Archive for the ‘Nasze’ tag

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   no comments

Posted at 1:18 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?
Astrologia, a nawet – co odnosi się do tej publikacji – horoskop, jest jednym z systemów, który stara się znaleźć pozytywne rozwiązania na powyższe, jak i im podobne wątpliwości pod warunkiem, że się traktuje go z pełnym rozumieniem jego natury. Przecież interpretator ogólnych tendencji płynących z natury nie może się ograniczać do zastanowienia się nad tym, czy przyjdzie brunet wieczorową porą, czy pisana jest mu podróż, czy też dane jest mu zrobienie zakupów. Jeżeli astrologia ma stanowić swoistego rodzaju szansę na osiągnięcie szczęścia, winniśmy amulety czerpać z niej przesłanki dotyczące naszej natury, naszych skłonności uzyskanych w momencie narodzin, a modyfikowanych przez aktualną fazę dziania się wszechświata. Jesteśmy przecież dziećmi wszechświata, dlaczego więc nie mamy korzystać z wiedzy w nim zawartej, dlaczego nie mamy podporządkować się własnej naturze, dlaczego nie mamy starać się być silnymi mocą własnej natury? Koń, który całe życie chciałby być ptakiem, bo wpojono mu miłość do latania, nie będzie miał mocy realizowania samego siebie, gdyż wystąpi przeciw prawom natury. Stokrotka chcąca być różą nie będzie radosnym kwiatem harmonizującym z otoczeniem. Już z tych dwu przykładów można wysnuć wniosek, iż interpretowanie horoskopów może stanowić wyborną terapię niczym nie ustępującą innym tego typu działaniom. W końcu celem każdej terapii jest akceptacja samego siebie, jest odkrycie i uwielbienie dla własnej mocy, choćby ta nie była wysoko lokowana w tych czy innych rankingach.

Bez wątpienia życie jawi się jako bogatsze i pełniejsze tym, którzy poznali istotę samego siebie, czyli własną naturalną moc. Twierdzenie to pozostaje aktualne nawet wówczas, gdy otoczenie powstrzymuje nas od bycia sobą. Czasami bowiem trzeba zrobić coś wbrew sobie, aby uzyskać coś, co będzie służyło naszemu rozwojowi. Nie do przyjęcia zaś jest stan nieustannego okłamywania siebie co do własnej istoty, co do własnych możliwości. Docieranie do własnej głębi to w pierwszej fazie przede wszystkim odkłamywanie siebie, to odkłamywanie własnego świata, który istnieje gdzieś głęboko w nas poza rozlicznymi i często zmieniającymi się uwarunkowaniami. Dopiero później zyskuje się szansę korzystania z drzemiących mocy, dopiero wówczas najprzeróżniejsze uwikłania mogą służyć. Czy szansę taką należy odrzucić lub – inaczej – czy w potoku najróżniejszych prób harmonijnego życia nie warto spróbować także tego sposobu podejścia do świata, jaki proponuje astrologia? Chciałbym wszystkich zachęcić, aby rozpoczęli poszukiwania „czegoś innego” (wielu prawdopodobnie już od dawna poszukuje i tych namawiać nie trzeba), pamiętając, że nie tylko astrologia daje w tym zakresie dużą szansę. W każdym razie jest ona jednym z najbardziej fascynujących i działających na wyobraźnię systemów odkrywania własnej mocy.OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;

