiarza, niż spluwamy przez lewe ramię. Skłonność do przypisywania pewnym zdarzeniom magicznego znaczenia charakteryzuje najczęściej gospodynie domowe (74%), osoby pięćdziesięcioletnie i starsze (67%), bezrobotnych (66%), pracowników administracji i usług (64%), a także respondentów, którzy źle oceniają swoją sytuację materialną (63%). Pod pojęciem "przesąd" kryje się wiara w to, że zachodzi zależność pomiędzy jakimś zjawiskiem, a wykonaniem jakiejś, ściśle określonej, praktyki magicznej w celu zapobiegnięcia nieszczęściu lub po to by zapewnić sobie szczęście. Wiara w przesądy jest tak stara, jak ludzkość. Człowiek sam jest ich twórcą. Najbardziej spektakularne przejawy tej wiary miały miejsce w średniowieczu, którego mroczna historia przywodzi na myśl skojarzenia ze stosami, na których palili się ci, których podejrzewano o czary. Jeśli przeanalizować genezę przesądów można z łatwością zauważyć jak daleko sięga ich historia. Ludzie, przekazując je z pokolenia na pokolenie, sprawili, że, w pewnym sensie, stały się nieśmiertelne. Wiedza na ich temat nie jest przecież instynktowna. Nie łapiemy się za guzik dlatego, że jest to nasz naturalny odruch. Ktoś nam musiał powiedzieć, że powinno się tak robić. Spectrum przesądów, którym w jakiś sposób ulegamy jest bardzo szerokie. Kiedy musimy zawrócić po coś, czego zapomnieliśmy, przysiadamy na chwilę na krześle, żeby szczęśliwie wrócić do domu. Panicznie boimy się rozbić lustro, cofamy się na widok czarnego kota i staramy się nie wstawać lewą nogą. Do tych najstarszych, sięgających głęboko w historię, obecnie możemy śmiało dodać, bardzo teraz popularne, horoskopy. Można się pokusić o stwierdzenie, że są one kontynuacją tych wierzeń. Zainteresowanie usługami, świadczonymi przez wróżki jest ogromne. Ludzie radzą się ich w niemal wszystkich życiowych sytuacjach. Do drzwi , astrologów i , szukając porady, pukają nawet – służbowo – biznesmeni. Większość ludzi twierdzi, że czyta dla rozrywki i niespecjalnie wierzy w to, co jest tam napisane. Trudno jednak uwierzyć w to, że ktoś przejdzie obojętnie obok przepowiedni mówiącej o wygranej w totolotka, czy kiepskim dniu w pracy. Znany psycholog Philips Zimbardo pisze: „Najbardziej fascynujące powiązanie między reakcjami a następującymi po nich bodźcami zachodzi wtedy, gdy w istocie nie ma między nimi żadnego związku”. Większość z nas wierzy w przesądy, które – patrząc racjonalnie – w ogóle nie powinny istnieć. No bo jak wyjaśnić, dlaczego dorośli, rozsądni ludzie uciekają przed małym, czarnym zwierzątkiem. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Przesądy są nam potrzebne, żebyśmy mogli łatwiej wyjaśniać sprawy, na które nie do końca mamy wpływ i które nie idą po naszej myśli. Tłumaczą szczególnie te sytuacje, których się boimy. To prosty sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Przesądy są zbiorem reguł w grze, która tych reguł jest pozbawiona. Przesądów nie tak łatwo się pozbyć z codziennego życia. A już na pewno nie skutkuje tu logika i racjonalizm. Towarzyszą nam na każdym kroku. Jest ich tyle, ile naszych lęków i obaw, a żyć będą tak długo, jak długo my będziemy się czegoś obawiać. Psycholog społeczny Janusz Czapiński mówi, że przesąd to społeczne zapotrzebowanie na wyjaśnienie tego, czego sami nie potrafimy wyjaśnić, tego co nie zgadza się z naszymi życzeniami. Dodatkową cechą przesądu jest jego wieczna „prawdziwość". Mówiąc krótko, nie trzeba przesądów udowadniać. Kieruje nimi reguła zwana strategią konfirmacji: aby uwierzyć w prawdziwość przesądu, wystarczy jeden sprawdzony przypadek. Wystarczy, że raz czarny kot przyniesie ci pecha, byś do końca życia szerokim łukiem omijał te Bogu ducha winne zwierzęta. Ale czy przypadkiem nie jest tak, że przesądy działają jak samospełniające się ? Czy nie jest tak, że widząc czarnego kota podświadomie szukamy w tym, co robimy "nieszczęścia"? Fantastyka? Być może. Pamiętajmy jednak, że nasze poglądy i przekonania stają się tym bardziej rzeczywiste, im większa jest siła naszej wiary. Ludzie mocno wierzący w przepowiednie czasem sami sprowadzają na siebie nieszczęścia. Są przecież znane przypadki, kiedy ludzie, którym „wróżka” podała datę śmierci, nie wytrzymują presji i popełniają samobójstwa. W bardzo przesądnych Chinach i Japonii czwartego dnia miesiąca odnotowuje się więcej przypadków nagłej śmierci. Chińska i japońska tradycja mówią, że czwarty dzień miesiąca jest pechową datą, kojarzącą się ze śmiercią. Naukowcy zbadali te przypadki i nie wykryli żadnych innych przyczyn częstszych zgonów akurat czwartego dnia miesiąca. Niewykluczone, że to właśnie stres, jaki wywołują przesądy, jest tutaj przyczyną nieszczęścia. Uczeni, badający te przypadki, określili swoje odkrycie mianem efektu Baserville’a (bohater powieści sir Arthura Honan Doyle’a umarł ze strachu). Najbardziej rozsądni odpukują w niemalowane drewno (niektórzy noszą małe drewienko zawsze ze sobą), wrzucają monety do zbiorników wodnych w miejscach, do których chcieliby wrócić. Nawet, jeśli nie potrafimy wyjaśnić, w jaki sposób miałoby to nam pomóc, to przecież na pewno nie zaszkodzi. Strzeżonego Pan Bóg strzeże… Im bardziej znany i powszechny jest jakiś przesąd, tym głębiej ukryta jest jego geneza. KRÓTKI PRZEGLĄD NAJPOPULARNIEJSZYCH PRZESĄDÓW Pechowa trzynastka prawdopodobnie swoje źródło ma w systemie liczbowym starożytnej Babilonii. System ten opierał się na liczbie 12 – było więc 12 miesięcy, oraz po 12 godzin dnia i nocy. Kolejna po dwunastce liczba powodowała więc, że porządek zostawał zaburzony, wprowadzała chaos i nieszczęście. Ale nie tylko starożytna Babilonia przypisywała jej pechowe cechy. Chrześcijańskie pochodzenie "pechowej trzynastki" związane jest z postacią Judasza – trzynastego uczestnika ostatniej wieczerzy. A dlaczego piątek? To dzień, w którym ukrzyżowano Jezusa. Koty zawsze były otaczane szczególna czcią, zwłaszcza starożytni Egipcjanie, którzy umiłowali sobie właśnie czarne koty. W średniowieczu – kiedy rozwijało się chrześcijaństwo – pogan, którzy czcili koty, oskarżano o bratanie się ze złem. W ten sposób czarny kot stał się ucieleśnieniem sił nieczystych. Wierzono, że czarny kot przebiegający drogę został wysłany przez szatana i w związku z tym trzeba mieć się na baczności. Ta prosta metoda ochrony przed złym urokiem ma swoje źródło w czasach antycznych. Starożytni Rzymianie wierzyli, że ślina ma niezwykłą moc – może być trucizną zabijającą węże, może też uzdrawiać. Splunięcie było ofiarą złożoną bogom. Zapaśnicy spluwali przed walką nie po to, aby dłonie nie ślizgały się po ciele przeciwnika, lecz dla zwiększenia siły i skuteczności ciosów. Podobnie rzecz się miała ze spluwaniem na przedmioty – znaleziony lub zarobiony pieniądz mocą śliny jego posiadacza miał ulec pomnożeniu. Starożytni wierzyli też, że dla osłabienia siły wiatru wystarczy trzy razy splunąć w kierunku, z którego wieje. Podobno czarownice boją się koni. Powieszenie w domu (na ścianie lub drzwiach) podkowy ma nas ochronić przed złą mocą czarownic. Legenda mówi, że ochronna moc podkowy związana jest z postacią św. Dunstana – biskupa Canterbury, który był kowalem. Pewnego razu przyszedł do niego diabeł w przebraniu i zażyczył sobie by Dunstan go podkuł. Ten, rozpoznawszy w nieznajomym diabła, związał go, przybił do ściany i tak długo kłuł rozpalonym żelazem, aż szatan poprosił o litość. Wypuścił go dopiero gdy ten przysiągł, że będzie omijał domy, których mieszkańcy przybiją do drzwi podkowę. Co ważne, podkowa ma być zwrócona końcami w dół. Oglądanie się za siebie i zawracanie z drogi od zawsze i w wielu kulturach uważane było za zły znak. Dotyczyło to w szczególności wypraw w zaświaty. Ten, kto odwróciłby się, wracając na ziemię, zostałby zatrzymany w krainie umarłych. Dawni Słowianie zabraniali odwracać się po zerwaniu kwiatu paproci w noc świętojańską – karą za to było urwanie głowy prze duchy strzegące talizmanu. Człowiek, który zawraca z obranej wcześniej drogi przerywa "magiczny krąg" życia. Jeśli już to zrobi powinien usiąść na chwilę, aby krąg miał szansę z powrotem się domknąć. Przysiąść lub zakręcić się wokół własnej osi możemy też "na wszelki wypadek", żeby uniknąć pecha. Odwracamy wtedy zły los. Jeśli sytuacja jest "krytyczna" niektóre źródła zalecają nawet wykonanie aż siedmiu obrotów! Niektórzy, przysiadając, odliczają