Archive for the ‘Tori Hartman’ tag

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   no comments

Posted at 1:26 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.

Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.

Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.

Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.

Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.

LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.

Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.

Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.

Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.

Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.

Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem swojej partii.

Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.

Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi. »Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Październik 28th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   no comments

Posted at 1:16 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje karty tarota do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.

Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.

Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.

Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.

Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.

LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.

Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.

Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.

Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.

Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.

Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem swojej partii.

Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.

Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Lipiec 23rd, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   no comments

Posted at 1:21 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.

Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.

Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.

Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.

Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.

LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.

Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.

Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.

Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.

Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.

Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław amulety ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem swojej partii.

Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.

Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Maj 29th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   4 comments

Posted at 2:15 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą egzekutor więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.

Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html

Written by admin on Luty 28th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   2 comments

Posted at 2:15 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas egzekutor zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.

Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.

Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.

Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.

Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.

LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.

Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.

Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.

Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.

Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.

Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem swojej partii.

Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.

Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Luty 4th, 2011

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   2 comments

Posted at 1:17 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.

Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.

Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.

Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.

Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.

LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.

Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.

Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.

Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.

Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.

Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem tresura psów swojej partii.

Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.

Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1

Written by admin on Sierpień 12th, 2010

Tagged with , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   7 comments

Posted at 1:40 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka horoskop z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.

Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   no comments

Posted at 10:31 am in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.
Johar, specjalistka od wpływu przesądów na zachowanie konsumentów, uważa, że gdy nasz portfel chudnie a biznes tonie, rozmowa z wróżką może dać poczucie kontroli. Sama nie potrzebowała zaglądać w kryształową kulę, by wiedzieć, że „wróżkom w niepewnej dla gospodarki sytuacji wzrosną obroty”.

Wysokie ceny usług wróżbitów nie odstraszają tych, którzy martwią się gospodarką. Hartman, wróżka z Los Angeles, mówi, że ruch na jej stronie internetowej wzrósł z 30 gości do 200 dziennie. Za 30-minutową rozmowę telefoniczną liczy sobie 150 dolarów, a za 90 minut prywatnej konsultacji 500 dolarów. Znakiem czasu może być fakt, że najlepiej sprzedają się świece zapachowe mające przynosić powodzenie w finansach – po 70 dolarów za sztukę.

Coraz więcej mężczyzn zaczyna szukać odpowiedzi u wróżek. – Dawniej mężczyzna odwróciłby się do żony pytając: „Kochanie, co powiedział ten przygłup?” – mówi Michael Lutins, pisarz i astrolog z Nowego Jorku. – Teraz patrzą z zainteresowaniem na to, co kiedyś było „babskim gadaniem”. Lutins prowadził wykłady o astrologii w tak męskich instytucjach jak Harvard Business School Club w Nowym Jorku.

Usleman mówi, że także jej, zazwyczaj damska, klientela się zmienia. Mężczyźni, prawnicy, doktorzy, prezesi i maklerzy giełdowi stanowią teraz około 50 procent zainteresowanych. Przychodzą do niej z konkretnymi pytaniami. – Pytają, na ile mam trafne prognozy czy daję na nie gwarancję, skąd czerpię informacje i czy mogę na nich polegać.

Poza nielicznymi przypadkami, wróżbici nie zakładają firm, więc ich zarobki trudno oszacować. Ale jest jedna osoba, która podjęła się zbadać wzrost tanie podręczniki popularności usług paranormalnych. To Robert LoCasio, szef LivePerson.com, strony oferującej porady telefoniczne u ekspertów, od finansów po wędkarstwo muchowe.

LoCasio sprawdził indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan i wykresy dotyczące poczucia bezpieczeństwa konsumentów  od 2005 roku do września tego roku. Potem porównał te dane z danymi własnej firmy i wysnuł wniosek, że kiedy gospodarka jest w recesji, coraz więcej ludzi konsultuje się z wróżkami. LivePerson w tym roku odnotowało obroty w wysokości 70 milionów dolarów, z czego 70 procent pochodzi z usług wróżbitów. – Dziś przewodnik duchowy pełni rolę terapeuty, tym stał się biznes – mówi.

Podczas normalnych cykli gospodarczych wróżki oferują pomoc w sprawach sercowych i związkowych. Dziś są zasypywane pytaniami dotyczącymi spraw finansowych.

Alicia Bowling, która prowadzi bar sportowy na Manhattanie poszła do wróżki, kiedy spór z partnerem od interesów niemalże ją zrujnował. – Chodziłam do mojej wróżki dwa razy w roku, ale w tym roku, ups, byłam u niej mnóstwo razy – mówi 49 letnia Bowling. – Kiedyś pytałam o miłość, o to, czy wyjdę za maż, ale w tych trudnych czasach bardziej martwi mnie to, co stanie się ze mną i z moim barem.
Sergei Pamukh, makler giełdowy z Nowego Jorku, zawsze uważał się za sceptyka jeśli chodzi o sprawy nadprzyrodzone. Nieco zmienił podejście po wizycie u Usleman, wróżki z Manhattanu. Gdy jego interes miał kłopoty tej jesieni, wróżka zasugerowała, że odbędzie on podróż do Moskwy, aby spotkać się z pewnym rekinem finansowym. – Lecę za dwa, trzy tygodnie – mówi.