»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Sierpień 16th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   no comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?
Astrologia, a nawet – co odnosi się do tej publikacji – horoskop, jest jednym z systemów, który stara się znaleźć pozytywne rozwiązania na powyższe, jak i im podobne wątpliwości pod warunkiem, że się traktuje go z pełnym rozumieniem jego natury. Przecież interpretator ogólnych tendencji płynących z natury nie może się ograniczać do zastanowienia się nad tym, czy przyjdzie brunet wieczorową porą, czy pisana jest mu podróż, czy też dane jest mu zrobienie zakupów. Jeżeli astrologia ma stanowić swoistego rodzaju szansę na osiągnięcie szczęścia, winniśmy czerpać z niej przesłanki dotyczące naszej natury, naszych skłonności uzyskanych w momencie narodzin, a modyfikowanych przez aktualną fazę dziania się wszechświata. Jesteśmy przecież dziećmi wszechświata, dlaczego więc nie mamy korzystać z wiedzy w nim zawartej, dlaczego nie mamy podporządkować się własnej naturze, dlaczego nie mamy starać się być silnymi mocą własnej natury? Koń, który całe życie chciałby być ptakiem, bo wpojono mu miłość do latania, nie będzie miał mocy realizowania samego siebie, gdyż wystąpi przeciw prawom natury. Stokrotka chcąca być różą nie będzie radosnym kwiatem harmonizującym z otoczeniem. Już z tych dwu przykładów można wysnuć wniosek, iż interpretowanie horoskopów może stanowić wyborną terapię niczym nie ustępującą innym tego typu działaniom. W końcu celem każdej terapii jest akceptacja samego siebie, jest odkrycie i uwielbienie dla własnej mocy, choćby ta nie była wysoko lokowana w tych czy innych rankingach.

Bez wątpienia sklep ezoteryczny życie jawi się jako bogatsze i pełniejsze tym, którzy poznali istotę samego siebie, czyli własną naturalną moc. Twierdzenie to pozostaje aktualne nawet wówczas, gdy otoczenie powstrzymuje nas od bycia sobą. Czasami bowiem trzeba zrobić coś wbrew sobie, aby uzyskać coś, co będzie służyło naszemu rozwojowi. Nie do przyjęcia zaś jest stan nieustannego okłamywania siebie co do własnej istoty, co do własnych możliwości. Docieranie do własnej głębi to w pierwszej fazie przede wszystkim odkłamywanie siebie, to odkłamywanie własnego świata, który istnieje gdzieś głęboko w nas poza rozlicznymi i często zmieniającymi się uwarunkowaniami. Dopiero później zyskuje się szansę korzystania z drzemiących mocy, dopiero wówczas najprzeróżniejsze uwikłania mogą służyć. Czy szansę taką należy odrzucić lub – inaczej – czy w potoku najróżniejszych prób harmonijnego życia nie warto spróbować także tego sposobu podejścia do świata, jaki proponuje astrologia? Chciałbym wszystkich zachęcić, aby rozpoczęli poszukiwania „czegoś innego” (wielu prawdopodobnie już od dawna poszukuje i tych namawiać nie trzeba), pamiętając, że nie tylko astrologia daje w tym zakresie dużą szansę. W każdym razie jest ona jednym z najbardziej fascynujących i działających na wyobraźnię systemów odkrywania własnej mocy.

»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Lipiec 24th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   no comments

Posted at 2:16 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?

Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html

Written by admin on Listopad 6th, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   no comments

Posted at 10:01 pm in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje talizmany i amulety się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?

Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 21st, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Rubin – spektrum uniwersalnej miłości   no comments

Posted at 12:51 pm in Wrozby

Rubin zwany królem kamieni szlachetnych to w istocie szlachetna odmiana korundu – tlenek glinu o wzorze Al2O3. Kamień ten łączy w sobie zarówno „krwawe żądze” jak wysublimowane piękno duszy ludzkiej./Laura Estera

Najwspanialsze rubiny pochodzą z Birmy, gdzie wydobywa się je z wapieni, piasków, żwirów lub po prostu z gleby. Rubiny można pozyskać również w Indiach, na Cejlonie, w Syjamie, na Uralu, w Montanie i Północnej Karolinie (USA), Australii i Afryce.

W istocie rubin równoważy umysł i ciało, uczucia i ducha wzmacniając w swoim wcieleniu wolę życia i jest motorem napędowym do twórczego działania. Daje obfitość i obdarza swego właściciela darami losu, zsyła trwałą miłość, małżeństwo, partnerstwo – pozwala powrócić partnerom po przejściach do siebie, ale tylko wtedy, kiedy miłość była szczera i prawdziwa oraz obustronna. Klejnot ten czyni prawdziwe cuda potrafi wróżenie z kart napełnić energią każdą część organizmu, czyli naładować nasze akumulatory życiowe w sposób dla każdego posiadacza tego kamienia odmienny, zgodny z jego potrzebami czy to zdrowotnymi czy tez uczuciowymi.

Głęboka czerwona czasem różowa barwa tego klejnotu ofiarowuje nam posiadaczom miłość i głębię uczuć nie tylko partnerskich, ale budzi w nas także miłość do bliźnich do wszechświata i do Boga.

Rubin jest nie tylko potężnym kamieniem duchowym pobudzającym serce, lecz również pomaga odblokować pamięć naszej AKASZY (umysłu i pamięci Boga, zawierającej w sobie wszystkie wydarzenia). Osiągniecie tego stanu duchowego możliwe jest poprzez skupienie, medytację oraz modlitwę.

Rubiny „czystej wody” osiągają ceny diamentów. Szczególnie ceniony jest rubin zwany gwieździstym, ma ona w swojej strukturze mineralogicznej wrostki rutylu (tlenku tytanu), które  powodują wrażenie obecności wewnątrz kamienia błyszczącej sześcioramiennej gwiazdy. Najpiękniejsze odmiany określa się nazwą „krwi gołębiej”.

Rubin był ceniony przez możnych władców we wszystkich kulturach na przestrzeni wieków. Zachwycali się nim ludzie Wschodu , Grecy nazywali go ANTRAKSEM, Rzymianie karbunkułem. Świat muzułmański zachwycał się rubinem i zdobił nim ubiór, uprząż, a także broń – wytwarzał przedmioty kultu. Był ów kamień symbolem życia i ruchu, energii i walki, namiętności i uwielbienia. Energia, którą w sobie nosi, obejmuje całe spektrum miłości: od seksu aż do miłości uniwersalnej, boskiej. Rubin uświadamia nam, że możemy te dwie płaszczyzny pogodzić i być cudownie szczęśliwi.

Rubin przyniesie największe szczęście ludziom urodzonym w znaku zodiaku , , .
function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Dla nowoczesnego mężczyzny
cena: 384,13 złZegarek do zadań specjalnych
cena: 1 166,88 złWitaj szkołoMoże jeszcze macie wspaniałą, naturalną opaleniznę, czujecie wiatr we włosach i śpicie dłużej niż zwykle, ale już niedługo trzeba będzie się przestawić. Początek września to dla chyba wszystkich z Was początek nowego roku szkolnego. Czy dla każdej z was oznacza to samo?forumWriteBody(195,162,1314580,8,0,0,”770px”,”0″);»DgoPrepare(„popTest3″,” Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”Zaloguj”:”window.check3=1;getElementById(„login3″).submit();”");window.logow3 = 0;window.check3 = 0; window.norel = 0; if(settimerek){clearTimeout(timerek);} if(O(„awaryjna”)){O(„awaryjna”).style.display = „none”;};Dodaj komentarz »DgoPrepare(„StarInfo”, „
Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnej kariery na forum. Pozytywna
aktywność forumowiczów jest nagradzana punktami. Źródłem punktów jest zarówno ilość
komentarzy (i dopowiedzi do nich) jak i ich jakość (ilość otrzymanych głosów).
Po zgromadzeniu odpowiedniej ilości punktów przy Twoim nicku pojawi się kolejna
gwiazdka, a Ty otrzymasz dostęp do nowych funkcjonalności forum (np. posiadanie
drugiej gwiazdki upoważnia Cię do ustawienia sobie awataru). Naruszanie zasad forum
jest karane punktami ujemnymi i w konsekwencji może spowodować degradację o niższy
poziom.
ogólnych swojego profilu
moderatorów, jak i forumowiczów, ma możliwość
ustawienia awataru
komentator
dołączaną do jego komentarzy
innych forumowiczów. Jego posty są specjalnie
wyróżniane.Przynależność do elity odzwierciedla jego
pozycja w rankingu.”, 0, 1, 1, „”OK”:”DgoOFF(O(„StarInfo”));”");function isLogged() {if ($onet.zuoIsl) {if(document.getElementById(„logoutButton”)){document.getElementById(„logoutButton”).style.display = „block”;}}}if(PodArtykulem == 1){isLogged();} else {onet(„onPageLoad”, „isLogged();”);}DgoPrepare(„czyZalog”, „
Możesz się zalogować, aby zbierać gwiazdki za dobrze oceniane komentarze.
Nie bądź anonimowy. Daj się poznać jako Wielki Autor.
logowania się na forum. Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”);window.logow = 0;window.check = 0; window.norel = 0; 17 paź 08, 16:29if(PodArtykulem == 1){ft_foldTables();} else {onet(„onPageLoad”, „ft_foldTables();”);} UlubieniZaloguj sięif(PodArtykulem == 1){getFavorites();} else {onet(„onPageLoad”, „getFavorites();”);}Najciekawsze dyskusjeif(PodArtykulem == 1){checkAllFavorites(„divSub”);} else {onet(„onPageLoad”, „checkAllFavorites(„divSub”);”);}if(PodArtykulem == 1){scrollToPlus();} else {onet(„onPageLoad”, „scrollToPlus();”);}»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1314580,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 21st, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   no comments

Posted at 1:16 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, wychowanie psa choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?

Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 10th, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   2 comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka wróżba z kart tarota obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?

Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html

Written by admin on Lipiec 8th, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   2 comments

Posted at 1:18 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?
Astrologia, a nawet – co odnosi się do tej publikacji – horoskop, jest jednym z systemów, który stara się znaleźć pozytywne rozwiązania na powyższe, jak i im podobne wątpliwości pod warunkiem, że się traktuje go z pełnym rozumieniem jego natury. Przecież interpretator ogólnych tendencji płynących z natury nie może się ograniczać do zastanowienia się nad tym, czy przyjdzie brunet wieczorową porą, czy pisana jest mu podróż, czy też dane jest mu zrobienie zakupów. Jeżeli astrologia ma stanowić swoistego rodzaju szansę na osiągnięcie szczęścia, winniśmy czerpać z niej przesłanki dotyczące naszej natury, naszych skłonności uzyskanych w momencie narodzin, a modyfikowanych przez aktualną fazę dziania się wszechświata. Jesteśmy przecież dziećmi wszechświata, dlaczego więc nie mamy korzystać z wiedzy w nim zawartej, dlaczego nie mamy podporządkować się własnej naturze, dlaczego nie mamy starać się być silnymi mocą własnej natury? Koń, który całe życie chciałby być ptakiem, bo wpojono mu miłość do latania, nie będzie miał mocy realizowania samego siebie, gdyż wystąpi przeciw prawom natury. Stokrotka chcąca być różą nie będzie radosnym kwiatem harmonizującym z otoczeniem. Już z tych dwu przykładów można wysnuć wniosek, iż interpretowanie horoskopów może stanowić wyborną terapię niczym nie ustępującą innym tego typu działaniom. W końcu celem każdej terapii jest akceptacja samego siebie, jest odkrycie i uwielbienie dla własnej mocy, choćby ta nie była wysoko lokowana w tych czy innych rankingach.