nawet do dziesięciu, żeby mieć absolutną pewność, że "odsiedzieli" wystarczająco długo by pech ich nie dotknął. Przez próg w żadnym wypadku nie można się witać, żegnać ani składać sobie życzeń. Próg uważany jest za miejsce krytyczne, granicę oddzielającą bezpieczny dom od zagrożeń świata zewnętrznego. Przekroczenie tej granicy musi przynieść jakąś zmianę, coś zostanie przerwane (np. przyjaźń). Próg to też miejsce, w którym łatwiej o kontakt z mocami nadprzyrodzonymi. Myśląc logicznie, na pytanie "dlaczego nie?" można odpowiedzieć: "ponieważ oparta o ścianę może się przewrócić". Nic bardziej mylnego. Kiedyś wierzono, że na czubku głowy człowieka mieszka opiekuńczy duch. Kiedy przechodzimy pod drabiną, siłą rzeczy, zupełnie niepotrzebnie go denerwujemy. Innym wytłumaczeniem jest to, że drabina oparta o ścianę tworzy z nią magiczny trójkąt. Jeśli w niego wejdziemy zburzymy harmonię. Przechodząc pod drabiną, niepotrzebnie go irytujemy. Poza tym pomiędzy drabiną, ścianą i ziemią tworzy się magiczny trójkąt. Wkraczając weń, burzymy jego harmonię. Trójkąt jest też symbolem Trójcy Świętej, a wchodzenie w niego może oznaczać przeciwstawianie się Bogu. Sama drabina była uważana za przedmiot o szczególnym znaczeniu. Symbolizowała przejście z doczesności do życia wiecznego, związek człowieka z Bogiem. Przesąd ten ma swoje źródło w czasach, gdy od czystości komina zależało ogrzanie domu i możliwość przyrządzenia ciepłego posiłku. Kominiarz stał więc niejako strażnikiem domowego ogniska. Dlaczego na jego widok łapiemy się za guzik? Do XIII wieku guzik pełnił rolę amuletu. Dlatego, łapiąc się za guzik i wypowiadając życzenie, możemy śmiało liczyć, że się spełni. Ludowe podania mówią, że czterolistna koniczyna to jedyna pamiątka, jaką udało się Ewie zabrać z raju. Dodatkową siłą jest tutaj liczba cztery, która symbolizuje pełnię i trwałość. Kiedy nasi przodkowie opowiadali o swoich powodzeniach, czy szczęściu, stukali w ściany domów. Miało to na celu zagłuszenie rozmowy. Po co? Żeby zawistni bogowie nie mogli pokrzyżować ich planów. Źródła tego przesądu mogą też być inne – dotykając kory, proszono o pomoc duchy zamieszkujące drzewa lub dziękowano im za spełnienie próśb. Jeszcze inne źródła podają, że odpukiwanie to pozostałość czci, jaką obdarzano świętą relikwię – Drzewo Krzyża, na którym umęczono Jezusa Chrystusa. Istnieje też teoria, że odpukiwanie to pozostałość po praktyce zaprzestania pogoni za zbrodniarzem w momencie, gdy ten dotykał wrót kościoła. Wiara ta pochodzi z czasów, gdy nie było jeszcze luster i przeglądano się w tafli wody. Wierzono, że w odbitym wizerunku zamieszkuje dusza, która w czasie przeglądania się opuszcza ciało i przenika do wnętrza obrazu. Gdy odbicie zmącił wiatr, oznaczało to, że zamęt powstaje też w duszy. Lustro, w przeciwieństwie do tafli wody, gwarantowało obraz wyraźny i stabilny, ale gdy się stłukło, chaos w duszy powstawał jeszcze większy. W dodatku duchy, zamieszkujące lustra, zaczynały mścić się za zniszczenie ich siedziby. Przekonanie, że nieszczęścia będą trwały 7 lat, zawdzięczamy Rzymianom, którzy uważali, że tyle właśnie trzeba, aby ciało i dusza człowieka się odnowiły i przestał działać stary pech. Chuchamy na znalezioną na ulicy monetę, na kostkę w grze. Oddech, skierowany na przedmiot jest symbolem aktu stwórczego. Oddechem budzili do życia powoływane przez siebie istoty bogowie. W to, że dusza w postaci "tchnienia" mieszka w głowie człowieka, wierzyli starożytni Rzymianie. Stąd też brał się ich niepokój, kiedy ktoś kichał. Kichnięcie mogło spowodować, że dusza zostanie przez przypadek wypchnięta z ciała. Żeby do tego nie dopuścić należało wypowiedzieć magiczne zaklęcie: "niech cię Jowisz zachowa". Stąd nasz zwyczaj mówienia "na zdrowie", gdy usłyszymy, że ktoś kichnie.
Od bardzo dawna lewa strona ciała była uważana za tę gorszą. W świecie islamu uważa się, iż lewą ręką wykonuje się czynności nieczyste. Chrześcijanie natomiast wierzą, iż w dniu Sądu Ostatecznego zbawieni zasiądą po prawicy Ojca, natomiast potępieni po lewej. Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA
Źródło: http://magia.onet.pl/1533073,poczytaj.html?drukuj=1