Usleman mówi, że dziś najczęściej słyszy takie pytania: „Czy powinnam znów zamieszkać z rodzicami?”, „Czy powinienem zabrać dziecko z prywatnej szkoły?”. – W przeszłości były to pytania:  „Czy powinnam decydować się na dziecko?”, ale dziś z tym się wstrzymujemy – dodaje.

Generalnie ludzie chcą wiedzieć co robić, by polepszyć swój status materialny. Fahrusha, wróżka z Manhattanu mówi, że klienci zaczęli zadawać jej bardzo konkretne pytania. – Chcą wiedzieć czy inwestować w konkretny fundusz lub pytają jak euro będzie się miało w stosunku do dolara. W innych czasach pewnie radzili by się fachowców, ale ci ludzie często są fachowcami.

Maria Napoli, astrolożka z Manhattanu, której klientela to krąg bogatych sław ze świata mody, sztuki i finansów zauważyła, że ludzie coraz częściej martwią się nie tylko swoją karierą, ale także sytuacją na świecie. – Pytają: „Gdzie zmierzamy jako kraj? Czy mamy kryzys?”. Przychodzi do mnie wielu Republikanów zastanawiających się nad kierunkiem swojej partii.

Głównie szukają spokoju ducha. – Opłaca się obstawić wszystko – mówi Stuart McFaul prowadzący firmę zajmująca się marketingiem i PR w San Francisco. McFaul zagląda do wróżki, kiedy dręczą go pytania dotyczące kierunku, w jakim podąża jego firma oraz jego konkurencja. – Wierzę, że trzeba poznać każdą opinię.

Bowling, właścicielka baru jest wdzięczna za każdy skrawek informacji. – W tak szarpiących nerwy czasach bywa, że wystarczy jedno słowo, by łatwiej przeżyć dzień – mówi.»Drukuj

Copyright 1996-2009 Onet.pl SA 
Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html?drukuj=1

Astro: Gdy horoskop jest tak pewny jak giełda   2 comments

Posted at 11:16 pm in Wrozby

Makler giełdowy Thomas Taccetta w pewien piękny dzień zeszłego lata sprawdzał wykresy finansowe przed zaplanowaniem inwestycji. Dzisiaj skonsultuje się także z wróżką. – Zagram na najszerszy indeks, S&P 500, a jeśli wróżka powie mi, że coś jest nie tak, to będę sprzedawał – mówi Tacetta./Inne

W czasach, kiedy nawet minister skarbu Henry M. Paulson Jr. zmienia raz w tygodniu runy zdanie na temat ratowania gospodarki, szukanie porad u wróżki nie wydaje się aż tak nieracjonalne. Gdy Waszyngton rozrzuca 700 miliardów dolarów, zastanawiając się kogo ratować: właścicieli domów, producentów aut, a może wujka Freda, dobra talia kart Tarota może się przydać.  

- Agenci nieruchomości, pośrednicy, bankierzy – do tych ludzi nie ma już po co chodzić – mówi Tori Hartman, wróżka z Los Angeles. – Oni czytają z kartek, przynajmniej tak to odbierają moi klienci. Ludzie widzą, że metody tradycyjne zawiodły, że budowanego bezpieczeństwa raptem nie ma. Przychodzą więc do wróżki, by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.

Interesy wróżek kwitną tak samo jak interesy astrologów, ludzi wywołujących duchy, czytających z dłoni, lub w jakikolwiek inny sposób przewidujących przyszłość (oprócz numerów w totka). Wśród klientów coraz więcej jest mężczyzn, zawodowych doradców od nieruchomości czy inwestycji, którzy za taką wizytę płaca od 75 do 1000 dolarów za godzinę.

- Mam coraz większy ruch na mojej stronie – mówi Aurora Tower, nowojorczanka sporządzająca dla swych coraz liczniejszych klientów wykresy gwiazd. – Ludzie sięgają po irracjonalne, gdy racjonalne zawodzi.     

Szarlataneria? I co z tego? W końcu wszyscy eksperci w kraju, od telewizyjnych speców po miliardowych inwestorów bankowych, nie byli do końca wiarygodni. A usługi paranormalne to jeden z rozwijających się sektorów gospodarki pogrążonej w kryzysie.

- Urywają się telefony – mówi Roxanne Usleman, wróżka z Manhattanu.

Usleman, która przywołuje do porad osobistych i finansowych anioły, odnotowała zarówno zwiększony ruch na stronie internetowej oraz wzrost liczby prywatnych wizyt. – Spotykałam się na spokojnie z 15-20 klientami tygodniowo – mówi. Teraz ma dwa razy więcej klientów. – Mam problemy ze zmieszczeniem wszystkich wizyt w grafiku – dodaje.

Dawn Carr, wróżka z Bostonu mówi, że jej zamówienia świąteczne zwiększyły się o 70 procent, po części dzięki zamówieniom z korporacji. – Ci ludzie nie szukają tylko rozrywki, ale także oświecenia – twierdzi.

Mimo że większość z nas zadowoliłaby się telepatycznym wglądem w umysł partnera, są ludzie, którzy chcą więcej. – Zwracamy się do wróżki najczęściej wtedy, gdy nie wiemy czego się spodziewać na rozmowie o pracę albo co myśleć o spółce – mówi Gita V. Johar, profesorka ze szkoły handlowej Uniwersytetu Columbia.

Źródło: http://magia.onet.pl/1520457,poczytaj.html