Bez wątpienia życie jawi się jako bogatsze i pełniejsze tym, którzy poznali istotę samego siebie, czyli własną naturalną moc. Twierdzenie to pozostaje aktualne nawet wówczas, gdy otoczenie powstrzymuje nas od bycia sobą. Czasami bowiem trzeba zrobić coś wbrew sobie, aby uzyskać coś, co będzie służyło naszemu rozwojowi. Nie do przyjęcia zaś jest stan nieustannego okłamywania siebie co do własnej istoty, co do własnych możliwości. Docieranie do własnej głębi to w pierwszej fazie przede wszystkim odkłamywanie siebie, to odkłamywanie własnego świata, który istnieje gdzieś głęboko w nas poza rozlicznymi i często zmieniającymi się uwarunkowaniami. Dopiero później zyskuje się szansę korzystania z drzemiących mocy, dopiero wówczas najprzeróżniejsze uwikłania mogą służyć. Czy szansę taką należy odrzucić lub – inaczej – czy w potoku najróżniejszych prób harmonijnego życia nie warto spróbować także tego sposobu podejścia do świata, jaki proponuje astrologia? Chciałbym wszystkich zachęcić, aby rozpoczęli poszukiwania „czegoś innego” (wielu prawdopodobnie już od dawna poszukuje i tych namawiać nie trzeba), pamiętając, że nie tylko astrologia daje w tym zakresie dużą szansę. W każdym ezoteryka razie jest ona jednym z najbardziej fascynujących i działających na wyobraźnię systemów odkrywania własnej mocy.

»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Czerwiec 20th, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Podstawy astrologii chińskiej: Horoskopowa szansa   2 comments

Posted at 1:14 am in Wrozby

Dzisiaj – mimo niezwykłego wręcz kultu rozumu – nikogo nie trzeba przekonywać, iż nawet życie codzienne ma więcej niż jeden wymiar. Każde nasze działanie można rozpatrywać choćby na poziomie fizykalnym czy psychicznym, że wspomnę tylko te nie wzbudzające niczyjego protestu./Jacek Kryg

Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu jest obserwatorem i interpretatorem życia. Obserwujemy innych, lecz przede wszystkim obserwujemy siebie w rozlicznych uwikłaniach. Niewielu jednak ludzi dysponuje przewodnikiem do prowadzenia takiej obserwacji, co więcej – nie uczy się nas tego. A sztuka obserwacji i korzystania z jej wyników zdaje się być nie do przecenienia, gdyż między innymi pozwala na harmonijne przechodzenie nawet przez najtrudniejsze sytuacje. Może jednak swoistego rodzaju przewodnik z nami związany drzemie gdzieś we wnętrzu każdego z nas, jest naszą naturą, nie jest nam narzucony i tylko wystarczy mu się podporządkować? Każdego dnia stajemy przed dylematem, czy posłuchać głosu rozumu, a więc tego, czego się nauczyliśmy, co zostało nam wpojone, czy też głosu serca, który nie bardzo wiadomo, do czego się odnosi. Ile to razy zwycięża głos rozumu jedynie dlatego, że w naszej kulturze zyskał sobie miano nieomylnego, doskonałego i wszechobejmującego.

Bardzo często łapiemy się na tym, że kogoś aprobujemy od pierwszego wejrzenia, choć nasze odczucie urągało akceptowanym normom i wartościom, a kogoś innego odrzucamy, choć zachowuje się i postępuje w myśl uświęconych reguł i zwyczajów. Czasami w ostatniej chwili zmieniamy nasze plany, bo „coś” nas ku takiemu działaniu popychało, przed czym nie mieliśmy ani siły, ani odwagi uciekać. Chyba każdy choć raz w życiu chciał zerwać tresura psów te czy inne więzy, bo czuł, że tak należy zrobić, choć inni nie potwierdzali jego pewności. Przykłady „dziwnego” postępowania można mnożyć, lecz nie to jest tutaj najważniejsze. Ważne, że mimo przemożnego wpływu kultu intelektu posługujemy się czymś, co nie daje się wytłumaczyć nawet największemu erudycie, a wobec czego nikt z nas nie jest obojętny. Czy odczucia te pozostają w opozycji do przekonań płynących z chłodnej kalkulacji rozumu, czy też raczej uzupełniają nasze niebywałe możliwości intelektualne o bliżej nieprecyzowalny, dodatkowy wymiar?

Źródło: http://magia.onet.pl/1251357,poczytaj.html

Written by admin on Maj 4th, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , ,