Archive for the ‘Od’ tag

Astro: Interpretacje snów Prześlijcie na adres: magia@portal.onet.pl opis swego snu. Najciekawsze z nadesłanych przez Was snów zamieścimy na naszej stronie. Być może inni użytkownicy pomogą Wam w jego odczytaniu i zrozumieniu ukrytych w nim znaczeń.
Wysłanie snu do serwisu wiąże się z akceptacją Regulaminu. Zapoznaj się z Regulaminem.Nauka i egzotyczny taniecMajaOd jakiegoś czasu śnię o jednym…
  no comments

Posted at 1:18 am in Wrozby

Od jakiegoś czasu śnię o jednym…
…zaczynam studia, bardzo poważne a mianowicie farmację i próbuję skoncentrować się na nauce, ale każdej nocy słyszę egzotyczną muzykę… widzę ekskluzywny lokal i siebie tańczącą jako erotyczna tancerka. Wszystko jest bardzo wyraźne: strój, ludzie, muzyka, a nawet sposób, w jaki się poruszam… Przy wejściu na scenę towarzyszy mi czarna pantera… a ruch mojego ciała mówi więcej niż słowa. Będący tam mężczyźni pragną mnie najmocniej jak tylko mogą… Koniec jest taki, że odjeżdżam na motorze. Czasami widzę też swoje studia, jak się zmieniam i staje się "grzeczną dziewczynką".

Ostatnio dzięki snom zmieniłam kolor włosów na czarny i jestem z niego bardzo zadowolona. Chciałabym się dowiedzieć, co może oznaczać ten sen?function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl talizmany i amulety = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;»
Poniższy tekst ma przybliżyć Państwu zasadę, która obowiązuje przy posługiwaniu się sennikiem mojego autorstwa. Wasze sny  madzia  jolcia  magdanie  Mery  gabster@…  Anka  Cola  groszkowa  Martini  lady_freeq»Kupuj w Onet.pl!Stylowy chronograf w atrakcyjnej cenie – sprawdź go!
cena: 624,88 złNiezawodny i elegancki – kup teraz!
cena: 341,05 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1362936,8,0,0,”770px”,”0″);»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1362936,sny.html

Written by admin on Październik 4th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan   no comments

Posted at 1:23 am in Wrozby

Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne

Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…

Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.

Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat

Racjonalistka to ja – mówi o podreczniki szkolne sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.

Czeka cię szczęście

Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.

Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.

Pomogła nam jasnowidząca – Monika Gawlińska, menedżer Wilków

Byłam nastolatką, gdy pierwszy raz poszłam do wróżki – wspomina Monika Gawlińska, menedżer Wilków, żona Roberta Gawlińskiego. – Powiedziała, że ten, którego kocham, jest mi pisany, spędzimy razem życie, będziemy mieć bliźniaki. Kogo wtedy kochałam? Roberta! Wszystko się więc spełniło – opowiada Monika i zastrzega: – Nie jestem maniaczką . Korzystam z magicznej pomocy tylko wtedy, gdy czuję, że jestem na zakręcie, a żadne racjonalne działania nie skutkują – tłumaczy. Do tej pory takiego stanu duszy doświadczyła dwukrotnie. Pierwszy raz wtedy, gdy Wilki były na szczycie popularności. – Mąż ciągle w koncertowej trasie, a ja w domu z synami. Zaczęliśmy się od siebie oddalać – mówi. Do wróżki wybrała się w peruce, nie chciała zostać rozpoznana, by nie ułatwiać jej zadania. „Wasz dom jest pełen ludzi, którzy stają między wami”, usłyszała. – W ramach oczyszczania energii miałam wyrzucić wszystkie maskotki, breloczki i pamiątki, które Robert dostawał od swoich fanek. W cerkwi poświęciłam świece (nasz ksiądz nie zgodził się tego zrobić, oburzony, że byłam u wróżki). Świece paliłam potem w każdym rogu pokoju – opowiada Monika. – Do jednego z rytuałów, które traktowałam bardzo poważnie, musiałam być w stroju Ewy. Sęk w tym, że nie zasłoniłam okien. Następnego dnia sąsiad podejrzliwie na mnie patrzył, nie odpowiedział na pozdrowienie – wspomina. – Po powrocie z trasy mąż wszedł do domu i już od progu zapytał: „Coś tu zmieniałaś? Jest inaczej, lepiej”. Był to także początek „lepszego” między nami.

Wszystko nam się waliło

Rok temu Monika skorzystała z pomocy znanej jasnowidzącej. – Dlaczego? Wszystko się nam waliło: w pracy i w rodzinie. Dopadały nas choroby: mąż przed koncertem wylądował w szpitalu pod kroplówką, syn złamał obojczyk, mnie groziła operacja kręgosłupa. Do tego sypały się zawodowe projekty – nie kryje. To, co usłyszała od jasnowidzącej, uspokoiło ją. – Powiedziała, że to dla nas trudny rok, na dodatek ktoś nam źle życzy. Trzeba ten czas przeczekać, odłożyć wszystkie plany, zająć się swoją duchowością. Zaufać intuicji. Wtedy przypomniałam sobie, że na początku 2008 roku Robert przeczuwał jakieś problemy, sugerował odłożenie pewnych spraw na później – przyznaje. – Dostaliśmy wskazówki, jak przełamać impas, bo przecież zawsze możemy mieć wpływ na swą przyszłość. Nie chcę wchodzić w szczegóły – zastrzega. – W każdym razie już odczuwam, że zaczynają wiać pomyślne wiatry.

Manipulowała mną jak dzieckiem – Eliza, 40 lat

Ależ byłam naiwna! Dwa lata wróżka wodziła mnie za nos. Robiłam wszystko, co chciała. Nawet pracowników w swojej firmie zwalniałam pod jej dyktando! Najgorsze, że wcale nie miałam świadomości, iż mną manipuluje – opowiada Eliza, właścicielka firmy odzieżowej. – Wstyd, że dałam się tak omotać. Ja, wykształcona kobieta, uwierzyłam w jakieś czary-mary. Zgodziłam się na tę rozmowę, bo chcę przestrzec innych. Nie ufajcie wróżkom. To oszustki!

Chyba diabeł mnie podkusił

Historia Elizy zaczęła się siedem lat temu. Wtedy na zawał zmarł jej mąż Tadeusz. Był mózgiem rodzinnego przedsiębiorstwa, żona mu tylko pomagała. – Zostałam sama, zrozpaczona, zdruzgotana. Dopadła mnie depresja. Nie mogłam sobie poradzić ze sobą, co dopiero z firmą. Bałam się przyszłości. Nie chciałam zmarnować lat pracy męża. Biłam się z myślami, co dalej: sprzedać zakład, zanim doprowadzę go do bankructwa, czy jednak uwierzyć w siebie i działać? Nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Chyba diabeł mnie podkusił, żeby w tej sprawie poradzić się wróżki – przyznaje. Otworzyła gazetę z reklamą salonów wróżb. Jej wzrok padł na zdjęcie dojrzałej brunetki. Wzbudzała zaufanie, gestem zapraszała do siebie. Eliza była pewna: ta albo żadna. – Przywitała mnie ciepła kobieta w naszyjniku z górskich kryształów. W pokoju panował półmrok, stół zasłonięty był złoto-wiśniowym pluszem. Wróżka rozłożyła karty tarota na „przeszłość-teraźniejszość- przyszłość”. O tym, co było i jest, mówiła dużo, a wszystko się zgadzało. Tylko z tym, co dla mnie najważniejsze, miała problem.

Stwierdziła, że przyszłość jest pełna nadziei, ale „zamazana”. Tłumaczyła, że Saturn jest obecnie w opozycji do Marsa, to trudny czas dla wróżb. Sugerowała wizytę za miesiąc, gdy układ planet będzie korzystniejszy. Mówiła przekonująco, używała fachowej terminologii. Nic więc nie budziło moich podejrzeń – twierdzi. Za miesiąc znów się spotkały, wkrótce systematyczne wizyty stały się normą. – Często dzwoniła do mnie, pytała z troską, jak się miewam. Zapewniała, że myśli o mnie, ma dziwne przeczucia, więc prosi, bym nie zapomniała o spotkaniu. Biegłam do niej jak do najlepszej przyjaciółki. Zwierzałam się jej, wszystko o mnie Eliza, 40 lat wiedziała; że mam dom, dwie lokaty bankowe, dobry samochód. Ufałam jej jak spowiednikowi.  A jej chodziło tylko o to, by mieć stałą klientkę i stały dopływ gotówki. Zagubionym człowiekiem łatwo manipulować. Posłucha każdej rady – podkreśla Eliza.

Ona rządzi twoim życiem!

Co jej radziła wróżka? Usłyszała, że los firmy jest zagrożony, bo jedna z pracownic działa na jej niekorzyść (wykrada materiały). – Na kolejnym spotkaniu podałam wróżce daty urodzenia swoich podwładnych. Wtedy wskazała… moją najlepszą pracownicę. Sugerowała, że powinnam ją zwolnić. Stałam się podejrzliwa, patrzyłam kobiecie na ręce, byłam wobec niej niesprawiedliwa. W końcu faktycznie jej podziękowałam. Potem, za radą wróżki, wręczyłam wymówienie kolejnym osobom. Gdy pozbyłam się najlepszych ludzi, firma zaczęła podupadać – opowiada. – Nie wiem, jak dalej by się to wszystko potoczyło, gdyby nie moja przyjaciółka – wyznaje. – Uświadomiła mi, że wróżka mną manipuluje. Tłumaczyła: „Zobacz, co z tobą zrobiła. Nie jesteś w stanie podjąć samodzielnej decyzji, ta kobieta rządzi twoim życiem!” – wspomina Eliza. – Zaprzeczałam, ale znajoma nie dała za wygraną. Umówiła mnie z psychologiem. Dzięki długiej terapii dotarło do mnie, że byłam marionetką. Dziś wiem: nikt nie ma prawa decydować za nas, zwłaszcza wróżka. Sami jesteśmy kowalami własnego losu.

Boję się tego, co usłyszałam. Oby się nie spełniło – Barbara, 47 lat

Podróżuje tylko w te miejsca, do których można dojechać samochodem. Samolot? Nigdy w życiu nim nie leciała i nie poleci. Panicznie się boi. – Wszystko przez te przeklęte przepowiednie. Tylko raz byłam u wróżki i do dziś mnie to prześladuje. Więcej nie skorzystam, dosyć mam wrażeń – zapewnia Barbara, szefowa kadr w dużej firmie. Wraca pamięcią do czasów studenckich. – Koleżanki mnie namówiły, żeby sprawdzić, co nam pisane w gwiazdach. Zgodziłam się niechętnie. Nie pociągały mnie ciemne moce i szklane kule. Postanowiłam potraktować spotkanie z magią jak zabawę, przygodę. Może dlatego zostałam ukarana? – zastanawia się. – Wróżka, kobieta dobrze po siedemdziesiątce, powiedziała, że mam dobrą aurę, ale w moim otoczeniu jest wielu wampirów energetycznych. Powinnam nosić przy sobie coś czerwonego, by się od nich odciąć. Śmiałam się w duchu z tych zabobonów – mówi. – Usłyszałam, że w ciągu dwóch lat zostanę mężatką, a tuż po ślubie wyjadę za granicę. To ostatnie rozbawiło mnie, bo właśnie wróciłam z Anglii. Oprócz tego dowiedziałam się, że urodzę dwoje dzieci, w tym jedno przez cesarskie cięcie. Czy uwierzyłam? Nie, zwłaszcza że przyszłość zweryfikowała owe proroctwa: jestem panną, nie mam dzieci, a za granicę nie wyjechałam.

Śmierć przyjdzie z góry

– Niestety, jedna przepowiednia była tak sugestywna, że do dziś się od niej nie uwolniłam. Tkwi w mojej głowie, ogranicza moją wolność. Wróżka mnie ostrzegła: „Śmierć przyjdzie z góry”. Nie precyzowała, co ma na myśli, ale to oczywiste: chodzi o samolot. Wystraszyłam się tej wróżby, nie mogę o niej zapomnieć, czuję się jej niewolnikiem – przyznaje. – Wiele bym dała, by nigdy jej nie usłyszeć. Czasem myślę: jeśli to była jedynie fantazja wróżki? Boję się sprawdzić, czyli latać. Wolę nie kusić losu.

Zaglądasz w przyszłość? Uchylasz drzwi złemu – Daria, 40 lat

Ludzie, trzymajcie się od wróżb z daleka – Daria powtarza to jak mantrę. – Ja myślałam, że dzięki nim będę miała większą kontrolę nad życiem, a okazało się, że przez nie ją tracę. Na zdrowy rozum: jeśli uchylasz drzwi nieznanej sile, to ryzykujesz, że ta siła wlezie do twojego życia, prawda? Jest wierząca, choć wcześniej do kościoła chodziła tylko z okazji świąt i ślubów. Biblii nie czytała. – Nawet gdybym to robiła, zlekceważyłabym zakaz wróżenia. Lub zrozumiałabym tyle, że można przewidzieć przyszłość, skoro Biblia tego zabrania! A ja byłam na życiowym rozdrożu i potrzebowałam nie kazań, tylko porad: czy Adam, z którym się spotykam, to ten właściwy, czy zmienić pracę? Polecona tarocistka od razu wiedziała, po co przyszłam. Patrząc w karty, opisała i mnie, i Adama. Trafnie! Wspomniała silną kobietę z mojego otoczenia, która mi zagraża. Oczy mi się otworzyły ze zdumienia: więc jednak… I ona to widziała! Na koniec kazała mi się zbadać. Zrobiłam to. Co się okazało? Miałam guz na jajniku! Łagodny, na szczęście.

Odtąd raz w miesiącu Daria jechała do wróżki. – Płaciłam 120 zł i słuchałam: widzi kraksę? Odmówiłam służbowego wyjazdu. Mam uważać na wydatki? Wstrzymałam się z zakupem mieszkania, i słusznie! Zaczęłam nosić pierścień Atlantów. Na nocnym stoliku rósł mi stos książek o ezoteryce… Ale im częściej czytałam o diable, tym mocniej czułam, że on jest obok. Zamiast funkcjonować coraz lepiej, czułam się gorzej. Źle spałam. Rzeczy wokół mnie robiły się „złośliwe”. Gubiłam klucze, psuły mi się telefony, śniły nieprzyjemne sceny. To wcale nie brzmi strasznie, prawda? – Daria się uśmiecha. – Ale ja zwyczajnie zaczęłam się bać. Zwłaszcza odkąd usłyszała od znajomego księdza o dziewczynie, która – jak ona – ster życia oddała wróżkom. Miała koszmary senne, a po przebudzeniu czuła czyjąś obecność, wzrok… – Tarot nazywany jest biblią szatana – mówi Daria. – Przeraziło mnie to. I uświadomiłam sobie, że w moim życiu wszystko się wali: rodzice się rozwodzą, ja nie mam szczęścia do facetów, wszystko idzie źle… Teraz pomaga mi ksiądz. Uwierzcie: jest mi lżej na duszy. Wskazówek szukam w nieekscytujących i sprawdzonych przykazaniach. Buszowanie po innym świecie nie jest bezkarne! Nie kuśmy złego. I bez wróżki zrozumiałabym, że Adam nie jest mi pisany. Że powinnam się badać, też wiem sama.

robi mi lepiej niż sesja u psychologa – Ewa, 33 lata

Każdą ważną decyzję konsultuję z wróżką. To mój najlepszy doradca – mówi Ewa, warszawianka. Ma dwoje dzieci, drugiego męża. Z korzysta zwykle dwa razy w miesiącu, czasem nawet częściej. – Wydaję na to całkiem spore sumy: jedna porada to koszt od 50 do 100 zł. Nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto, bo wizyty u wróżki zawsze chroniły mnie przed poważnymi błędami.

Potrzebna jak powietrze

– Przykład? Nie kupiłam w komisie samochodu, choć był mi bardzo potrzebny, bo wróżka zobaczyła w kartach kłopoty z tym związane. Miesiąc później dowiedziałam się, że właściciela komisu aresztowano za handel kradzionymi pojazdami – opowiada. – Rok temu zrezygnowałam z wymarzonej wycieczki do Egiptu. Wróżka radziła odłożyć wyjazd i znów miała rację. Pamiętasz relacje telewizyjne o horrorze wczasowiczów, gdy okazało się, że biuro podróży ich oszukało i nie mają nawet za co wrócić do domu? Miałam być wśród nich. Ale ona mnie uratowała – mówi. – Wahałam się przed zmianą pracy. Dostałam atrakcyjną propozycję, lecz wymagała zaangażowania od rana do nocy. Bałam się, że rodzina na tym ucierpi.

nawiązałam współpracę jako wolny strzelec. Jednym z klientów tamtej firmy był Andrzej, mój obecny, drugi już mąż!Oczywiście o to, czy ponownie wyjść za mąż, również zapytała swojego guru. Chciała wiedzieć, czy ślub zabije miłość. – Dostałam odpowiedź tak optymistyczną, że natychmiast kazałam Andrzejowi kupować obrączki. Nie żałuję. Nie miałam pojęcia, że mój partner dotkliwie odczuwał tymczasowość naszego związku.

Kiedy odkryła, że wróżka potrzebna jest jej jak powietrze? Wiele lat temu, gdy rozpadało się jej pierwsze małżeństwo. – Mąż wyprowadził się do innej, ale na rozwód nie chciał się zgodzić. Tkwiłam w matni. Wtedy pierwszy raz poszłam do wróżki. Poradziła mi, żeby udokumentować przed sądem każdy niewygodny dla męża fakt z naszego życia. Tak zrobiłam. Dołączyłam nawet wyciąg bankowy, na którym widać było, że jednego dnia opróżnił nasze wspólne konto. Rozwód dostałam bez problemu. Potem? Zostałam sama z dzieckiem, pieniędzy miałam niewiele, ale na wróżkę zawsze musiałam mieć. Chodziłam do niej w chwilach rozterek: przed zmianą pracy czy miejsca zamieszkania. Rozważałyśmy razem różne opcje. Pytałam, co wyniknie z podjęcia jednej i drugiej decyzji. Do tej pory zawsze stawiam sobie karty, gdy waham się w jakiejś sprawie lub kompletnie nie wiem, co zrobić – przyznaje. Zaraz zastrzega: – Nie myśl, że wróżka podejmuje za mnie decyzje. Jestem już duża i to byłoby śmieszne. Z pomocą kart tarota pomaga mi tylko określić kierunek poszukiwań czy zmian, uchronić przed zrobieniem fałszywego kroku.

Ewa ma swoją , ale mimo to jest ostrożna. Zwykle po seansie u niej wybiera się jeszcze do innej (tylko takiej, którą ma na swojej specjalnej liście zaufanych wróżbiarek). Chce się upewnić, czy obie są jednomyślne. Jeśli tak, ma pewność, że jej nie oszukują. – Chodzę wyłącznie do wróżek z polecenia. Do tych ogłaszających się w gazetach nie mam zaufania, nie dzwonię również na ezoteryczne linie 0 700… Stawianie kart przez telefon to zwykła ściema – ocenia. – Cenię wróżki, które są ciepłe, otwarte na ludzi. Słuchanie jest sztuką – mówi. Najbardziej zaskakująca magiczna porada? – Wróżka radziła mi zwolnienie tempa. Pracowałam wtedy dużo, mało spałam, jadłam byle co. Sęk w tym, że wcale nie dostrzegałam problemu. Usłyszałam: „Zatrzymaj się w tym pędzie, zastanów się, po co to wszystko”. Zaskoczyła mnie. Potem przyszła refleksja: chcę zadowolić wszystkich, ale własne potrzeby ignoruję. Muszę to zmienić. Gdybym poszła do psychologa, pewnie usłyszałabym to samo. Lecz ja wolę .

»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Wrzesień 23rd, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan   no comments

Posted at 1:31 am in Wrozby

Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne

Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…

Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.

Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat

Racjonalistka to ja – mówi o sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.

Czeka cię szczęście

Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.

Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.

Pomogła nam jasnowidząca – Monika Gawlińska, menedżer Wilków

Byłam nastolatką, gdy pierwszy raz poszłam do wróżki – wspomina Monika Gawlińska, menedżer Wilków, żona Roberta Gawlińskiego. – Powiedziała, że ten, którego kocham, jest mi pisany, spędzimy razem życie, będziemy mieć bliźniaki. Kogo wtedy kochałam? Roberta! Wszystko się więc spełniło – opowiada Monika i zastrzega: – Nie jestem maniaczką . Korzystam z magicznej pomocy tylko wtedy, gdy czuję, że jestem na zakręcie, a żadne racjonalne działania nie skutkują – tłumaczy. Do tej pory takiego stanu duszy doświadczyła dwukrotnie. Pierwszy raz wtedy, gdy Wilki były na szczycie popularności. – Mąż ciągle w koncertowej trasie, a ja w domu z synami. Zaczęliśmy się od siebie oddalać – mówi. Do wróżki wybrała się w peruce, nie chciała zostać rozpoznana, by nie ułatwiać jej zadania. „Wasz dom jest pełen ludzi, którzy stają między wami”, usłyszała. – W ramach oczyszczania energii miałam wyrzucić wszystkie maskotki, breloczki i pamiątki, które Robert dostawał od swoich fanek. W cerkwi poświęciłam świece (nasz ksiądz nie zgodził się tego zrobić, oburzony, że byłam u wróżki). Świece paliłam potem w każdym rogu pokoju – opowiada Monika. – Do jednego z rytuałów, które traktowałam bardzo poważnie, musiałam być w stroju Ewy. Sęk w tym, że nie zasłoniłam okien. Następnego dnia sąsiad podejrzliwie na mnie patrzył, nie odpowiedział na pozdrowienie – wspomina. – Po powrocie z trasy mąż wszedł do domu i już od progu zapytał: „Coś tu zmieniałaś? Jest inaczej, lepiej”. Był to także początek „lepszego” między nami.

Wszystko nam się waliło

Rok temu Monika skorzystała z pomocy znanej jasnowidzącej. – Dlaczego? Wszystko się nam waliło: w pracy i w rodzinie. Dopadały nas choroby: mąż przed koncertem wylądował w szpitalu pod kroplówką, syn złamał obojczyk, mnie groziła operacja kręgosłupa. Do tego sypały się zawodowe projekty – nie kryje. To, co usłyszała od jasnowidzącej, uspokoiło ją. – Powiedziała, że to dla nas trudny rok, na dodatek ktoś nam źle życzy. Trzeba ten czas przeczekać, odłożyć wszystkie plany, zająć się swoją duchowością. Zaufać intuicji. Wtedy przypomniałam sobie, że na początku 2008 roku Robert przeczuwał jakieś problemy, sugerował odłożenie pewnych spraw na później – przyznaje. – Dostaliśmy wskazówki, jak przełamać impas, bo przecież zawsze możemy mieć wpływ na swą przyszłość. Nie chcę wchodzić w szczegóły – zastrzega. – W każdym razie już odczuwam, że zaczynają wiać pomyślne wiatry.

Manipulowała mną jak dzieckiem – Eliza, 40 lat

Ależ byłam naiwna! Dwa lata wróżka wodziła mnie za nos. Robiłam wszystko, co chciała. Nawet pracowników w swojej firmie zwalniałam pod jej dyktando! Najgorsze, że wcale nie miałam świadomości, iż mną manipuluje – opowiada Eliza, właścicielka firmy odzieżowej. – Wstyd, że dałam się tak omotać. Ja, wykształcona kobieta, uwierzyłam w jakieś czary-mary. Zgodziłam się na tę rozmowę, bo chcę przestrzec innych. Nie ufajcie wróżkom. To oszustki!

Chyba diabeł mnie podkusił

Historia Elizy zaczęła się siedem lat temu. Wtedy na zawał zmarł jej mąż Tadeusz. Był mózgiem rodzinnego przedsiębiorstwa, żona mu tylko pomagała. – Zostałam sama, zrozpaczona, zdruzgotana. Dopadła mnie depresja. Nie mogłam sobie poradzić ze sobą, co dopiero z firmą. Bałam się przyszłości. Nie chciałam zmarnować lat pracy męża. Biłam się z myślami, co dalej: sprzedać zakład, zanim doprowadzę go do bankructwa, czy jednak uwierzyć w siebie i działać? Nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Chyba diabeł mnie podkusił, żeby w tej sprawie poradzić się wróżki – przyznaje. Otworzyła gazetę z reklamą salonów wróżb. Jej wzrok padł na zdjęcie dojrzałej brunetki. Wzbudzała zaufanie, gestem zapraszała do siebie. Eliza była pewna: ta albo żadna. – Przywitała mnie ciepła kobieta w naszyjniku z górskich kryształów. W pokoju panował półmrok, stół zasłonięty był złoto-wiśniowym pluszem. Wróżka rozłożyła karty tarota na „przeszłość-teraźniejszość- przyszłość”. O tym, co było i jest, mówiła dużo, a wszystko się zgadzało. Tylko z tym, co dla mnie najważniejsze, miała problem.

Stwierdziła, że przyszłość jest pełna nadziei, ale „zamazana”. Tłumaczyła, że Saturn jest obecnie w opozycji do Marsa, to trudny czas dla wróżb. Sugerowała wizytę za miesiąc, gdy układ planet będzie korzystniejszy. Mówiła przekonująco, używała fachowej terminologii. Nic więc nie budziło moich podejrzeń – twierdzi. Za miesiąc znów się spotkały, wkrótce systematyczne wizyty stały się normą. – Często dzwoniła do mnie, pytała z troską, jak się miewam. Zapewniała, że myśli o mnie, ma dziwne przeczucia, więc prosi, bym nie zapomniała o spotkaniu. Biegłam do niej jak do najlepszej przyjaciółki. Zwierzałam się jej, wszystko o mnie Eliza, 40 lat wiedziała; że mam dom, dwie lokaty bankowe, dobry samochód. Ufałam jej jak spowiednikowi.  A jej chodziło tylko o to, by mieć stałą klientkę i stały dopływ gotówki. Zagubionym człowiekiem łatwo manipulować. Posłucha każdej rady – podkreśla Eliza.

Ona rządzi twoim życiem!

Co jej radziła wróżka? Usłyszała, że los firmy jest zagrożony, bo jedna z pracownic działa na jej niekorzyść (wykrada materiały). – Na kolejnym spotkaniu podałam wróżce daty urodzenia swoich podwładnych. Wtedy wskazała… moją najlepszą pracownicę. Sugerowała, że powinnam ją zwolnić. Stałam się podejrzliwa, patrzyłam kobiecie na ręce, byłam wobec niej niesprawiedliwa. W końcu faktycznie jej podziękowałam. Potem, za radą wróżki, wręczyłam wymówienie kolejnym osobom. Gdy pozbyłam się najlepszych ludzi, firma zaczęła podupadać – opowiada. – Nie wiem, jak dalej by się to wszystko potoczyło, gdyby nie moja przyjaciółka – wyznaje. – Uświadomiła mi, że wróżka mną manipuluje. Tłumaczyła: „Zobacz, co z tobą zrobiła. Nie jesteś w stanie podjąć samodzielnej decyzji, ta kobieta rządzi twoim życiem!” – wspomina Eliza. – Zaprzeczałam, ale znajoma nie dała za wygraną. Umówiła mnie z psychologiem. Dzięki długiej terapii dotarło do mnie, że byłam marionetką. Dziś wiem: nikt nie ma prawa decydować za nas, zwłaszcza wróżka. Sami jesteśmy kowalami własnego losu.

Boję się tego, co usłyszałam. Oby się nie spełniło – Barbara, 47 lat

Podróżuje tylko w te miejsca, do których można dojechać samochodem. Samolot? Nigdy w życiu nim nie leciała i nie poleci. Panicznie się boi. – Wszystko przez te przeklęte przepowiednie. Tylko raz byłam u wróżki i do dziś mnie to prześladuje. Więcej nie skorzystam, dosyć mam wrażeń – zapewnia Barbara, szefowa kadr w dużej firmie. Wraca pamięcią do czasów studenckich. – Koleżanki mnie namówiły, żeby sprawdzić, co nam pisane w gwiazdach. Zgodziłam się niechętnie. Nie pociągały mnie ciemne moce i szklane kule. Postanowiłam potraktować spotkanie z magią jak zabawę, przygodę. Może dlatego zostałam ukarana? – zastanawia się. – Wróżka, kobieta dobrze po siedemdziesiątce, powiedziała, że mam dobrą aurę, ale w moim otoczeniu jest wielu wampirów energetycznych. Powinnam nosić przy sobie coś czerwonego, by się od nich odciąć. Śmiałam się w duchu z tych zabobonów – mówi. – Usłyszałam, że w ciągu dwóch lat zostanę mężatką, a tuż po ślubie wyjadę za granicę. To ostatnie rozbawiło mnie, bo właśnie wróciłam z Anglii. Oprócz tego dowiedziałam się, że urodzę dwoje dzieci, w tym jedno przez cesarskie cięcie. Czy uwierzyłam? Nie, zwłaszcza że przyszłość zweryfikowała owe proroctwa: jestem panną, nie mam dzieci, a za granicę nie wyjechałam.

Śmierć przyjdzie z góry

– Niestety, jedna przepowiednia była tak sugestywna, że do dziś się od niej nie uwolniłam. Tkwi w mojej głowie, ogranicza moją wolność. Wróżka mnie ostrzegła: „Śmierć przyjdzie z góry”. Nie precyzowała, co ma na myśli, ale to oczywiste: chodzi o samolot. Wystraszyłam się tej wróżby, nie mogę o niej zapomnieć, czuję się jej niewolnikiem – przyznaje. – Wiele bym dała, by nigdy jej nie usłyszeć. Czasem myślę: jeśli to była jedynie fantazja wróżki? Boję się sprawdzić, czyli latać. Wolę nie kusić losu.

Zaglądasz w przyszłość? Uchylasz drzwi złemu – Daria, 40 lat

Ludzie, trzymajcie się od wróżb z daleka – Daria powtarza to jak mantrę. – Ja myślałam, że dzięki nim będę miała większą kontrolę nad życiem, a okazało się, że przez nie ją tracę. Na zdrowy rozum: jeśli uchylasz drzwi nieznanej sile, to ryzykujesz, że ta siła wlezie do twojego życia, prawda? Jest wierząca, choć wcześniej do kościoła chodziła tylko z okazji świąt i ślubów. Biblii nie czytała. – Nawet gdybym to robiła, zlekceważyłabym zakaz wróżenia. Lub zrozumiałabym tyle, że można przewidzieć przyszłość, skoro Biblia tego zabrania! A ja byłam na życiowym rozdrożu i potrzebowałam nie kazań, tylko porad: czy Adam, z którym się spotykam, to ten właściwy, czy zmienić pracę? Polecona tarocistka od razu wiedziała, po co przyszłam. Patrząc w karty, opisała i mnie, i Adama. Trafnie! Wspomniała silną kobietę z mojego otoczenia, która mi zagraża. Oczy mi się otworzyły ze zdumienia: więc jednak… I ona to widziała! Na koniec kazała mi się zbadać. Zrobiłam to. Co się okazało? Miałam guz na jajniku! Łagodny, na szczęście.

Odtąd raz w miesiącu Daria jechała do wróżki. – Płaciłam 120 zł i słuchałam: widzi kraksę? Odmówiłam służbowego wyjazdu. Mam uważać na wydatki? Wstrzymałam się z zakupem mieszkania, i słusznie! Zaczęłam nosić pierścień Atlantów. Na nocnym stoliku rósł mi stos książek o ezoteryce… Ale im częściej czytałam o diable, tym mocniej czułam, że on jest obok. Zamiast funkcjonować coraz lepiej, czułam się gorzej. Źle spałam. Rzeczy wokół mnie robiły się „złośliwe”. Gubiłam klucze, psuły mi się telefony, śniły nieprzyjemne sceny. To wcale nie brzmi strasznie, prawda? – Daria się uśmiecha. – Ale ja zwyczajnie zaczęłam się bać. Zwłaszcza odkąd usłyszała od znajomego księdza o dziewczynie, która – jak ona – ster życia oddała kart tarota wróżkom. Miała koszmary senne, a po przebudzeniu czuła czyjąś obecność, wzrok… – Tarot nazywany jest biblią szatana – mówi Daria. – Przeraziło mnie to. I uświadomiłam sobie, że w moim życiu wszystko się wali: rodzice się rozwodzą, ja nie mam szczęścia do facetów, wszystko idzie źle… Teraz pomaga mi ksiądz. Uwierzcie: jest mi lżej na duszy. Wskazówek szukam w nieekscytujących i sprawdzonych przykazaniach. Buszowanie po innym świecie nie jest bezkarne! Nie kuśmy złego. I bez wróżki zrozumiałabym, że Adam nie jest mi pisany. Że powinnam się badać, też wiem sama.

robi mi lepiej niż sesja u psychologa – Ewa, 33 lata

Każdą ważną decyzję konsultuję z wróżką. To mój najlepszy doradca – mówi Ewa, warszawianka. Ma dwoje dzieci, drugiego męża. Z korzysta zwykle dwa razy w miesiącu, czasem nawet częściej. – Wydaję na to całkiem spore sumy: jedna porada to koszt od 50 do 100 zł. Nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto, bo wizyty u wróżki zawsze chroniły mnie przed poważnymi błędami.

Potrzebna jak powietrze

– Przykład? Nie kupiłam w komisie samochodu, choć był mi bardzo potrzebny, bo wróżka zobaczyła w kartach kłopoty z tym związane. Miesiąc później dowiedziałam się, że właściciela komisu aresztowano za handel kradzionymi pojazdami – opowiada. – Rok temu zrezygnowałam z wymarzonej wycieczki do Egiptu. Wróżka radziła odłożyć wyjazd i znów miała rację. Pamiętasz relacje telewizyjne o horrorze wczasowiczów, gdy okazało się, że biuro podróży ich oszukało i nie mają nawet za co wrócić do domu? Miałam być wśród nich. Ale ona mnie uratowała – mówi. – Wahałam się przed zmianą pracy. Dostałam atrakcyjną propozycję, lecz wymagała zaangażowania od rana do nocy. Bałam się, że rodzina na tym ucierpi.

nawiązałam współpracę jako wolny strzelec. Jednym z klientów tamtej firmy był Andrzej, mój obecny, drugi już mąż!Oczywiście o to, czy ponownie wyjść za mąż, również zapytała swojego guru. Chciała wiedzieć, czy ślub zabije miłość. – Dostałam odpowiedź tak optymistyczną, że natychmiast kazałam Andrzejowi kupować obrączki. Nie żałuję. Nie miałam pojęcia, że mój partner dotkliwie odczuwał tymczasowość naszego związku.

Kiedy odkryła, że wróżka potrzebna jest jej jak powietrze? Wiele lat temu, gdy rozpadało się jej pierwsze małżeństwo. – Mąż wyprowadził się do innej, ale na rozwód nie chciał się zgodzić. Tkwiłam w matni. Wtedy pierwszy raz poszłam do wróżki. Poradziła mi, żeby udokumentować przed sądem każdy niewygodny dla męża fakt z naszego życia. Tak zrobiłam. Dołączyłam nawet wyciąg bankowy, na którym widać było, że jednego dnia opróżnił nasze wspólne konto. Rozwód dostałam bez problemu. Potem? Zostałam sama z dzieckiem, pieniędzy miałam niewiele, ale na wróżkę zawsze musiałam mieć. Chodziłam do niej w chwilach rozterek: przed zmianą pracy czy miejsca zamieszkania. Rozważałyśmy razem różne opcje. Pytałam, co wyniknie z podjęcia jednej i drugiej decyzji. Do tej pory zawsze stawiam sobie karty, gdy waham się w jakiejś sprawie lub kompletnie nie wiem, co zrobić – przyznaje. Zaraz zastrzega: – Nie myśl, że wróżka podejmuje za mnie decyzje. Jestem już duża i to byłoby śmieszne. Z pomocą kart tarota pomaga mi tylko określić kierunek poszukiwań czy zmian, uchronić przed zrobieniem fałszywego kroku.

Ewa ma swoją , ale mimo to jest ostrożna. Zwykle po seansie u niej wybiera się jeszcze do innej (tylko takiej, którą ma na swojej specjalnej liście zaufanych wróżbiarek). Chce się upewnić, czy obie są jednomyślne. Jeśli tak, ma pewność, że jej nie oszukują. – Chodzę wyłącznie do wróżek z polecenia. Do tych ogłaszających się w gazetach nie mam zaufania, nie dzwonię również na ezoteryczne linie 0 700… Stawianie kart przez telefon to zwykła ściema – ocenia. – Cenię wróżki, które są ciepłe, otwarte na ludzi. Słuchanie jest sztuką – mówi. Najbardziej zaskakująca magiczna porada? – Wróżka radziła mi zwolnienie tempa. Pracowałam wtedy dużo, mało spałam, jadłam byle co. Sęk w tym, że wcale nie dostrzegałam problemu. Usłyszałam: „Zatrzymaj się w tym pędzie, zastanów się, po co to wszystko”. Zaskoczyła mnie. Potem przyszła refleksja: chcę zadowolić wszystkich, ale własne potrzeby ignoruję. Muszę to zmienić. Gdybym poszła do psychologa, pewnie usłyszałabym to samo. Lecz ja wolę .

OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Wrzesień 17th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Afraty – jak wróżyć?   no comments

Posted at 1:28 am in Wrozby

Afraty są to karty służące do samodzielnego wróżenia. Powstały 14 lat temu na podstawie mojego autorskiego pomysłu, by posłużyć się myślami i aforyzmami wielkich ludzi w odpowiedzi na nasze pytania./Wróżka Atis

Na koszulkach każda z kart ma typowe karciane znaki: trefle, kara, kiery i piki.


Rozkładamy w formie krzyża 5 kart koszulkami do góry. Zaczynamy wróżenie od karty w środku krzyża.

Załóżmy, że jest na niej znak kiera, wtedy zgodnie z ruchem wskazówek zegara z następnej karty odczytujemy jedynie odpowiedź na nasze pytanie jedynie ze znaku kiera. Identycznie robimy z pozostałymi kartami tzn. znak odczytujemy z każdej poprzedniej karty. Karty można na jedno pytanie rozkładać trzykrotnie. Drugie rozdanie to rozłożenie obok siebie pięciu kart i takie same ich odczytywanie jak w wypadku krzyża. Trzecie rozłożenie to trzy karty położone obok siebie. Pozornie to proste, ale wymaga samodzielnej interpretacji, która naturalnie jest indywidualna i należy być mocno skupionym, by naprawdę otrzymać odpowiedź.

Podam przykład: Ktoś pyta, czy najbliższe przedsięwzięcie się uda karty tarota i otrzymuje wiadomość:

"Podrzuć własne marzenia swoim wrogom, może zginą przy ich realizacji”
"Mogło być gorzej: twój wróg mógł być twoim przyjacielem"
"Mała niecierpliwość burzy wielkie plany"

Ja osobiście zinterpretowałabym w ten sposób:

Ten pomysł nie jest specjalnie dobry, a na dodatek ktoś ci usiłuje zaszkodzić, ale twoim plusem jest to, że wiesz kto to jest. To ci na pewno pomoże. Wstrzymaj się na razie z realizacją tego pomysłu.

Życzę Wam owocnego korzystania z moich kart i mądrego ich interpretowania.

Wróżka Atis
function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Stylowy chronograf w atrakcyjnej cenie – sprawdź go!
cena: 624,88 złNiezawodny i elegancki – kup teraz!
cena: 341,05 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1255864,8,0,0,”770px”,”0″);»DgoPrepare(„popTest3″,” Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”Zaloguj”:”window.check3=1;getElementById(„login3″).submit();”");window.logow3 = 0;window.check3 = 0; window.norel = 0; if(settimerek){clearTimeout(timerek);} if(O(„awaryjna”)){O(„awaryjna”).style.display = „none”;};Dodaj komentarz »DgoPrepare(„StarInfo”, „
Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnej kariery na forum. Pozytywna
aktywność forumowiczów jest nagradzana punktami. Źródłem punktów jest zarówno ilość
komentarzy (i dopowiedzi do nich) jak i ich jakość (ilość otrzymanych głosów).
Po zgromadzeniu odpowiedniej ilości punktów przy Twoim nicku pojawi się kolejna
gwiazdka, a Ty otrzymasz dostęp do nowych funkcjonalności forum (np. posiadanie
drugiej gwiazdki upoważnia Cię do ustawienia sobie awataru). Naruszanie zasad forum
jest karane punktami ujemnymi i w konsekwencji może spowodować degradację o niższy
poziom.
ogólnych swojego profilu
moderatorów, jak i forumowiczów, ma możliwość
ustawienia awataru
komentator
dołączaną do jego komentarzy
innych forumowiczów. Jego posty są specjalnie
wyróżniane.Przynależność do elity odzwierciedla jego
pozycja w rankingu.”, 0, 1, 1, „”OK”:”DgoOFF(O(„StarInfo”));”");function isLogged() {if ($onet.zuoIsl) {if(document.getElementById(„logoutButton”)){document.getElementById(„logoutButton”).style.display = „block”;}}}if(PodArtykulem == 1){isLogged();} else {onet(„onPageLoad”, „isLogged();”);}DgoPrepare(„czyZalog”, „
Możesz się zalogować, aby zbierać gwiazdki za dobrze oceniane komentarze.
Nie bądź anonimowy. Daj się poznać jako Wielki Autor.
logowania się na forum. Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”);window.logow = 0;window.check = 0; window.norel = 0; [1]27 wrz 08, 09:32[1]4 mar 06, 01:07[1]25 lis 05, 20:14[6]11 lis 05, 07:21if(PodArtykulem == 1){ft_foldTables();} else {onet(„onPageLoad”, „ft_foldTables();”);} UlubieniZaloguj sięif(PodArtykulem == 1){getFavorites();} else {onet(„onPageLoad”, „getFavorites();”);}Najciekawsze dyskusjeif(PodArtykulem == 1){checkAllFavorites(„divSub”);} else {onet(„onPageLoad”, „checkAllFavorites(„divSub”);”);}if(PodArtykulem == 1){scrollToPlus();} else {onet(„onPageLoad”, „scrollToPlus();”);}»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1255864,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 15th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżby z kart   no comments

Posted at 1:36 am in Wrozby

Wróżenie z kart to umiejętność przewidywania przyszłości z kart do gry. Tradycja tej metody wywodzi się z wczesnego średniowiecza i przez kolejne wieki była systematycznie rozwijana./Inne

Z czasem poszczególnym kartom oraz ich układom, ponadawano konkretne znaczenia. Jednak mimo to, trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jaka karta co oznacza. Zbyt wiele zależy tutaj od osobistych przekonań i preferencji. Podobnie jest w przypadku ilości używanych kart, oraz sposobu i porządku ich układania.

Standardowa talia składa się z 52 kart zgrupowanych w czterech kolorach, są to: piki, kiery, kara i trefle. W każdym z kolorów znajdują się karty ponumerowane od 1 (AS) do 10, oraz następujące figury: Walet, Dama oraz Król.

Według wielu praktyków, wróżenie z kart, nie jest procesem ani łatwym ani dostępnym dla każdego. By prawidłowo i skutecznie wróżyć, należy posiadać pewne właściwości medialne. Trzeba być osobą wyczuloną na symboliczne znaczenie kart, ich układów, oraz posiadać dobry kontakt psychiczny z osobą, której przyszłość przepowiadamy.

Na samym początku należy nauczyć się kilku zasad, których trzeba przestrzegać:

Talia kart, która będzie nam służyć do przepowiadania przyszłości, nie powinna być używana do niczego innego. Należy kupić nową talię, najlepiej wykonaną z materiału pozbawionego sztucznych dodatków. Jeśli będziemy próbowali wziąć pod uwagę również odwrócone karty, należy je dla orientacji oznakować. Naszej talii kart, nie powinniśmy nikomu udostępniać, jest to dopuszczalne jedynie w wtedy gdy wymaga tego użyta metoda wróżenia. Podczas wróżenia powinniśmy zapewnić sobie odpowiednią aurę, oświetlenie i niezbędny spokój. Podczas wykonywania jakichkolwiek działań z kartami nie wolno się spieszyć. Tasowanie kart powinno przebiegać spokojnie. Możemy używać ściągawki, na której zapisujemy sobie znaczenie kart, lecz przede wszystkim, należy zwracać uwagę na własne odczucia. Nie wskazane jest wróżenie przyszłości sobie bądź bliskim. Do wróżenia można użyć całej talii kart (52), bądź jedynie jej części tj. 32. Odrzucamy wtedy z każdego koloru: dwójki, trójki, czwórki, piątki i szóstki. Większość profesjonalnych wróżbitów używa 32 kart.

Znaczenie niektórych kart

(symbolika kart odwróconych jest przeciwieństwem ich normalnego znaczenia)

Kiery

As miłość, przyjaźń, szczęście Król osoba rzetelna Dama wierna i czuła kobieta Walet przyjaciel Dziesiątka zaspokojone ambicje Dziewiątka spełnione życzenia Ósemka wizyty Siódemka samowystarczalność

Trefle

As szczęście Król uczciwy człowiek Dama ciemnowłosa kobieta Walet przedsiębiorczy przyjaciel Dziesiątka przypływ pieniędzy Dziewiątka szybkie efekty Ósemka hazard Siódemka małe korzyści

Kara

As ważne wiadomości Król władczy mężczyzna Dama flirtująca kobieta Walet niewiarygodny urzędnik Dziesiątka zmiany finansowe Dziewiątka niespodzianka, egocentryzm Ósemka przyjemne podróże Siódemka pogawędka

Piki

As nieszczęśliwy romans Król ambitny wróg Dama wdowa bez skrupułów Walet życzliwa, lecz szorstka osoba Dziesiątka wszechobecny pech Ósemka nadciągają kłopoty Siódemka wyimaginowane zmartwienie

Rozkładanie kart

Szczegóły dotyczące rozkładania kart, podobnie jak w przypadku ich znaczeń, nie są ujęte w żadne reguły. Istnieją co prawda pewne ogólne wskazówki dotyczące pewnych układów, lecz każdy z wróżbitów modyfikuje je dla swoich potrzeb.

Jedyna zasada, której należy przestrzegać, mówi, że karta reprezentująca pytającego, powinna go symbolicznie przedstawiać. Np. dla ciemnowłosego, starszego mężczyzny najwłaściwszą kartą będzie Król Pik, a dla młodej blondynki Dama Kier.

System prosty – tasujemy 32 karty, tak by otrzymać sporą ilość odwróconych kart. Zdejmujemy z dołu i góry talii po jednej karcie i odkładamy je na bok, zważając przy tym, by ułożyć je rewersem do góry. Następnie rozkładamy pozostałe karty w czterech rzędach po dziesięć sztuk w każdym szeregu. Kolejne rzędy powinny być ułożone jeden pod drugim. Pierwszy rządek wskazuje przeszłość pytającego, środkowy teraźniejszość, dolny przyszłość. Kiedy zinterpretujemy całość układu, odwracamy uprzednio pozostawione karty. Ich symbolika ma rzucić nowe światło na całość wróżby.

System walijski, stosowany jest dosyć często ze względu na prostotę układu i precyzję odpowiedzi, której udziela. Podczas tasowania, osoba pytająca, trzykrotnie przekłada karty, powtarzając w myślach swoje pytanie. Wróżbita wybiera z talii pierwsze dwanaście kart, dzieli się je na trzy grupy, te zaś układa się w jednej linii. Interpretację układów kart zaczyna się od sterty środkowej. function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Elegancki zegarek w dobrej cenie
cena: 350,96 złWaveceptor – najdokładniejszy zegarek na świecie
cena: 865,63 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1518992,8,0,0,”770px”,”0″);»DgoPrepare(„popTest3″,” Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”Zaloguj”:”window.check3=1;getElementById(„login3″).submit();”");window.logow3 = 0;window.check3 = 0; window.norel = 0; if(settimerek){clearTimeout(timerek);} if(O(„awaryjna”)){O(„awaryjna”).style.display = „none”;};Dodaj komentarz »DgoPrepare(„StarInfo”, „
Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnej kariery na forum. Pozytywna
aktywność forumowiczów jest nagradzana punktami. Źródłem punktów jest zarówno ilość
komentarzy (i dopowiedzi do nich) jak i ich jakość (ilość otrzymanych głosów).
Po zgromadzeniu sklep ezoteryczny odpowiedniej ilości punktów przy Twoim nicku pojawi się kolejna
gwiazdka, a Ty otrzymasz dostęp do nowych funkcjonalności forum (np. posiadanie
drugiej gwiazdki upoważnia Cię do ustawienia sobie awataru). Naruszanie zasad forum
jest karane punktami ujemnymi i w konsekwencji może spowodować degradację o niższy
poziom.
ogólnych swojego profilu
moderatorów, jak i forumowiczów, ma możliwość
ustawienia awataru
komentator
dołączaną do jego komentarzy
innych forumowiczów. Jego posty są specjalnie
wyróżniane.Przynależność do elity odzwierciedla jego
pozycja w rankingu.”, 0, 1, 1, „”OK”:”DgoOFF(O(„StarInfo”));”");function isLogged() {if ($onet.zuoIsl) {if(document.getElementById(„logoutButton”)){document.getElementById(„logoutButton”).style.display = „block”;}}}if(PodArtykulem == 1){isLogged();} else {onet(„onPageLoad”, „isLogged();”);}DgoPrepare(„czyZalog”, „
Możesz się zalogować, aby zbierać gwiazdki za dobrze oceniane komentarze.
Nie bądź anonimowy. Daj się poznać jako Wielki Autor.
logowania się na forum. Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”);window.logow = 0;window.check = 0; window.norel = 0; Wyraź swoją opinię i dołącz do ekspertów na forum!

Otwarcie komentuj rzeczywistość, głośno wyrażaj swoje zdanie, prowokuj innych do dyskusji …if(PodArtykulem == 1){ft_foldTables();} else {onet(„onPageLoad”, „ft_foldTables();”);} UlubieniZaloguj sięif(PodArtykulem == 1){getFavorites();} else {onet(„onPageLoad”, „getFavorites();”);}Najciekawsze dyskusjeif(PodArtykulem == 1){checkAllFavorites(„divSub”);} else {onet(„onPageLoad”, „checkAllFavorites(„divSub”);”);}if(PodArtykulem == 1){scrollToPlus();} else {onet(„onPageLoad”, „scrollToPlus();”);}»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1518992,2941,,,,wrozby_z_kart,poczytaj.html

Written by admin on Wrzesień 8th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: „Śniadanie z obiadem za jednym zasiadem”, czyli zwyczaje i wróżby wielkanocne.   no comments

Posted at 1:24 am in Wrozby

Święta Wielkanocne to jedne z najstarszych i najważniejszych uroczystości chrześcijańskich. Obchodzi się je na pamiątkę Zmartwychwstania Chrystusa, to święta wielkiej radości, a symbolika tych świat nawiązują do narodzin nowego ładu. To święta, które piękne są same z siebie./Wróżka Wielgoradesz

W święta Wielkiej Nocy magia pochodzi od samej natury, przyroda zdobi się w zieleń, świergocą ptaki, słońce wznosi się wyżej, zakwitają kwiaty, pojawiają się owady to prawdziwa magia. Ze świętami Wielkanocnymi najczęściej kojarzymy jajko. Było ono od zawsze symbolem filozoficznych rozważań nad początkiem świata i życia. Wracano od zawsze do odwiecznego pytania, co było pierwsze "Kura czy jajo". Symbolika jajka "jako źródła wszelkiego początku", występuje w wielu kulturach na świecie. Jest metaforą ukrytego życia, tajemniczej siły istnienia i odradzania się życia w przyrodzie.

Sama przyroda podsuwa właśnie człowiekowi myśl o życiu wiecznym. Jestem przekonana, że osoby, które są mocno związane z przyrodą ze szczególną wrażliwością odbierają te święta.

Drugim ważnym elementem świat Wielkiej Nocy jest symbol Baranka. Ma swoje powiązania z wyjściem Izraelitów z Egiptu, kiedy to krwią zabitego niewinnego Baranka pomazane zostały drzwi i progi domów należących do Izraelitów, którzy mieli opuścić Egipt. Sam Baranek stanowił paschę, czyli posiłek spożyty w pierwszą pełnię wiosenną. Właśnie wtedy Żydzi opuszczali Egipt. Jest symbolem wyzwolenia się Żydów od niewoli egipskiej. W przełożeniu na dalszą tradycję ten Baranek to niewinny człowiek, jakim był Jezus, który, wg tradycji chrześcijańskiej, jest Chrystusem i przelał krew za cały świat i jego odkupienie.

Warto wiedzieć skąd wywodzą się wielkanocne zwyczaje.

Dlaczego pisanka?

Według wierzeń, zdobienie jaj było jednym z warunków ciągłości świata. Zajmowały się tym wyłącznie kobiety podczas nieobecności mężczyzn. Jeśli się jakiś pojawił, był wypędzany z izby, ponieważ jego obecność szkodziła magicznym właściwościom pisanek. Jeśli zaś przypadkowo jakiś mężczyzna znalazł się w pobliżu pracujących kobiet, te odczyniały urok słowami:

Sól tobie w oczach, kamień w zębach.
Jak ziemia woskowi nie szkodzi?
Tak twoje oczy niech nie szkodzą pisankom.

Jajka, w zależności od techniki zdobienia, nazywa się: pisankami (bogate zdobienia na jednolitym tle), rysowankami, skrobankami (jajka rzeźbione), nalepiankami, wyklejankami. Obecnie przyjęto jedną nazwę pisanki dla wszystkich jajek niezależnie od techniki zdobienia.

Symbolika zdobień

Również zdobienia posiadają swoją symbolikę. Przeważają głównie motywy solarne, ale różne regiony mają swoją ulubioną symbolikę mogą to być, np. archetypiczne figury geometryczne, szlaczki utworzone z różnych figur symbolizują nieskończoność, czerwień i biel oznaczają szacunek dla duchów opiekujących się domostwem, czerń w połączeniu z bielą czci duchy ziemi, zieleń symbolizuje odrodzenie przyrody i miłość, natomiast brąz rodzinne szczęście.
Uroczyste śniadanie

Po przyjściu z Kościoła po obrzędzie Rezurekcji, czyli uroczystej procesji związanej ze zmartwychwstaniem, zaczynało się śniadanie, które ciągnęło i dalej ciągnie się do popołudnia. „Śniadanie z obiadem za jednym zasiadem”, to przysłowie oddaje bardzo nastrój spożywanego śniadania. Trzeba pamiętać, że wcześniej. nim się cokolwiek zjadło. trzeba było podzielić się święconym.

Święcone jadło miało wielką moc, nie wyrzucano nawet kości. Dane psu chroniły go przed wścieklizną.

Co było na stole? Jajka, jajka, jajka, był też żurek z kiełbasą, pasztet, wielkanocne ciasta, baby, mazurki, pascha, chrzan, ćwikła, jako dodatki do różnorakich mięs. Wiara, że podzielenie się poświęconym jajkiem z najbliższymi umacnia wszelkie rodzinne więzi, a także broni rodzinę przed złymi wpływami z zewnątrz zapewnia zdrowie i siły witalne taka wiara zachowała się do dnia dzisiejszego.

Co oznacza zabawa w tłuczenie jaj?

Śniadaniu towarzyszyły zabawy związane głownie z tłuczeniem jaj. Pamiętam swoje dzieciństwo, które spędzałam na kujawskiej wsi u mojej babci. Tam, jak wszędzie, był zwyczaj tłuczenia gotowanego jajka o jajko. Komu udało się zbić jajkiem jajko przeciwnika zabierał je sobie, na wsi jajek nie brakowało, jednak sam fakt, że forma ta oznaczała niejako pokonanie przez przeciwnika, a ja zawsze jako małe dziecko byłam pokonana, zastanawiałam się, w czym tkwi tajemnica, że inni z łatwością tłuką mojej jajka? Proszę wybaczyć mi te wspomnienia z dzieciństwa, myślę jednak, że dzisiaj byłabym sprytniejsza.

Symbolika wielkanocna uległa wielkiemu przemieszaniu i stąd podejście do święconego jaja ma wiele ludowych aspektów. Z jednej strony jaja otaczano nabożnym kultem, z drugiej zaś, nadal służyły frywolnym zabawom, bądź pełniły funkcję obecnej walentynki. Zakochani młodzieńcy obdarowywali wybranki swego serca pisankami, co przy symbolu rozrodczości i nowego życia, było oczywistą aluzją.

Dlaczego kurczaczek?

Kurczak jest ściśle związany z symbolem jajka. W dziewiętnastym wieku w Galicji mówiono: "wstał z grobu (Chrystus) jak z jaja kurczę". Jego żółta barwa odwołuje się do motywów solarnych, symbolizuje wieczność, odrodzenie i słońce.

Dlaczego zajączek?

Zajączek w wielu kulturach, począwszy od starożytności, kojarzony był z płodnością, przyrodą, odrodzeniem, ruchliwością oraz tchórzliwością. Dopiero w XVII wieku połączono ten symbol ze Świętami Wielkanocnymi. Do Polski zwyczaj ten dotarł z Niemiec na początku XX wieku. Zajączek jest raczej rekwizytem niż bohaterem obrzędu.
Skąd bazie, czyli wierzbowe kotki?

Palma została wprowadzona do liturgii kościelnej w XI wieku na pamiątkę triumfalnego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Niedziela Palmowa zwana jest również Różdżkową, Wierzbną oraz Kwietną. Tego dnia, wierni uczestniczą we mszy, podczas której ksiądz święci palmy – symbol odradzającego się życia. W Polsce palmę zastępuje się gałązką wierzby, która ucieleśnia zmartwychwstanie i nieśmiertelność duszy. Chyba wszyscy znają tradycję święcenia Palm Wielkanocnych. Palmy wykonywane są zwykle z wierzby, która jest symbolem odrodzenia i przebudzenia z zimowego letargu, lecz zdarzają się także takie, które zrobione są z leszczyny, jałowca lub wikliny. Rolnicy umieszczali krzyżyki zrobione z poświęconych palm na swych polach. Chłopi wierzyli, że poświęcona palma wetknięta na rogu pola uprawnego chroniła je przed suszą, szkodnikami czy gradobiciem. Gałązkami palmowymi próbowano także ujarzmić burzę – ustawienie ich w oknie domostwa chroniły dobytek oraz mieszkańców. Magiczne właściwości miały też “kotki” z bazi, które połknięte, miały chronić przed chorobami gardła, krtani oraz przeciwdziałały gruźlicy. Dawniej, poświęconą już palmę przybijano do drzwi – na szczęście, smagano nimi dzieci, dorosłych i zwierzęta, bo miało to im zapewnić zdrowie i powodzenie. Po mszy nikt nie zostawał pod kościołem, by, jak zwykle, porozmawiać z sąsiadami, lecz szybko szedł do domu, aby być równie szybkim w pracach wiosennych. Wierzono też, że w Niedzielę Palmową ziemia otwiera się i ukazuje zakopane skarby. Niestety trwa to bardzo krótko i nie można ich wydobyć

Skąd śmigus dyngus?

Podobną, podwójną genezę miał kult oddawany wodzie. Pogańska, wiosenna magia wody, jako żywiołu przywracającego wiosną życie ziemi, przemieszała się z chrześcijańską symboliką związaną m.in. z chrztem. W świąteczny poniedziałek lud oddawał się, więc uciechom "śmigusa-dyngusa", co oprócz zakorzenienia w ludowej tradycji, znalazło i akceptację wśród przedstawicieli Kościoła. Stare, ludowe zwyczaje różniły się jednak od znanych nam współcześnie. Na przełomie XVI i XVII wieku biorących udział w zabawie obowiązywały ścisłe zasady, których nie można było złamać. Najciekawszą z nich była ta, która w "lany poniedziałek" na oblewanie płci przeciwnej pozwalała wyłącznie mężczyznom. Panie mogły "odegrać się" dopiero we wtorek, ale przywilej ten przysługiwał im aż do Zielonych Świątek. Na polskiej wsi istniał głęboki przesąd, że kobieta, która w "śmigusa-dyngusa" nie zostanie oblana, będzie miała przez cały rok kłopoty z żywym inwentarzem gospodarstwa. Zmuszało to mniej urodziwe i pozbawione adoratorów panie do oblewania się miedzy sobą.

Dawniej, zwyczaj ten polegał nie tylko na oblewaniu się nawzajem wodą, ale również na tak zwanym śmiguśnym, czyli zbieraniu po domostwach potraw świątecznych. Damy spryskiwano perfumami, a zwykłe dziewki oblewano wodą z wiadra.
Oblewanie się nawzajem wodą w poniedziałek wielkanocny (nazywany z tej okazji Świętym Lejkiem) to również zwyczaj stary i wywodzący się najprawdopodobniej z obrzędów, związanych z wiarą w dobroczynne właściwości wody. Był przy tym i jest doskonalą zabawą dla całej rodziny, a także okazją dla psotników, by płatać figle… W zgodzie z ludową tradycją. Polewano się różnie, na dworach paroma kropelkami wody perfumowanej, na wsiach wiadrami i konewkami. Niejedna panna została nawet wepchnięta do rzeki czy koryta z wodą. Mimo pisków i wrzasków dziewczęta nie narzekały, że je oblewano. Wierzono, bowiem powszechnie, że woda w wielkanocny poniedziałek „przyda licu gładkości i rumieńca". Ponadto liczba kawalerów, uganiających się za dziewczyną z wiadrami, świadczyła o jej atrakcyjności. Gospodarze również nie zabraniali oblewania swoich córek, bo dla ojca przemoczenie córki do suchej nitki wróżyło urodzaj i pożytek z gospodarskich zwierząt. Znacznie wzrastały też szanse panienki na korzystne zamążpójście. Nie trzeba było się wstydzić mokrego ubrania. Wstydziły się te panny, których nikt nie chciał oblewać!

Chłopcy starali się polać wodą jak najwięcej dziewcząt, by zapewnić sobie pomyślny rok, a ten, który nie zdołał oblać żadnej, był uważany za pechowca. Przez cały rok robota miała mu się nie darzyć, zostawał też złośliwie okrzyknięty „babskim królem".

Wiara w dobroczynną moc polewania wodą była tak silna, że dziewczyny same polewały skrzynie ze swoją ślubną wyprawą, żeby dobytku przybywało.

Dlaczego obmywanie się w strumieniu lub rzece?

Do czysto pogańskich zwyczajów, a mających jedynie swe umiejscowienie w okresie wielkanocnym, należało obmywanie się w Wielki Piątek w rzekach i strumieniach. To typowo polski zwyczaj. Wierzono do niedawna, że w Wielki Czwartek po zmroku lub w Wielki Piątek o świcie koniecznie należy wykąpać się w rzece lub w jeziorze, nawet, jeśli jest jeszcze bardzo zimno, gdyż taka kąpiel zapewni urodę i gładkość skóry, a także ochronę przed złem. Także ważna była woda, w której gotowano jajka na pisanki. Według wierzeń miała dobroczynne działanie. Umycie się nią zapewniało urodę dziewczętom, a chorym przywracało zdrowie. Woda z pokruszonymi skorupkami święconego jajka była uważana za lek na ból zębów.
Inne mniej znane zwyczaje

Innym zwyczajem pogańskim, który ze świętami także łączył wyłącznie termin, był obrządek, mający chronić mieszkańców wsi przed duchami. Wiosna była tradycyjnym okresem trwogi przed ich powrotem na ziemię. Chłopi wierzyli więc, że uchroni ich od tego rozpalenie ognisk na obrzeżach wsi w Dzień Wielkiego Postu.

Jechałam 31. marca 2006 do Białegostoku i patrzyłam jak na obrzeżach wsi palą się ogniska, po pewnym czasie skojarzyłam sobie ten zwyczaj.

Bardzo charakterystyczny dla obyczajów wsi jest Wielki Piątek. Oprócz tradycyjnego postu, który na wsi był i jest bardzo restrykcyjny, w niektórych przypadkach dotyczył także kilkuletnich dzieci, istniał szereg nakazów, wynikających jeszcze ze zwyczajów pogańskich. Dziś nie zawsze wiadomo jak interpretować niektóre z nich, jak choćby taki zwyczaj, jak zakaz czesania włosów. Inne nawiązują do znanej nam już trwogi przed siłami natury. Przykładem jest tu zakaz rozpalania ognia w Wielki Piątek w domowym piecu, co miało zapobiegać letniej suszy

W dużym stopniu swoją barwność Wielkanoc zawdzięcza hierarchom Kościoła. W Wielki Piątek odbywają się scenki rodzajowe, wiernie odtwarzające sceny biblijne. W drodze krzyżowej, jako aktorzy brali udział ochotnicy, bądź specjalnie do tego wynajęci ludzie. Kościół umiejętnie doprowadził do utożsamienia się ludu z wydarzeniami, stanowiącymi treść przedstawień. Ostrzejsze wymagania stawiano sobie podczas piątkowego postu. Częściej na wsiach niż w mieście dopuszczano się także krwawego biczowania.

Niechlubne zwyczaje

Niechlubnym obyczajem była także tradycja, która miała miejsce w Wielką Środę. Podczas mszy świętej, znanej pod nazwą "ciemnej jutrzni", lud wywlekał na wieżę kościelną przygotowaną przez siebie kukłę Judasza. Następnie zrzucano ją stamtąd i wleczono po całej wsi. Zacietrzewienie często przeradzało się w agresję, co niejednokrotnie kończyło się biciem napotkanych Żydów, jako winnych śmierci Chrystusa. Wynikało to m.in. z pewnego radykalizmu, jaki dotknął obyczajowość świąteczną na wsi. Chłopi, mocno identyfikując się z religią, często przekraczali zdroworozsądkowe zasady świętowania.

Wróżby

Jestem wróżką, trudno zatem nie wspomnieć o wróżbach Wielkanocnych. Często, ustawiając horoskopy, posługuję się "Wyrocznią Słowiańską". Karty, związane z tą wróżbą, są bardzo bliskie świętu Wielkiej Nocy i t Słowianom. Jest w nich Uboże, czyli niebożatka, inaczej skrzaty domowe, jest Jajo, jest kalendarz, który jest bardzo ważny dla Świąt Wielkiej Nocy. Zapewne Państwo pamiętają, czym były Tabulae Paschalis, czyli tablice świąt ruchomych. Właśnie z nimi ściśle wiąże się kalendarz, bowiem na marginesie tych tablic pisano wszystkie ważne wydarzenia. Wyrocznia słowiańska odwołuje się, przede wszystkim, do starych zwyczajów Słowian. Proszę śledzić horoskopy Wyrocznia słowiańska ma też w nich swoje miejsce.
Jajeczne wróżby miłosne

Gdy na stole znajdzie się parzysta liczba jajek święconych, pannie wróży to rychłe zamążpójście. Obdarowywanie się święconym jajkiem przez zakochanych wróżyło im udany związek, pomyślność, potomstwo. Panna, pragnąca zachwycić ukochanego, pocierała jajkiem pomalowanym na czerwono części ciała, którymi chciała go oczarować najsilniej. Potem tłukła skorupkę i jajko przelewała przez ułożone na krzyż patyczki, najlepiej brzozowe. Skorupkę z pisanki należało teraz utrzeć na proszek, który – dosypany do potrawy – działał cuda i wzbudzał płomienne uczucie chłopaka.

Istniał zwyczaj, wedle, którego w wielkanocną niedzielę kawaler mógł ofiarować pannie pisankę, mówiąc: "Chrystus zmartwychwstał", i trzykrotnie ją pocałować. To zwyczaj, który wiąże się z Kresami Wschodnimi.

Na koniec zwierzę się Państwu z tego, co ja sama robię, otóż w pierwszy dzień świąt Wielkiej Nocy biorę jedno ugotowane jajko i zakopuję je na mojej działce po to by rośliny rosły lepiej, by działkę chroniły dobre duchy i były bezpieczne zwierzęta, które tam mieszkają. Choć mówię o sobie, że nie wierzę w przesądy, ale ciągle podkreślam nie wiemy, co nas chroni, bowiem nie wiemy jak funkcjonuje nasza myśl, mnie osobiście wykonanie takiego rytuału daję większe poczucie bezpieczeństwa,
»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1403462,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Wrzesień 4th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan   no comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne

Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…

Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej karty tarota 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.

Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat

Racjonalistka to ja – mówi o sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.

Czeka cię szczęście

Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.

Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.

Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html

Written by admin on Sierpień 31st, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Dzień Świętego Mikołaja   no comments

Posted at 1:16 am in Wrozby

Od dawien dawna w północnej Finlandii mieszka Święty Mikołaj wraz ze swymi towarzyszami. Kim są, skąd pochodzą i skąd wzięła się tradycja obdarowywania prezentami w dniu Świętego Mikołaja – o tym i o wielu innych interesujących rzeczach przeczytacie właśnie teraz./Małgorzata Garnuszek

Kim jest i skąd pochodzi Św. Mikołaj?

Różnie jest przedstawiany i w różnych krajach różne o nim krążą legendy. Jedno jest pewne, że mieszka w Laponii – krainie śniegu i mrozu, w mroźnej, dzikiej i słabo zaludnionej północnej Finlandii, i że do niego piszą swe listy dzieci z wszystkich stron świata bez względu na kolor skóry, kraj czy pochodzenie.

A tak naprawdę jest postacią historyczną, żyjącą dawno temu. Prawdopodobnie urodził się w Licji, w mieście Patra (teren dzisiejszej Turcji) w 270 roku. Był jedynakiem, pochodził z bardzo zamożnej i pobożnej rodziny. Od najmłodszych lat wykazywał się dużą wrażliwością i empatią w stosunku do innych ludzi. Kiedy podczas epidemii zmarli jego rodzice, rozdał swój majątek i wstąpił do klasztoru. Później został wybrany biskupem miasta Mira – portowego miasteczka w Azji Mniejszej, gdzie zyskał duże uznanie wśród ludzi dzięki swojej troskliwości i hojności. Świadczył ludziom dobro robiąc to bardzo dyskretnie, aczkolwiek skutecznie. Przez całe swoje życie wspierał potrzebujących, niosąc im pomoc i wsparcie.

Po śmierci Świętego Mikołaja powstało wiele legend i podań dotyczących jego życia i cudotwórczej działalności. Jedna z najstarszych pochodzącą z przełomu V i VI wieku jest legenda o trzech młodzieńcach, których w cudowny sposób ocalił od śmierci. Innym znów razem pomógł skazanym na śmierć trzem rycerzom, bo dowiedziawszy się o nieszczęsnej ich sytuacji, natychmiast udał się na miejsce, gdzie miał być wykonany na nich wyrok i uwolnił przerażonych więźniów z rąk kata.

Jak głoszą podania, zmarł 6 grudnia roku pańskiego 327. Od tego czasu co rok, właśnie o tej porze i w wigilię Bożego Narodzenia otrzymujemy od niego wymarzone prezenty. Zazwyczaj 6 grudnia prezenty roznosi sam, chociaż zdarza się czasami, że towarzyszą mu dwa aniołki i diabeł. W wigilię Bożego Narodzenia odwiedza nas przyjeżdżając na saniach, które ciągną renifery. Swe prezenty wrzuca przez komin lub wsuwa do skarpety.
Jeśli jesteś dobrym dzieckiem, to nie minie Cię nagroda i otrzymasz od Mikołaja wymarzony prezent. Lecz, gdy jesteś krnąbrnym i niegrzecznym dzieckiem – to i rózgę możesz otrzymać w prezencie.

Postać Świętego Mikołaja w niektórych religiach (np. w kulturze prawosławnej) stała się stróżem świata pozagrobowego oraz przewodnikiem dusz. W niektórych regionach dzień św. Mikołaja jest dniem modlitw i wspomnieniem tych, którzy już od nas odeszli.

Święty Mikołaj jest patronem płodności, symbolem bogactwa a jego postać karty tarota uwidacznia się w całym szeregu wróżb rolnych. Pełni funkcję patrona sprawującego opiekę nad chorymi, nad porodami i weselami. Symbolizuje dostatek. Dobrze więc zapraszać go do swych domów, by odwiedzał nas przynosząc nie tylko prezenty ale także obfitość i szczęście.

Zazwyczaj przedstawiany jest jako sympatyczny grubasek z białą, długą brodą, w czerwonym kubraku, z czerwoną czapką na głowie i dobrotliwym uśmiechem na twarzy. Wszyscy go kochamy i wszyscy na niego czekamy, bo kiedy się pojawia to sprawia, że nasze życzenia się spełniają a każdy z nas chce być lepszym człowiekiem.

Jeśli więc jeszcze do niego nie napisałeś, to uczyń to szybciutko, bo dzień rozdawania prezentów nadchodzi już niedługo i miło by było dostać prezent od niego i cieszyć się również z tego, że o nas ktoś pamięta i kocha nas szczerze. »Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1298603,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Sierpień 30th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Feng Shui – chińska sztuka aranżacji przestrzeni   no comments

Posted at 1:16 am in Wrozby

Feng Shui jest sztuką uzyskiwania harmonii pomiędzy człowiekiem a środowiskiem, które zamieszkuje. W ciągu ubiegłych dwóch wieków, szybki postęp techniczny wymusił odejście człowieka od życia w zgodzie z naturą./Inne

Można powiedzieć, że Feng Shui jest zbiorem zasad dobrego budowania. Nie chodzi tutaj o inżynierskie założenia dotyczące wytrzymałości poszczególnych konstrukcji, ale o takie zasady, które powodują, że budynek jest dla nas przyjazny, wygodny i funkcjonalny. Feng Shui to sztuka takiej kreacji otoczenia, aby wspierało nas ono w każdej dziedzinie życia. W pracy, wypoczynku, miłości… Takie zasady sklep magiczny wytworzyły w zasadzie wszystkie światowe kultury, ale jest bezsprzecznym faktem, że Chińczycy doprowadzili je w sztuce do perfekcji.

Paweł Artur Tomkowiak function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Elegancki zegarek w dobrej cenie
cena: 350,96 złWaveceptor – najdokładniejszy zegarek na świecie
cena: 865,63 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1246049,8,0,0,”770px”,”0″);»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1246049,poczytaj.html

Written by admin on Sierpień 25th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Kalendarz lunarny   no comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Księżyc i jego wędrówka po niebie ma niebagatelny wpływ na Ciebie i Twoje otoczenie. Jakość tego wpływu jest związana z jego fazami. Wykorzystaj te wpływy i pozwól, aby Księżyc był Twoim pomocnikiem w domu i w pracy, aby Cię wspierał w sprawach zdrowia, urody i miłości, pomagał w ogrodzie i w kuchni./Katarzyna Południak

Od 1 do 4: Czas się teraz wziąć za siebie, jeżeli rozpoczniesz dietę, Księżyc będzie Cię wspierał aż do 9, z łatwością zgubisz zbędne kilogramy. Wzmocni twoje zdrowie i pomoże we wszystkich dziedzinach życia gdzie liczy się siła i szybkość.

Od 5 do 6: Maseczki złuszczające i peelingi mają teraz zbawienny wpływ na Twoją cerę, jeżeli chcesz podratować włosy, to podetnij je teraz minimalnie, a zobaczysz jak odżyją. Księżyc wzmocni również Twoją skłonność do irytacji – trzymaj język na wodzy.

Od 7 do 9: W tych dniach będziesz trochę rozdrażniona i poirytowana, masaż relaksacyjny lub odprężające ćwiczenia pozwolą odzyskać zachwianą równowagę. Uważaj – grożą Ci najróżniejsze wypadki – przestrzegaj wszelkich przepisów i zasad bezpieczeństwa.

10: Dzisiejszy nów sprzyja nowym przedsięwzięciom, poczujesz przypływ energii, możesz również poprosić szefa o podwyżkę. Dobrze byłoby skupić się na sprawach wewnętrznych i duchowych. Kontakt z naturą, medytacja czy joga pomoże odzyskać równowagę wewnętrzną.

Od 11 do 12: Uważaj na to, co i ile jesz. Od teraz aż do 25, tyjesz z powietrza, pomyśl o aktywnym spędzeniu wolnego czasu jest teraz na to dobry okres. Księżyc ochłodzi teraz Twoje kontakty z przyjaciółmi i usztywni stosunki ze zwierzchnikiem.

Od 13 do 14: Wspaniały moment na doskonalenie swoich umiejętności np. na naukę języka obcego, kurs komputerowy – wiedza sama wchodzi do głowy. Pod wpływem korzystnych wibracji wzrośnie Twój optymizm, zapał i entuzjazm.

Od 15 do 17: Wybierz się teraz na zakupy. Księżyc gwarantuje udane łowy, kupisz niedrogo super rzeczy. Księżyc pozwoli Ci zawrzeć nowe, fascynujące znajomości. Interesujące okazje zawodowe mogą same wpaść w Twoje ręce.

Od 18 do 19: Uważaj na gardło i migdałki, szczególnie nie służą im sprzeczki oraz wszelkie spory i podnoszenie głosu. Grożą Tobie konflikty z pracownikami urzędów lub z przedstawicielami porządku publicznego. Koniecznie przestrzegaj prawa!

Od 20 do 21: Trzymaj dzisiaj nerwy na wodzy! Niekorzystnie aspektowany Księżyc może Ciebie i osoby z Twojego otoczenia byle drobnostką wyprowadzić z równowagi. Szczególnie 21 możesz być niespokojna, a nawet agresywna, co doprowadzić może do kłótni z partnerem, dziećmi lub rodzicami.

Od 22 do 24: Chcesz coś zmienić w swoim wyglądzie? Masz ostatnią chwilę, aby zafarbować włosy lub zrobić lekką trwałą, już od jutra Księżyc nie sprzyja takim zabiegom. Księżyc sprzyja teraz wizytom i flirtom, dzięki niemu weekend spędzisz miło i w dobrym towarzystwie.

25: Pełnia to taki szczególny czas, kiedy nie powinno się zbyt wiele zmieniać podreczniki szkolne i robić. Lepiej pozostaw sprawy ich naturalnemu biegowi. Dzień może się rozpocząć niemiłymi niespodziankami. Pełnia wzmaga kłótliwość, nerwowość, dopiero pod wieczór emocje opadną.

Od 26 do 29: Unikaj konfliktowych osób, nadmiernego ryzyka finansowego i zachowaj ostrożność na drodze. Nie załatwiaj w tym czasie ważnych spraw urzędowych i nie podpisuj umów. Unikaj osób, które wciąż narzekają i we wszystkim dostrzegają same złe strony.

Od 30 do 31: Teraz nawet krótki wyjazd na kilka godzin poza miasto, pomoże Ci zregenerować siły i cieszyć się dobrym zdrowiem. Księżyc rozbudzi Twoją wyobraźnię i pozwoli wykorzystać ją w pracy. Spróbuj sił w zajęciach artystycznych.
»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1245850,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Sierpień 22nd, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , ,