Archive for the ‘Sobie’ tag
Astro: Magia Obamy no comments
Wyborowi na 44. prezydenta USA towarzyszą nie tylko wielkie nadzieje, lecz także zalew rozmaitej maści wróżb, proroctw i osobliwych niekiedy teorii. Fora internetowe pękają w szwach. Masowość tych tworów rozpalonej wyobraźni popchnęła nawet sztab Obamy do realnych działań prawnych, a najpoważniejsze agencje prasowe świata do zasięgania języka u… wróżbitów./Inne
- Barack Obama to człowiek urodzony pod „mistrzowską jedenastką” – mówi . Tacy ludzie mają 90 – 95 proc. szans na osiągnięcie w życiu wielkiego sukcesu, dodaje. Jedenastka, o której mowa wynika, z daty urodzenia prezydenta – elekta: 4 sierpnia 1961. Zdaniem wróżki cecha ta w połączeniu z zodiakalnym znakiem Obamy – Lwem – gwarantuje cechy niemal idealnego prezydenta: wrażliwego społecznika, humanisty upartego w dążeniu do celu, lubiącego błysk fleszy, ale niekoniecznie dla samej sławy. Słowa Joanny Nieć potwierdza także astrolog z Bombaju, Bejan Daruwalla. Pytany przez agencję AFP twierdzi, iż „Obama urodził się pod znakiem Lwa i jest nim w 100 procentach. są z natury przywódcami i dysponują nadzwyczajnym urokiem”. Tego samego zdania jest także mag Raj Kumar Sharma. Zdaniem Sharmy "okres od 5 kwietnia do 16 maja 2010 r. może okazać się dla Obamy niebezpieczny". W celu zażegnania niebezpieczeństwa 44. prezydent USA powinien zdaniem hinduskich magów stale nosić przy sobie rubin. Według Joanny Nieć żadne poważniejsze niebezpieczeństwo na razie Obamie nie grozi. Jednak do postawienia bardziej precyzyjnego konieczna jest bardzo dokładna znajomość godziny i minuty narodzin obecnego prezydenta – elekta, dodaje wróżka.
A imię jego 50 i cztery?
Wyliczenie to przykład prastarej praktyki „mowy liczb”, czyli . System ten ma szczególne znaczenie w mistyce i religii żydowskiej, choć w starożytności zajmowali się nim z pasją także Grecy (w szczególności sekta pitagorejczyków). Gematria to jedno z głównych narzędzi dawnych i współczesnych kabalistów. A że Kabała, czyli rozwinięta w średniowieczu żydowska teoria i praktyka mistyczna, jest dziś w modzie (pasjonują się nią takie gwiazdy jak na przykład Madonna) internet zaroił się biblijnych wyliczeń. Barack Obama okazał także tutaj nader wdzięcznym tematem. Samo nazwisko Obama – po hebrajsku pisane jako (אובמה) oraz imię Barack (ברק) – dają szerokie możliwości zarówno kabalistom sobotnio-niedzielnym, jak i żyjących w Izraelu potomkom starych rodów rabinackich. Ponieważ Kabała to system o niewyobrażalnym stopniu komplikacji, ilość możliwych interpretacji jest nieskończona. Mówiąc w największym uproszczeniu – każdej z 22 liter alfabetu hebrajskiego odpowiadają cyfry. Gdy zsumujemy wartości liter tworzące dane słowo, otrzymamy pewną liczbę. I teraz dopiero zaczyna się cała zabawa! Z nauk rabinów – mistyków wynika bowiem, że słowa o takiej samej sumie pozostają ze sobą w pewnych związkach. Ba! Także wyrazy występujące tyle samo razy w Torze (czyli w Pięcioksięgu Mojżeszowym) łączy mistyczna więź. Na zasadzie takich analogii powstały setki uczonych komentarzy rabinicznych. Nic więc dziwnego, że współcześni kabaliści zabrali się na serio za nowego prezydenta najpotężniejszego kraju na świecie. W internecie można znaleźć setki tego rodzaju wyliczeń. Jakich? Ano – bardzo różnych. Bo powiedzonko „wpakować się w Kabałę” nie powstało wcale przypadkiem. Istnieją cztery główne systemy kabalistycznych obliczeń i, dodatkowo, dziesiątki ich wariantów. Metody pracy z wynikami też bywają bardzo różne. By zaspokoić ciekawość powiedzmy tylko, że nazwisku Obama przypada najczęściej liczba 54, korespondująca z imieniem nabożnego Jezahiela, domniemanego autorem biblijnego Psalmu LXXXII „Boże! któż ci będzie równy?”. A to tylko bardzo prosta próbka Kabały. Jej współcześni wyznawcy do wyliczeń posługują się specjalistycznymi programami komputerowymi przeczesującymi w mgnieniu oka Torę, Talmud i setki sporządzonych do nich komentarzy. Co można wyliczyć na postawie ich wyników? Wszystko – o to w końcu tu chodzi.
Czterdzieści i cztery
A życie jego – trud trudów,
A tytuł jego – lud ludów (…)
Wskrzesiciel narodu,
Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.
Adam Mickiewicz, Dziady, cz. III
Jako że jest czterdziestym czwartym prezydentem USA, analogie wychowanym na Mickiewiczu Polakom nasuwają się same. Problem jedynie w tym, co dokładnie na myśli nasz wielki poeta pisząc w III części "Dziadów" o opatrznościowym mężu ukrytym pod liczbą 44. Od półtora wieku z okładem kwestia ta stanowi spór uczonych i mistyków. Wiadomo, że pisząc te słowa nasz wieszcz znajdował się pod wpływem mglistych nauk Andrzeja Towiańskiego. Nauki mistrza Andrzeja wiązały bardzo silnie religię z polityką. Szczególną rolę opatrznościową miały wedle niego odegrać narody: francuski, żydowski i, jak nietrudno zgadnąć, polski. Towiański i jego zwolennicy interesowali się intensywnie żydowskim kabalizmem, słabo albo i wcale znając przy tym język hebrajski. W nieprecyzyjnym zapisie hebrajskim słowu „Adam” odpowiada właśnie cyfra 44. Nieprecyzyjnym – bo po hebrajsku Adam pisze się z niewymawianym „ch” na początku. A wtedy otrzymujemy cyfrę 45. Jednak zdaniem prof. Juliusza Kleinera taka pomyłka była bardzo prawdopodobna – kwestią otwartą pozostaje przy tym, czy imię Adam oznaczało Mickiewicza, czy – co bardzo prawdopodobne, księcia Adama Czartoryskiego. Inne teorie głoszą, że 44 odnosi się do samego Towiańskiego „męża o strasznym obliczu” lub oznaczać ma liczbę członków jego sekty. Jeszcze inne koncepcje wskazują na chrześcijańskie przesłanie liczby 4 (np. cztery rzeki w raju). Nieco inną teorię na ten temat miał zmarły niedawno Władysław Kopaliński, wedle którego w 1845 roku nasz wieszcz miał powiedzieć o liczbie czterdzieści i cztery; „kiedy pisałem, wiedziałem; teraz już nie wiem”.
Szaman mówi: 44!
Tak czy owak – liczba 44 wydaje się przypisana do spraw ściśle polskich. Ale czy rzeczywiście? Osobliwą opowieść na ten temat odnaleźliśmy na stronach poświęconej wyszukiwaniu wszelkich niesamowitości Fundacji Nautilus:
„Było około 1-szej w nocy, kiedy do radia zadzwoniła pani Elżbieta, która na stałe mieszka w Kanadzie. Opowiedziała ona historię, którą postanowiliśmy Wam przedstawić. To było w latach 60-tych, kiedy po raz pierwszy grupa polskich pracowników naukowych przyjechała na sympozjum do Kanady. Wśród nich byłam także ja i jak widać, a dzwonię z Kanady, ten wyjazd zmienił moje życie, ale nie o tym chciałam mówić. Wtedy podczas tego pobytu doszło do dziwnego wydarzenia, o którym powinniście się dowiedzieć, choć zdaję sobie sprawę, że kilka osób może uznać to za żart. Ale żartem ezoteryka nie jest.
Wybraliśmy się na wycieczkę w góry i tam spotkaliśmy obóz kanadyjskich indian, którzy co prawda mieli samochody i telewizory, ale nadal pielęgnowali tradycje przodków. Wśród nich był jeden, który pełnił rolę szamana. Udało mu się trafnie wskazać osobę spośród naszego grona, która miała pewien problem, o którym nie chcę w tej chwili mówić. Dodam tylko, że nie miał szans, aby się o tym dowiedzieć od kogokolwiek wcześniej. Wszyscy po prostu zaniemówili, a wtedy szaman zaproponował, że można mu zadać jedno pytanie, na które odpowie. Wszyscy byli mocno wystraszeni tym, co zademonstrował wcześniej i nikt nie miał pomysłu, jakie można mu zadać pytanie. I wtedy jeden z moich kolegów zadał najgłupsze pytanie, jakie można sobie wyobrazić, bo zapytał, o co chodziło Adamowi Mickiewiczowi, kiedy napisał w "Dziadach": <<a imię jego czterdzieści i cztery>>. Zrobiło mi się wstyd, że zapytał o coś tak głupiego, ale ku mojemu zdumieniu szaman zadumał się, zamknął oczy i przez dłuższą chwilę był nieruchomy. Wreszcie otworzył oczy i z pełną powagą odpowiedział tak: <<W czasie, kiedy pisał te słowa, przez jego głowę przebiegały nie jego myśli. Nikt z Twoich rodaków nie rozumie tych słów, a interpretacje są błędne. Świat czeka wielka próba, wielka zmiana. Będzie niezwykły człowiek, prezydent USA, wielki człowiek. On przeprowadzi świat przez tę burzę, pomoże każdemu, kto będzie tylko tego chciał. Będzie to czterdziesty czwarty prezydent Stanów Zjednoczonych. Tak należy interpretować słowa waszego poety. Ten człowiek będzie miał polskie korzenie, to będzie w tym sensie wasz prezydent. To miał na myśli poeta>>. Wtedy zapanowała kompletna cisza. Dodam, że inna przepowiednia dotycząca jednego z nas w pełni się spełniła. Musiałam komuś o tym opowiedzieć, bo jest to naprawdę jedna z najbardziej dziwnych spraw, które wydarzyły się w moim życiu. Wiem, że narażam się na śmieszność, ale trudno”.
Dodać należy, że czujni internauci od razu wytropili w drzewie genealogicznym Baracka Obamy osobą o nazwisku Sarah Poland (urodzoną w 1824, zmarłą ok. 1880). Czy rzeczywiście była ona Polką – nie wiadomo.
Czarny ?
Posiadający kenijskie korzenie Barack Obama budzi oczywiście ogromne zainteresowanie na Czarnym Lądzie. A niewiele miejsc we współczesnym świecie jest bardziej skorych do wszelkich form mistyki. Idea Czarnego Chrystusa lub Czarnego Mesjasza jest żywa w całej środkowej i południowej Afryce.
Choć nam w Polsce może się wydawać to dziwne, kościół katolicki w Afryce nie ma nic przeciwko wyobrażaniu Chrystusa jako Murzyna. Wręcz przeciwnie. Stoi na stanowisku, że przyjęcie elementów kultury miejscowej sprzyja krzewieniu słowa Bożego. Podobne postępują kościoły protestanckie prowadzące misje w Afryce. Ale na styku przyniesionego przez misjonarzy chrześcijaństwa i prastarych wierzeń plemiennych powstała rozległa mgławica kościołów i sekt. Część z nich dodatkowo łączy wierzenia miejscowe z elementami islamu. Szczególne miejsce w ich wierzeniach zajmuje Szymon Kimbang, czyli biblijny Szymon Apostoł, zwany też Kananejczykiem lub Gorliwym, który po ukrzyżowaniu Jezusa miał zawędrować właśnie na Czarny Ląd. Jak podkreślają specjaliści, religie afrykańskie cechuje swoiste pojęcie jedności świata materialnego z duchowym. Nie ma w nich miejsca na osobną rzeczywistość świecką i religijną. Do tego koncentrują się dość silnie na własnym plemieniu, narodzie, czy Afryce rozumianej jako etniczna całość lub wspólnota ludzi czarnoskórych w ogóle. Nic więc dziwnego, że wybór Baracka Obamy wywołał w Afryce lawinę komentarzy i spekulacji o charakterze mistycznym. Jedni widzą w nim Mesjasza, następcę Szymona Kimbanga, którego misją jest wyzwolenie ludzi czarnoskórych spod ucisku białych, inni osobą namaszczoną przez masajskiego boga Ngai. O Obamie jak Czarna Afryka długa i szeroka powstają dziś wiersze i piosenki.
Pojawienie się prezydenta obiecującego poświęcenie większej uwagi najuboższym spotkało się także z wielkim zainteresowaniem w Ameryce Południowej – regionie świata szczególnie uzależnionym od USA. Także i tutaj przewidywaniem wyników wyborów i misją nowego prezydenta zajęli się wszelkiej maści mistycy. Peruwiańscy szamani odprawiali specjalne obrzędy mające wspomóc jego szanse wyborcze. Uwadze miejscowej prasy nie umknęła szczególna uwaga, jaką Barack Obama poświęcił w trakcie kampanii wyborczej społeczności indiańskiej w USA. Choć formalnie Ameryka Południowa to najbardziej chrześcijański kontynent na Ziemi, to w wielu miejscach religia ta splata w bardzo ciekawy sposób z dawnymi wierzeniami. Wzięte z Nostrodamusa opowieści o Czarnym Władcy Świata spotkały się z największym odzewem chyba właśnie tutaj. W internecie (w kontekście Obamy i nie tylko) rządzi jednak najdziwniejsze z południowoamerykańskich wyznań – voodoo. łączy w sobie elementy kilku religii zachodnioafrykańskich, chrześcijaństwa i mistycyzmu. Najpełniej rozwinęło się wśród czarnoskórej populacji Haiti, ale jego wyznawcy żyją też w Afryce i w obu Amerykach.
Ale w tych wyborach po najbardziej znany atrybut voodoo – laleczki do nakłuwania, sięgnęli nie ubodzy Haitańczycy (sympatyzujący w ogromnej większości z Obamę) lecz mieszkańcy amerykańskiego Południa głosujący tradycyjnie na Republikanów. Lalki voodoo z wizerunkiem Obamy stały się w USA takim samym hitem handlowym, jakim niedawno we Francji były laleczki z twarzą Nicolasa Sarkozy`ego. Amerykanie poszli dalej niż francuzi – w Internecie pojawiły się specjalne, jak najbardziej komercyjne serwisy oferujące rzucanie klątw voodoo i nakłuwanie laleczek w imię każdego chętnego na wydanie paru dolarów na taki cel.
Choć Barack Obama nie przejął się nimi tak bardzo jak jego francuski kolega ( zażądał niedawno sądowego zakazu sprzedaży laleczek z jego wizerunkiem – sprawę przegrał), to wyborczy sztab Obamy nie lekceważył wcale konsekwencji wynikających masowością zainteresowania wyborczymi przepowiedniami. Szczególnie tymi o zagrażającemu chrześcijaństwu Czarnemu Władcy Świata. W części sztabu Obamy zajmującej się internetem (a obecny prezydent – elekt położyć bezprecedensowy w historii nacisk na tą formę komunikacji) powstała oficjalna komórka zajmująca się zwalczaniem na forach internetowych rozmaitych bzdurnych, pseudomistycznych wpisów. Pod wpływem własnych interpretacji wielu Amerykanów wypisywało bowiem w sieci rzeczy zupełnie niewiarygodne – przestawiając Obamę bądź jako Antychrysta, bądź wyznawcę islamu, bądź jako obie te rzeczy na raz – choć, co jest faktem powszechnie znanym, Barack Obama jest żarliwym chrześcijaninem, członkiem Trinity United Church of Christ, protestanckiego kościoła z Chicago. W zarzutach o potajemne sprzyjanie islamowi pewną rolę odegrało zapewne drugie imię Obamy – Hussein, „odziedziczone” po jednym z kenijskich dziadków. Wedle żyjącego w XVI wieku Nostradamusa Czarny Władca Świata będzie poprzedzał koniec świata i przegraną wojnę ze światem islamu. Historia ta szybko rozlała się w internecie – także za pomocą rozmaitych łańcuszków mailowych. Zdaniem poważnych znawców przepowiednie prowansalskiego lekarza i mistyka , czyli Nostradamusa, właśnie są na tyle ogólnikowe, że da się na ich postawie przeprowadzić niemal dowolny wywód.
Wybór Baracka Obamy jest bliski tego, co nazywamy sytuacją graniczną – życie społeczne potrzebuje cykli porządkujących rzeczywistość, a ogromne oczekiwania doprowadziły do takiego stanu umysłów w którym sięganie po ezoterykę staje się zjawiskiem masowym, mówi prof. Roch Sulima ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Z sytuacją graniczną i wielkim zwrotem ku duchowości mieliśmy w Polsce do czynienia w trakcie umierania i po śmierci Jana Pawła II. Zdaniem prof. Sulimy wybór Baracka Obamy może mieć dla wielu grup charakter zbliżony do katharsis – to i niezbyt pewna przyszłość powodować może dalsze zainteresowanie społeczno- polityczną ezoteryką. Jednak entuzjazmu powinno wystarczyć co najmniej na rok lub dwa, dodaje prof. Sulima.
Maciej Wełłyczko »DrukujCopyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1516563,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Feng Shui miłości no comments
Feng Shui to w skrócie – sztuka poprawiania swojego otoczenia, dostosowywania go do naszych potrzeb. Można za jego pomocą oddziaływać na różne dziedziny naszego życia – oczywiście także na nasze związki. Przedstawiam parę zasad, które należy spełnić, aby zapewnić sobie dobre Feng Shui miłości./InneStrefa południowa domu lub mieszkania
To strefa sławy i popularności. Jeżeli brakuje Ci towarzystwa, zwróć szczególną uwagę na tą właśnie strefę. Powinien w niej zawsze panować porządek. Dobrze jest umieścić tutaj czerwone kwiaty, świece i jasne oświetlenie.
Kryształowy żyrandol lub lampa
W południowo-zachodniej strefie Twojego domu są idealne dla aktywizacji energii Chi, która stymuluje miłość i związki. Remedia te, oprócz aktywizacji Chi, reprezentują element ziemi, który rządzi strefą południowo-zachodnią – strefą związków i miłości.
Świece
Świece rozpalają związki. Stałym miejscem, gdzie powinno się je stosować, są strefy południowo-zachodnia i południowa domu lub mieszkania. Okresowo można je oczywiście stosować w całym domu. Najlepsze są świece amulety w kolorach czerwonym, fioletowym, żółtym, białym, pomarańczowym, złotym i srebrnym. Dobrym rozwiązaniem jest stosowanie ich parami. Oczywiście należy zadbać aby były bezpiecznie umieszczone i nie powodowały zagrożenia.
Kryształy
Naturalne kryształy są jednymi z lepszych symboli matki ziemi – reprezentują także właśnie ten element. Umieszczanie ich w strefie miłości także polepsza Feng Shui tego miejsca. Najlepsze są naturalne kryształy w kolorach cytrynowym, żółtym, różowym. Najlepiej, jeżeli są to dwa złączone kryształy.
Różowa pościel
Różowa pościel podnosi subtelną energię Yang, wzmagającą miłość. Polecane zwłaszcza dla par, które pragną odbudować swoje związki.
Źródło: http://magia.onet.pl/1246028,poczytaj.html
Astro: Opal – praojciec kamieni no comments
Opal to bardzo tajemniczy kamień, ma tyle przyjaciół, ile zdecydowanych wrogów, gdyż nie jest to klejnot „obojętny”, albo zachwyca nieodparcie i pociąga, albo „mrozi” swego właściciela, a zetem przeraża i odtrąca./Laura Estera
Według aborygeńskiej legendy, pełnej zabobonnego lęku, kamień ten nazywany jest „odłamkami tęczy” – tym samym potwierdzając ich niepowtarzalną urodę.
Pod względem chemicznym opale są „uwodnioną” krzemionką (SiO2, H2O). Jest zawsze bezpostaciowy. Ma twardość 5,6 ÷ 6,5 w skali Mohsa. Bywa bezbarwny lub też rozmaicie zabarwiony, przezroczysty, przeświecający lub nieprzezroczysty o połysku szklistym lub tłustym. Zawiera znaczną ilość wody, występującą w drobnych kanalikach wewnątrz minerału sięgająca od 6 do 20 %.
Najpiękniejsze okazy opali pochodzą z Australii, Hondurasu, Ameryki Płn., Meksyku i Japonii. Opale mleczne (meksykańskie, indyjskie) są niby połyskujące krople wody.
W starożytności opal był kamieniem bardzo cenionym. Wskazuje na to już choćby jego nazwa, która ponoć pochodzi z Bizancjum, gdzie słowem UPALA określano drogocenny kamień. Mówiono, że łączy on w sobie światło słońca z blaskiem planet, nazywano ten klejnot praojcem wszystkich cennych kamieni, gdyż łączył on w sobie błyski diamentu, czerwień rubinu, zieleń szmaragdu, błękit szafiru oraz barwy turkusu i ametytu, i głęboką barwę błękitu lapis lazuli. Te opalizujące wspaniałe barwy pod wpływem promieni słonecznych zmieniają się w tęczę – tysiące tęcz, a piękna gra barw na półprzejrzystych opalach zwana jest opalescencją.
Można powiedzieć, że opal zamyka w sobie dwa światy – rzeczy uchwytnych, amulety czyli życia materialnego, oraz życia duchowego, pełnego przeczuć, natchnień i nadziei.
Średniowieczni rycerze Okrągłego Stołu oraz z królem Arturem narażali się na niezwykłe niebezpieczeństwa i trudy po to, by odszukać św. Graala, tajemniczą opalową czarę przechowywaną na górze Monsalwat otoczoną tajemnicą i grozą.
Jak piękny i bezcenny to klejnot o zniewalającej swej urodzie, może świadczyć fakt, iż rzymski senator Noniusz wolał stracić dostojeństwo, majątek, wyrzec się ojczyzny i umrzeć na wygnaniu, niż oddać swój opal o „przepięknej urodzie” Antoniuszowi, który zamierzał podarować go królowej Kleopatrze.
Opal to najbardziej tajemniczy i mistyczny kamień. Symbol cierpienia, które jest oczyszczeniem, oraz jasnowidzenia, ukazującego ukryte siły, rządzące tak poszczególnym człowiekiem, jak i całym Kosmosem.
Klejnot ten przyniesie radość, szczęście, zdrowie oraz powodzenie w życiu dla osób urodzonych w znakach zodiaku: , , , , i .
function polecam(pth) {nw=window.open(pth,”polecam”,”menubar=no,toolbar=no,location=no,directories=no,status=no,scrollbars=no,resizable=no,width=490,height=430″)}
Strona do wydruku Wyślij link
»Kupuj w Onet.pl!Stylowy chronograf w atrakcyjnej cenie – sprawdź go!
cena: 624,88 złNiezawodny i elegancki – kup teraz!
cena: 341,05 złOni o Nas: babskie wieczoryDla nich wieczór z kumplami w towarzystwie biegających po ekranie piłkarzy to święta rzecz. A co myślą o naszych babskich posiadówkach?forumWriteBody(195,162,1314570,8,0,0,”770px”,”0″);»DgoPrepare(„popTest3″,” Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”Zaloguj”:”window.check3=1;getElementById(„login3″).submit();”");window.logow3 = 0;window.check3 = 0; window.norel = 0; if(settimerek){clearTimeout(timerek);} if(O(„awaryjna”)){O(„awaryjna”).style.display = „none”;};Dodaj komentarz »DgoPrepare(„StarInfo”, „
Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnej kariery na forum. Pozytywna
aktywność forumowiczów jest nagradzana punktami. Źródłem punktów jest zarówno ilość
komentarzy (i dopowiedzi do nich) jak i ich jakość (ilość otrzymanych głosów).
Po zgromadzeniu odpowiedniej ilości punktów przy Twoim nicku pojawi się kolejna
gwiazdka, a Ty otrzymasz dostęp do nowych funkcjonalności forum (np. posiadanie
drugiej gwiazdki upoważnia Cię do ustawienia sobie awataru). Naruszanie zasad forum
jest karane punktami ujemnymi i w konsekwencji może spowodować degradację o niższy
poziom.
ogólnych swojego profilu
moderatorów, jak i forumowiczów, ma możliwość
ustawienia awataru
komentator
dołączaną do jego komentarzy
innych forumowiczów. Jego posty są specjalnie
wyróżniane.Przynależność do elity odzwierciedla jego
pozycja w rankingu.”, 0, 1, 1, „”OK”:”DgoOFF(O(„StarInfo”));”");function isLogged() {if ($onet.zuoIsl) {if(document.getElementById(„logoutButton”)){document.getElementById(„logoutButton”).style.display = „block”;}}}if(PodArtykulem == 1){isLogged();} else {onet(„onPageLoad”, „isLogged();”);}DgoPrepare(„czyZalog”, „
Możesz się zalogować, aby zbierać gwiazdki za dobrze oceniane komentarze.
Nie bądź anonimowy. Daj się poznać jako Wielki Autor.
logowania się na forum. Loguj się bezpiecznie”, 0, 1, 1, „”);window.logow = 0;window.check = 0; window.norel = 0; Wyraź swoją opinię i dołącz do ekspertów na forum!
Otwarcie komentuj rzeczywistość, głośno wyrażaj swoje zdanie, prowokuj innych do dyskusji …if(PodArtykulem == 1){ft_foldTables();} else {onet(„onPageLoad”, „ft_foldTables();”);} UlubieniZaloguj sięif(PodArtykulem == 1){getFavorites();} else {onet(„onPageLoad”, „getFavorites();”);}Najciekawsze dyskusjeif(PodArtykulem == 1){checkAllFavorites(„divSub”);} else {onet(„onPageLoad”, „checkAllFavorites(„divSub”);”);}if(PodArtykulem == 1){scrollToPlus();} else {onet(„onPageLoad”, „scrollToPlus();”);}»   »   »
Źródło: http://magia.onet.pl/1314570,poczytaj.html
Astro: Feng Shui miłości no comments
Feng Shui to w skrócie – sztuka poprawiania swojego otoczenia, dostosowywania go do naszych potrzeb. Można za jego pomocą oddziaływać na różne dziedziny naszego życia – oczywiście także na nasze związki. Przedstawiam parę zasad, które należy spełnić, aby zapewnić sobie dobre Feng Shui miłości./InneStrefa południowa domu lub mieszkania
To strefa sławy i popularności. Jeżeli brakuje Ci towarzystwa, zwróć szczególną uwagę na tą właśnie strefę. Powinien w niej zawsze panować porządek. sklep ezoteryczny Dobrze jest umieścić tutaj czerwone kwiaty, świece i jasne oświetlenie.
Kryształowy żyrandol lub lampa
W południowo-zachodniej strefie Twojego domu są idealne dla aktywizacji energii Chi, która stymuluje miłość i związki. Remedia te, oprócz aktywizacji Chi, reprezentują element ziemi, który rządzi strefą południowo-zachodnią – strefą związków i miłości.
Świece
Świece rozpalają związki. Stałym miejscem, gdzie powinno się je stosować, są strefy południowo-zachodnia i południowa domu lub mieszkania. Okresowo można je oczywiście stosować w całym domu. Najlepsze są świece w kolorach czerwonym, fioletowym, żółtym, białym, pomarańczowym, złotym i srebrnym. Dobrym rozwiązaniem jest stosowanie ich parami. Oczywiście należy zadbać aby były bezpiecznie umieszczone i nie powodowały zagrożenia.
Kryształy
Naturalne kryształy są jednymi z lepszych symboli matki ziemi – reprezentują także właśnie ten element. Umieszczanie ich w strefie miłości także polepsza Feng Shui tego miejsca. Najlepsze są naturalne kryształy w kolorach cytrynowym, żółtym, różowym. Najlepiej, jeżeli są to dwa złączone kryształy.
Różowa pościel
Różowa pościel podnosi subtelną energię Yang, wzmagającą miłość. Polecane zwłaszcza dla par, które pragną odbudować swoje związki.
Źródło: http://magia.onet.pl/1246028,poczytaj.html
Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan no comments
Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne
Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…
Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.
Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat
Racjonalistka to ja – mówi o podreczniki szkolne sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.
Czeka cię szczęście
Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.
Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.
Pomogła nam jasnowidząca – Monika Gawlińska, menedżer Wilków
Byłam nastolatką, gdy pierwszy raz poszłam do wróżki – wspomina Monika Gawlińska, menedżer Wilków, żona Roberta Gawlińskiego. – Powiedziała, że ten, którego kocham, jest mi pisany, spędzimy razem życie, będziemy mieć bliźniaki. Kogo wtedy kochałam? Roberta! Wszystko się więc spełniło – opowiada Monika i zastrzega: – Nie jestem maniaczką . Korzystam z magicznej pomocy tylko wtedy, gdy czuję, że jestem na zakręcie, a żadne racjonalne działania nie skutkują – tłumaczy. Do tej pory takiego stanu duszy doświadczyła dwukrotnie. Pierwszy raz wtedy, gdy Wilki były na szczycie popularności. – Mąż ciągle w koncertowej trasie, a ja w domu z synami. Zaczęliśmy się od siebie oddalać – mówi. Do wróżki wybrała się w peruce, nie chciała zostać rozpoznana, by nie ułatwiać jej zadania. „Wasz dom jest pełen ludzi, którzy stają między wami”, usłyszała. – W ramach oczyszczania energii miałam wyrzucić wszystkie maskotki, breloczki i pamiątki, które Robert dostawał od swoich fanek. W cerkwi poświęciłam świece (nasz ksiądz nie zgodził się tego zrobić, oburzony, że byłam u wróżki). Świece paliłam potem w każdym rogu pokoju – opowiada Monika. – Do jednego z rytuałów, które traktowałam bardzo poważnie, musiałam być w stroju Ewy. Sęk w tym, że nie zasłoniłam okien. Następnego dnia sąsiad podejrzliwie na mnie patrzył, nie odpowiedział na pozdrowienie – wspomina. – Po powrocie z trasy mąż wszedł do domu i już od progu zapytał: „Coś tu zmieniałaś? Jest inaczej, lepiej”. Był to także początek „lepszego” między nami.
Wszystko nam się waliło
Rok temu Monika skorzystała z pomocy znanej jasnowidzącej. – Dlaczego? Wszystko się nam waliło: w pracy i w rodzinie. Dopadały nas choroby: mąż przed koncertem wylądował w szpitalu pod kroplówką, syn złamał obojczyk, mnie groziła operacja kręgosłupa. Do tego sypały się zawodowe projekty – nie kryje. To, co usłyszała od jasnowidzącej, uspokoiło ją. – Powiedziała, że to dla nas trudny rok, na dodatek ktoś nam źle życzy. Trzeba ten czas przeczekać, odłożyć wszystkie plany, zająć się swoją duchowością. Zaufać intuicji. Wtedy przypomniałam sobie, że na początku 2008 roku Robert przeczuwał jakieś problemy, sugerował odłożenie pewnych spraw na później – przyznaje. – Dostaliśmy wskazówki, jak przełamać impas, bo przecież zawsze możemy mieć wpływ na swą przyszłość. Nie chcę wchodzić w szczegóły – zastrzega. – W każdym razie już odczuwam, że zaczynają wiać pomyślne wiatry.
Manipulowała mną jak dzieckiem – Eliza, 40 lat
Ależ byłam naiwna! Dwa lata wróżka wodziła mnie za nos. Robiłam wszystko, co chciała. Nawet pracowników w swojej firmie zwalniałam pod jej dyktando! Najgorsze, że wcale nie miałam świadomości, iż mną manipuluje – opowiada Eliza, właścicielka firmy odzieżowej. – Wstyd, że dałam się tak omotać. Ja, wykształcona kobieta, uwierzyłam w jakieś czary-mary. Zgodziłam się na tę rozmowę, bo chcę przestrzec innych. Nie ufajcie wróżkom. To oszustki!
Chyba diabeł mnie podkusił
Historia Elizy zaczęła się siedem lat temu. Wtedy na zawał zmarł jej mąż Tadeusz. Był mózgiem rodzinnego przedsiębiorstwa, żona mu tylko pomagała. – Zostałam sama, zrozpaczona, zdruzgotana. Dopadła mnie depresja. Nie mogłam sobie poradzić ze sobą, co dopiero z firmą. Bałam się przyszłości. Nie chciałam zmarnować lat pracy męża. Biłam się z myślami, co dalej: sprzedać zakład, zanim doprowadzę go do bankructwa, czy jednak uwierzyć w siebie i działać? Nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Chyba diabeł mnie podkusił, żeby w tej sprawie poradzić się wróżki – przyznaje. Otworzyła gazetę z reklamą salonów wróżb. Jej wzrok padł na zdjęcie dojrzałej brunetki. Wzbudzała zaufanie, gestem zapraszała do siebie. Eliza była pewna: ta albo żadna. – Przywitała mnie ciepła kobieta w naszyjniku z górskich kryształów. W pokoju panował półmrok, stół zasłonięty był złoto-wiśniowym pluszem. Wróżka rozłożyła karty tarota na „przeszłość-teraźniejszość- przyszłość”. O tym, co było i jest, mówiła dużo, a wszystko się zgadzało. Tylko z tym, co dla mnie najważniejsze, miała problem.
Stwierdziła, że przyszłość jest pełna nadziei, ale „zamazana”. Tłumaczyła, że Saturn jest obecnie w opozycji do Marsa, to trudny czas dla wróżb. Sugerowała wizytę za miesiąc, gdy układ planet będzie korzystniejszy. Mówiła przekonująco, używała fachowej terminologii. Nic więc nie budziło moich podejrzeń – twierdzi. Za miesiąc znów się spotkały, wkrótce systematyczne wizyty stały się normą. – Często dzwoniła do mnie, pytała z troską, jak się miewam. Zapewniała, że myśli o mnie, ma dziwne przeczucia, więc prosi, bym nie zapomniała o spotkaniu. Biegłam do niej jak do najlepszej przyjaciółki. Zwierzałam się jej, wszystko o mnie Eliza, 40 lat wiedziała; że mam dom, dwie lokaty bankowe, dobry samochód. Ufałam jej jak spowiednikowi.  A jej chodziło tylko o to, by mieć stałą klientkę i stały dopływ gotówki. Zagubionym człowiekiem łatwo manipulować. Posłucha każdej rady – podkreśla Eliza.
Ona rządzi twoim życiem!
Co jej radziła wróżka? Usłyszała, że los firmy jest zagrożony, bo jedna z pracownic działa na jej niekorzyść (wykrada materiały). – Na kolejnym spotkaniu podałam wróżce daty urodzenia swoich podwładnych. Wtedy wskazała… moją najlepszą pracownicę. Sugerowała, że powinnam ją zwolnić. Stałam się podejrzliwa, patrzyłam kobiecie na ręce, byłam wobec niej niesprawiedliwa. W końcu faktycznie jej podziękowałam. Potem, za radą wróżki, wręczyłam wymówienie kolejnym osobom. Gdy pozbyłam się najlepszych ludzi, firma zaczęła podupadać – opowiada. – Nie wiem, jak dalej by się to wszystko potoczyło, gdyby nie moja przyjaciółka – wyznaje. – Uświadomiła mi, że wróżka mną manipuluje. Tłumaczyła: „Zobacz, co z tobą zrobiła. Nie jesteś w stanie podjąć samodzielnej decyzji, ta kobieta rządzi twoim życiem!” – wspomina Eliza. – Zaprzeczałam, ale znajoma nie dała za wygraną. Umówiła mnie z psychologiem. Dzięki długiej terapii dotarło do mnie, że byłam marionetką. Dziś wiem: nikt nie ma prawa decydować za nas, zwłaszcza wróżka. Sami jesteśmy kowalami własnego losu.
Boję się tego, co usłyszałam. Oby się nie spełniło – Barbara, 47 lat
Podróżuje tylko w te miejsca, do których można dojechać samochodem. Samolot? Nigdy w życiu nim nie leciała i nie poleci. Panicznie się boi. – Wszystko przez te przeklęte przepowiednie. Tylko raz byłam u wróżki i do dziś mnie to prześladuje. Więcej nie skorzystam, dosyć mam wrażeń – zapewnia Barbara, szefowa kadr w dużej firmie. Wraca pamięcią do czasów studenckich. – Koleżanki mnie namówiły, żeby sprawdzić, co nam pisane w gwiazdach. Zgodziłam się niechętnie. Nie pociągały mnie ciemne moce i szklane kule. Postanowiłam potraktować spotkanie z magią jak zabawę, przygodę. Może dlatego zostałam ukarana? – zastanawia się. – Wróżka, kobieta dobrze po siedemdziesiątce, powiedziała, że mam dobrą aurę, ale w moim otoczeniu jest wielu wampirów energetycznych. Powinnam nosić przy sobie coś czerwonego, by się od nich odciąć. Śmiałam się w duchu z tych zabobonów – mówi. – Usłyszałam, że w ciągu dwóch lat zostanę mężatką, a tuż po ślubie wyjadę za granicę. To ostatnie rozbawiło mnie, bo właśnie wróciłam z Anglii. Oprócz tego dowiedziałam się, że urodzę dwoje dzieci, w tym jedno przez cesarskie cięcie. Czy uwierzyłam? Nie, zwłaszcza że przyszłość zweryfikowała owe proroctwa: jestem panną, nie mam dzieci, a za granicę nie wyjechałam.
Śmierć przyjdzie z góry
– Niestety, jedna przepowiednia była tak sugestywna, że do dziś się od niej nie uwolniłam. Tkwi w mojej głowie, ogranicza moją wolność. Wróżka mnie ostrzegła: „Śmierć przyjdzie z góry”. Nie precyzowała, co ma na myśli, ale to oczywiste: chodzi o samolot. Wystraszyłam się tej wróżby, nie mogę o niej zapomnieć, czuję się jej niewolnikiem – przyznaje. – Wiele bym dała, by nigdy jej nie usłyszeć. Czasem myślę: jeśli to była jedynie fantazja wróżki? Boję się sprawdzić, czyli latać. Wolę nie kusić losu.
Zaglądasz w przyszłość? Uchylasz drzwi złemu – Daria, 40 lat
Ludzie, trzymajcie się od wróżb z daleka – Daria powtarza to jak mantrę. – Ja myślałam, że dzięki nim będę miała większą kontrolę nad życiem, a okazało się, że przez nie ją tracę. Na zdrowy rozum: jeśli uchylasz drzwi nieznanej sile, to ryzykujesz, że ta siła wlezie do twojego życia, prawda? Jest wierząca, choć wcześniej do kościoła chodziła tylko z okazji świąt i ślubów. Biblii nie czytała. – Nawet gdybym to robiła, zlekceważyłabym zakaz wróżenia. Lub zrozumiałabym tyle, że można przewidzieć przyszłość, skoro Biblia tego zabrania! A ja byłam na życiowym rozdrożu i potrzebowałam nie kazań, tylko porad: czy Adam, z którym się spotykam, to ten właściwy, czy zmienić pracę? Polecona tarocistka od razu wiedziała, po co przyszłam. Patrząc w karty, opisała i mnie, i Adama. Trafnie! Wspomniała silną kobietę z mojego otoczenia, która mi zagraża. Oczy mi się otworzyły ze zdumienia: więc jednak… I ona to widziała! Na koniec kazała mi się zbadać. Zrobiłam to. Co się okazało? Miałam guz na jajniku! Łagodny, na szczęście.
Odtąd raz w miesiącu Daria jechała do wróżki. – Płaciłam 120 zł i słuchałam: widzi kraksę? Odmówiłam służbowego wyjazdu. Mam uważać na wydatki? Wstrzymałam się z zakupem mieszkania, i słusznie! Zaczęłam nosić pierścień Atlantów. Na nocnym stoliku rósł mi stos książek o ezoteryce… Ale im częściej czytałam o diable, tym mocniej czułam, że on jest obok. Zamiast funkcjonować coraz lepiej, czułam się gorzej. Źle spałam. Rzeczy wokół mnie robiły się „złośliwe”. Gubiłam klucze, psuły mi się telefony, śniły nieprzyjemne sceny. To wcale nie brzmi strasznie, prawda? – Daria się uśmiecha. – Ale ja zwyczajnie zaczęłam się bać. Zwłaszcza odkąd usłyszała od znajomego księdza o dziewczynie, która – jak ona – ster życia oddała wróżkom. Miała koszmary senne, a po przebudzeniu czuła czyjąś obecność, wzrok… – Tarot nazywany jest biblią szatana – mówi Daria. – Przeraziło mnie to. I uświadomiłam sobie, że w moim życiu wszystko się wali: rodzice się rozwodzą, ja nie mam szczęścia do facetów, wszystko idzie źle… Teraz pomaga mi ksiądz. Uwierzcie: jest mi lżej na duszy. Wskazówek szukam w nieekscytujących i sprawdzonych przykazaniach. Buszowanie po innym świecie nie jest bezkarne! Nie kuśmy złego. I bez wróżki zrozumiałabym, że Adam nie jest mi pisany. Że powinnam się badać, też wiem sama.
robi mi lepiej niż sesja u psychologa – Ewa, 33 lata
Każdą ważną decyzję konsultuję z wróżką. To mój najlepszy doradca – mówi Ewa, warszawianka. Ma dwoje dzieci, drugiego męża. Z korzysta zwykle dwa razy w miesiącu, czasem nawet częściej. – Wydaję na to całkiem spore sumy: jedna porada to koszt od 50 do 100 zł. Nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto, bo wizyty u wróżki zawsze chroniły mnie przed poważnymi błędami.
Potrzebna jak powietrze
– Przykład? Nie kupiłam w komisie samochodu, choć był mi bardzo potrzebny, bo wróżka zobaczyła w kartach kłopoty z tym związane. Miesiąc później dowiedziałam się, że właściciela komisu aresztowano za handel kradzionymi pojazdami – opowiada. – Rok temu zrezygnowałam z wymarzonej wycieczki do Egiptu. Wróżka radziła odłożyć wyjazd i znów miała rację. Pamiętasz relacje telewizyjne o horrorze wczasowiczów, gdy okazało się, że biuro podróży ich oszukało i nie mają nawet za co wrócić do domu? Miałam być wśród nich. Ale ona mnie uratowała – mówi. – Wahałam się przed zmianą pracy. Dostałam atrakcyjną propozycję, lecz wymagała zaangażowania od rana do nocy. Bałam się, że rodzina na tym ucierpi.
nawiązałam współpracę jako wolny strzelec. Jednym z klientów tamtej firmy był Andrzej, mój obecny, drugi już mąż!Oczywiście o to, czy ponownie wyjść za mąż, również zapytała swojego guru. Chciała wiedzieć, czy ślub zabije miłość. – Dostałam odpowiedź tak optymistyczną, że natychmiast kazałam Andrzejowi kupować obrączki. Nie żałuję. Nie miałam pojęcia, że mój partner dotkliwie odczuwał tymczasowość naszego związku.
Kiedy odkryła, że wróżka potrzebna jest jej jak powietrze? Wiele lat temu, gdy rozpadało się jej pierwsze małżeństwo. – Mąż wyprowadził się do innej, ale na rozwód nie chciał się zgodzić. Tkwiłam w matni. Wtedy pierwszy raz poszłam do wróżki. Poradziła mi, żeby udokumentować przed sądem każdy niewygodny dla męża fakt z naszego życia. Tak zrobiłam. Dołączyłam nawet wyciąg bankowy, na którym widać było, że jednego dnia opróżnił nasze wspólne konto. Rozwód dostałam bez problemu. Potem? Zostałam sama z dzieckiem, pieniędzy miałam niewiele, ale na wróżkę zawsze musiałam mieć. Chodziłam do niej w chwilach rozterek: przed zmianą pracy czy miejsca zamieszkania. Rozważałyśmy razem różne opcje. Pytałam, co wyniknie z podjęcia jednej i drugiej decyzji. Do tej pory zawsze stawiam sobie karty, gdy waham się w jakiejś sprawie lub kompletnie nie wiem, co zrobić – przyznaje. Zaraz zastrzega: – Nie myśl, że wróżka podejmuje za mnie decyzje. Jestem już duża i to byłoby śmieszne. Z pomocą kart tarota pomaga mi tylko określić kierunek poszukiwań czy zmian, uchronić przed zrobieniem fałszywego kroku.
Ewa ma swoją , ale mimo to jest ostrożna. Zwykle po seansie u niej wybiera się jeszcze do innej (tylko takiej, którą ma na swojej specjalnej liście zaufanych wróżbiarek). Chce się upewnić, czy obie są jednomyślne. Jeśli tak, ma pewność, że jej nie oszukują. – Chodzę wyłącznie do wróżek z polecenia. Do tych ogłaszających się w gazetach nie mam zaufania, nie dzwonię również na ezoteryczne linie 0 700… Stawianie kart przez telefon to zwykła ściema – ocenia. – Cenię wróżki, które są ciepłe, otwarte na ludzi. Słuchanie jest sztuką – mówi. Najbardziej zaskakująca magiczna porada? – Wróżka radziła mi zwolnienie tempa. Pracowałam wtedy dużo, mało spałam, jadłam byle co. Sęk w tym, że wcale nie dostrzegałam problemu. Usłyszałam: „Zatrzymaj się w tym pędzie, zastanów się, po co to wszystko”. Zaskoczyła mnie. Potem przyszła refleksja: chcę zadowolić wszystkich, ale własne potrzeby ignoruję. Muszę to zmienić. Gdybym poszła do psychologa, pewnie usłyszałabym to samo. Lecz ja wolę .
»DrukujCopyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Rozkład „Elka”- wróżba Elli Seleny no comments
Już niedługo przyjdzie lato, a wraz z nieumywakin woda utleniona nim kolejne zmiany w naszym życiu. Proponujemy Wam wróżbę, którą możecie postawić sobie samodzielnie./Ella Selena
1. Karta, to co miało wpływ na przebieg sprawy w przeszłości,
2. Karta, jak to się dalej rozwinęło,
3. Karta przeszłość, ale mająca jeszcze wpływ na przyszłość, już odchodzi, rozmywa się, ale jeszcze działa,
4. Najważniejsza karta w rozkładzie, bo stanowi kolanko litery L, mówi co jest najważniejsze na ten czas, sugeruje też, czy rozkład ma wymowę pesymistyczną, czy też optymistyczną,
5. Karta, stanowi już stopę litery L, podpowiada jakie wpływy dosięgną nas w najbliższym czasie,
6. Karta, jak potoczy się, czy też rozwinie sytuacja,
7. Karta, wynik końcowy.
Jeśli nie rozumiemy przesłania, zawsze możemy dołożyć jeszcze jedną kartę.
Zrobiłam przykładowy rozkład na pytanie, czy uda mi się pewne przedsięwzięcie. Wybrałam następujące karty:
1. Odwaga
2. Oczarowanie
3. Przyjażń
4. Nowe możliwości – kolanko rozkładu
5. Poniżenie
6. Niegrzeczna dziewczynka
7. Opieka – wynik
Karty mówiące o przeszłości: karta Odwaga. Fakt, jestem bardzo odważną i dzielną osobą, do wszystkiego doszłam sama, korzystałam w życiu z pomocy Aniołów – Anioł Oczarowania. Zawsze też widziałam świat przez pryzmat czarów i magii, niezwykłości. To co z przeszłości -ale też wpływa na przyszłość – to karta Przyjaźń. W swoim przedsięwzięciu chcę skorzystać z pomocy wiernych mi ludzi, moich przyjaciół i ich także chcę wprowadzić do współpracy. Mogę uznać, że dobrze wybrałam i mogę na nich liczyć.
Źródło: http://magia.onet.pl/1245697,poczytaj.html
Astro: Wróżka, mój guru czy szarlatan no comments
Chętnie udajemy się do niej po radę. Ale kim ona jest? Bohaterki naszego tekstu mają na jej temat krańcowo różne opinie. Od zachwytu po żal. Czy można kierować się jej zdaniem? Czy w ogóle warto zaglądać w karty?/Inne
Kogo z nas nie ciekawi własna przyszłość? A gdyby tak wystarczyło 150 zł, by ją poznać? Jak pokazują badania OBOP, takiej pokusie ulega coraz więcej z nas. W wierzy ponad 60 proc. Polaków. Co druga osoba regularnie czyta horoskopy w pismach; co szósta chodzi na rozkładanie kart. Często deklaruje przy tym wiarę w Boga, choć Kościół wyraźnie wróżb zabrania. Na zaglądanie za boską kurtynę zawsze był popyt. A od lat 90., czyli zmiany ustroju, jeszcze wzrósł. Wraz z wolnością przybyło nam znaków zapytania: co z pracą, co z kredytem, do tego odwieczne niepokoje o zdrowie i uczucia…
Co znamienne, ogromne zainteresowanie ezoteryką odnotowano po 11 września 2001 roku – bo a nuż da się uprzedzić los, skoro bywa tak straszny? Znalezienie wróżki wcale nie jest trudne. Według krakowskiego Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach z zaglądania w przyszłość żyje w Polsce co najmniej 50–100 tysięcy osób. Większość z nich, co mówi się nawet w ich środowisku, tylko zarabia na naiwności klientów. Pozostałe? Nauka na temat przepowiadania przyszłości pogardliwie milczy. Bohaterki naszego artykułu wypowiadają zupełnie różne opinie. Niektóre czują wdzięczność za pomoc, uprzedzenie przed dramatem, inne – żal za uzależnienie od siebie albo sprowadzenie na złą drogę. Żeby samemu wyrobić sobie zdanie, najprościej osobiście wybrać się do wróżki. Albo przeczytać nasz tekst.
Dzięki przetrwałam dramatyczne chwile – Beata, 35 lat
Racjonalistka to ja – mówi o sobie Beata, ekonomistka, urzędniczka państwowa. Jej dewiza? Istnieje tylko to, co da się logicznie uzasadnić. Liczą się fakty, nie przeczucia. – Czy to nie ironia, że trudne chwile w życiu osobistym pomogła mi przetrwać… wróżka? – pyta. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale to małżeństwo od początku nie było udane. Dom, dziecko, planowanie wydatków – wszystko na jej głowie. Mąż wiecznie wychodził do kolegów, balował, potem trzeźwiał. W końcu rzucił pracę, siedział w domu i opróżniał kolejne butelki. – Chciałam odejść, ale szantażował mnie. Groził, że odbierze mi syna, zniszczy mnie w pracy, a sam popełni samobójstwo. Bałam się go, był nieobliczalny. Gdy mnie dotykał, czułam odrazę, ale godziłam się na zbliżenia, by uniknąć awantur. Tkwiłam w matni, pozbawiona nadziei, że potrafię się z niej wyrwać.
Czeka cię szczęście
Lata mijały. Było coraz gorzej. Beata, kiedyś atrakcyjna i uśmiechnięta, była kłębkiem nerwów, wyglądała jak anorektyczka. Nawet najbliższym wstydziła się przyznać, co przeżywa. „Pomocy!” – krzyczała jej dusza. To rozpaczliwe wołanie usłyszała tylko jedna osoba – wróżka Anna. – Spojrzałam na jej zdjęcie w gazecie i poczułam, że tylko ona może mi pomóc. Przypadek czy przeznaczenie? – zastanawia się Beata. Umówiła się na spotkanie. Dobrze pamięta: był grudzień 2007 roku, zbliżały się święta. Choinka, prezenty. Nic nie było ważne. Chciała wiedzieć tylko jedno: czy w jej sercu zagości kiedyś spokój. Wróżka rozłożyła i zaczęła mówić: „Bądź dobrej myśli. Czeka cię zmiana w uczuciach. Jest ci pisany mężczyzna stabilny emocjonalnie i zawodowo”. – Jej słowa, takie przecież zwyczajne, zabrzmiały dla mnie jak cud. Dały mi nadzieję, że jeszcze będę szczęśliwa, że spotkam kogoś, kto nie będzie mnie niszczył jak mąż. Uczepiłam się tej nadziei jak tonący brzytwy – podkreśla Beata.
Od usłyszała też, że jeszcze nie powinna się rozwodzić. To nie jest dobry czas, musi go przeczekać, choć będzie trudno. Jeśli teraz odejdzie od męża, znienawidzi ją cała rodzina. – Po godzinnym seansie u wróżki wróciłam do domu silniejsza – opowiada. Dalej? Mąż Beaty, po długich rozmowach, złamanych obietnicach, kolejnych zapiciach, zaproponował jej układ: pozwoli jej odejść, ale… za rok. – Drugi raz poszłam wtedy do wróżki Anny. Zapytałam, czy mąż dotrzyma obietnicy. Mam trwać przy nim cały długi rok? Spojrzała w karty i powiedziała, że to nie jest konieczne. Wkrótce mąż zrobi coś, co zwali mnie z nóg. Ale dzięki temu bliscy staną po mojej stronie i zrozumieją, że muszę od niego odejść. Dwa dni później do Beaty zadzwoniła przyjaciółka: „Lepiej usiądź. Twój mąż przez internet umawia się z kobietami na seks. Skąd wiem? Jedną z nich była moja sąsiadka”. – Ta wiadomość faktycznie zwaliła mnie z nóg. Gdy ochłonęłam, stwierdziłam, że udowodnienie mężowi zdrady to moja jedyna szansa na uwolnienie się od niego – opowiada. Wynajęła detektywa. Ten wytropił miejsce schadzek jej męża (mieszkanie kolegi), przyłapał go na , zrobił zdjęcia. Beata pokazała je potem rodzinie. – Wszyscy byli w szoku. Stanęli za mną murem, gdy im powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Słowa wróżki się wypełniły. Dziś? Beata uwolniła się od męża, powoli odzyskuje spokój w sercu. Niedawno napisała list do wróżki Anny. Na 24 stronach opowiedziała jej swoją historię. Na koniec wyznała: „Pani słowa, usłyszane w czasie naszych spotkań, pozwoliły mi przetrwać najgorsze chwile. Gdy było mi źle i nie widziałam szansy, nadziei na zmianę, na wyjście z matni, przypominały mi się Pani przepowiednie. Dziękuję”. – Teraz z ufnością czekam na spełnienie ostatniej wróżby: na mężczyznę, który da mi szczęście.
Pomogła nam jasnowidząca – Monika Gawlińska, menedżer Wilków
Byłam nastolatką, gdy pierwszy raz poszłam do wróżki – wspomina Monika Gawlińska, menedżer Wilków, żona Roberta Gawlińskiego. – Powiedziała, że ten, którego kocham, jest mi pisany, spędzimy razem życie, będziemy mieć bliźniaki. Kogo wtedy kochałam? Roberta! Wszystko się więc spełniło – opowiada Monika i zastrzega: – Nie jestem maniaczką . Korzystam z magicznej pomocy tylko wtedy, gdy czuję, że jestem na zakręcie, a żadne racjonalne działania nie skutkują – tłumaczy. Do tej pory takiego stanu duszy doświadczyła dwukrotnie. Pierwszy raz wtedy, gdy Wilki były na szczycie popularności. – Mąż ciągle w koncertowej trasie, a ja w domu z synami. Zaczęliśmy się od siebie oddalać – mówi. Do wróżki wybrała się w peruce, nie chciała zostać rozpoznana, by nie ułatwiać jej zadania. „Wasz dom jest pełen ludzi, którzy stają między wami”, usłyszała. – W ramach oczyszczania energii miałam wyrzucić wszystkie maskotki, breloczki i pamiątki, które Robert dostawał od swoich fanek. W cerkwi poświęciłam świece (nasz ksiądz nie zgodził się tego zrobić, oburzony, że byłam u wróżki). Świece paliłam potem w każdym rogu pokoju – opowiada Monika. – Do jednego z rytuałów, które traktowałam bardzo poważnie, musiałam być w stroju Ewy. Sęk w tym, że nie zasłoniłam okien. Następnego dnia sąsiad podejrzliwie na mnie patrzył, nie odpowiedział na pozdrowienie – wspomina. – Po powrocie z trasy mąż wszedł do domu i już od progu zapytał: „Coś tu zmieniałaś? Jest inaczej, lepiej”. Był to także początek „lepszego” między nami.
Wszystko nam się waliło
Rok temu Monika skorzystała z pomocy znanej jasnowidzącej. – Dlaczego? Wszystko się nam waliło: w pracy i w rodzinie. Dopadały nas choroby: mąż przed koncertem wylądował w szpitalu pod kroplówką, syn złamał obojczyk, mnie groziła operacja kręgosłupa. Do tego sypały się zawodowe projekty – nie kryje. To, co usłyszała od jasnowidzącej, uspokoiło ją. – Powiedziała, że to dla nas trudny rok, na dodatek ktoś nam źle życzy. Trzeba ten czas przeczekać, odłożyć wszystkie plany, zająć się swoją duchowością. Zaufać intuicji. Wtedy przypomniałam sobie, że na początku 2008 roku Robert przeczuwał jakieś problemy, sugerował odłożenie pewnych spraw na później – przyznaje. – Dostaliśmy wskazówki, jak przełamać impas, bo przecież zawsze możemy mieć wpływ na swą przyszłość. Nie chcę wchodzić w szczegóły – zastrzega. – W każdym razie już odczuwam, że zaczynają wiać pomyślne wiatry.
Manipulowała mną jak dzieckiem – Eliza, 40 lat
Ależ byłam naiwna! Dwa lata wróżka wodziła mnie za nos. Robiłam wszystko, co chciała. Nawet pracowników w swojej firmie zwalniałam pod jej dyktando! Najgorsze, że wcale nie miałam świadomości, iż mną manipuluje – opowiada Eliza, właścicielka firmy odzieżowej. – Wstyd, że dałam się tak omotać. Ja, wykształcona kobieta, uwierzyłam w jakieś czary-mary. Zgodziłam się na tę rozmowę, bo chcę przestrzec innych. Nie ufajcie wróżkom. To oszustki!
Chyba diabeł mnie podkusił
Historia Elizy zaczęła się siedem lat temu. Wtedy na zawał zmarł jej mąż Tadeusz. Był mózgiem rodzinnego przedsiębiorstwa, żona mu tylko pomagała. – Zostałam sama, zrozpaczona, zdruzgotana. Dopadła mnie depresja. Nie mogłam sobie poradzić ze sobą, co dopiero z firmą. Bałam się przyszłości. Nie chciałam zmarnować lat pracy męża. Biłam się z myślami, co dalej: sprzedać zakład, zanim doprowadzę go do bankructwa, czy jednak uwierzyć w siebie i działać? Nie potrafiłam podjąć żadnej decyzji. Chyba diabeł mnie podkusił, żeby w tej sprawie poradzić się wróżki – przyznaje. Otworzyła gazetę z reklamą salonów wróżb. Jej wzrok padł na zdjęcie dojrzałej brunetki. Wzbudzała zaufanie, gestem zapraszała do siebie. Eliza była pewna: ta albo żadna. – Przywitała mnie ciepła kobieta w naszyjniku z górskich kryształów. W pokoju panował półmrok, stół zasłonięty był złoto-wiśniowym pluszem. Wróżka rozłożyła karty tarota na „przeszłość-teraźniejszość- przyszłość”. O tym, co było i jest, mówiła dużo, a wszystko się zgadzało. Tylko z tym, co dla mnie najważniejsze, miała problem.
Stwierdziła, że przyszłość jest pełna nadziei, ale „zamazana”. Tłumaczyła, że Saturn jest obecnie w opozycji do Marsa, to trudny czas dla wróżb. Sugerowała wizytę za miesiąc, gdy układ planet będzie korzystniejszy. Mówiła przekonująco, używała fachowej terminologii. Nic więc nie budziło moich podejrzeń – twierdzi. Za miesiąc znów się spotkały, wkrótce systematyczne wizyty stały się normą. – Często dzwoniła do mnie, pytała z troską, jak się miewam. Zapewniała, że myśli o mnie, ma dziwne przeczucia, więc prosi, bym nie zapomniała o spotkaniu. Biegłam do niej jak do najlepszej przyjaciółki. Zwierzałam się jej, wszystko o mnie Eliza, 40 lat wiedziała; że mam dom, dwie lokaty bankowe, dobry samochód. Ufałam jej jak spowiednikowi.  A jej chodziło tylko o to, by mieć stałą klientkę i stały dopływ gotówki. Zagubionym człowiekiem łatwo manipulować. Posłucha każdej rady – podkreśla Eliza.
Ona rządzi twoim życiem!
Co jej radziła wróżka? Usłyszała, że los firmy jest zagrożony, bo jedna z pracownic działa na jej niekorzyść (wykrada materiały). – Na kolejnym spotkaniu podałam wróżce daty urodzenia swoich podwładnych. Wtedy wskazała… moją najlepszą pracownicę. Sugerowała, że powinnam ją zwolnić. Stałam się podejrzliwa, patrzyłam kobiecie na ręce, byłam wobec niej niesprawiedliwa. W końcu faktycznie jej podziękowałam. Potem, za radą wróżki, wręczyłam wymówienie kolejnym osobom. Gdy pozbyłam się najlepszych ludzi, firma zaczęła podupadać – opowiada. – Nie wiem, jak dalej by się to wszystko potoczyło, gdyby nie moja przyjaciółka – wyznaje. – Uświadomiła mi, że wróżka mną manipuluje. Tłumaczyła: „Zobacz, co z tobą zrobiła. Nie jesteś w stanie podjąć samodzielnej decyzji, ta kobieta rządzi twoim życiem!” – wspomina Eliza. – Zaprzeczałam, ale znajoma nie dała za wygraną. Umówiła mnie z psychologiem. Dzięki długiej terapii dotarło do mnie, że byłam marionetką. Dziś wiem: nikt nie ma prawa decydować za nas, zwłaszcza wróżka. Sami jesteśmy kowalami własnego losu.
Boję się tego, co usłyszałam. Oby się nie spełniło – Barbara, 47 lat
Podróżuje tylko w te miejsca, do których można dojechać samochodem. Samolot? Nigdy w życiu nim nie leciała i nie poleci. Panicznie się boi. – Wszystko przez te przeklęte przepowiednie. Tylko raz byłam u wróżki i do dziś mnie to prześladuje. Więcej nie skorzystam, dosyć mam wrażeń – zapewnia Barbara, szefowa kadr w dużej firmie. Wraca pamięcią do czasów studenckich. – Koleżanki mnie namówiły, żeby sprawdzić, co nam pisane w gwiazdach. Zgodziłam się niechętnie. Nie pociągały mnie ciemne moce i szklane kule. Postanowiłam potraktować spotkanie z magią jak zabawę, przygodę. Może dlatego zostałam ukarana? – zastanawia się. – Wróżka, kobieta dobrze po siedemdziesiątce, powiedziała, że mam dobrą aurę, ale w moim otoczeniu jest wielu wampirów energetycznych. Powinnam nosić przy sobie coś czerwonego, by się od nich odciąć. Śmiałam się w duchu z tych zabobonów – mówi. – Usłyszałam, że w ciągu dwóch lat zostanę mężatką, a tuż po ślubie wyjadę za granicę. To ostatnie rozbawiło mnie, bo właśnie wróciłam z Anglii. Oprócz tego dowiedziałam się, że urodzę dwoje dzieci, w tym jedno przez cesarskie cięcie. Czy uwierzyłam? Nie, zwłaszcza że przyszłość zweryfikowała owe proroctwa: jestem panną, nie mam dzieci, a za granicę nie wyjechałam.
Śmierć przyjdzie z góry
– Niestety, jedna przepowiednia była tak sugestywna, że do dziś się od niej nie uwolniłam. Tkwi w mojej głowie, ogranicza moją wolność. Wróżka mnie ostrzegła: „Śmierć przyjdzie z góry”. Nie precyzowała, co ma na myśli, ale to oczywiste: chodzi o samolot. Wystraszyłam się tej wróżby, nie mogę o niej zapomnieć, czuję się jej niewolnikiem – przyznaje. – Wiele bym dała, by nigdy jej nie usłyszeć. Czasem myślę: jeśli to była jedynie fantazja wróżki? Boję się sprawdzić, czyli latać. Wolę nie kusić losu.
Zaglądasz w przyszłość? Uchylasz drzwi złemu – Daria, 40 lat
Ludzie, trzymajcie się od wróżb z daleka – Daria powtarza to jak mantrę. – Ja myślałam, że dzięki nim będę miała większą kontrolę nad życiem, a okazało się, że przez nie ją tracę. Na zdrowy rozum: jeśli uchylasz drzwi nieznanej sile, to ryzykujesz, że ta siła wlezie do twojego życia, prawda? Jest wierząca, choć wcześniej do kościoła chodziła tylko z okazji świąt i ślubów. Biblii nie czytała. – Nawet gdybym to robiła, zlekceważyłabym zakaz wróżenia. Lub zrozumiałabym tyle, że można przewidzieć przyszłość, skoro Biblia tego zabrania! A ja byłam na życiowym rozdrożu i potrzebowałam nie kazań, tylko porad: czy Adam, z którym się spotykam, to ten właściwy, czy zmienić pracę? Polecona tarocistka od razu wiedziała, po co przyszłam. Patrząc w karty, opisała i mnie, i Adama. Trafnie! Wspomniała silną kobietę z mojego otoczenia, która mi zagraża. Oczy mi się otworzyły ze zdumienia: więc jednak… I ona to widziała! Na koniec kazała mi się zbadać. Zrobiłam to. Co się okazało? Miałam guz na jajniku! Łagodny, na szczęście.
Odtąd raz w miesiącu Daria jechała do wróżki. – Płaciłam 120 zł i słuchałam: widzi kraksę? Odmówiłam służbowego wyjazdu. Mam uważać na wydatki? Wstrzymałam się z zakupem mieszkania, i słusznie! Zaczęłam nosić pierścień Atlantów. Na nocnym stoliku rósł mi stos książek o ezoteryce… Ale im częściej czytałam o diable, tym mocniej czułam, że on jest obok. Zamiast funkcjonować coraz lepiej, czułam się gorzej. Źle spałam. Rzeczy wokół mnie robiły się „złośliwe”. Gubiłam klucze, psuły mi się telefony, śniły nieprzyjemne sceny. To wcale nie brzmi strasznie, prawda? – Daria się uśmiecha. – Ale ja zwyczajnie zaczęłam się bać. Zwłaszcza odkąd usłyszała od znajomego księdza o dziewczynie, która – jak ona – ster życia oddała kart tarota wróżkom. Miała koszmary senne, a po przebudzeniu czuła czyjąś obecność, wzrok… – Tarot nazywany jest biblią szatana – mówi Daria. – Przeraziło mnie to. I uświadomiłam sobie, że w moim życiu wszystko się wali: rodzice się rozwodzą, ja nie mam szczęścia do facetów, wszystko idzie źle… Teraz pomaga mi ksiądz. Uwierzcie: jest mi lżej na duszy. Wskazówek szukam w nieekscytujących i sprawdzonych przykazaniach. Buszowanie po innym świecie nie jest bezkarne! Nie kuśmy złego. I bez wróżki zrozumiałabym, że Adam nie jest mi pisany. Że powinnam się badać, też wiem sama.
robi mi lepiej niż sesja u psychologa – Ewa, 33 lata
Każdą ważną decyzję konsultuję z wróżką. To mój najlepszy doradca – mówi Ewa, warszawianka. Ma dwoje dzieci, drugiego męża. Z korzysta zwykle dwa razy w miesiącu, czasem nawet częściej. – Wydaję na to całkiem spore sumy: jedna porada to koszt od 50 do 100 zł. Nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto, bo wizyty u wróżki zawsze chroniły mnie przed poważnymi błędami.
Potrzebna jak powietrze
– Przykład? Nie kupiłam w komisie samochodu, choć był mi bardzo potrzebny, bo wróżka zobaczyła w kartach kłopoty z tym związane. Miesiąc później dowiedziałam się, że właściciela komisu aresztowano za handel kradzionymi pojazdami – opowiada. – Rok temu zrezygnowałam z wymarzonej wycieczki do Egiptu. Wróżka radziła odłożyć wyjazd i znów miała rację. Pamiętasz relacje telewizyjne o horrorze wczasowiczów, gdy okazało się, że biuro podróży ich oszukało i nie mają nawet za co wrócić do domu? Miałam być wśród nich. Ale ona mnie uratowała – mówi. – Wahałam się przed zmianą pracy. Dostałam atrakcyjną propozycję, lecz wymagała zaangażowania od rana do nocy. Bałam się, że rodzina na tym ucierpi.
nawiązałam współpracę jako wolny strzelec. Jednym z klientów tamtej firmy był Andrzej, mój obecny, drugi już mąż!Oczywiście o to, czy ponownie wyjść za mąż, również zapytała swojego guru. Chciała wiedzieć, czy ślub zabije miłość. – Dostałam odpowiedź tak optymistyczną, że natychmiast kazałam Andrzejowi kupować obrączki. Nie żałuję. Nie miałam pojęcia, że mój partner dotkliwie odczuwał tymczasowość naszego związku.
Kiedy odkryła, że wróżka potrzebna jest jej jak powietrze? Wiele lat temu, gdy rozpadało się jej pierwsze małżeństwo. – Mąż wyprowadził się do innej, ale na rozwód nie chciał się zgodzić. Tkwiłam w matni. Wtedy pierwszy raz poszłam do wróżki. Poradziła mi, żeby udokumentować przed sądem każdy niewygodny dla męża fakt z naszego życia. Tak zrobiłam. Dołączyłam nawet wyciąg bankowy, na którym widać było, że jednego dnia opróżnił nasze wspólne konto. Rozwód dostałam bez problemu. Potem? Zostałam sama z dzieckiem, pieniędzy miałam niewiele, ale na wróżkę zawsze musiałam mieć. Chodziłam do niej w chwilach rozterek: przed zmianą pracy czy miejsca zamieszkania. Rozważałyśmy razem różne opcje. Pytałam, co wyniknie z podjęcia jednej i drugiej decyzji. Do tej pory zawsze stawiam sobie karty, gdy waham się w jakiejś sprawie lub kompletnie nie wiem, co zrobić – przyznaje. Zaraz zastrzega: – Nie myśl, że wróżka podejmuje za mnie decyzje. Jestem już duża i to byłoby śmieszne. Z pomocą kart tarota pomaga mi tylko określić kierunek poszukiwań czy zmian, uchronić przed zrobieniem fałszywego kroku.
Ewa ma swoją , ale mimo to jest ostrożna. Zwykle po seansie u niej wybiera się jeszcze do innej (tylko takiej, którą ma na swojej specjalnej liście zaufanych wróżbiarek). Chce się upewnić, czy obie są jednomyślne. Jeśli tak, ma pewność, że jej nie oszukują. – Chodzę wyłącznie do wróżek z polecenia. Do tych ogłaszających się w gazetach nie mam zaufania, nie dzwonię również na ezoteryczne linie 0 700… Stawianie kart przez telefon to zwykła ściema – ocenia. – Cenię wróżki, które są ciepłe, otwarte na ludzi. Słuchanie jest sztuką – mówi. Najbardziej zaskakująca magiczna porada? – Wróżka radziła mi zwolnienie tempa. Pracowałam wtedy dużo, mało spałam, jadłam byle co. Sęk w tym, że wcale nie dostrzegałam problemu. Usłyszałam: „Zatrzymaj się w tym pędzie, zastanów się, po co to wszystko”. Zaskoczyła mnie. Potem przyszła refleksja: chcę zadowolić wszystkich, ale własne potrzeby ignoruję. Muszę to zmienić. Gdybym poszła do psychologa, pewnie usłyszałabym to samo. Lecz ja wolę .
OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;»DrukujCopyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1571481,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Feng Shui zdrowia – sypialnia no comments
Jeżeli chcemy odnieść sukces, musimy być do tego przygotowani psychicznie oraz fizycznie. Każdy zdaje sobie sprawę, jaką rolę spełnia to, czy jesteśmy wypoczęci rozpoczynając kolejny dzień. Najbardziej ezoteryka do wypoczynku przyczynia się sen./Inne
Organizacja sypialni
Na samym początku powinniśmy zastanowić się, do czego służy sypialnia. Pytanie to jest tylko z pozoru śmieszne. Oczywiście do spania. Powinniśmy, więc tak ją urządzić, aby sprzyjała właśnie tej czynności i żadnej innej – sypialnia nie może być jednocześnie miejscem do spania i miejscem pracy, oglądania telewizji czy czytania. Telewizor umieszczony w sypialni sprawia, że bardzo często przy nim zasypiamy, co z całą pewnością nie wpływa pozytywnie na jakość snu. Dodatkowo wszelkie urządzenia elektryczne, nawet te wyłączone, emitują smog elektromagnetyczny. Najnowsze amerykańskie badania publikowane w prasie naukowej wykazują, że smog elektromagnetyczny przyczynia się do silnej depresji mogącej w rezultacie prowadzić nawet do aktów autodestrukcji. Szczególnie narażone są osoby, które mają z nim stały kontakt – osoby pracujące z komputerem, urządzeniami elektronicznymi, korzystające z telefonów komórkowych, elektrycy. Jeżeli w ciągu dnia jesteśmy zmuszeni z takich urządzeń korzystać, to zrezygnujmy z nich choćby na czas snu – z korzyścią dla zdrowia i wypoczynku.
Druga sprawa to dzielenie jednego pomieszczenia na sypialnię i miejsce pracy. Jeżeli pracujemy w miejscu spania, to zarówno praca jak i sen nie może odbywać się pomyślnie. W najlepszym wypadku patrząc na łóżko w trakcie pracy będziemy myśleć o wypoczynku. Z drugiej strony, mając miejsce pracy lub choćby rzeczy z nią związane w sypialni, nie będziemy mieli ani chwili wypoczynku.
Źródło: http://magia.onet.pl/1246127,2814,,,,feng_shui_zdrowia_sypialnia,poczytaj.html
Astro: Magia liczb no comments
Czy zauważyłaś, że niektóre liczby pojawiają się w twoim życiu dość regularnie? Numerologia da ci wskazówki o znaczenie danej cyfry (np. 4 symbolizuje stałość, solidność, uporządkowanie) i pokaże jak odkryć numeryczne znaczenie nazw./Joanna KowalikJEDYNKA
Marzenia i praca
Jedynko jesteś jak ptak – wolna. Snujesz plany i marzenia w sytuacjach, kiedy każdy inny dawno by się poddał. Możesz znaleźć spełnienie w pracy dziennikarza, aktora. Praca chirurga plastyka jest porównywalna do kreatora mody. Jedno i drugie nie jest monotonne, a finał podziwiają wszyscy. Zawsze dochodzisz do tego, co chciałbyś osiągnąć. Przygoda i ryzyko to Twoje drugie imię. Swoim optymizmem potrafisz zarazić największego nawet sceptyka. Teraz, kiedy Twoi znajomi, opowiadają sobie wakacyjne przygody, Ty układasz już plany na następne wakacje. „Wczoraj” to dla Ciebie odległa historia. Twoje życie wypełnione jest nietuzinkowymi zdarzeniami. Wszędzie, gdzie Ty jesteś, jest Twój dom. Nuda jest Twoim największym wrogiem. Żeby sprawdzać się w pracy musisz być wolny i niezależny. Jeżeli ktoś z jakiejś przyczyny ograniczy Cię zaczynasz tracić wenę i ponosisz klęskę. Stajesz się niczym ptak w klatce i niczego nie osiągasz, nie daj się więc zniewolić.
Miłość i przyjaźń
Jedynko towarzyska z Ciebie osoba i bardzo lubiana. Chociaż wiele masz znajomości-przyjaźnie cenisz ponad wszystko. Jesteś lojalny, oddany i tego samego, co dajesz oczekujesz w zamian. Potrafisz zarażać ludzi swoim entuzjazmem i niepohamowaną chęcią do życia. Można bawić się z Tobą i śmiać. Świetny z Ciebie kochanek, jesteś niezwykle namiętną osobowością, tylko troszkę za wiele zaborczości przez Ciebie przemawia, kiedy zaczyna Ci zależeć stajesz się despotyczna. Im bardziej się angażujesz tym jesteś trudniejsza w relacji partnerskiej. Może warto o tym rozmawiać z bliską osobą. Słowa wypowiedziane w emocjach, czasem bardzo ranią. A wystarczy powiedzieć, że taki ogień w miłości rozpala Twoje zmysły, że czasem, aż można się poparzyć od tego gorąca. Nie znasz porażki, zamieniasz ją w sukces, każdy, kto jest przy Twoim boku idzie do przodu wraz z Tobą.
Zdrowie
Czasami można odnieść wrażenie, że jesteś hipochondrykiem. Co dziennie możesz skarżyć się na coś nowego, a co gorsza, niemal wierzysz, że każda zasłyszana choroba już ma w Tobie swój początek. Po chwili zapominasz o tym, żeby odkryć w sobie coś nowego. Tabletki też są twoją słabością. Nie wmawiaj sobie osłabienia. Może, więc zajmij się pracą zamiast trwonić energię na iluzję. W jesienne słoty zadbaj o to, żeby zawsze mieć sucho w butach. Najszybciej przeziębisz się od stóp.
Motto na jesienne dni
„Światło uświadamia nam, co widzimy i gdzie jesteśmy. Dokąd mamy iść, by spotkać to, na co czekamy, co nam przeznaczone i co mamy do spełnienia”
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
DWÓJKA
Marzenia i praca
Dwójko Twoje marzenia są niczym kielichy kwiatów. Spokojne i wyważone. Pragniesz niewiele i wiele za razem: miłości i spełnienia w rodzinie i pokoju na świecie. Marzycielko, romantyczko, duszo piękna-wszystko jest dla Ciebie magiczne i zaczarowane. Jutro jest tak odległe, że aż nierealne, wczoraj było tak dawno, że wspomnienia wprowadzają w serce nostalgię. Marzenia to ciepłe słowa i kwiaty lub ciasto upieczone z myślą o Tobie… Nie potrzeba Ci wiele. Każdy jest spokojny o swój biznes, kiedy zatrudnia dwójkę. Odpowiedzialna, sumienna z dużym poczuciem obowiązku. Jesteś niezwykle słowna. Może nawet za bardzo. Dobrze jest popracować nad asertywnością. Sprawdzasz się w każdej dziedzinie, najlepiej jednak czujesz się dbając o swoich najbliższych.
Miłość i przyjaźń
Miłość jest wszędzie gdzie jesteś Ty. Miłości masz w sobie tak wiele, że wystarczy za dwoje i troje, i resztę. Ciepło Twojego serca docenia każdy poza Tobą samą. Dwójko pokochaj też siebie, bo kiedy słabniesz kielichy kwiatów zamykają się w oczekiwaniu na Twój uśmiech. Na stole w wazonie dumnie prężą swe pączki astry, na podłodze błyszczą się kasztany. Pachnie jesienią, a Ty upajasz się każdą chwilą tej jesieni, rozkoszując się, jakby świat miał się zaraz skończyć. Ty potrafisz sprawić, żeby miłością pachniało babie lato, kiedy z czułością wyjmujesz je z włosów ukochanej osobie. Idąc przez usypane listkami trawniki, słyszysz ich szelest i dusza w Tobie śpiewa, wtedy Twoja dusza śpiewa. Jesteś przyjacielem każdego, kto przyjaźni potrzebuje. Dajesz serce gdzie ono jest niezbędne.
Zdrowie
Nawet, jeżeli coś Ci jest, to zachowujesz to dla siebie. Nie chcesz nikogo martwić swoją osobą. Czasem dobrze jest pozwolić innym zatroszczyć się o nas. Odreagowujesz emocje i często się przeziębiasz. Nie lekceważ tego. Ciało jest świątynią ducha, więc jeżeli ciało jest chore to duch, też.
Motto na jesienne dni
„Kochać znaczy czuć, widzieć i akceptować wszelkie aspekty nas samych w kimś, dostrzegać całym sobą każdą cząstkę w całości, umieć słyszeć to, co nie zostało powiedziane, być obok, a jednocześnie się przenikać”
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
TRÓJKA
Marzenia i praca
Trójko, jesteś jak lampeczka. Ludzie chętnie grzeją się, korzystając z Twojego blasku. Teraz podczas szarych, smutnych jesiennych dni, dobrze jest mieć Ciebie blisko. Rozweselisz, każdą myśl, każde słowo swoją niezwykłą wyobraźnią i pogodnym usposobieniem. Prawdziwa dusza artystyczna drzemie w Tobie. Wolne są Twoje myśli i marzenia niczym włosy tańczące na wietrze. Tęskno patrzysz, jak ptaki odlatują do ciepłych krajów. Chętnie zostawiłabyś swoją codzienność i udała się wraz z nimi do tego, co nieznane. Teraz jest pora na czytanie wierszy, naukę gry na gitarze, czy zrobienie wernisażu. Zacznij spełniać swoje marzenia, bo Ty w czasie jesieni poruszasz wszystkie swoje najczulsze struny w duszy. To właśnie jesień sprawia, że warto żyć. Kiedy stawiasz stopy na wrzosowisku, słyszysz jak już lekko senne pszczoły leniwie przenoszą się z pąka w pąk, skąpane w promieniach słońca, które jeszcze pięknie świeci, ale już nie parzy, wtedy czujesz jak przepływa obok życie i że sama jesteś jego nierozerwalną częścią. Pozwól sobie na to….Skorzysta z tego Twoja kreatywność i otoczenie, kiedy dusza nakarmiona świeżymi doznaniami, będzie miała siłę na realizację wszelkich planów.
Miłość i przyjaźń
Twoja powierzchowność i styl życia przyciąga płeć przeciwną. Trudno Ci się oprzeć. Masz urok i czar tak ogromny, że rozsiewasz go jak magiczny pyłek senny. Długo zajmuje Ci znalezienie swojej połówki, za to jak już znajdziesz, to jesteś jak plaster na ranę. Bardzo dbasz o ciepło ogniska domowego, cenisz urok delikatność i czułość. Dajesz osobie kochanej dużo i dużo oczekujesz w zamian. Ktoś z kim się zwiążesz musi być tolerancyjny. Więcej jesteś poza domem i dla innych niż mają Ciebie bliscy.
Zdrowie
Nawet jeżeli coś się dzieje z Twoim zdrowiem, to podchodzisz do tego na luzie. Uważasz, że codzienność składa się i z górek i dołków. Tylko patrząc na siebie i swoje życie ze spokojem i wiarą w jutro wiesz, że dasz radę ze wszystkim, co Cię spotka. Choroba to tylko przystanek, zaraz znowu się rozpędzasz, żeby nieść uśmiech i światło tam gdzie inni żyją inaczej… smutniej.
Mówisz i masz
„Każdy z każdego wynika. Mamy w sobie każdy element osobowości drugiego człowieka. Możemy być zarówno królem, jak i żebrakiem, zbawcą lub mordercą, katem lub ofiarą, mędrcem lub głupcem, czarodziejem lub zaczarowanym. Możemy brać lub dawać. Tylko od naszej samoświadomości i dobrej woli zależy, którą część z nas uruchomimy, jaką część z nas damy sobie i światu
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
CZWÓRKA
Marzenia i praca
Czwórko jesteś najbardziej racjonalną wibracją w całej numerologii. Nie lubisz niepotrzebnego ryzyka. Jesteś odpowiedzialna i bardzo mocno stoisz na ziemi. Racjonalizmem zarazisz osoby, które znajdują się w pobliżu Ciebie. Twoich zalet nawet trudno jest się doliczyć. Sumienna, odpowiedzialna, punktualna i na dodatek wszystkiego obdarzona niezwykłą pamięcią. Jak raz coś przyjmiesz do wiadomości-nie zapominasz. Zalety, jakie posiadasz, pomagają funkcjonować na wysokim poziomie społecznym zarówno Tobie jak i Twoim bliskim. Czasem tylko czwórko popatrz na osoby obok siebie bardziej życzliwie. Nie każdy rodzi się czwórką, troszkę więcej tolerancji dla otoczenia. Jesteś analitykiem. Bardzo wysoki poziom cierpliwości i spokoju powoduje, że otwarte stoją przed Tobą drzwi do świata konstruktorów, wynalazców, architektów, matematyki czy informatyki. Wymagasz od siebie i otoczenia bardzo wiele, ciągle podnosząc poprzeczkę. Kiedy za coś się bierzesz musisz mieć w pełni przygotowaną bazę wyjściową. Sięgając po marzenia sięgasz do szczytów. Nie lubisz półproduktów. Jak masz mieć coś połowicznie to lepiej nie mieć nic. Kropla drąży skałę dojdziesz tam, dokąd chcesz. Niezwykła to umiejętność
Miłość i przyjaźń
Nie jesteś typem osoby otwartej. Masz niewielu przyjaciół. Długo trzeba pracować na Twoje zaufanie. Jeżeli jednak stajesz się przyjacielem to na całe życie. Nie lubisz tłumu koło siebie, jesteś zazdrosna. Wysoki poziom moralności, mówi jasno: nie zrobię niczego, co nie chciałbym żebyś ktoś zrobił mnie. Skryte i pełne tajemnic posiadasz serce czwórko. Ten, kto Cię dobrze zna, to wie, że magia tańczy na strzępkach Twoich rzęs. Kolacja na zadaszonym tarasie przy blasku, jaki roztaczają płomienie świec. Przy dźwięku kropel deszczu, rytmicznie spadających na ziemię, kiedy ich dźwięk do złudzenia przypomina rytm, w jakim bije zakochane serce. W takiej chwili patrząc w Twoje oczy, widać jest jesień kładącą się do snu. Widać w nich zielone łupinki kasztanów jak delikatnie, wstydliwie, wystawiają swoje brązowe łepki. Widać jest szczęście. Taka kolacja staje się modlitwą o miłość. Marzeń nie widać nie obawiaj się marzyć…
Zdrowie
Dbaj tylko o swój układ nerwowy. Trzeba czwórko, żebyś więcej czasu poświęciła na odpoczynek i relaks. Czasem dobrze jest mieć chwilę tylko dla siebie. Nic się nie stanie, kiedy na moment oddasz „ster” komuś bliskiemu. Pozwól innym, żeby mogli tak jak Ty wykazać się nie poprzez słowa tylko poprzez czyny. Wszystkim dobrze to zrobi-tylko nie podglądaj jak sobie radzą. Nie musisz wszystkiego kontrolować. Poza tym to nie ładnie…
Motto na jesienne dni
„Chciałbym odnaleźć odbicie swego piękna na zewnątrz, to co czuję, co widzę i co pragnę – siebie w nim, a jego we mnie. (yin i yang) „
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
PIĄTKA
Marzenia i praca
Piątko jesteś niezwykle aktywną osobą. Wszystko Cię ciekawi i fascynuje. Jesteś „rogatą” duszą w czapce na bakier i kwiatkiem za uchem. Nastrojowa, zmienna, żyjąca w pełnym biegu i pełnią życia. Ogromna ciekawość świata sprawia, iż ma się wrażenie, że jesteś w kilku miejscach na raz. Drogowskazem bywasz dla innych, za Tobą idą – ufając Ci. Towarzyska, wesoła, pogodna, Masz lotny umysł i poczucie humoru. Pracować możesz za dobre pieniądze, uznanie lub dla zaspokojenia odruchów serca. Przeciętność nigdy nie była Twoją mocną stroną. Emocje stanowią integralną część Twojej osoby. Całą sobą angażujesz się w sprawy, które Cię zafascynują. Całą sobą również stajesz w opozycji do kogoś, kto pogwałca prawa moralne i narusza czyjąś prywatność. Poczucie sprawiedliwości bardzo utrudnia Ci życie, ono to właśnie powoduje, że czasem działasz wbrew własny interesom. Ciągle musi coś dziać się w Twoim życiu inaczej powoli wpadasz w depresję „umierasz” z nudów. Nie da się zamknąć piątki w klatce – nawet złotej. Jeżeli chodzi o Twoje marzenia Piątko, to dużo można o nich opowiadać. Pędząc przed siebie jak jesienny wiatr, bawisz się w berka z życiem.
Miłość i przyjaźń
Twoja romantyczna natura układa dni, wedle tego, co podszeptuje Twoje serce, a nie rozum. To, co innych przeraża Ciebie fascynuje. Przełamywanie stereotypów i dogmatów, to niemal Twoja krucjata. Tymczasem Twoim wyzwaniem jest praca, nad konsekwentnym działaniem Nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych. Nikt nie wie jak to robisz, że wszystko czego pragniesz prędzej czy później staje się Twoim i Twoim jest. Zawsze masz to, czego pragniesz i robisz tylko to, co sama chcesz. Niezwykła to umiejętność… Kiedy pojawiasz się w towarzystwie, to jesteś zwykle w centrum zainteresowania. Emanuje z Ciebie ciepło i erotyka. Podobasz się taka, jaką jesteś, ze swoją niezwykłą tajemniczością i wewnętrzną magią. Nie przewidywalna, czuła, romantyczna i absolutna wariatka. Wszystko to jest w jednej osobie. Nigdy niczego nie można być przy Tobie pewnym. Życie na pełnych obrotach. Nie nadąża za Tobą większość ludzi, jednak nie narzekasz na brak znajomych. Trudno czasem, Piątko żebyś była przez chwilkę sama ze sobą. Ciągle jesteś komuś potrzebna. Przy Tobie koncentruje się życie. Twoje romantyczne usposobienie, pozwala zwykłe rzeczy zobaczyć w niezwykły sposób. Uczysz empatii. Nie wstydzisz się okazywania uczuć. Słyszysz-drgają struny gitary, czujesz jak drga dusza Twoja, jak cisza w powietrzu kona.
Zdrowie
Zadbaj o siebie. Nie bagatelizuj syndromów chorobowych. Pamiętaj choroba to wołanie organizmu o korektę w psychice.
Motto na jesienne dni
„ Rozwój duchowy to przedzieranie się przez swoje ograniczenia.”
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
SZÓSTKA
Marzenia i praca
Dla Ciebie Szóstko dom i rodzina to podstawa. Praca nie jest u Ciebie na pierwszym miejscu. Jeżeli jednak zaczniesz pracować, to za chwilę stajesz się pracownikiem nie do zastąpienia. Dokładna, precyzyjna wręcz perfekcjonistka. Panujesz wróżenie z kart nad wszelkimi papierami. Biura, urzędy instytucje, to jest Twój żywioł. Odnajdujesz się w przepisach i nakazach jako jedna z nielicznych osób w zespole. Ceniona jesteś za to i nie zastąpiona. Jeżeli pracujesz na „swoim”, a zaczniesz pracować nad nadmiernym altruizmem, to wszystko będzie dobrze. Inaczej oddasz to, co zarobisz. Przesada w żadnym stopniu nie jest dobra. Jesień to czas dla Ciebie szczególny, odpoczywaj ciesz się w pełni z urlopu, wrócisz do pracy pełna sił twórczych i nowych pomysłów, które poukładane punkt po punkcie zaczniesz wdrażać  w życie, zaraz po przekroczeniu drzwi firmy.
Miłość i przyjaźń
Szóstko! Gromadzisz przy sobie bardzo dużo ludzi. Wynika to z Twojej ogromnej chęci opiekowania się każdym i niesienia każdemu pomocy. Jesteś charytatywnym mistykiem. Lubisz otaczać się rzeczami pięknymi, możesz jednak również każdą z tych rzeczy oddać bez żalu, kiedy będziesz wiedzieć, że komuś jest potrzebna pomoc. Ludzie, których do siebie przyciągasz doskonale czują to jak wiele mogą od Ciebie uzyskać. Czy to jest partner, czy przyjaciel traktujesz ich tak troszeczkę, jak matka traktuje swoje dziecko. Jesteś opiekuńcza, czasami aż ponad miarę. Twoja odpowiedzialność, lojalność i perfekcja działania sprawia, że ktoś, kto przy Tobie jest nie musi się ani o nic troszczyć, ani o niczym myśleć, Ty przecież doskonale załatwisz to za nich. Im więcej masz osób wokół siebie, którymi możesz się opiekować, tym większą sprawia Ci to przyjemność. Uwaga! Nadmiar opiekuńczości może być uciążliwy dla podopiecznych. Jesień jest to pora roku, kiedy zostawiasz wszystko za sobą i wyruszasz na spotkanie marzeń. Tylko Ty i Twoja romantyczna dusza. Oczywiście wspaniałym dodatkiem do tej wyprawy będzie każdy przyjaciel, któremu będziesz mogła wytrzeć nosek i wytrzepać poduszkę. Czułość źle pojęta może jedynie spowodować rozwiązanie nawet wieloletnich związków. Nie obrażaj się tylko zbyt często „Nie wszyscy wymagają opieki na wciąż” – jak mówiła moja Babcia.
Zdrowie
Dbają o zdrowie innych, nie zapominaj o sobie. Nie przesadź z oddawaniem kurtki w czasie ulewnego deszczu, bo ty też nie jesteś niezniszczalny.
Motto na jesienne dni
„Wszystko, co Cię spotyka w życiu, masz przed sobą. Myśli mogą otworzyć Ci drogę.”  
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
SIÓDEMKA
Marzenia i praca
Siódemko jesteś niezwykle twórcza literacko. Twoje marzenia są tak realistyczne, że można niemalże ich dotknąć. Możesz pisać artykuły do gazet na równi z bajkami dla maluczkich. Masz również niezwykle rozwinięty dar przekonywania. Praca wśród ludzi, w handlu w prawie, w nieruchomościach, lub jako pośrednik. Masz też zapędy do historii i archeologii. Gonisz marzenia, jesteś przecież mistykiem, więc intuicja wiedzie Cię do wybranego celu prostą drogą. Jesienna pogoda nastraja Cię do fantazjowania.
Teraz Twoja dusza może do woli nacieszyć się barwami, jakie stwarza świat. Wstając rano z łóżka, jesteś w świecie swojej wyobraźni zanim jeszcze ptaki zbudzą się do życia. Idąc spać dziękujesz losowi, że dane Ci było przeżyć kolejny piękny dzień pachnący macierzanką. Twoja wyobraźnia to Twój atut i drzwi do kariery. Jeżeli jeszcze nie zacząłeś kreować własnej rzeczywistości, to najwyższa na to pora.
Miłość i Przyjaźń
Siódemko otwórz się wreszcie. Żeby dostać uczucie trzeba je również okazać. Nie chowaj w sercu marzeń o miłości tylko po prostu ją weź. Nie każdy człowiek jest nastawiony wyłącznie na to żeby Cię skrzywdzić. Może pomyśl czasem o tym, że być może zranienia boi się nie mniej niż Ty. Przyjaciele, których nieliczne grono posiadasz, wiedzą dobrze kiedy na chwilę się usunąć, żeby dać Ci odpocząć. Lubisz samotność i jednocześnie absolutnie się z nią nie zgadzasz. Mistycy potrzebują ludzi wokół siebie jak powietrza, ani ciszy też tak potrzebują zawsze więc mają dylemat: na świeczniku czy w cieniu. Nikt nie zrozumie Cię siódemko póki, sama tego nie zechcesz. Jesteś niczym pustelnik mądra, wyniosła w swej dojrzałości i bardzo samotna. Wystarczy tylko jak uchylisz drzwi do serca. Resztą zajmie się kupidyn.
Zdrowie
„Ten tylko się dowie kto je traci” i Ty też dopiero wtedy się orientujesz, że można coś zaradzić. Nie czekaj na ostatnią chwilę.
Mówisz i masz
„Pozwól sobie stanąć na szczycie góry, zdziwisz się, ile jeszcze nie widziałeś.”  
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
ÓSEMKA
Marzenia i praca
Ósemko, jesteś skazana na sukces. Czegokolwiek się nie dotkniesz, zawsze przynosi spodziewany przez Ciebie efekt. Zawsze realizujesz swoje marzenia. Bardzo wiele wymagasz od siebie i od innych, którzy Ciebie otaczają. Twoje wysokie poczucie sprawiedliwości daje Ci możliwość pracy na wysokich stanowiskach przywódczych. Możesz być prezesem dużego konsorcjum, sędzią, ministrem, jak również dyplomatą w sprawach ogromnej wagi. Zwróć uwagę na swój temperament i troszeczkę go utemperuj. Może on być przyczyną wielu sporów i konfliktów. Naucz się również cieszyć tym, co już osiągnęłaś i choć troszeczkę się tym naciesz. Twoja ciągła pogoń za nowym nie pozwala Ci cieszyć się z odniesionego sukcesu. Jeżeli zaś na sukces składała się praca zespołu, jedyne co możesz zyskać, to zniechęcenie ekipy, która drugi raz, kiedy podejmiesz się jakiegoś przedsięwzięcia, może nie chcieć Ci pomóc.
Miłość i przyjaźń
Jesteś bardzo despotyczna w kontaktach towarzyskich, stąd trudno jest powiedzieć w Twoim przypadku, że masz przyjaciół od serca. A też i skąd dla nich miejsce w Twoim życiu skoro pędzisz do przodu, wspinając się na kolejne szczeble kariery, czasami okupując to wysoką ceną. Jeżeli już jednak masz przyjaciela, wymagasz od niego bardzo wiele, a i tyleż samo dajesz w zamian. Kiedy zaś wejdziesz w związek partnerski, zatrzymaj się czasami i zobacz, czy ktoś, kto jest obok Ciebie, jest szczęśliwy. Kariera i sława przemijają. Najwyższą wartością jest rodzina i lepiej będzie dla wszystkich, jak zrozumiesz to wcześniej, niż później. Jeśli chodzi o życie zawodowe, jak przez chwilę się zastanowisz, może zacząć współgrać z życiem rodzinnym i towarzyskim, co każdemu, kto z Tobą kroczy przez życie wyjdzie jedynie na zdrowie.
Zdrowie
Tak dalece cenisz swoją pracę, że chory czy zdrowy będziesz zawsze na swoim stanowisku. Czas jesieni, czas zbiorów i obfitości, to najlepszy moment na urlop. Rozkoszując się dobrami natury- zajadając się szarlotką w czasie, gdy za oknem brzydka pogoda, jak żadne inne zobowiązanie jest w stanie na moment zatrzymać Cię w tym pędzie. Serce ma się tylko jedno. Ciekawe, czy ktoś już Ci o tym powiedział?
Mówisz i masz
„ W ważnych chwilach części naszej osobowości promieniują
z najgłębszych zakamarków duszy.”   
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
DZIEWIĄTKA
Marzenia i praca
Dziewiątko, jesteś rozjemcą w najtrudniejszych sporach. Twój uśmiech i pogoda ducha potrafią rozładować każdą napiętą atmosferę. Jesteś urodzonym altruistą. Dobro innych zawsze stawiasz przed swoim, spełniasz się niemal w każdej pracy, gdzie widzisz i czujesz, że jesteś potrzebna. Jesteś wsparciem i pocieszycielem wszystkich osób, z którymi pracujesz. Sama się czasem zastanawiasz, skąd bierzesz na to wszystko energię. Jesteś jak światełko w ciemności, kiedy pracujesz z osobami „trudnymi”. Jesteś tolerancyjna, ciepła, spontaniczna, swoją postawą więc zachęcasz do tego, żeby można było zacząć żyć na innym poziomie, niż dotychczasowy. Szanujesz każdego, bez względu na jego wykształcenie, statut społeczny i finansowy. Jesteś otwarta i wielkoduszna. Możesz równie dobrze pracować w kierunkach artystycznych i komunikatywnych. Z powodzeniem więc możesz przygotowywać gale z pełną fetą i przyjęcia dla elit. Możesz również prowadzić pub, dyskotekę i ośrodek kultury. Twoje umiejętności są niezwykle wszechstronne.
Miłość i przyjaźń
Życie towarzyskie kręci się przy Tobie pełną parą. Każdy chce by blisko Twego cienia, gdyż wiadomo, że przy Tobie nie można się nudzić. Jesień jest czasem, w którym Twoje możliwości sięgają szczytu. Masz niekończącą się ilość pomysłów, a co najważniejsze, wprowadzasz je w czyn. Jesienne wieczory dla innych pełne zadumy i przemyśleń, dla Ciebie, Twoich przyjaciół i partnera są czasem wyjazdów, wernisaży, plenerowych spotkań tematycznych, grzybobrania i degustacji nalewek. Ten, kto przy Tobie jest, docenia i dostrzega wartość, jaką niesie życie, bawiąc się i ucząc za razem.
Zdrowie
Dziewiątko, Ty ze swoją witalnością i pogodą ducha, jedyne, na co się uskarżasz, to brak porządnego snu. Wyznajesz zasadę, dzięki której jesteś zdrowa: „Tyle jest jeszcze do zobaczenia i do zrobienia…” Szkoda czasu na choroby!
Mówisz i masz
„Każdy człowiek ma w sobie dobroć, tylko nie zawsze sobie na nią pozwala.”
Elżbieta Bronikowska
Cytat z książki: Budzenie Dusz
Wibracje Mistrzowskie, czyli 11, 22, 33, 44
JEDENAŚCIE – Twoje jesienne dni pachnące babim latem
Jesteś marzycielem, obrońcą ideałów, gotowym do poświęceń bohaterem dnia codziennego. Trudno jest wymienić wszystkie zdolności, jakie posiadasz. Jeżeli do tej pory coś Ci nie wychodziło, to być może dlatego że swoją wibrację obniżałeś do 2, a Wibracja Mistrzowska wymagała od Ciebie innego postępowania. Zacznij więc swoje życie układać z poziomu mistrza. Przestań patrzeć na siebie jak na osobę przeciętną. Twoja skromność i szacunek do życia nawet w momentach największego triumfu pozwalają Ci na pozostanie wiernym swoim ideałom i przekonaniom. Dajesz światu równowagę wewnętrzną i spokój ducha, będąc jednocześnie iskierką.
Motto na jesienne dni
„A kiedy nocą przypięto mi
Skrzydła
Wiedziałam już
Że mogę
Że pokonam
że to wszystko tak naprawdę
że z lęku- bańka śmieszna
że od zawsze to wiem
że światło ma świecić
że JESTEM”
Danuta Podjasek
Cytat z książki: Oczy kochaniem otwarte
DWADZIEŚCIA DWA – Twoje jesienne dni pachnące babim latem
Jesteś charyzmatykiem. Jednoczysz przy sobie bardzo dużo ludzi. Twoim zadaniem „Mistrzowskim” jest wprowadzanie w życie wszelkich dobrodziejstw z możliwości, jakie daje nauka i medycyna. Jeżeli ktoś odkryje kolejne antidotum do walki z nieuleczalną chorobą, to niemal pewne, że będzie to osoba o wibracji 22. Stworzona jesteś do rzeczy wielkich i wielkich spaw. Nie pomniejszaj swoich zasług. Nie chowaj się w cieniu 4, tylko rozwijaj w pełni swoje żagle i ruszaj przez ocean wynalazków, które ułatwią życie wielu ludziom.
TRZYDZIEŚCI TRZY- Twoje jesienne dni pachnące babim latem
Mamy tu do czynienia z wibracją zdolną do poświęceń na najwyższym poziomie. Są to osoby, które nie zawahają się oddać własnego życia w zamian za kogoś innego. 33 jest wibracją, która nakazuje życie ponad przeciętną. Przy całym swym altruizmie wywiera jednakowoż wielki wpływ na swoje otoczenie. 33 musi nauczyć się szanować to, jakie Los ma wobec niej plany. Trzeba wysoko podnieść głowę i wraz z marzeniami, których im nie brakuje, przyjąć rolę przewodnika etyczno- moralnego i swoją postawą pokazywać jak żyć pełnią człowieczeństwa.
Motto na jesienne dni
„Człowiek wyszeptał:
-Boże, przemów do mnie!
I oto słowik zaśpiewał…
Ale człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął:
-Boże, przemów do mnie!
I oto błyskawica przeszyła niebo…
Ale człowiek tego nie dostrzegł i rzekł:
-Boże, pozwól mi się zobaczyć.
I oto gwiazda zamigotała jaśniej…
Ale człowiek jej nie zauważył i zawołał:
-Boże, uczyń cud!
I oto urodziło się dziecko…
Ale człowiek tego nie spostrzegł. Płacząc w rozpaczy powiedział:
-Dotknij mnie, Boże, niech wiem, że tu jesteś.
Bóg schylił się więc i dotknął człowieka…
Ale człowiek strzepnął motyla ze swego ramienia i poszedł dalej…"
Autor nieznany i z przyjemnością poszukiwany
CZTERDZIEŚCI CZTERY- Twoje jesienne dni pachnące babim latem
Osoby o tej wibracji tryskają wręcz energią i entuzjazmem. Tu mamy do czynienia z osobą, której praca rozciąga się poza granice kraju. Zawsze będzie to kierunek, który dotyczy bezpośrednio losów człowieka. Jeżeli ze względu na ograniczenia rodzinne 44 nie może wędrować po świecie, dobrze jest, jak pracuje na kilku etatach. 44 musi czuć się potrzebne i dostrzegać efekty swojej pracy. Jeżeli chodzi o dobro drugiego człowieka nie cofnie się przed niczym. Staje się niczym lew, kiedy występuje w obronie słabszych. 44 może pracować również z osobami upośledzonymi i niepełnosprawnymi. Z miłością też zajmie się tak zwaną „trudną młodzieżą”. W każdym bowiem zobaczy piękno i będzie umiał zobaczyć je na zewnątrz.
Motto na jesienne dni
„Wszechświat zawsze pomaga nam spełniać marzenia, nawet najbardziej błahe, a ponieważ to są nasze marzenia, tylko my jesteśmy w stanie pojąć jak wysoką cenę za nie płacimy.”
Paulo Coelho
Każda cyfra Mistrzowska, jeżeli czuje, że nie podoła swemu przeznaczeniu, może swoją wibrację sprowadzić na niższy poziom i tak 11=2, 22=4, 33=6, 44=8. Tylko niech już tak pozostanie, ponieważ podnoszenie i obniżanie wibracji może spowodować poważne rozchwianie emocjonalne, które prowadzić może do nieciekawych w skutkach schorzeń. Oddajmy cesarzowi, co cesarskie, czyli niech każdy sam według własnych sił poczuje, jaką wibracją podążać będzie przez życie.
Jesień jest wypełnieniem w marzeniach wszystkiego najpiękniejszego, co stworzyła Natura. Jest ukojeniem wszelkich zmysłów, jakimi możemy dotknąć duszy. Idźmy więc popatrzeć, jak Stwórca maluje górskie pejzaże, co chwila biorąc do ręki inną paletę farb, bawiąc się odcieniami kolorów o ilości nieskończonej. Idźmy nasycić swoje oczy jesienią, zanim świat ukołysze się do zimy. Zabierzmy ze sobą te obrazy, które przechowywać będzie pamięć, by w zimowe wieczory swoim pięknem rozgrzewały nasze serce.
»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1437746,poczytaj.html?drukuj=1
Astro: Feng Shui zdrowia – sypialnia no comments
Jeżeli chcemy odnieść sukces, musimy być do tego przygotowani psychicznie oraz fizycznie. Każdy zdaje sobie sprawę, jaką rolę spełnia to, czy jesteśmy wypoczęci rozpoczynając kolejny dzień. Najbardziej do wypoczynku przyczynia się sen./Inne
Organizacja sypialni
Na samym początku powinniśmy zastanowić się, do czego służy sypialnia. Pytanie to jest tylko z pozoru śmieszne. Oczywiście do spania. Powinniśmy, więc tak ją urządzić, aby sprzyjała właśnie tej czynności i żadnej innej – sypialnia nie może być jednocześnie miejscem do spania i miejscem pracy, oglądania telewizji czy czytania. Telewizor umieszczony w sypialni sprawia, że bardzo często przy nim zasypiamy, co z całą pewnością nie wpływa pozytywnie na jakość snu. Dodatkowo wszelkie urządzenia elektryczne, nawet te wyłączone, emitują smog elektromagnetyczny. Najnowsze amerykańskie badania publikowane w prasie naukowej wykazują, że smog elektromagnetyczny przyczynia się do silnej depresji mogącej w rezultacie prowadzić nawet do aktów autodestrukcji. Szczególnie narażone są osoby, które mają z nim stały kontakt – osoby pracujące z komputerem, urządzeniami elektronicznymi, korzystające z telefonów komórkowych, elektrycy. Jeżeli w ciągu dnia jesteśmy zmuszeni z takich urządzeń korzystać, to zrezygnujmy z nich choćby na czas snu – z korzyścią dla zdrowia i wypoczynku.
Druga sprawa to dzielenie jednego pomieszczenia na sypialnię i miejsce pracy. Jeżeli pracujemy w miejscu spania, to zarówno praca jak i sen nie może odbywać się pomyślnie. W najlepszym wypadku patrząc na łóżko w trakcie pracy będziemy myśleć o wypoczynku. Z drugiej strony, mając miejsce pracy lub choćby rzeczy z nią związane w sypialni, nie będziemy mieli ani chwili wypoczynku.
Łóżko i jego ustawienie
Kolejną ważną rzeczą w sypialni jest odpowiednie łóżko oraz jego ustawienie. Zarówno łóżko, jak i materac powinny być wykonane z materiałów naturalnych. Kształt łóżka powinien być przyjazny człowiekowi – powinno być pozbawione ostrych kantów. Najlepsze są łóżka drewniane z wezgłowiem w kształcie łuku. Ważne jest także, aby pod łóżkiem znajdowała się wolna przestrzeń – materac nie powinien leżeć bezpośrednio na ziemi, może to powodować bóle pleców, wynikające z braku cyrkulacji powietrza pod materacem. Jeżeli w łóżku śpią dwie osoby to powinno posiadać jeden duży materac, a nie dwa dzielone co może doprowadzić do rozpadów związków.
Najlepszym sposobem ustawienia łóżka jest skierowanie głową do ściany – tak, aby można było się do niego dostać z trzech stron. Feng Shui nie zaleca także ustawiania łóżka nogami w kierunku drzwi, co kojarzy się z wyprowadzaniem z pomieszczeń osób zmarłych.
W pokojach znajdują się strefy spokojne odpowiednie do spania oraz takie, gdzie wypoczynek jest utrudniony – jest w nich za duży poziom energii. Miejscami, w których łóżko na pewno nie może stać, są strefy na wprost drzwi wejściowych do sypialni oraz pomiędzy drzwiami i oknami.
Poprawne zalecane przez feng shui miejsca ustawienia łóżka przedstawiają poniższe rysunki.
Miejsca, w których łóżko nie powinno stać
Łóżko nie może stać na wprost drzwi. Takie rozwiązanie jest niedopuszczalne. Najlepszym rozwiązaniem będzie przestawienie w któreś z miejsc jak w przykładach 1 do 3.
Jeżeli nie możemy sobie pozwolić na przemeblowanie sypialni, rozwiązaniem będzie umieszczenie pomiędzy łóżkiem a drzwiami jakiejś przegrody. Może to być parawan lub, jeżeli jest miejsce – szafka lub inny mebel, który odgrodzi łóżko od drzwi. (zaznaczone na rysunku kreską).
Bardzo złym miejscem jest ustawienie łóżka pomiędzy drzwiami i oknem. Należy postarać się, aby chociaż głowa i tułów osoby leżącej nie znajdowały się w strefie zagrożenia (szare pasmo).
Tutaj także rozwiązanie będzie podobne jak w przykładzie 6.
Podobna sytuacja jak w przykładzie nr 5 z rozwiązaniem.
Bardzo złe rozwiązanie, niestety czasami spotykane. Wszystkie założenia zostały tutaj pogwałcone. Łóżko stoi dokładnie na linii drzwi – okno, skierowane nogami do drzwi, oraz za blisko okna.
Ta sypialnia jest prawidłowo urządzona. Jedynym problemem może być ucieczka pomyślnej energii spowodowana położeniem okna na wprost drzwi. Rozwiązaniem jest ustawienie w odpowiednim miejscu (szary punkt) przedmiotu, który ją zatrzyma. Może to być cokolwiek – roślina, lampa – ważne, aby znajdowało się na wysokości wzroku osoby wchodzącej.
Podobny przykład. Drugi szary punkt wskazuje miejsce gdzie powinniśmy ustawić coś, co dodatkowo odgrodzi osobę śpiącą od drzwi. Może to być roślina, parawan lub mebel.
Najbliższe otocznie łóżka
Należy zwrócić uwagę na przedmioty oraz urządzenia znajdujące się koło łóżka. Nie powinno się spać w miejscu, gdzie w ścianie przebiegają rury wodociągowe oraz w miejscach przylegających do łazienek, kuchni oraz znajdujących się za ścianą silnych źródłach promieniowania elektromagnetycznego – transformatory, rozdzielnie elektryczne itp. Sypialnia nie powinna znajdować się nad garażem oraz warsztatami. W sypialni nie można umieszczać roślin o ostrych liściach jak: dracena, juka oraz kaktusów. Jeżeli chcemy umieścić jakieś rośliny, to najbardziej polecanymi są paprocie oraz geranium, zarówno ze względu na swój kształt, jak i na właściwości zdrowotne.
Nad osobą leżącą powinien znajdować się prosty sufit. Spanie pod skosami oraz belkami stropowymi może powodować choroby w miejscach ciała, które są przez nie „uciskane”. Bardzo często spotyka się także ciężkie lampy zawieszone bezpośrednio nad śpiącymi. Bywa to przyczyną różnych schorzeń w miejscach na ciele, na które może potencjalnie lampa spaść. Jeżeli nie jest za późno to w momencie, gdy się ją usunie lub przestawi łóżko objawy często przechodzą.
Kolorystyka sypialni
Istnieje wiele założeń dotyczących kolorystyki sypialni. Odpowiednia kolorystyka jest dostosowana do kierunku geograficznego, w którym znajduje się sypialnia oraz od osobistego żywiołu feng shui osób, które z niej korzystają. Z powodu ograniczonego miejsca podaje tylko założenia kolorystyczne wynikające z kierunku, w którym sypialnia się znajduje. Aby go określić najprościej jest ustalić kierunek geograficzny w odniesienia do środka mieszkania lub domu. I tak:
Sypialnia wschodnia oraz południowo-wschodnia
Feng Shui określa strefę południowo–wschodnią jako strefę drewna. Powinny tutaj przeważać jasne zielenie oraz jasnoniebieskie dodatki. Motywy zdobnicze, które stworzą poprawne feng shui tego miejsca to wszelkie rośliny, kwiaty. Najlepsze będą meble z naturalnego jasnego drewna, rattanu itp. Kolory niezalecane to: czerwień, biel, żółć i pochodne.
Sypialnia południowa
Strefa ognia. Przeważa kolorystyka oraz umeblowanie podobne jak te dla kierunku wschodniego oraz południowo-wschodniego. Dodatkowo można użyć fioletów, elementów czerwieni. Motywy zdobnicze roślinne oraz dodatkowo można użyć złotych gwiazdek (np. w sypialni dziecięcej). Kolory niezalecane to: granat, niebieski, czarny, biały.
Sypialnia południowo-wschodnia oraz północno–wschodnia
Strefa ziemi. Tutaj najbardziej polecane są ciepłe żółte barwy z dodatkiem czerwieni. Kolor ścian od żółtego przez brzoskwiniowy do pomarańczowego oraz róże. Jeżeli komuś odpowiada, to można nawet użyć jako główny, koloru czerwonego. Zalecane motywy zdobnicze to wszelkie formy geometryczne oparte na kwadracie oraz trójkątach (te ostatnie polecam jednak stosować tylko przez osoby dla których element ognia reprezentowany przez trójkąt jest sprzyjający). Meble w jasnej kolorystyce żółtej lub czerwonej jak w sypialniach w innych strefach powinny być matowe.
Sypialnia zachodnia oraz północno–zachodnia
Strefa metalu. Sypialnia taka może być biała, perłowa lub w kolorach ziemi. Kształty na bazie kwadratu oraz owale i koła. Dodatki dekoracyjne mogą być wykonane z metalu w kolorze srebrnym lub złotym. Nie zaleca się stosować koloru czerwonego oraz zieleni i barw zimnych – granatu, niebieskiego.
Sypialnia północna
Strefa wody. Strefa północna jest jedną z trudniejszych do zagospodarowanie stref Feng Shui. Jest to miejsce nienasłonecznione, zimne. Zalecanymi barwami to biel z czerwonymi, delikatnymi akcentami lub róż. Sypialnia taka powinna być jasna, można to wzmocnić przez umieszczenie dodatków z połyskującego srebrnego lub złotego (kolor) metalu. Barwy niezalecane to zieleń, żółcie, czarny, czerwony (w dużej ilości).
Uniwersalnym kolorem dla sypialni we wszystkich strefach jest kolor brzoskwini. W Chinach uznawany jest on za kolor długowieczności, a co za tym idzie – bardzo odpowiedni do sypialni. Generalnie sypialnia powinna być pomalowana w lekkie, jasne barwy.
Lustro w sypialni
Feng Shui kategorycznie zabrania umieszczania lustra w sypialni, zwłaszcza w taki sposób, aby odbijała się w nim osoba śpiąca. Wpływa to negatywnie na jakość sny oraz działa zbyt pobudzająco. Jest wiele przesądów związanych z lustrem w sypialni, których z braku miejsca tutaj nie opiszę – są one jednak wspólne dla wielu kultur – także naszej. Jeżeli już posiadamy w sypialni lustro powinniśmy je na czas snu zasłaniać.
Paweł Artur Tomkowiak (rysunki autora) OnetAdsClientId = „30545262″;OnetAdsBoxChannel =”6047″;OnetAdsBoxWidth = 460;OnetAdsBoxHeight = 270;OnetAdsBoxFormat = „banner460_2″;OnetAdsKW = „wrozki tarot astrologia parapsychologia ezoteryka swiece hipnoza medytacja kadzidelka talizman joga magia radiestezja runy [feng shui]„;OnetAdsThemeFilter=”2″;OnetAdsNoIframe = 0;OnetAdsBracketing = „0″;OnetAdsBackgroundColor = „FFFFFF”;OnetAdsFillColor = „F8F8F8″;OnetAdsTitleColor = „672398″;OnetAdsBorderColor = „9E9E9E”;OnetAdsLinkColor = „9E9E9E”;OnetAdsTextColor = „000000″;OnetAdsParentBgColor = „FFFFFF”;OnetAdsFirstLineOnly = „0″;OnetAdsNoUrl = „0″;OnetAdsJoinUrl = „0″;»Drukuj
Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1246127,2814,2690,5,,feng_shui_zdrowia_sypialnia,poczytaj.html?drukuj=1